Protest przeciw Pachamamie – mało polskich nazwisk

Ogłoszony dnia 12 listopada o godzinie 12.00 protest przeciwko świętokradczym aktom papieża Franciszka jest już od kilku dni w sieci, nazwisk pomału przybywa, ale polski nazwisk i nazwisk znanych jest niestety mało.  Oczywiście nie każdy, kto ma polskie nazwisko jest Polakiem i nie każdy Polak ma nazwisko polskie, jak piszący te słowa i sygnatariusz protestu, który ma nazwisko litewskie. Jednakże rzuca się w oczy brak nazwisk znanych, brak nazwisk duchownych celebrytów. Ze znanych księży podpisał jedynie ksiądz Śniadoch IBP z duszpasterstwa Tradycji i Białymstoku, co dobrze o nim świadczy. Miejmy nadzieję, że tak zostanie, bo przełożony FSSP ze Stuttgartu i jeden z niewielu sygnatariuszy z Niemiec, ks. Frank Dreher FSSP swój podpis wycofał, podobnie jak uczyniła to księżna Gloria von Thurn und Taxis, która najwyraźniej nie zniosła tortur. Ale nie wyśmiewajmy się z Niemców, bo u nas nie lepiej. Gdzie są ci wszyscy księżowscy celebryci? Gdzie Radio Maryja? Gdzie ojciec Rydzyk? Gdzie kulowscy księża profesorowie? Gdzie ks. Glas, ks. Chmielewski i inni wielbieni na glorii? Gdzie owi kapłani Tradycji, którzy ex definitione są lepsi, bo tradycyjni? Być może niektórzy z nich powiedzą, że i tak wiele robią, gdy szepczą w zakrystii coś w ucho zaufanym osobą i mają się za wielkich opozycjonistów. Jednakże także przy wcześniejszych protestach brakowała autorytetów z Polski. Posiadany tytuł czy to naukowy czy książęcy nie jest wartością samą w sobie, ale służy do tego, by własnym autorytetem, gdy się takowy posiada, firmować pewne sprawy. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i zwykle myśli:

Jak ktoś z nazwiskiem nie podpisał, to ja też nie muszę.

Przypominają się akcje protestacyjne za komuny, gdy pisarze, twórcy lub intelektualiści podpisywali różne petycje i raźniej było im w grupie. Wtedy chodziło o politykę, a teraz chodzi o wiarę prawdziwą i o Kościół. Przecież Bergoglio, którego nie uważamy za papieża, gdyż naszym zdaniem Benedykt ważnie nie ustąpił, popełnił apostazję od wiary katolickiej, sam poprowadził kult bożka w Katedrze Św. Piotra i tym razem jego uczestnictwo nie podlega dyskusji. Jeśli to polskiego kardynała, biskupa i księdza nie obrusza, to naprawdę mało co zostało! Przecież wierni to widzą, gorszą się i tracą wiarę. I od duchownych oczekują świadectwa i odpowiedzi. Ktoś musi wyjść przed szereg i przyjąć kulę, gdyż trwa wojna.