Sedewakantyzm – Czym jest Tradycja? (5) Kryteria Tradycji

CHURCH FATHERS PHOTO

Zbliżamy się pomału do kwestii istotnych, więc poświęcimy im nieco więcej miejsca i czasu. Jako pierwsze kryterium Tradycji wymieniana jest:

Zgodność całego Kościoła

Kryterium Tradycji jest zgodność całego Kościoła w trzymaniu się przekazanej wiary (DH 1637, 4209, 4213) za pośrednictwem nadprzyrodzonego zmysłu wiary (DH 4130).

Cóż to oznacza?

W miejscu tym należy przywołać klasyczną definicję katolickości św. Wincentego z Lerynu (zm. ca. 450), na którą powołują się różne dokumenty Kościoła (DH 2802, 3020, 3626), co jest dla każdego teologa wielkim zaszczytem, gdyż ukazuje, że dany tekst, to więcej niż twórczość prywatna:

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwe i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znamienia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli. [1]

In ipsa item Catholica Ecclesia magnopere curandum est ut id teneamus quod ubique, quod semper, quod ab omnibus creditum est. Hoc est etenim vere proprieque catholicum, quod ipsa vis nominis ratioque declarat, quae omnia fere universaliter comprehendit. Sed hoc ita demum fiet, si sequamur universitatem, antiquitatem, consensionem. Sequemur autem universitatem hoc modo, si hanc unam fidem veram esse fateamur quam tota per orbem terrarum confitetur Ecclesia” (Commonitorium II.3)[2]

  • Co oznacza „wszędzie” (ubique)?

We wszystkich kościołach lokalnych lub w Starożytności we wszystkich pięciu patriarchatach: jerozolimskim, antiocheńskim, aleksandryjskim, konstantynopolitańskim i rzymskim. Zatem na Wschodzie i Zachodzie.

  • Co oznacza „zawsze” (semper)?

To znaczy od czasów apostolskim, czyli jakieś wierzenie, jako nowinka, nie pojawiło się nagle.

  • Co oznacza „przez wszystkich” (omnibus)?

Przez wszystkich wiernych, to znaczy, przez lud, kler, teologów, biskupów etc. W kwestiach spornych idzie się za głosem większości teologów, jeżeli jest jakaś rozbieżność.

  • Zatem katolicyzm to nie „nowa świecka tradycja”, jak w „Misiu” Bareji, która się nam z dnia na dzień narodziła, na przykład po synodzie jesiennym 2015.

Na wiarę ojców, w rozumieniu przekazicieli wiary, w rozumieniu „wszędzie, zawsze i przez wszystkich” powołał się Sobór Trydencki w Dekrecie o Najświętszym Sakramencie (1551), Sesja XIII, który w interesującym nas zakresie brzmi:

„Tak bowiem wyznawali wszyscy nasi ojcowie (maiores nostri), jacy tylko należeli do prawdziwego Kościoła Chrystusowego, [następuje wykładnia katolicka WOTIW], ponieważ w myśl Ojców (a patribus intellecta sunt) mają takie właściwe i wyraźne znaczenie, [dlatego] jest niesłychanie wielkim występkiem, kiedy niektórzy uparci i przewrotni ludzi czynią z nich fałszywe i zmyślone metafory […]; czynią to wbrew powszechnemu przekonaniu Kościoła (contra universum Ecclesiae sensum) […]” (DH 1637; BF VII. 289)

Jak zwykle i w tym przypadku tekst łaciński jest bogatszy od polskiego przekładu Breviarium fidei. Ojcowie Soboru Trydenckiego powołują się w swoim na:

  • Na maiores nostri dosł. „większych od nas”, zatem na swoich poprzedników,
  • Na tych, którzy „należalie do prawdziwego Kościoła Chrystusowego”, zatem nie byli heretykami;
  • Na interpretację Ojców Kościoła oraz
  • Na sensus Ecclesiae czyli dosł. „zmysł Kościoła”, na duchowy i intelektualny odbiór całego Kościoła.

I dlatego, powiadają Ojcowie trydenccy, nie możemy w tej kwestii błądzić, bo nie głosimy niczego nowego. Być może nie wszyscy wiedzą, że Sobór Trydencki dlatego trwał tak długo, bo aż 18 lata od 1545 do 1563, oczywiście z przerwami z obradach, ponieważ różni eksperci i teologowie rzeczywiście musieli zbadać, jak się różne sprawy w historii Kościoła miały. Czy reformatorzy, czyli protestanci, powołują się na jakąś dawną Tradycję, czy też wymyślają rzeczy nowe. I dlatego między innymi, Sobór Trydencki zaczął nowy wyższy poziom studiów historycznych i patrystycznych.

Podobnie na temat zgodności całego Kościoła jako kryterium Tradycji wyraża się końcowy akapit konstytucji dogmatycznej Dei Filius Soboru Watykańskiego I (1870):

„[54] Nauka wiary, którą Bóg objawił, nie została bowiem podana jako wytwór filozofii, który dałby się udoskonalać mocą ludzkich umysłów, ale została przekazana Oblubienicy Chrystusa jako Boży depozyt, by go wiernie strzegła i nieomylnie wyjaśniała. [55] Dlatego należy nieprzerwanie zachowywać takie znaczenie świętych dogmatów, jakie już raz określiła święta Matka Kościół, a od tego znaczenia nigdy nie można odejść pod pozorem lub w imię lepszego zrozumienia. [56] „Niech więc wzrasta i na różne sposoby mocno się rozwija rozumienie, wiedza oraz mądrość wszystkich razem i każdego z osobna, zarówno poszczególnych łudzi, jak i całego Kościoła, ze wszystkich pokoleń i wieków, ale tylko w swoim rodzaju, to znaczy w tej samej nauce (eodem scilites dogmate), w tym samym znaczeniu (eodem sensu) i w tym samym sformułowaniu (eademque sententia)”.[3] (DH 3020)

Dokładnie w tym samym duchu utrzymana jest encyklika Benedykta XV, Ad beatissimi Apostolorum (1914), w której papież odnosi się także do błędów modernizmu:

„25. A życzymy sobie, ażeby katolicy nie tylko stronili od błędów, lecz także od sposobu myślenia, czyli od tak zwanego ducha modernistycznego: kto bowiem tym duchem jest przejęty, ten odrzuca ze wstrętem wszystko co trąci starością, a wszędzie we wszystkim chciwie czegoś nowego szuka: w sposobie mówienia o rzeczach Bożych, w wykonywaniu kultu świętego, w urządzeniach (institutis) katolickich, a nawet w samych praktykach prywatnej pobożności. Chcemy zatem, by święte pozostało owe stare przodków prawo: Nihil innovetur, nisi quod traditum est [Nie należy niczego wprowadzać, jak tylko to, co zostało przekazane WOTIW], które to prawo aczkolwiek w rzeczach wiary nienaruszalnie zachować należy, przecież za normę służyć powinno i w tych rzeczach, które zmianom podlegają, jakkolwiek i tu ma częstokroć zastosowanie reguła: Non nova, sed noviter [Nie rzeczy nowe, lecz w nowy sposób WOTIW].”[4]

Nadprzyrodzony zmysł wiary

Ponieważ Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa toteż ożywia go jedna łaska i jeden zmysł – zmysł wiary (sensus fidei). Bardzo pięknie na ten temat mówi Lumen gentium 12 (DH 4130):

„Święty Lud Boży ma udział także w proroczej funkcji Chrystusa, szerząc żywe o Nim świadectwo przede wszystkim przez życie wiary i miłości i składając Bogu ofiarę chwały, owoc warg wyznających imię Jego (por. Hbr 13,15). Ogół wiernych, mających namaszczenie od Świętego (por. 1 J 2,20 i 27), nie może zbłądzić w wierze i tę szczególną swoją właściwość ujawnia przez nadprzyrodzony zmysł wiary (sensus fidei) całego ludu, gdy poczynając od biskupów aż po ostatniego z wiernych świeckich” ujawnia on swą powszechną zgodność w sprawach wiary i obyczajów. Albowiem dzięki owemu zmysłowi wiary, wzbudzaniu i podtrzymywanemu przez Ducha prawdy, Lud Boży pod przewodem świętego urzędu nauczycielskiego – za którym idąc, już nie ludzkie, lecz prawdziwie Boże przyjmuje słowo (por. 1 Tes 2,13) – niezachwianie trwa „przy wierze raz podanej świętym” (por. Jd 3), wnika w nią głębiej z pomocą słusznego osądu i w sposób pełniejszy stosuje ją w życiu.” (DH 4130)

Zatem to „ogół wiernych nie może zbłądzić”, zbłądzić mogą jego poszczególni członkowie, przy czym przez ogół nie należy rozumieć większości arytmetycznej, ale po prostu wierzących prawdziwie i trwających w miłości. Jak już my tutaj pisaliśmy, a pisał też to Roberto de Mattei, w różnych czasach, gdy pobłądziła hierarchia, to zwykły lud i Kościół niehierarchiczny przechował wiarę. Tak działo się w okresie arianizmu, gdzie większość episkopatów popadła w herezję, a katolicy uciekali na pustynię, tak było w X wieku, kiedy papiestwo uratowali cesarze niemieccy i nowopowstałe zakony, składające się raczej z braci niż z księży, tak bywało np. w Japonii czy w Związku Sowieckim, gdzie księża zostali pomordowani, a zwykli wierni świeccy przekazywali wiarę następnym pokoleniom, według tego, co kiedyś zostało im przekazane. To wszystko bardzo prawdziwe i wzruszające. Może i teraz tak będzie, względnie już tak jest, bo nikt z hierarchów się głośno nie wypowiada, albo tylko tak, żeby nie podpaść.

