O predyspozycjach do studiów teologicznych (cz. 10)

Boethius

4.    Predyspozycje moralne (5.2)

 Ad d) Czystość życia (puritas vitae) jako wolność od afektów i wad

Jednak czystość życia (puritas vitae) to nie tylko czystość seksualna, ale w ogóle wolność od afektów, od grzechów, od grzesznych przywiązań. Afekty czyli silne uczucia bardzo zaburzają myślenie hamując działanie tych ośrodków mózgu, które odpowiedzialne są za myślenie abstrakcyjne. Bardzo trafnie ujął to w formie wiersza filozof, teolog, męczennik i święty (23. października) Boecjusz (480-524):[10]

Si vis

Lumine claro

Cernere verum

Tramitte recte

Carpere callem

Gaudia pelle

Pelle timorem

Spemque fugato

Nec dolor adsit.

Jeśli chcesz

Jasne światło

Ujrzeć prawdy

I kroczyć

Ścieżką prawą

Odpędź radości

Odpędź lęk

Odrzuciwszy nadzieję

Niech nie będzie bólu.

Boecjusz, który skazany na niesłusznie na śmierć w swojej celi pisał traktaty filozoficzne, bo logiczne pisał jako wysoki urzędnik cesarski już przedtem, wie o czym mówi. Wymienia on główne afekty, według nauki starożytnych, którymi są: radość (gaudium), timor (lęk), nadzieja (spes) i ból (dolor). Nie wchodząc tutaj w szczegóły nauki o afektach rzec można, że stanowią one części składowe innych uczyć, czego dowodzi Arystoteles, a za nim, jeszcze bardziej logicznie i matematycznie św. Tomasz z Akwinu.

Ale czy można w ogóle żyć bez tych uczuć? Całkowicie nie można, ale można je na tyle wyciszyć, by nie przeszkadzały myśleniu lub w „oglądaniu czystego światła prawdy”, cytując Boecjusza. Jest bowiem tak, że nie jesteśmy w stanie jasno myśleć czując wielką radość (gaudium), np. gdy wygraliśmy w totolotka, albo coś się nam wielkiego udało. Wydaje nam się wtedy, że zawsze tak będzie, że złapaliśmy Pana Boga za nogi, że jesteśmy nadludźmi etc. Nie możemy jasno myśleć odczuwając duży lęk (timor), ani też nadzieję (spes): „Napiszą? Odpowiedzą? Zadzwonią? Przyjmią mnie?” Nie może także jasno myśleć wtedy, gdy odczuwamy duży fizyczny lub psychiczny ból (dolor). O ile negatywne skutki złych afektów, takich jak ból (dolor) i lęk (timor) są dla wszystkich jasne, o tyle wielu wydaje się, że dobrych afektów jak radość (gaudium) i nadzieja (spes) nigdy dość. Otóż tak nie jest. Gdyż po każdym wzlocie następuje upadek, który jest tym bardziej boleśniejszy im wzlot był wyższy. Po radości następuje smutek, a nadzieja może zawieść. Chyba najbardziej intensywnie doświadczają tej kolejki uczuć zakochani, a zakochanie, jak wiemy, na myślenie dobrze nie działa. I dlatego św. Ignacy z Loyoli radzi, by w chwilach takich także emocjonalnych wzlotów się umartwiać i wzbudzać akty przeciwne, czyli przy wielkiej nadzei, ją studzić, a przy wielkiej radości mieć świadomość, że i to się odmien. Z jednej strony dobrze nam to zrobi na pokorę, a z drugiej przygotuje na ewentualne uderzenie o ziemię. Czy wymagania Boecjusza są w ogóle możliwe do spełnienia? Owszem, ale wymaga to wielu lat pracy nad sobą, poskramiania własnych afektów, korzystania z sakramentu pokuty oraz przede wszystkim intensywnego życia modlitewnego, bo modlitwa bardzo łagodzi obyczaje.

Czystość życia (puritas vitae) to nawet więcej niż czystość i wolność od afektów, to po prostu integralność (integrity) czyli brak sprzeczności pomiędzy głoszonymi poglądami a życiem osobistym. To także brak hodowania w sobie jakichś wad, przywar czy urazów. Piszącego te słowa zawsze bardzo dziwiła łatwość, z którą osoby z tzw. „małych miejscowości” albo osoby duchowne obmawiały czy wręcz potwarzały innych, nie mówiąc już o plotkowaniu. Były to często twierdzenia tak dużego kalibru, że ocierały się o proces o zniesławienie, gdyby pomówiony mógł to usłyszeć. I co ciekawe, osoby te nie miały cienia świadomości, że czynią coś złego. Czasami występuje u duchownych rzeczywiście przestrzegających celibatu lub ślubu czystości (bo i tacy istnieją) jakaś swoista komutacja polegająca właśnie na obmowie, na nienawiści do przeciwników religijnych czy politycznych, na poniżaniu werbalnym i złośliwości, na heroicznym wygodnictwie czy innych tego typu zachowaniach, które są jednak bardzo niszczące. Jakoś osoby te uważają, że i tak z tylu rzeczy ich zdaniem rezygnują, to im się przynajmniej tyle należy. Nie jest to oczywiście żadna czystość życia (puritas vitae), ale prosta droga do grzechów śmiertelnych. Należy zawsze pamiętać o tym, że jesteśmy naczyniem, w które Pan Bóg może wlać swoją wiedzę, jeżeli tego zechce, wówczas, kiedy to naczynie będzie czyste. A światło może świecić dopiero wtedy, gdy szyba jest czysta, a nie zabrudzona tak, że nic przez nią nie widać.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

[10] Boecjusz, Consolatio philosophiae, I, 7, 19-20.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: