Tradycja i Wiara

Refleksje po lekturze “wszystkich” objawień maryjnych (1 z 3)

Lektura 918 objawień maryjnych pomaga naprostować niejeden mit. Jest inaczej niż nam mówiono.

Powyższy tytuł jest skrótem myślowym i odnosi się do lektury książki Gottfrieda Hierzenbergera i Otto Nedomansky’ego pt. Erscheinungen und Botschaften der Gottesmutter Maria. Vollständige Dokumentation durch zwei Jahrtausende, Augsburg 1993, której polski tytuł brzmi: „Objawienia i orędzia Matki Boskiej. Pełna dokumentacja z dwóch tysięcy lat“. Jak już wspomniano książka ta omawia 918 objawień maryjnych od początku istnienia Kościoła do roku 1992 opierając się na licznych źródłach, tak iż załączona literatura przedmiotu obejmuje pięć stron i 208 pozycji bibliograficznych. Jest to z pewnością zaawansowana pozycja popularnonaukowa, ale choćby ze względu na niektóre cytowane pozycje nie jest ona jednak stricte naukowa. Skoro nasz blog jest także popularno-naukowy, to taki zestaw wszystkich objawień maryjnych jest lepszy niż nic.

Piszący te słowa zawsze bał się zajmowania tematyką objawień maryjnych, który jawił mu się jako mocno psychotyczno-histeryczny. Doświadczenie wskazuje także niestety na to, iż intensywne zajmowanie się akurat tym zagadnieniem wskazuje na przypuszczalną konieczność leczenia psychiatrycznego w najbliższej przyszłości.

Dlaczego?

Ponieważ albo człowiek ma taką sytuację życiową, z której chce się przez objawienia wyrwać, albo zły duch płata mu figle izolując od rzeczywistości. Przez miłosierdzie nie wymienimy w tym miejscu osób, które się objawieniami maryjnymi i to prawie wyłącznie zajmują, co nie służy ani im, ani ich czytelnikom. Być może jest to także jakaś forma pychy, dzięki której ktoś mniema, że jest już tak uduchowiony, że poniżej objawień maryjnych nie zejdzie. W sumie chyba zawsze tak było, że od tematyki tej stronili ludzie obdarzeni umysłem krytycznym pozostawiając tym samym pole do popisu innym, którzy aż tacy krytyczni nie byli, przez co sytuacja ogólna się nie polepszała, skoro „objawieniowcy” do objawień lgnęli, a „nieobjawieniowcy” od nich uciekali. Wydaje się, że ludzie nie mogąc dowiedzieć się niczego konkretnego od swoje proboszcza („Wicie … rozumicie …”) chwytają się objawień prywatnych, zwłaszcza maryjnych jak tonący brzytwy, nie wiedząc, że nawet tych uznanych przez Kościół nie należy traktować aż tak poważnie, patrzy cykl o Faustynie części 2  do 5. Orzeczenia Kościoła są zawsze negatywne w tym rozumieniu, że nie ma w tym objawieniu niczego, co byłoby niezgodne z nauką Kościoła – nihil obstat. Nie znaczy to jednak, że objawienia te są do zbawienia koniecznie potrzebne. Jednak lektura wszystkich objawień od początku Kościoła uświadomiła autorowi niniejszego wpisu, że nie są one aż tak straszne, psychotyczne, cukierkowe jak je nasza „siostrzana strona” maluje, ani też wizjonerzy nie są aż tacy nawiedzeni jakby się wydawać mogło. Piszący te słowa pomyślał sobie, że to takie przykre jak bardzo katolicyzm jest fałszowany, gdyż wierni nie mają dostępu do prawdziwie katolickiego przedstawienia objawień maryjnych. Prezentowane są one albo przez cyniczno-intelektualistycznych racjonalistycznych duchownych, którzy przeważają np. u dominikanów, wedle których objawienia maryjne są dla histerycznych bab w klimakterium albo też spotykamy absolutnie niekrytycznych sentymentalno-nawiedzonych kapłanów typu „padre” Jarek ze skarpetą Jana Pawła II, u których cud na cudzie i cud cudem pogania, a których propaguje nasza „siostrzana strona”. Człowiek gorszy się nastawieniem pierwszej grupy, ale z drugiej strony czuje się zażenowany zachowaniem strony drugiej. Oczywiście najprościej jest się objawieniami maryjnym w ogóle nie zajmować, co przez wiele lat praktykował piszący te słowa. Mimo to warto wyrobić sobie możliwie obiektywny ogólny pogląd i na tą dziedzinę, co jest możliwe dzięki wymienionej powyżej pozycji. Wydaje się, że wszyscy nosimy w sobie dziesięć mitów dotyczących objawień maryjnych, z którymi robi porządek lektura wszystkich lub prawie wszystkich objawień.

Piszący te słowa dotarł w chwili sporządzania tego wpisu w swojej lekturze omawianej pozycji do XX wieku, a mianowicie do 1945 roku, co daje stronę 267 na 479 stron samego tekstu, nie licząc wstępów, bibliografii, indeksów etc. I tak dwudziesty wiek zawierając 296 stron na wszystkich 479 jest najbardziej obszerny ze wszystkich, co bierze się nie tylko z ilości objawień, ale także z obszerności omawiania niektórych z nich. Również wiek XIX jest bogaty w objawienia, gdyż zawiera aż 57 stron, a wiek XII jedynie 7 stron.

Skąd ta mnogość?

Zdecydowanie dzięki łatwości publikowania objawień, ale z pewnością nie tylko. Być może dzięki nazwijmy to demokratyzacji wizjonerów, gdyż o ile w wiekach wcześniejszych notowani są zwykle ludzie wyższych sfer jako wiarygodni świadkowie, podczas gdy w wieku XX do głosu dopuszczany jest prawie każdy.

Mity objawień maryjnych

Ponieważ mało który ksiądz lub wierny zna więcej niż dwa czy trzy objawienia maryjne, do których odnosi wszystko, toteż w obecnych czasach funkcjonuje dziesięć mitów dotyczących objawień maryjnych, które w niniejszym cyklu pragniemy przedstawić i obalić. I tutaj dochodzimy do obalenia pierwszego mitu, który brzmi:

Mit 1: Matka Boska objawia się głównie ubogim, prostym pastuszkom.

Piszący te słowa nasłuchał się, jak to ludzie wykształceni są od objawień Bożych wykluczeni, głównie za skutek ich pychy, a Matka Boska to tylko do prostych kobiet w chustce przychodziła i przychodzi, względnie do dzieci pastuszków na łące. Tymczasem lektura wszystkich objawień ukazuje, po pierwsze dużą różnorodność demograficzną, a po drugie, gdyby podliczyć zawód i wykształcenie wszystkich wizjonerów wymienionych w omawianej książce, czego się jednak nie podejmiemy, to tzw. ludzie prości stanowić będą co najwyżej 30%, jeśli nie mniej wszystkich wizjonerów. Większość z nich to zakonnicy, zakonnice lub duchowni pochodzący z arystokracji lub szlachty. Dla przykładu ukażemy tutaj „pochodzenie społeczne” wszystkich wizjonerów XIV wieku.[1]

Zawód wykonywanyPochodzenie społeczneIlość
GiermekŚrednie1
ZakonnicaWyższe2 (całe zgromadznie)
ArystokratkaWyższe3
Zakonnik/DuchownyWyższe10
PasterzNiskie4
ŻebrakNiskie2
DziewczynkaNiskie1
ŻołnierzeŚrednieCałe wojsko
ArystokrataWyższe3
Biskup/ArcybiskupWyższe1
FurmanNiskie1

Zatem pośród wizjonerów przodują męscy duchowni, a wśród wizjonerów jest więcej mężczyzn niż kobiet. Tak zwane proste dusze zdecydowanie wśród wizjonerów z XIV. wieku nie przeważają, skoro główna wizjonerka tego okresu św. Brygida była królową Szwecji. Co ciekawe Matka Boska najwyraźniej nic przeciwko uczonym i intelektualistom nie ma, gdyż w roku 1085 ukazała się w Lüttich, w dzisiejszej Belgii Rupertowi z Deutz (zm. 1129), który nie robił większego postępu w naukach. Maryja kazała mu w całej pokorze poświęcić dar nauki chwale Bożej.[2] Rupert posłuchał i stał się jednym z głównych przedstawicieli tzw. mistyki nadreńskiej, znawcą patrystyki w Średniowieczu oraz autorem De divinis officiis – symbolicznego i alegorycznego opisu liturgii. Można więc powiedzieć, że Matka Boska w Ruperta zainwestowała, a my czytamy go do dziś, gdyż jego De divinis officiis jest w posiadaniu naszej Redakcji i czeka na swoją kolej. Ciekawym fenomenem, nie tylko w XIV wieku, są wizje zbiorowe tak żeńskiego konwentu franciszkanek w roku 1338 w Paryżu[3] jak i wojska Anglików oblegającego w 1340 miasto Tournai w dzisiejszej Belgii,[4] którzy widząc Maryję na murach miasta zaprzestali oblężenia i uciekli. Piszący te słowa nie ma żadnych wątpliwości co do wiarygodności świadków objawień z XIV wieku, skoro za prawdziwe zostały uznane zarówno objawienia pasterzy jak i grafów czy św. Elżbiety Portugalskiej – królowej. Lektura objawień z pozostałych stuleci, tak mniej więcej do roku 1830 ukazuje, iż Matka Boska ukazywała się głównie tym ludziom, którzy później, także na skutek tychże objawień, dokonali wielkich rzeczy. I tak papież Honoriusz III. miał objawienie maryjne w roku 1226, w którym Matka Boska zachęcała go do zatwierdzenia zakonu karmelitańskiego.[5] Wizjonerem był także kardynał Pietro Barbo, późniejszy Paweł II. (1464-1471), któremu Matka Boska objawiła się w roku 1460 w Loreto, dzięki czemu odnowił on domek loretański.[6] Jest to oczywiście zgodne z ekonomią Bożą jak i z wszelką ekonomią, by inwestować tylko tam ponadprzeciętne środki, gdzie będzie to w skali całego systemu – Kościoła – opłacalne. Bywają także opisy objawień maryjnych, które mieli zupełni nieznani ludzie w chorobie lub na łożu śmierci, ale jest ich bardzo mało.

[1] Hierzenberger, Gottfried i Nedomansky, Otto, Erscheinungen und Botschaften der Gottesmutter Maria. Vollständige Dokumentation durch zwei Jahrtausende, Augsburg 1993, 91-107.

[2] Hierzenberger/Nedomansky, Erscheinungen, 69; por. R. Ernst, Lexikon der Marienerscheinungen, Lexikon für Theologie und Kirche (=LThK), 14 tomów, Freiburg 1957-1968,  „Rupert von Deutz“.

[3] Hierzenberger/Nedomansky, Erscheinungen, 101-102, por. R. Ernst, Lexikon der Marienerscheinungen, Altötting 19896.

[4] Hierzenberger/Nedomansky, Erscheinungen, 102, por. Ernst, Lexikon.

[5] Hierzenberger/Nedomansky, Erscheinungen, 82; por. Lexikon für Theologie und Kirche (=LThK), 14 tomów, Freiburg 1957-1968,  „Honorius III.”; Ernst, Lexikon.

[6] Hierzenberger/Nedomansky, Erscheinungen, 114; por. LThK „Loreto”; Ernst, Lexikon; Rathgeber, Alphons Maria, Maria wir rufen zu dir. Ein Buch von Unserer Lieben Frau und ihren Gnadenstätten, Kempten i. A. 1962.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (5 z 22).

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

2 odpowiedzi

Dodaj komentarz

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj