Ten post ma 13 komentarzy

  1. abenadar

    Św. Hieronim też przełożył psałterz z hebrajskiego. Św. Augustyn mu to zarzucał, że „poszedł za żydami” a odszedł od tradycji chrześcijańskiej która używała LXX.

  2. mariuszjerzy

    @wobronietradycjiiwiary

    Bardzo dziękuję Redakcji za kilka dobrych słów. Obrobiłem Psalm 67 z nagrania Redakcji do publikacji wpisu. Kosztowało mnie to wiele dręczeń i ataków z strony złego ducha. Ataki w dzień i w nocy. Makabryczne obrazy, które powodowały wybudzenie w środku nocy. Nie ma lekko w tej walce 🙁

      1. Tomcio

        Niezły gnat! To na wodę święconą? 😉

        Św. Maksymilian tez miał trochę militarne podejście do modlitwy. Gdy brał do ręki różaniec, mówił: „Idę strzelać do szatana!”.

  3. Oksana

    Czy Psalm 67 się już pojawił na blogu? Nie widzę go, widzę tylko wpis Redakcji i 5 komentarzy pod nim. A obrazek bardzo wymowny 🙂

    1. mariuszjerzy

      @ Oksana

      Psalm 67 będzie w sobotę. I później co tydzień kolejny Psalm. Jak ktoś bardzo chce już odmawiać Psalm 67 to może poszukać na moim kanale YT 🙂

  4. HieronimB

    Polecam także ten fragment psalmu 142, który został usunięty z brewiarza Pawła VI. „et perdes omnes qui tribulant animam meam, quoniam ego servus tuus sum.”. To jest jeden z moich ulubionych fragmentów Pisma świętego, z powodu jego kontekstu. Psalm 142 jest ostatnim psalmem pokutnym, a ten fragment to orzeźwiająca kropla Bożej pociechy. Teraz nas prześladuje diabeł, świat i ciało, ale to potrwa chwilę i w końcu Bóg da nam koronę wiecznej chwały.

    1. mariuszjerzy

      @hieronimusm

      Byłbym wdzięczny za przetłumaczenie „et perdes omnes qui tribulant animam meam, quoniam ego servus tuus sum.” … oczywiście moja prośba nie ma na celu wytykania czegokolwiek. Moja łacina jest jeszcze na tyle słaba, że nie do końca ten fragment rozumiem.

      1. HieronimB

        Za Księdzem Wujkiem: „i zagubisz wszystkie, którzy dręczą duszę moję; bociem ja sługa twój.”

    2. Tak jest. Jak opublikujemy wszystkie psalmy, to wyszczególnimy „lepsze kawałki”. Ale w sumie są one już w egzorcyzmach.

  5. @mariuszjerzy
    Jak u Wujka

    „i gubisz wszystkich, którzy prześladują/męczą/dręczą duszę moją, bowiem jestem Twoim sługą”,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Psalmy złorzeczące lub demonom wbrew

LRAMIE2

Dzięki wielkiej aktywności nieocenionego Pana Mariusza Jerzego planowany jest cykl tzw. psalmów złorzeczących lub skutecznych antydemonicznych psalmów z Wielkiego Egzorcyzmu. Demony nas niestety otaczają, dają w kość, jak dzisiaj w przypadku piszącego te słowa, a człowiek nie zawsze ma siłę, czas i spokój, by uklęknąć i odmawiać te psalmy. Niestety demony doskonale dostosowują swoje ataki do naszej biografii, charakteru i słabości i stąd, to co jest dręczeniem dla innego, dla innego nie jest. Pismo Święte, jak ujął to św. Augustyn, jest apteką Pana Boga, gdyż zawiera ono „lekarstwo na każdą dolegliwość”. Także demoniczną. Jeśli pierwsi pustelnicy przez dziesięciolecia odmawiali wyłącznie psalmy, to z czasem eksperymentalnie doświadczyli, które działają bardziej, a które mniej, skoro niektórzy z nich, jak Richalm z Schöntal, rzeczywiście demony widzieli.

Najbardziej skutecznym psalmem jest dosyć długi psalm 67 opisujący ucieczkę przeciwników – demonów. Posoborowie nie tylko zmieniło:

  • język psałterza,
  • jego treści, gdyż tłumaczy z hebrajskiego a nie z LXX,
  • ale także ocenzurowało większość psalmów „złorzeczących”.

Piszący te słowa jako pierwszy psałterz odmawiał psałterz Marka Skwarnickiego, gdzie niektóre ostrzejsze słowa zaznaczone były kursywą. Na pytanie dlaczego, poinformowano go, że tak trzeba, bo złorzeczyć brzydko. Ludziom owszem, ale demonom nie, gdyż naprawdę trzeba je obrażać, naigrawać się z nich i to słowami Pisma, które ma wielką moc. A odkąd psalmy złorzeczące po łacinie nie są odmawiane, to demonom w to graj.

Autor tego wpisu zastanawia się, dlaczego słowa wymawiane po łacinie działają, a po polsku lub w innym języku mniej lub wcale. Z sukurs przybywają tutaj być może doświadczenia Richalma, który pisze, że demony wytwarzają różne dźwięki, który uważamy za naturalne i są niejako „w dźwięku”. Piszącemu te słowa trudno przyjąć pogląd o wytwarzaniu dźwięków przez demony, chociaż może niektóre owszem. Ale jeśli prawdą jest, co mówi teoria strun (string theory), iż wszystko drga i jest dźwiękiem, co twierdzili już pitagorejczycy, to wyrazy łacińskie wytwarzają po prostu inne antydemoniczne frekwencje aniżeli ten sam tekst po polsku lub po fińsku. Pewna czytelniczka – mistyczna dusza – która zna demony osobiście, bo ją dręczą, stwierdziła kiedyś, że lepiej jest modlić się po łacinie, bo

„ci w niebie się po łacinie modlą i jest nas więcej”.

Jest to możliwe, że niebo wytwarza jakąś frekwencję, pod którą i my się podłączamy, pod warunkiem, że modlimy się po łacinie. Dlatego psalmy złorzeczące zostały nagrane, znowu ostatkiem sił, by można zapoznać się z wymową. Zalecamy uczenie się tych krótszych psalmów na pamięć lub przynajmniej mocniejszych sformułowań i używanie ich jak aktów strzelistych. Zalecamy też robienie znaku krzyża:

  • na czole,
  • przez lewą pierś,
  • przez tors od szyi aż do pasa, jak radzi Richalm.

Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, ale co ciekawe takie krzyże, ze trzy albo cztery, bardzo zmieniają nastrój lub myślenie, co jest trudne do wytłumaczenia wyłącznie racjonalnie, bo na sport trwa to za krótko, a efekt placebo jest niepewny, bo piszący te słowa czuł się dzisiaj tak, że nie oczekiwał już niczego. Chociaż dręczenia są sposobnością do zdobywania zasług, to rzeczywiście ma się po nich wszystkiego dość, co autor tego wpisu może osobiście zaświadczyć. Nie ma lekko, nie ma.

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: