Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Poglądy gnostyków. Lektura uzupełniająca do Amoris laetitia. 4 z 5. Źródła przekazu gnozy aż do Amoris laetitia.

ElGreco gnosis

Główne źródła przekazu gnozy od początku do XXI wieku

Niniejszym pragniemy przedstawić w punktach najważniejsze, naszym zdaniem, źródła przekazu myśli gnostyckiej do dziś. Punkty te warto kiedyś rozpisać, ale tym razem je jedynie przedstawimy. Owe nurty przekazu to:

  1. Własna tradycja gnostycka od początków do dziś.
  2. Mistyka żydowska, kabała i gemara od początków do dziś.
  3. Okultyzm i magia od początków przez do dziś.
  4. Zakon templariuszy (XII do XIV wiek).
  5. Filozofia natury renesansu (Paracelsus i inni) (XIV do XVI wiek).
  6. Jakob Böhme gnostycki mistyk protestancki (XVI wiek).
  7. Masoneria i inne tajne towarzystwa, jak iluminaci Adama Weishaupta (od XVIII wieku do dziś).
  8. Idealizm niemiecki i jego filozofia natury (zwłaszcza Schelling) (XIX wiek).
  9. Filozofowie sofiolodzy jak Sołowjow, Bułgakow, Florenskij (XIX wiek).
  10. Katoliccy teologowie niemiecy pod wpływem idealizmu niemieckiego, jak Thanner, Schlegel i Franz von Baader (XIX wiek).
  11. Rudolf Steiner i antropozofia (XX wiek).
    1. Antropozofią zajmował się Angelo Roncalli (Jan XXIII) zanim został papieżem (XX wiek)
    2. Antropozofią zajmował się także Karol Wojtyła, zanim został papieżem (XX wiek).
  12. Tajne stowarzyszenia jak O.T.O, Thule Gesellschaft i okultyści niemieccy (XX wiek).
  13. Aleister Crowley, twórca nowożytnego satanizmu (XX wiek).
  14. Szandor Lavey, założyciel kościoła szatana (XX wiek).

Zależność wynikania prezentujemy w poniższym diagramie:

Gnoza wykres

natomiast linię czasu, z ważniejszymi wydarzeniami, prezentuje diagram następujący:

Gnoza linia czasu

Każdy z prezentowanych punktów wymaga oddzielnej rozprawy, która w tym wpisie nie nastąpi. Oprócz obszerności zagadnienia chodzi głównie o dostępność źródeł. Tak np. ktoś nienależący do tajnych kultów i stowarzyszeń nigdy ich tajników nie pozna, a doniesienia byłych masonów traktować trzeba cum grano salis, gdyż, gdyby tzw. byli-masoni o wysokim stopniu wtajemniczenia byli rzeczywiście tak ważni, to by ich żywych nie wypuścili, a skoro żyją i publikują, to albo konfabulują, albo być może mówią to, co nam masoneria chce przekazać, jeżeli rzeczywiście ona się za tym kryje. Piszący te słowa w tą wszechobecność i wszechwładność masonerii nigdy nie wierzył, bo żadna organizacja ludzka nigdy nie jest w 100% wydajna i skuteczna, ani też żadna nie zrealizuje 100% swoich zamierzeń. A organizacja demoniczna jest ograniczana przez wszechmoc Bożą, więc ani racjonalnie rzecz biorąc ani teologicznie masoneria aż ta wszechwładna być nie może. Podobnie sprawa ma się z okultyzmem i magią. Trudno o prawdziwe informacje z pierwszej ręki. Chrześcijanin się tym zajmować nie będzie, więc bezpośredniego przekazu i wglądu nie dostąpi. Bo jest to głównie tradycja ustno-praktyczna. Wydaje się nam jednak, że niestety niechlubną rolę przy przekazie tradycji gnostyckiej pochodzącej od różnych tajnych kultów odegrał i nadal odgrywa zakon jezuitów, który z pontyfikatem Bergoglio sięgnął naprawdę dna. Oczywiście taka teza wymaga udowodnienia, ale przenikanie jezuitów, byłych jezuitów do tajnych kultów przed ich zniesieniem i po ich przywróceniu jest niestety faktem, patrz książki Martina Malachi, który niestety był mało wiarygodny i miał coś z podwójnego agenta, ale jednak sporo wiedzy zarówno historycznej jak i zakulisowej w jakiś sposób przekazał. Rzetelnej literatury na ten temat jest jeszcze mniej, aniżeli na temat masonerii, ale skoro wyłącznie ten zakon podejrzewany był o tego rodzaju knowania, pomijając zniesionych templariuszy, a jego obecny stan mówi naprawdę sam za siebie, to chyba jednak jest coś na rzeczy.

Pomijając kwestię jezuitów, to wydaje nam się, że sporo czytelników przerazi się odkrywając zarówno Jana XXIII, jak i Jana Pawła II w wątku antropozofii. Czy byli zatem gnostykami? Gnostykami raczej nie byli, ale niestety gnostyckie wpływy, szczególnie w dziele Karola Wojtyły są obecne. Jest rzeczą znaną, że Angelo Roncalli został usunięty z uniwersytetu laterańskiego w 1925 pod zarzutem modernizmu, a konkretnie za prezentowanie na swoich wykładach teorii Rudolfa Steinera, twórcy antropozofii. Informacje te można znaleźć co prawda na stronach ostro tradycjonalistycznych,[1] ale także Roberto de Mattei pisze, że Roncalli został upomniany, by unikał pewnych książek i wpływów, nie precyzując których.[2]

Dużo ciekawszy jest jednak wpływ teozofii i antropozofii na młodego Karola Wojtyłę, który o tych autorach dowiedział się za pośrednictwem Mieczysława Koltarczyka współzałożyciela teatru rapsodycznego w Wadowicach. Tym razem wpływ gnozy przybył nie z Zachodu, czyli z Niemiec, ale ze Wschodu poprzez wpływy sofiologii rosyjskiej i podobno Madame Blavatsky.[3] No cóż, artyści zwykle szukają jakichś duchowych inspiracji, a młodzi aktorzy są pod wpływem reżyserów. Nie wyrokujemy o Karolu Wojtyle tak surowo jak autorzy publikacji, które przytaczamy, ale niestety gnostyckie ślady w jego myśli występują. Aby napisać coś więcej na ten temat musielibyśmy przeczytać wszystkie jego dzieła, na co naprawdę ochoty ani czasu nie mamy. Jest niestety tak, że literatura na temat Jana Pawła II jest albo wiernopoddańczo-papolatryczna, albo absolutnie deprecjonująco zjadliwa. Tę ostatnią napotkać można na stronach sedewakantystycznych lub tradycjonalistycznych, więc wyrobienie sobie własnego krytycznego zdania jest z naukowego punktu widzenia dosyć trudne. Karol Wojtyła nie był być może gnostykiem, ale tomistą zdecydowanie też nie był, natomiast olbrzymi antropocentryzm jego teologii sięga korzeniami być może bardziej teozofii aniżeli fenomonologii czy innej filozofii. Ale na ten temat napiszemy w innym miejscu.

Posumowując ten wątek rzec trzeba, że obecna gnoza w Watykanie dotarła tam:

  • Drogą masonerii, która niestety tam jest i ma się dobrze,
  • Drogą zakonu jezuitów,
  • Drogą teologii niemieckiej wyrosłej na idealizmie niemieckim,
  • Drogą antropozofii, z którą sympatyzował Jan XXIII
  • Drogą teozofii i sofiologii, z którą sympatyzował Jan Paweł II
  • Przypuszczalnie niejedną inną drogą.

Jest to przerażające i smutne, ale przecież gnostycki spektakl świateł z 8.12.2014 nie powstał sam z siebie.

[1] https://books.google.de/books?id=ttKuAwAAQBAJ&pg=PA141&lpg=PA141&dq=John+XXIII+rudolf+steiner&source=bl&ots=qRDERvxrCS&sig=CafWPiaow8QRX9gLaSA_5vlwTUY&hl=de&sa=X&ved=0ahUKEwjqzN2Kw7bMAhVCD8AKHcPSA2EQ6AEISzAH#v=onepage&q=John%20XXIII%20rudolf%20steiner&f=false   https://gloria.tv/media/ceP7x3r7XzF

[2] Roberto de Mattei, Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana, Rozdział II, punkt 3. (Nie mamy polskiego wydania pod reką.)

[3] http://www.traditioninaction.org/ProgressivistDoc/A_003_WojtylaBlatvatskyr.htm http://crc-internet.org/our-doctrine/catholic-counter-reformation/john-paul-ii/gnosis-karol-wojtyla/ http://www.alpheus.org/html/articles/esoteric_history/Wojtyla&HPB.htm http://www.alpheus.org/html/articles/esoteric_history/Wojtyla&Tarot.htm

 

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: