Tradycja i Wiara

Pius XII, Mediator Dei et Hominum. Postęp liturgii nie jest samowolą (6 z 16)

182994664_o1Niniejszy fragment ukazuje, jak bardzo posoborowy rozwój liturgii odbiegł od ustaleń Mediator Dei. Papież Pius XII słusznie stwierdza, że to, co nowe nie musi być koniecznie lepsze, ani też to, co starożytne. Tymczasem posoborowa liturgia ma z jednej strony lepiej nawiązywać do wzorców starożytnych, co twierdzi też o swojej liturgii niesłusznie neokatechumenat, z drugiej strony natomiast ma lepiej odpowiadać potrzebą współczesnego człowieka. Jest to argumentacja, jak już pisaliśmy, wewnętrznie sprzeczna, bo albo starożytne, albo współczesne.  Encyklika Mediator Dei  została napisana w czasach obowiązywalności Mszy Trydenckiej, w formie niezmienionej od roku 1570, a jeszcze przed minimalnymi zmianami z roku 1962. Oczywiście, że Urzędowi Nauczycielskiemu przystoją zmiany w dziedzinie liturgii, a nie osobom prywatnym. Niestety po Soborze osoby prywatne, w tym także duchowni, zmieniały jak chciały, a Urząd albo tolerował, albo ex post zatwierdzał, jak np. komunię na rękę wprowadzoną nielegalnie najpierw w Holandii i w Niemczech, która pomału prawie wszędzie stała się standardem, nie mówiąc już o komunii na stojąco. Niestety przepisy liturgiczne są nagminnie w różnych krajach nieprzestrzegane, a różne episkopaty się chronicznie do postanowień Rzymu nie stosują. I to już tak od 50 lat przez co rzeczywiście powstała w Kościele „nowa świecka tradycja”, która oczywiście jest zgubna. Być może za kardynała Sarah nastąpi jakiś nawrót ku teocentrycznej liturgii, co daj Boże.

V. POSTĘPU LITURGII NIE MOŻNA UZALEŻNIAĆ OD PRYWATNEJ SAMOWOLI. TAKŻE STAROŻYTNOŚĆ NIE STANOWI JEDYNEJ NORMY

Postęp liturgii podlega autorytetowi Papieża i nadzorowi Biskupów. – Prywatnym nie może być dozwolony

Jedynie zatem Najwyższemu Pasterzowi przysługuje prawo rewidowania i stanowienia przepisów o sprawowaniu kultu Bożego, oraz wprowadzania i zatwierdzania nowych obrzędów, jak również zmieniania ich, o ile to uzna za potrzebne[50]. Biskupi zaś mają prawo i obowiązek pilnego czuwania, by przepisy kanonów świętych, tyczące się kultu Bożego, były ściśle przestrzegane[51].

Nie godzi się więc pozostawiać uznaniu osób prywatnych, choćby nawet należały do stanu duchownego, świętych i czcigodnych spraw, należących do życia religijnego społeczności chrześcijańskiej oraz spraw, dotyczących wykonywania kapłaństwa Jezusa Chrystusa, kultu Boga, należytego oddawania czci Trójcy Przenajświętszej, Słowu Wcielonemu, Jego Najświętszej Rodzicielce i wszystkim innym świętym. Dla tych samych przyczyn nie wolno prywatnym jednostkom wydawać w tej dziedzinie zarządzeń w sprawach czynności, które z natury swej są najściślej związane z dyscypliną kościelną, z ładem, jednością i harmonią Ciała Mistycznego, a nierzadko i z nienaruszalną całością wiary katolickiej.

Chociaż życie liturgiczne idzie w ślad za życiem Kościoła, mimo to prywatnym nie wolno wprowadzać nowych zwyczajów lub odwoływać przebrzmiałych.

Kościół jest oczywiście żywym organizmem członków, a przeto również w zakresie spraw świętej liturgii, rozrasta się, porządkuje i rozwija się oraz urządza i przystosowuje się według potrzeb i okoliczności, jakie z biegiem czasu zachodzą, strzegąc wszakże przy tym pilnie nienaruszalnej czystości swojej nauki. Jednakże całkowicie potępić należy zuchwałe usiłowania tych, którzy z rozmysłem wprowadzają nowe zwyczaje liturgiczne lub też żądają wskrzeszenia obrzędów przeżytych, niezgodnych z obowiązującymi dziś przepisami i rubrykami. Nie bez wielkiego zaś żalu dowiedzieliśmy się, Czcigodni Bracia, że się takie rzeczy dzieją i to nie tylko w sprawach małej wagi, ale i w donioślejszych. Trafiają się tacy, którzy używają języka potocznego przy odprawianiu Przenajświętszej Ofiary, którzy niektóre święta, dla przyczyn głęboko przemyślanych zarządzone i ustalone, przenoszą na inny czas – tacy wreszcie, którzy z urzędowych ksiąg modlitw publicznych wykreślają pisma Starego Testamentu, uważając, że rzekomo nie odpowiadają one duchowi dzisiejszych czasów i są rzekomo kłopotliwe.

Dotyczy to również języka łacińskiego.

Posługiwanie się językiem łacińskim, którego używa wielka część Kościoła, jest widocznym i pięknym znakiem jedności, oraz skutecznym lekarstwem przeciw jakimkolwiek skażeniom autentycznej nauki. W wielu wszakże obrzędach używanie języka potocznego może okazać się bardzo pożyteczne dla ludu. Jednakże tylko Stolica Apostolska ma prawo zezwalać na jego użytek. Nie wolno więc niczego poczyniać w tym zakresie bez zasięgnięcia u niej rady i zgody. Regulowanie bowiem św. liturgii zależy – jak powiedzieliśmy – jedynie od postanowień i zarządzeń Stolicy Apostolskiej.

Nie tylko w starożytności lecz również dziś obrzędy liturgiczne powstają z natchnienia Ducha Świętego.

To samo należy sądzić o usiłowaniach, które niektórzy podejmują, by przywrócić jakiebądź dawne obrzędy i ceremonie. Owszem, liturgia dawnych wieków jest niewątpliwie godna szacunku. Nie należy jednak mniemać, iż dawny zwyczaj, dlatego tylko że tchnie starożytnością, jest przydatniejszy i lepszy, czy to sam przez się, czy to w odniesieniu do późniejszych czasów i nowych warunków. Także nowe obrzędy liturgiczne są godne szacunku i zachowania, gdyż powstały pod natchnieniem Ducha Świętego, który w każdym czasie aż do końca świata jest obecny w Kościele[52]; są one w równym stopniu środkami, którymi przeczysta Oblubienica Jezusa Chrystusa posługuje się dla ożywienia i zapewnienia świętości ludzi.

Stadium starożytności jest nader pożyteczne, jednak starożytność nie stanowi jedynej normy.

Jest zapewne rzeczą mądrą i godną pochwały powracać myślą i sercem do źródeł liturgii świętej. Badanie bowiem przeszłości nie mało przyczynia się do głębszego i dokładniejszego poznania znaczenia świąt i treści używanych formuł i świętych ceremonii. Natomiast nie jest rzeczą ani mądrą, ani godną pochwały wszystko i w każdy sposób cofać do starożytności. I tak, aby użyć przykładu, błądzi kto chce ołtarzom przywrócić pierwotny kształt stołu; kto chce wykluczyć czarny kolor z szat kościelnych; kto nie dopuszcza w kościele posągów i świętych obrazów; kto wymaga, aby wizerunek Zbawiciela przybitego na krzyżu tak był dostosowany, iżby na Jego ciele nie było znać okrutnych mąk, które poniósł; kto wreszcie gani i odrzuca wszelką muzykę polifoniczną, choćby nawet przystosowaną do przepisów wydawanych przez Stolicę Apostolską.

Żaden z rozumnych katolików, w zamiarze powrotu do starych formuł uchwalonych przez dawne Sobory, nie może odrzucić orzeczeń, które Kościół pod natchnieniem i kierownictwem Ducha Świętego bardzo pożytecznie określił w nowych czasach i których trzymać się nakazał. Podobnie żaden rozumny katolik nie może odrzucać obowiązujących dzisiaj przepisów, by powrócić do spraw wywodzących się ze starożytnych źródeł Prawa Kanonicznego. Tak samo rzecz ma się z liturgią. Kto chce powrócić do starodawnych obrzędów i zwyczajów i odrzucać nowe, które z Opatrznościowego zrządzenia Bożego ze względu na zmienione warunki zostały wprowadzone, ten widocznie kieruje się nieroztropnym i niewłaściwym zapałem. Dlatego potępia się niezdrowy pęd ku starożytności, odnawiający błędy Pistojczyków.

Taki sposób myślenia i postępowania aż nadto przypomina ów zbytni i niezdrowy entuzjazm dla starożytności, wzbudzony przez nielegalny synod w Pistoi oraz usiłuje wznowić owe rozliczne błędy, które były przyczyną zwołania tego synodu i które po nim z wielkim uszczerbkiem dla dusz się uwydatniły, a które Kościół, jako czujny zawsze stróż „depozytu wiary”, powierzonego mu przez Boskiego Założyciela, słusznie potępił[53]. Albowiem tego rodzaju zdrożne zamysły i poczynania prowadzą do tego, że osłabiają i wyjaławiają uświęcające działanie św. liturgii, którym ona zbawiennie wiedzie dzieci przybrania do Ojca Niebieskiego.

Wszystko więc należy czynić w stałym zespoleniu z Hierarchią Kościelną. Niechaj nikt nie waży się na własną rękę wydawać norm i innym je narzucać. Jedynie Papież jako następca św. Piotra, któremu Boski Zbawiciel powierzył pieczę nad całą trzodą[54], a wraz z nim Biskupi, których „Duch św. ustanowił, aby rządzili Kościołem Bożym”[55] w posłuszeństwie wobec Stolicy Apostolskiej, mają prawo i obowiązek rządzić ludem chrześcijańskim.

Biskupi winni być czujni w tym względzie.

Przeto, Czcigodni Bracia, ilokroć stajecie w obronie swojej władzy, i to nawet ze zbawienną surowością, jeśli zajdzie tego potrzeba, nie tylko spełniacie swój obowiązek, ale strzeżecie woli Założyciela Kościoła

 

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

[50] Kod. Praw. Kanon. (1917), kan. 1257.

[51] Kod. Praw. Kanon. (1917), kan. 1261.

[52] Mt 28, 20.

[53] Pius VI, Konst Auctorem fidei, 28 VIII 1794, n. 31, 34, 39, 62, 69 – 74.

[54] J 21, 15 – 17.

[55] Dz 20, 28.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (5 z 22).

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

2 odpowiedzi

  1. http://www.idziemy.com.pl/kosciol/co-wolno-w-liturgii-/1/

    Kilka „mądrości” od ks. bp.

    „Pius XII pisał w encyklice Mediator Dei w 1947 r., że niegodziwe by było przywrócenie ołtarzowi kształtu stołu, zrezygnowanie przez duchownych z czarnych strojów oraz rozdzielenie ołtarza od tabernakulum. Dziś te zakazy nie istnieją. Przepisy nie są więc dane raz na zawsze?

    Każdy nowy dokument objęty jest klauzulą „wbrew wszystkim przepisom, które wyszły dotychczas”. Oznacza to, że ostatni dokument znosi dotychczasowe zasady, które byłyby sprzeczne z nowymi. Dosłowne cytowanie przepisów z encykliki Mediator Dei nie ma sensu, ponieważ Sobór Watykański II w Konstytucji o Liturgii na nowo ukonstytuował rzeczywistość liturgiczną. Wszystkie kolejne dokumenty na temat liturgii muszą być zgodne z jej zapisami, bo konstytucja soborowa to najwyższy rangą dokument kościelny.”

    „Koncentrujemy się na gestach i postawach, i słusznie, ale nie dość uważnie słuchamy liturgii. Słowa: „Módlmy się” to nawoływanie do uwagi. Wówczas powinna zapaść cisza, wierni nie powinni się już przemieszczać czy podejmować innych działań. Winni uczestniczyć w tej modlitwie czynnie przez słuchanie. Msza Święta to dialog – wymaga słuchania i odpowiedzi. Słuchanie także wymaga odpowiedniej postawy.”

    „Podstawowym błędem jest nierespektowanie tego, że liturgia jest celebracją wspólnotową i znaki mają to wyrazić, a zatem nie należą do mnie, ale do wspólnoty. Jeśli więc w mojej wspólnocie Komunię Świętą przyjmuje się w pozycji stojącej, to ja się nie wyłamuję i nie przyjmuję jej na klęcząco.”

  2. @ Fides.

    No cóż, abp. Górzyński jako liturgista prawdopodobnie całe swoje życie głosił wyższość nowego nad starym, co jest jedynie możliwe, jeśli się starego w ogóle albo wystarczająco dobrze nie poznało. Zatem zajęcie innego stanowiska byłoby bardzo trudne z psychologicznego punktu widzenia, bo nowa liturga tak bardzo go jako księdza, biskupa i arcybiskupa stawia w centrum zainteresowania, żeby nie powidzieć „na ołtarzu”, że trudno mu teraz z tego zrezygnować.

    Można jednak rzec, że jego bezpośredni przełożony od strony liturgii kardynał Sarah ma inne poglądy i bliższe są mu poglądy nasze, względnie Mediator Dei, aniżeli księdza arcybiskupa.

    Konstytucja o liturgii nie zawiera żadnych abrogacji czyli w niczym nie znosi niczego. Otworzyła ona jedynie pewne możliwości na przyszłość, z których „reformatorzy” skrzętnie korzystali, bo sami napisali tę Konstytucję. Nawet dekret wprowadzający Nową Mszą Pawła VI formalnie nie abroguje starej mszy czyli Mszy Wszechczasów lub Trydenckiej, co stwierdził sam kard. Ratzinger oraz późniejszy Benedykt XVI w Summorum pontificum.

    Wbrew twierdzeniom arcybiskupa na konstytucji soboru pastoralnego o liturgii liturgia się ani nie zaczyna, ani nie kończy, inaczej Kościół zacząłby się w roku 1962.

    No niestety, ale nawet z Sacrosanctum concilium nie wynika, że liturgia jest przede wszystkim celebracją wspólnotową, jest także, ale nie głównie.

    Ale w sumie dobrze, że coraz więcej osób Mediator Dei czyta i te tematy się porusza. Ale przecież renesans zainteresowania Mszą Trydencką, który wychodzi od osób, które wyłącznie liturgię posoborową poznały świadczy przecież przeciwko tej ostatniej. Że jej ewidentnie czegoś brakuje i dlatego mamy już czwarte lub piąte wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, mamy dwie encykliki liturgiczne Ecclesia de Eucharistia i Redemptoris sacramentum. Istnieją plany, zarzucone przez Benedykta XVI, a wygrzebane znowu przez kard. Sarah pewnej formy mieszanej pomiędzy Novus Ordo a Vetus Ordo, z celebracją ad Dominum czyli tyłem do ludu, częściowo po łacinie i z opcjonalnym offertorium. I to są działanie odgórne, nie oddolne.

    Naszym zdaniem to nic nie da, bo takie próby były w Wielkiej Brytanii i stwierdzono, że te dwie formy są tak niekompatybilne, że trzeba zdecycdować się na jedną. Są na ten temat publikacje, może je przetłumaczymy, ale po przedstawieniu całej Mszy Trydenckiej w odcinkach oraz po wprowadzeniu teologicznym do niej, bo inaczej to nikomu nic nie da.

    Niestety tak mało osób ma możliwość poznania Vetus Ordo w jego wszystkich wymiarach, czyli cicha msza, msza śpiewana, msza uroczysta i msza pontyfikalna, że trudno mieć zdanie, bez doświadczenia. To tak jakby całe życie pić wino z kartonów z supermarketu i nie rozumieć, dlaczego ludzie dla dobrych win szaleją lub są w stanie niejedno poświęcić. Bo są takie dobre, ale tego trzeba skosztować. Dokładnie tak jest z liturgią. Dopóki się jej nie doświadczy, można sobie pogdybać.

Dodaj komentarz

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj