Sedewakantyzm – Czym jest Tradycja? (6) Tradycja, nowinkarstwo i postęp w teologii

 

Fa_Presto_-_St._Michael_-_Google_Art_Project

W niniejszym miejscu pragniemy streścić nasze poprzednie wywody na temat Tradycji, by wreszcie przejść do wniosków, jaka Tradycja jest Tradycją, a jaka nią nie jest oraz do kwestii przekazu Tradycji przez nieomylne Magisterium Kościoła, co doprowadzi nas wreszcie do błędów sedewakantyzmu.

Czy Magisterium może pobłądzić? Tezy

Wnioski na początek, abyśmy wszyscy do końca tego cyklu dotrwali:

  1. Prawdziwe Magisterium Kościoła omylić się nie może.
  1. Swoją nieomylność prawdziwe Magisterium zachowuje przekazując prawdziwą Tradycję.
  1. Przekazując coś innego aniżeli prawdziwą Tradycję, np. nowinki, prawdziwe Magisterium traci swój przywilej nieomylności w kwestiach wiary i obyczajów, gdyż
  1. Prawdziwe Magisterium Kościoła jest nieomylne, o ile przekazuje prawdziwą Tradycję (punkty 1 i 2).
  1. Sobór Watykański II jest nieomylny w tym, co w jego nauczaniu stanowi Tradycję.
  1. W tym, co w Vat. II jest nowinką lub heretyckim „wirusem”[1] na ciele Kościoła nieomylne nie jest.
  1. Podobnie jak zwyczajne nauczanie posoborowych papieży i biskupów, gdyż nadzwyczajnego ex cathedra do dziś dzięki Bogu nie było.
  1. Zatem niektóre wypowiedzi Vaticanum II i posoborowego Urzędu Nauczycielskiego znajdują się poniżej poziomu Magisterium.
  1. Kościół jako całość nie pobłądził i nadal jest nieomylny.
  1. Nieomylność Kościoła jako Kościoła jest bardzo pośrednio związana z nieomylnością papieża.
  1. Nieomylność Kościoła jako takiego nie jest związana z sedewakancją lub jej brakiem.
  1. Wszystko będzie dobrze, tylko to trochę potrwa.

Udowodnienie tego wszystkiego trochę potrwa i będziemy podchodzić do tych punktów w różnych, niekiedy koncentrycznych etapach.

Czym jest Tradycja?

Streszczając nasze wywody na temat Tradycji stwierdzamy, zgodnie z nauką Kościoła co następuje.[2] Tradycją jest to

  • w co Kościół wierzy
  • i czym żyje.

Mówiąc inaczej i bardzi teologicznie:

„Tradycja (Traditio) w rozumieniu teologicznym oznacza od strony przedmiotowej (objective) doktrynę (doctrina) lub instytucję (institutio) religijną w pismach (scriptis) (por. 2 Tes 2,15) lub w inny sposób przekazaną (aliis communicatam).”[9][3]

Zatem Tradycja jest zarówno treścią przekazywaną, jak i samym procesem przekazywania.

Co stanowi treść Tradycji?

To, „w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli”, Commonitorium II.3, jak pisze św. Wincent z Lerynu.[4]

Jakie są kryteria Tradycji?

Mówiąc jeszcze konkretniej, o tym, czy coś przynależy do Tradycji czy też nie decydują następujące kryteria Tradycji:[5]

  1. Zgodność całego Kościoła poprzez nadprzyrodzony zmysł wiary.
  2. Pismo Święte.
  3. Nienaruszony przekaz Słowa Bożego przez biskupów.
  4. Praktyka Kościoła w liturgii, modlitwie i realizacji wiary.
  5. Zgodność Ojców.
  6. Zgodność teologów.

Zastosujmy tę wiedzę do konkretnego przypadku:

Czy błogosławienie związków homoseksualnych jest Tradycją Kościoła?

Pytanie to nie jest absurdalne, gdyż właśnie tego domaga się np. były przewodniczący episkopatu szwajcarii biskup Markus Büchel[6] (może jego boy-friend również, nie wiemy, ale nie wykluczamy), co praktykowane jest od lat we Frankfurcie oraz nad czym pracuje diecezja Limburg[7]. Oczywiście praktyka ta nie jest żadną Tradycją. Gdyż nie jest to tym, „w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli”, ani też do wspomnianej praktyki z związanej z nią teorii nie odnoszą się żadne kryteria Tradycji wymienione powyżej. Jest to nowinka, herezja, świętokradztwo i obraza Boska. Każdy z nas lub prawie każdy może sobie samodzielnie sprawdzić co jest Tradycją lub co nią nie jest. I tak:

  • Komunia św. na rękę w praktykowany obecnie sposób nie jest Tradycją.
  • Kobiety w prezbiterium nie są Tradycją.
  • Szafarze świeccy nie są Tradycją.
  • Uczestnictwo świeckich w liturgii bez święceń niższych nie jest Tradycją.
  • Itd.,  itd.

Czy może się „dzisiaj narodzić nowa kościelna Tradycja”? Nie może!

No dobrze, ktoś powie. Ale istnieją od jakiegoś czasu pewne zwyczaje, których kiedyć nie było. Czy to nie jest ‘nowa Tradycja’, jak w Misiu Bareji? Nie jest, bo zwyczaj (consuetudo) to pojęcie prawno-kanoniczne i praktyczne, a nie dogmatyczne. Zwyczaj to nie Tradycja. Kodeks prawa kanonicznego z 1983 w kanonach 23 -28 odnosi się do zwyczajów, czyli do pewnych praktyk kościelnych nie ujętych ustawą kościelną. Stwierdza jednak, podobnie jak poprzedni kodeks:

Kan. 24 – § 1. Żaden zwyczaj przeciwny prawu Bożemu nie może uzyskać mocy prawa.

2. Nie może też uzyskać mocy prawa zwyczaj przeciwny prawu kanonicznemu albo powstały obok niego, jeśli nie jest rozumny. Nie jest zaś rozumny zwyczaj wyraźnie przez prawo odrzucony.

Zatem żadna praktyka niezgodna z prawem Boży lub heretycka, jak np. święte wycie na mszach o uzdrowienie, nie staje się z czasem niejako prawem zasiedzenia jakąś Tradycją. I dlatego praktykowanie błogosławieństwa związków homoseksualnych we Frankfurcie także nie stanie się ani zwyczajem, ani Tradycją.

Jakaś nowa praktyka, np. utworzenie kapliczki osiedlowej i odmawianie tam różańca lub nabożeństwa majowego, może stać się zwyczajem, gdyż wznawia coś, co już w Kościele jest, co było i co jest zgodne z Tradycją i tradycją.

  • Kult NMP od zawsze istniał w Kościele.
  • Modlitwa różańcowa czy nabożeństwa majowe są bardzo stare.
  • Kapliczki prywatne czy osiedlowe, to żadna nowość.
  • Więc ta konkretna kapliczka wpisuje się nurt Tradycji i trzeba prosić ks. proboszcza o pobłogosławienie.

Tradycja a nowinki

Zatem Tradycja jest niezmienna, chociaż mogą pojawiać się zwyczaje zakorzenione w Tradycji lub wyrastające z Tradycji. Tradycja jest przekazem Objawienia Bożego, które, jak naucza Kościół, jest niezmienne. Wzrasta bowiem nasze rozumienie tajemnic Bożych przekazywane w Tradycji i poprzez Tradycję, ale nie powstają żadne nowe prawdy wiary, które w Objawieniu, czyli w Piśmie Świętym i w Tradycji, nie są przynajmniej zalążkowo (in nuce) zawarte. Bardzo pięknie przedstawia tę prawdę bulla Piusa IX. Ineffabilis Deus z 8. Grudnia 1854 ogłaszająca dogmat o Niepokalanym Poczęciu NMP. Bulla ta ukazuje bowiem cały mechanizm dowodzenia, że stosunkowo nowy dogmat bo z roku 1854 od zawsze zawarty był in nuce w Tradycji Kościoła. I tak Pius IX. pisze:

Kościół Chrystusowy „ten czujny stróż powierzonych sobie dogmatów oraz ich obrońca, niczego z nich nigdy nie ujmuje, niczego nie dodaje. Owszem, z największą troskliwością rozpatruje rzeczy stare w sposób wierny i mądry: jeśli o czymś świadczy starożytność a zasiała to wiara Ojców, Kościół stara się to tak zgłębić i zbadać, żeby owe pierwotne dogmaty niebieskiej nauki uzyskały oczywistość, jasność i wyrazistość, zatrzymując swą zupełność, całość i charakter objawiony; mają takie prawdy wzrastać w swych granicach, to jest z zachowaniem tegoż samego dogmatu, tego samego znaczenia i tej samej treści” [2]. (DH 2802)

Prawdy wiary są bowiem niezmienne (immutabilis), gdyż niezmienny jest Bóg gwarant Objawienia i prawdy. Prawdy wiary nie muszą dojrzewać lub być udoskonalane przez ducha czasów ani też nie muszą być dopasowywane do „współczesnej mentalności człowieka”. Mają być co najwyżej tak głoszone, żeby współczesny człowiek je zrozumiał, ale nie pod jego kątem, a w sumie kątem jego wygodnictwa zmieniane! Jasno stanowi o tym konstytucja dogmatyczna Dei Filius (1870) Soboru Watykańskiego I:

[54] Nauka wiary, którą Bóg objawił, nie została bowiem podana jako wytwór filozofii, który dałby się udoskonalać mocą ludzkich umysłów, ale została przekazana Oblubienicy Chrystusa jako Boży depozyt, by go wiernie strzegła i nieomylnie wyjaśniała. [55] Dlatego należy nieprzerwanie zachowywać takie znaczenie świętych dogmatów, jakie już raz określiła święta Matka Kościół, a od tego znaczenia nigdy nie można odejść pod pozorem lub w imię lepszego zrozumienia. [56] „Niech więc wzrasta i na różne sposoby mocno się rozwija rozumienie, wiedza oraz mądrość wszystkich razem i każdego z osobna, zarówno poszczególnych łudzi, jak i całego Kościoła, ze wszystkich pokoleń i wieków, ale tylko w swoim rodzaju, to znaczy w tej samej nauce, w tym samym znaczeniu i w tym samym sformułowaniu”.[8] (DH 3020)

Poglądy powyższemu twierdzeniu przeciwne zostały wielokrotnie potępione:

„Jeśli ktoś twierdzi, że jest możliwe, aby niekiedy dogmatom przez Kościół przedłożonym podług postępu wiedzy trzeba było dać inne znaczenie, niż takie, w jakim je pojmował i pojume Kościoł – niech będzie wykluczony ze społeczności wiernych [anathema sit]”. (DH 3043, BF I. 68)

Podobnie stanowi Przysięga antymodernistyczna, którą do Soboru Watykańskiego II ślubować musiał każdy ksiądz i każdy profesor teologii:

„Po czwarte: szczerze przyjmuę naukę wiary przekazaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców, w tym samym zasze rozumieniu i pojęciu (eodem sensu eademque semper sententia). Przeto całkowiecie odrzucam jako herezję zmyśloną teorię ewolucji dogmatów, które z jednego znaczenia przechodziłyby w drugie, różne od tego, jakiego Kościół trzymał się poprzednio. Potępiam również wszelki błąd, który w miejsce Boskiego depozytu wiary, jaki Chrystus powierzył swej Oblubienicy do wiernego przechowywania, podstawia ..twory świadomości ludzkiej, które – zrodzone z biegiem czasu przez wysiłek ludzi – nadal w nieokreślonym postępie mają się doskonalić”. (DH 3541. BF I. 89)

„Przeto usilnie się trzymam i do ostatniego tchu trzymać się będę wiary Ojców w niezawodny charyzmat prawdy, który jest, był i zawsze pozostanie w „sukcesji biskupstwa od Apostołów”[9]; a to nie w tym celu, by trzymać się tego, co może się wydawać lepsze i bardziej odpowiednie dla stopy kultury danego wieku, lecz aby nigdy inaczej nie rozumieć absolutnej i niezmiennej prawdy głoszonej od początku przez Apostołów.” (DH 3549, BF I. 94)

Powyższa lektura uzmysławia nam jak bardzo heretyckie są poglądy większości księży, teologów i wyższych hierarchów Kościoła, których mamy na myśli.

Nowinkarstwo potępione

W celu pogłębienia tematyki niezmienności prawd wiary przedstawiamy fragmenty potępionych zdań w dekrecie Piusa X. Lamentabili.[10] Dokument ten potępia herezję modernizmu, która niestety po Soborze rozrosła się jak zielsko lub rak w nieomal każdej komórce Kościoła. Dla jasności wywodów przedstawimy każde zdanie [Nie jest tak, że], bo niestety podobne poglądy wysłuchać można z niejednej ambony lub przeczytać w oficjalnej prasie katolickiej.

[Nie jest tak, że] 58. Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego. (DH 3458)

[Nie jest tak, że] 59. Chrystus nie ogłosił żadnej określonej całościowo nauki, stosownej dla wszystkich czasów i ludzi, ale raczej zapoczątkował pewien ruch religijny zastosowany lub dający się zastosować do różnych czasów i do różnych miejsc.

[Nie jest tak, że] 60. Nauka chrześcijańska była z początku żydowską, lecz na skutek stopniowego rozwoju stała się najpierw Pawłową, następnie Janową, aż wreszcie grecką i powszechną.

[Nie jest tak, że] 61. Można bez sprzeczności głosić, że żaden rozdział Pisma Świętego (od pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju aż do ostatniego rozdziału Księgi Apokalipsy), nie zawiera nauki w pełni zgodnej z nauką Kościoła w tych samych kwestiach i żaden rozdział Pisma Świętego nie ma tego samego znaczenia dla krytyka, co dla teologa.

[Nie jest tak, że] 62. Główne artykuły Składu Apostolskiego nie miały takiego samego znaczenia dla pierwszych chrześcijan, jakie mają dla chrześcijan współczesnych.

[Nie jest tak, że] 63. Kościół nie jest zdolny skutecznie obronić etyki ewangelicznej, ponieważ niezmiennie trwa przy swych poglądach, których nie można pogodzić ze współczesnym postępem.

[Nie jest tak, że] 64. Postęp nauk wymaga reformy pojęcia nauki chrześcijańskiej o Bogu, stworzeniu, Objawieniu, Osobie Słowa Wcielonego i o Odkupieniu.

[Nie jest tak, że] 65. Współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny, to jest w szeroki i liberalny protestantyzm.

Na czym polega „postęp” w teologii?

 

Na lepszym poznaniu treści wiary, nie na zmianie znaczenia prawd objawionych. Jest to zatem postęp wgłąb, a nie w szerz w tym rozumieniu, że nie przybywa nic nowego, czego by uprzednio nie było, a jedynie depozyt wiary jest lepiej z biegiem wieków rozumiany. O tym rodzaju rozwoju, który winien objąć całą tajemnicę Chrystusa pisze św. Paweł:

Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. (Ef 3, 17-19)

I dlatego katolicy np. w roku 1785 mieli dużo lepsze pojęcie łaski, aniżeli w roku 235. Co nie znaczy, że w roku 235 tajemnica łaski Bożej była chrześcijanom nie znana. Była znana zalążkowo. Podobnie jak mała płonka kiedyś stanie się drzewem, ponieważ wszystkie „informacje” są w niej zawarte, tak też prawdy teologiczne zawarte w Piśmie Świetej i ustnej tradycji apostołów z biegiem wieku wydały olbrzymi gmach teologii.

O właściwym badaniu teologicznym pisze Pius XII. w encyklice Humani generis (1950),[11] która podobnie jak Lamentabili Piusa X., krytykuje szereg tendencji w teologii, które niestety wszystkie po Soborze trafiły „pod strzechę” Kościoła przedostając się oficjalnie do krwioobiegu teologicznego i prowadząc do jego obecnego stanu. Pius XII pisze:

Jest i to prawdą, że teologowie powinni zawsze sięgać do źródeł Bożego objawienia, do nich bowiem należy wykazywać, w jaki sposób, czy to formalnie i jasno, czy pod osłoną innych wypowiedzi lub faktów, znajduje się w Piśmie świętym lub w Boskiej tradycji to, co żywy Urząd Nauczycielski do wierzenia podaje. A nadto, w obu tych źródłach nauki objawionej kryją się tak przebogate skarby prawdy, że wyczerpać ich do dna nikt nie zdoła. Dzięki temu, zwrot do źródeł, nauki święte zawsze odmładza, podczas gdy przeciwnie czysta spekulacja, jeśli przestaje wgłębiać się w depozyt wiary, popada, jak doświadczenie poucza, w starczą bezpłodność. […] Prawa więc autentycznej i miarodajnej interpretacji depozytu wiary nie udzielił Boski Zbawiciel ani poszczególnym wiernym ani samym nawet teologom, tylko Urzędowi kościelnego Nauczycielstwa. Skoro zaś Kościół, jak to przez wieki nieraz miewało miejsce, ową funkcję wyjaśniania depozytu, już to drogą zwyczajnego nauczania, już to z osobliwą uroczystością sprawuje, najoczywiściej fałszywą jest metoda, która rzeczy jasne usiłuje przez rzeczy niejasne tłumaczyć. Wszyscy więc powinni trzymać się w tej sprawie odwrotnego porządku, tzn. to, co ciemne, przez to, co jasne oświetlać. Dlatego to poprzednik Nasz, błog. pamięci Pius IX, gdy stwierdził, że na tym polega najszczytniejsze zadanie teologii, by wskazywała, jak zawiera się w źródłach nauka, którą Kościół do wierzenia podaje, nie bez ważnego powodu dodał, że należy w depozycie wiary odszukać tę naukę „w tym samym sensie, w jakim Kościół ją określił”. (DH 3886)

Ponieważ:

  • Bóg jest niezmienny (immutabilis),
  • Prawda jest niezmienna (immutabilis),
  • to też doktryna Kościoła jest niezmienna (immutabilis).

519yyN0I9PL._AC_UL320_SR214,320_Dlatego też pojęcie „nowości“ lub „nowinek“ jest w teologii prawie zawsze pejoratywne. Wszystkim znającym angielski polecamy w tym miejscu dosyć nową książkę pt. The Great Façade. The Regime of Novelty in the Catholic Church from Vatikan II to the Francis Revolution. Second Edition (Wielka fasada. Reżim nowości w Kościele Katolickim od Soboru Watykańskiego II do rewolucji Franciszka. Wydanie drugie.)[12] autorstwa dwóch amerykańskich tradycjonalistów Christophera A. Ferrary i Thomasa E. Woodsa, Jr., historyka i prawnika z roku 2015 (Angelico Press). Piszący te słowa zaczął niedawno tę lekturę, jest nią zachwycony i cieszy go zbieżność poglądów oraz jasność, bezkompromisowość, ale także kultura intelektualna i słowna tej pozycji. Oby takich więcej było.

Zgubność przyswajania nowinek, którą widzimy dokładnie teraz, stwierdza jasno we wstępnie do Lamentabili Pius X.

Do opłakanych następstw w naszych czasach, porzucających wszelkie ograniczenia, prowadzi pogoń za nowinkami w badaniach podstaw rzeczy. Sprawia ona, że odrzucając dziedzictwo ludzkości często popada się w najpoważniejsze błędy, które stają się szczególnie zgubne, gdy dotyczą nauk świętych, wykładu Pisma Świętego i głównych tajemnic Wiary. Szczególnie godne ubolewania jest to, że także wielu autorów katolickich przekracza granice wytyczone przez Ojców Kościoła i sam Kościół święty. Pod pozorem poważniejszej krytyki oraz w imię metody historycznej zmierzają oni do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem.[13]

Podobne potępienie nowinek znaleźć można w Pascendi także Piusa X.:

Niechaj moderniści i ich rzecznicy pamiętają na zdanie, potępione przez Piusa IX, które brzmi: „Metoda i zasady, które służyły starożytnym uczonym scholastykom w badaniach teologicznych nie odpowiadają już wymaganiom czasów naszych ani postępowi nauk”[15].

Usiłują, dalej, podstępnie wypaczyć siłę i naturę Tradycji, aby, w tej sposób, poderwać jej znaczenie, i powagę. Zawsze będzie powagą pod tym względem drugi Sobór Nicejski, który potępił „ośmielających się w ślad za bezbożnymi heretykami lekceważyć Tradycję kościelną, a wprowadzać natomiast nowe poglądy… lub złośliwie i chytrze usiłujących obalić pewne uświęcone tradycje Kościoła Katolickiego”. Dla katolików będzie tu powagą orzeczenie czwartego Soboru Konstantynopolskiego: „Dlatego wyznajemy, iż będziemy zachowywać i strzec praw, nadanych świętemu i apostolskiemu Kościołowi, bądź przez świętych i najdostojniejszych Apostołów, bądź przez prawowierne powszechne i prowincjonalne sobory i synody, jak również przez któregokolwiek Ojca Doktora Kościoła, tłumaczów rzeczy Boskich”.

Stąd też Pius IV i Pius IX rozkazali dodać do wyznania wiary te słowa: „Przyjmuję i przestrzegać będę jak najusilniej Tradycji apostolskich i Kościelnych oraz innych postanowień Kościoła św. i konstytucji”. Oczywiście, moderniści rozciągają na Ojców Kościoła swój sąd o Tradycji. Z niezwykłym zuchwalstwem powiadają, iż Ojcowie Kościoła zasługują na szacunek, lecz w stosunku do historii i krytyki wykazują ogromną ignorancję, co tylko wytłumaczyć można warunkami ówczesnej epoki.[14]

Jednak Pius X. także nie wymyślił niczego nowego, gdyż o katolicyzmie stanowi po prostu tradycjonalizm, w rozumieniu zachowywaniu Tradycji Ojów. Stwierdza to już bardzo wcześnie VII Sobór Powszechny, Nicejski II (787):

Jeśli ktoś odrzuca wszelką Tradycję kościelną, czy to spisaną, czy też niepisaną – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych (DH 609, BF III.7)

Reasumują rzec trzeba, że tylko Tradycja w powyższym rozumieniu stanowi lub winna stanowić treści przekazywane przez Magisterium. Wszystko, co jest nowinkarstwem, a czego nigdy nie było w Tradycji temu przekazowi nie podlega. Mówiąc jeszcze dosadniej: Jeżeli Magisterium nie przekazuje Tradycji, to nie jest żadnym Magisterium! Może pobłądzić i nie należy mu się żadne posłuszeństwo wiary. I dlatego wypowiedzi papieża Franciszka na temat przyjmowanie islamskich „uchodźców” czy ochrony przyrody nie należy traktować poważnie, bo to żadne Magisterium. Każdy ma wolną wolę, papież Franciszek też. I dlatego Bóg nie jest w stanie ani też nie chce przymusić nikogo, ani papieża ani kardynała do głoszenia ortodoksyjnych pogłądów. Nie chce, nie głosi, ponosi i poniesie konsekwencje. Poczekamy, zobaczymy, czy już za życia.

O sposobie i rodzaju przekazu Tradycji przez Magisterium traktować będzie kolejny wpis tego cyklu, który zmierzać będzie do wyjaśnienia kwestii, czy i na ile Sobór Watykański II i następujące po nim nauczanie zwyczajne przynależy do Tradycji Kościoła.

[1] Pojęcie i pomysł wirusa zawdzięczamy publikacji Ferrara Christophera A. i Woods Thomas E., The Great Façade. The Regime of Novelty in the Catholic Church from Vatikan II to the Francis Revolution. Second Angelico Press: 2015, Chap. 3 Viruses in the Body of Christ, 56-78.

[2] Tanquerey A., Synopsis theologiae dogmaticae, T. 1, Paris 1937, 718.

[3] Diekamp, Theologiae dogmaticae manuale, Vol. I: Introductio in theologiam dogmaticam, De Deo Uno, De Deo Trino, Parisiis 19496, 50. https://wobronietradycjiiwiary.com/2015/05/01/tradycja-i-tradycja-w-ujeciu-teologii-katolickiej-podzial-tradycji-czesc-3/

[4] https://wobronietradycjiiwiary.com/2015/11/28/sedewakantyzm-czym-jest-tradycja-3-3-1-kryteria-tradycji-zgodnosc-i-sensus-fidei/

[5] https://wobronietradycjiiwiary.com/2015/11/28/sedewakantyzm-czym-jest-tradycja-3-3-1-kryteria-tradycji-zgodnosc-i-sensus-fidei/

[6] http://www.kath.net/news/51938 https://traditionundglauben.wordpress.com/2015/12/19/bischofsperlen-bischof-buchel-bei-der-wahrheit-flexibel-bleiben/

[7] http://www.kath.net/news/53288

[8] Tekst polski za http://szafarze.kuria.zg.pl/Dokumenty/deifiliusSVI.htm

[9] św. Ireneusz, Adv. Haer. IV, 26 – PG 7, 1053 C.

[10] Tekst polski za http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/34-magisterium/756-w-pius-x-i-wite-oficjum-lamentabili-sane-exitu

[11] Wersja polska za http://www.iphils.uj.edu.pl/~karas/Archiwum/Pius_XII_Humani_generis.htm

[12] Odnośnie tematyki nowości Ferrara/Woods, The Great Façade, Chap. 2: The Problem of Novelty, 34-55.

[13] http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/34-magisterium/756-w-pius-x-i-wite-oficjum-lamentabili-sane-exitu

[14] http://sanctus.pl/index.php?podgrupa=500&doc=450

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: