Objawienia Faustyny Kowalskiej: Serce Jezusa a miłosierdzie Faustyny (10 z 19)

middleham-exorcism

Jakie są zasadnicze różnice pomiędzy tymi kultami?

1. Kult Najświętszego Serca był w Kościele od dawna, kultu jednego przymiotu Bożego nie było nigdy.

O ile nigdy w Kościele nie było kultu jednego przymiotu Bożego z 33, bo jest to niemożliwe, skoro Bóg jest niepodzielny, o tyle kult Najświętszego Serca Jezusa istniał przynajmniej 400 lat przed pierwszymi objawieniami Pana Jezusa siostrze Małgorzacie Alacoque, które miały miejsce w roku 1673. I tak pierwsze wzmianki na temat Serca Jezusa znaleźć można u św. Bedy Czcigodnego (zm. 735), u Alkuina (zm. 804) oraz w Heliandzie (IX wiek.), starosaksońskim eposie, będącym streszczeniem Ewangelii wierszem w tym germańskim języku.[1] Zatem pierwsze wzmianki o Sercu Jezusa sięgają VIII wieku, ale pierwszym wielkim czcicielem Najświętszego Serca, którego kult był przedłużeniem jego osobistego kultu Pięciu Ran Chrystusa był św. Bernard z Clairveaux (zm. 1153). Zdaniem św. Bernarda to właśnie przebicie Serca Jezusa ukazuje dobroć i miłość Zbawiciela względem nas. Kult Pięciu Ran, będący pokłosiem zarówno pielgrzymek do Palestyny jak i wojen krzyżowych rozprzestrzenił się szybko w benedyktyńskich i cysterskich opactwach XI i XII wieku, natomiast pierwszy hymn na cześć Serca Jezusa pod tytutłem “Summi Regis Cor Aveto” napisany został przez norbertyna z Kolonii błogosławionego Hermana Józefa (zm. 1241). Oprócz św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła, czcicielami Serca Jezusa byli tak wielcy teologowie i święci Anzelm z Canterbury, Albertus Magnus, Franziszek z Asyżu oraz św. Bonawentura, który zawarł naukę na ten temat w swoim dziele Vitis Mystica. Implusy popierające kult Serca Jezusa wychodziły od licznych niemieckich mistyków średniowiecza takich jak Lutgarda z Tongern (zm. 1246), Mechtilda z Magdebuga (zm. 1282), Gertruda z Helfty (zm. 1301) (Posłaniec boskiej miłości), od dominikanów nadreńskich XIV wieku (Henryk Suzo, Mistrz Eckhardt, Jan Tauler). Kult ten propagowali franciszkanie oraz kartuzi XV wieku (Ludolf z Saksonii, Dionizy Kartuz, Jan Justus z Landsberga), którzy to z kolei wpłynęli na św. Piotra Kanizjusza, drugiego apostoła poreformacyjnych Niemiec. To właśnie apostolat kartuzów był ostatnim wielkim okresem kultu Serca Jezusa przed objawieniami św. Małgorzacie Alacoque i to ten zakon wpłynął na szkołę francuskiego kardynała Pierre’a de Bérulle’a (1575-1629), który rozszerzył tenże kult wśród kleru francuskiego, skąd trafił on do Polski. Czcicielami Serca Jezusa byli św. Franciszek Salezy, który uchodzi za „Mistyka Serca Jezusa” i Joanna Franciszka de Chantal, był nim pochodzący ze szkoły kardynała Bérulle’a św. Jan Eudes, który zbudował pierwszą kaplicę poświęconą Sercu Jezusa (poświęconą 4 września 1655) oraz założył bractwo dla świeckich pod patronatem serc Jezusa i Maryji. Zatem kult Serca Jezusa trwał w Kościele przynajmniej od XII wieku i nie był niczym nieznanym ani nowym, kiedy to w latach 1673 do 1675 św. Małgorzacie Marii Alacoque ukazał się w wizjach Pan Jezus żądając wprowadzenia święta Najświętszego Serca Jezusa.

I chociaż dopiero w roku 1765 papież Klemens XIII. zezwolił całemu zakonowi wizytek na obchodzenie święta ku Czci Najświętszego Serca Pana Jezusa, to w Kościele istnieły już święta związane z Sercem Jezusa na szczeblu lokalnym. I tak pierwsze liturgiczne święto Świętej Włóczni, która przecież Serce Jezusa przebiła, zostało wprowadzone przez papieża Innocentega VI. w 1353 w Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego w drugim piątku po Wielkanocy.[2] Niemieccy dominikanie obchodzili w Średniowieczu liturgiczne święto własne Pięciu Ran. Można też dowieść, że święto Serca Jezusa występowało już w XV wieku u dominikanów w Unterlinden/Colmar. Natomiast pierwszą mszę wotywną do Najświetszego Serca Jezusa odprawił św. Jan Eudes w roku 1672 roku. Dlatego też Klemens XIII zezwalając wszystkim wizytkom na obchodzenie Święta Najświętszego Serca Jezusa nawiązywał tym samym do tradycji, także liturgicznej, obecnej od wielu wieków w Kościele na szczeblu lokalnym. Stąd też wprowadzenie tegoż święta przez Piusa IX w roku 1856 jako obowiązkowego (duplex) dla całego Kościoła było ukoronowaniem wielowiekowego rozwoju. Dokładnie ten rozwój ukazuje encyklika Piusa XII z 1956 roku Haurietis aquam wydana w 100 lecie wprowadzenia rzeczonego święta dla całego Kościoła.

Rozwój kultu Najświętszego Serca Jezusa jest zatem organiczny, umiejscowiony w Piśmie Świętym (J 13,23; J 19,34), potwierdzony przez wielu teologów, świętych, wizjonerów, którzy nawzajem niejako uzupełniali swoje wizje ukazując teologiczną pełnią nauki o Sercu Jezusa. To ciekawe, że dokładnie w roku 1673, w którym to św. Jan Eudes odprawił swoją pierwszę mszę wotywną ku czci Najświętszego Serca, sam Pan Jezus ukazał się św. Marii Małgorzacie Alacoque. „Inteligencja rozproszona” (swarm intelligence), o której pisaliśmy już w kontekście dręczeń, istnieje nie tylko w królestwie złego, także Duch Święty pobudza różnych ludzi do głoszenia tych samych prawd, które sobie nie przeczą, ale się wzajemnie uzupełniają. I tak Pan Bóg w różnych czasach popychał różnych świętych ku sobie, którzy nawzajem się wzajemnie niejako weryfikowali, ale i utwierdzali. I tak np. św. Piotr Kanizjusz, na którego wpływ mieli sławni kolońscy kartuzi, został zweryfikowany przez św. Ignacego z Loyoli, którego świętość z kolei poznał św. Filip Neri. Natomiast uczeń św. Ignacego św. Franciszek Borgiasz rozpoznał i wspierał świętość św. Teresy z Avila. Takie przykłady można by mnożyć, gdyż Kościół jest organizmem naczyń połączonych, które ożywia ten sam Duch Święty. I dlatego fakt, że nigdy w Kościele jakiegoś kultu nie było jest bardzo ważkim argumentem, gdyż Bóg, w przeciwieństwie to tego, co mówi antypapież Franciszek, właśnie nie jest „Bogiem niespodzianek”, żadnym Deus ex machina. Przez długi czas przygotowywał świat do stworzenia człowieka, przez wiele lat przygotowywał ludzkość do pojawienia się Abrahama, Naród Wybrany na przyjście Chrystusa, etc. Z 2000 letniej historii Kościoła wynika, że jeśli Pan Bóg chce by jakiś kult powstał, który od niego pochodzi, to przez wiele wieków tak tym steruje, by do tego kultu doszło. Natomiast w przypadku Faustyny mamy do czynienia z kultem jednego przymiotu Bożego, czego nigdy nie było, gdyż dzieli Boga i jako taki jest heretycki, kultem, który wyrósł na objawieniach jednej jedynej osoby.

[1] Schwendimann Josef, Herz-Jesu-Verehrung heute?, Regensburg: Habbel 1974,  97.

[2] W belgijskim, trydenckim brewiarzu autora tego wpisu z roku 1894 występują jeszcze takie ruchome święta brewiarzowe w okresie Wielkiego Postu jak: Św. Włóczni i Gwoździ (piątek po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu), Św. Całunu (piątek po drugiej niedzieli Wielkiego Postu), Św. Pięciu Ran (piątek po trzeciej niedzieli Wielkiego Postu), Najdroższej Krwi (piątek po czwartej niedzieli Wielkiego Postu), Św. Korony Cierniowej (po Białej Niedzieli). Ponieważ Belgia należała kiedyś do Księstwa Brabancji, które z kolei należało do Rzeszy Rzymskiej Narodu Niemieckiego toteż brewiarz ten z pewnością odzwierciedla wyżej wymienione świeto Świętej Włóczni z XIV wieku.

Reklamy

6 thoughts on “Objawienia Faustyny Kowalskiej: Serce Jezusa a miłosierdzie Faustyny (10 z 19)

  1. @ Redakcjo,
    uprzejmie dziękuję za kawałek historii kultu Serca Pana Jezusa, bo nawet w tak skondensowanej formie, jest pasjonująca.
    Uwiera mnie tylko jeden “wymiennik”, a dot. Mistrza Eckhardta, który był panteistą i nauki którego wykorzystał Luter, który doprowadził do gigantycznej tragedii dzieląc KK.
    Rozumiem, że można czcić Serce Pana Jezusa i zejść z drogi ku Niemu, tak samo jak uczestniczyć niewolniczo (większość) co niedzielę we mszy bez gwarancji zbawienia, ale jednak mi zgrzytnęło, bo Mistrz Eckardt to zagrożenie.
    Święta Włócznia to jak wynika z opisu Włócznia Przeznaczenia:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82%C3%B3cznia_Przeznaczenia

    Demon pobożności jest bardzo skuteczny i podmienia. Zamiast pięknego i prawdziwego kultu wstawia swój, zwodniczy, który prześmiewa, żeby nie powiedzieć obraża Pana Boga.
    Księże Sopoćko czemuś nie rozeznał tego podstępu?

      1. Ja też kojarzę, że było już coś negatywnego o Eckhardtcie. Zresztą o Taulerze podobnie.

    1. @ annajudyta

      W tym Wielkim Poście postanowiłem odmawiać w piątki oficja wymienione z tyłu brewiarza:

      1. Św. Włóczni i Gwoździ (piątek po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu),
      2. Św. Całunu (piątek po drugiej niedzieli Wielkiego Postu),
      3. Św. Pięciu Ran (piątek po trzeciej niedzieli Wielkiego Postu),
      4. Najdroższej Krwi (piątek po czwartej niedzieli Wielkiego Postu),
      5. Św. Korony Cierniowej (po Białej Niedzieli).

      Dzisiaj jestem przy 3 i niesamowicie to głębokie i budujące, a człowiek bardzo wchodzi przez nie w Mękę Pańską. Nie wiem, kiedy były obowiązkowe, kiedy takimi być przestały, bo w Mszale z 1925 Ewangelie tych oficjów są wymienione jako msze wotywne.

      Kiedyś to ludzie mieli życie, jak mogli takie oficja omawiać, oczywiście mowa o duchowieńtwie. A jak sam sobie odmawiam i nikt mi nic nie zrobi. Bergoglio nie zabroni, bo jestem świeckim i mogę powiedzieć, jak w Kubusiu Puchatku: A kuku!

  2. Dzisiejsza Faustyna wyzwala z kolei komentarze na temat Eckhardta i giętkich tancerem w pozycji ginekologicznej. Ciekwe, ciekawe… uderz w stół, a nożyce się odezwą, ale jakie reakcje wyzwoli Faustyna, tego nie wiadomo.

    Napiszę ten cykl też na niemieckojęzycznym blogu, bo zapotrzebowanie społeczne jest i mnóstwo pytań i ciekaw jestem reakcji.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.