Kolejnymi kryteriami Tradycji są:

  • Pismo Święte jako najwyższa norma wiary – norma normans i norma non normata (DH 4228 [=Dei Verbum 21])
  • Nienaruszony przekaz Słowa Bożego w przepowiadaniu i egzegezie poprzez biskupów, którym apostołowie przekazali swój własny urząd nauczycielski (DH 4144, 4150 [=LG 25], 4208 [=DV 7], 4209 [=DV 8], 4212 [=DV 9])
  • Przekaz Słowa Bożego winien przebiegać w sposób „nienaruszony” (integre), czyli integralny w tym rozumieniu, że przekazuje się wszystko, niczego nie opuszcza i przekazuje tę Tradycję, która zawsze była za takową uważana.
  • Urząd Nauczycielski nie stoi powyżej Słowem Bożym, ale mu służy (DH 4209)
  • Tak więc co niektórzy biskupi nie mogą mówić, że potępienie homoseksualizmu w ST i NT jest uwarunkowane czasowo i nie trzeba się tym przejmować.
  • Praktyka Kościoła odnośnie
    • Liturgii
    • Modlitwy i
    • Realizacji wiary (DH 4209, 4213)

No niestety, ale po Soborze Watykańskim II nastały rzeczy, których nigdy w praktyce Kościoła nie było i to martwi.

  • Zgodność Ojców poprzez odnoszenie się na przekaz patrystyczny (DH 271, 370, 396, 399, 485, 1510, i inne)
    • Szczególnie przy egzegezie Pisma Świętego (DH 1507, 1836, 2771, 2784)

Tzw. consensus patrum, czyli „zgodność Ojców” to kryterium teologiczne przy różnych kwestiach spornych, kiedy zadaje się pytanie: Co Ojcowie Kościoła sądzili na ten temat? Dlaczego akurat oni? Bo byli świętymi i najbliżsi czasów apostolskich.

Poprzez Ojców rozumie się nie tylko 16 Ojców Kościoła, czyli ośmiu na Wschodzie i ośmiu na Zachodzie, ale wszystkich prawowiernych, albo przeważnie prawowiernych starochrześcijańskich pisarzy Kościoła aż do końca okresu patrystycznego, czyli mniej więcej VIII wieku, t.j. śmierci św. Jana Damasceńskiego na Wschodzie w roku 749 i św. Izydora z Sevilli na Zachodzie w roku 636. Zatem ojcem był Orygenes, chociaż pobłądził i Tertulian, który również pobłądził także.

  • Zgodność teologów (DH 824, 1407, 2879).

Poprzez teologów rozumie się pisarzy kościelnych okresu popatrystycznego, których Kościół uznał za wartościowych, takich jak św. Tomasz z Akwinu czy kardynał Bellarmin. Lista ta obejmuje kilkadziesiąt nazwisk, jeśli nie więcej.[5]

  • Ważną rzeczą jest dodać, że Pismo Święte i Urząd Nauczycielski są ze sobą tak powiązane, że jedno bez drugiego ostać się nie może (DH 4212).
  • Tradycja jest czymś żywym, czyli trwa nadal (DH 4822), co w tym miejscu przypomnieć i o czym pisze Motu proprio Ecclesia Dei, Jana Pawła II z 1988 roku:

„Korzenie tego schizmatyckiego aktu można dostrzec w niepełnym i wewnętrznie sprzecznym rozumieniu Tradycji. Niepełnym, bowiem niedostatecznie uwzględniającym żywy charakter Tradycji, „która – jak z całą jasnością uczy Sobór Watykański II – wywodząc się od Apostołów, czyni w Kościele postępy pod opieką Ducha Świętego. Zrozumienie przekazanych rzeczy i słów wzrasta bowiem dzięki kontemplacji oraz dociekaniu wiernych, którzy je rozważają w swoim sercu, dzięki głębokiemu, doświadczalnemu pojmowaniu spraw duchowych oraz dzięki nauczaniu tych, którzy wraz z sukcesją biskupią otrzymali pewny charyzmat prawdy”. Przede wszystkim jednak wewnętrznie sprzeczne jest takie rozumienie Tradycji, które przeciwstawia ją powszechnemu Magisterium Kościoła przysługującemu Biskupowi Rzymu i Kolegium Biskupów. Nie można pozostać wiernym Tradycji, zrywając więź kościelną z tym, któremu, w osobie apostoła Piotra, sam Chrystus powierzył w swoim Kościele posługę jedności”. (DH 4822)[6]

Reasumując rzec można, że mamy sześć kryteriów Tradycji:

  1. Zgodność całego Kościoła poprzez nadprzyrodzony zmysł wiary
  2. Pismo Święte
  3. Nienaruszony przekaz Słowa Bożego przez biskupów
  4. Praktyka Kościoła w liturgii, modlitwie i realizacji wiary
  5. Zgodność Ojców
  6. Zgodność teologów

[1] Tekst polski za: http://www.antyk.org.pl/wiara/magisterium/commonitorium.htm

[2] Wersja łacińska i oryginalna: http://www.thelatinlibrary.com/vicentius.html

[3] Ostatnie zdanie to cytat z św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium primum 23, n. 23, PL 50, 668A.

[4] Tekst polski za: http://www.kns.gower.pl/benedykt_xv/beatissimi.htm

[5] Taki wykaz znaleźć można w: Tylka, Dogmatyka katolicka, Tarnów 1900. t. 1, 12-13.

[6] Za http://www.fssp.org/pl/eccldei.htm

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: