O. Karol Antoniewicz SI, O Powołaniu kobiety (1)

4835b9b06d

Kobiety lubią, gdy się nimi zachwyca. Im bardziej, tym lepiej. A któż potrafi to lepiej, aniżeli zakonnik i celibatariusz, który własnej żony nie ma i być może co nieco idealizuje? Co ciekawe wydaje się, że wszelka krytyka mężczyzny jako takiego odbierana jest przez kobiety i mężczyzn jako przejaw obiektywnej rozumności, natomiast wszelka krytyka kobiety jako takiej odbierana jest przez kobiety, bo panowie zwykle cichcem uchodzą z pola walki, za przejaw antyfeminizmu, mizogynizmu, poraniań, złego charakteru, złego wychodzania, dziwactwa, ukrytego homoseksualizmu lub jeszcze gorszych rzeczy. Tutaj żadna obiektywność nie obowiązuje, gdyż patrz punkt 1. „Kobietą trzeba się zachwycać”. Pragnąc kontynuować tutaj szeroko pojętą tematykę kobiecą prezentujemy kazanie o. Karola Antoniewicza SJ z końca XIX wieku, utrzymane w stylistyce „ku pokrzepieniu serc”, zawierające wszakże liczne współczesne wątki.

Treść: Powołanie kobiety. – Może być aniołem, lub szatanem. – Rola kobiety w pogaństwie dawnym i dzisiejszym. – Wyjątkowe postacie w świecie pogańskim. – Dziewice izraelskie. – Cierpienie i miłość węgielnymi kamieniami doskonałości niewieściej. – Maryja i Jej typy w Starym Testamencie: Ewa, Rebeka, Ruth, matka Tobiasza, matka Machabejczyków, Judyta. – Pełność łaski w Najświętszej Dziewicy; z Nią nowe życie dla kobiety się rozpoczyna. – Niewiasty ewangeliczne; ich stosunek do Jezusa. – Pod krzyżem mieszkanie kobiety. – Jej rola, jej dzieje w Kościele katolickim. – Święte niewiasty polskie. – Dzisiejsze kobiety polskie.

O jak wielkie, jak święte, jak obszerny zakres zajmujące, jest powołanie kobiety; jaki wpływ wywiera ona na całe towarzystwo, na życie moralne i materialne człowieka. Z któregokolwiek stanowiska spojrzymy na nią, czy jako na dziewicę, czy, na żonę, matkę, gospodynię, czy to w świetnych salonach, czy w zaciszu domowego pożycia, czy za murem klasztornym, w ręku jej, a raczej w sercu jej, położone szczęście, błogosławieństwo, pociecha i zbawienie tylu, że gdyby każda z nich chciała tylko poznać, pojąć, zrozumieć wielkość posłannictwa i godność swoją, zaiste, zdaje się, żeby było rzeczą niemożliwą, aby jej nie szanowała, aby całym natężeniem fizycznych i moralnych sił takowemu nie odpowiadała; aby od wszelkiej zmazy, upodlenia, bardziej jak od śmierci, się nie chroniła!

Ale gdy tego nie pojmie, lub raczej pojąć nie zechce; gdy dumą i próżnością nadęta, jak ta bańka mydlana, zechce się wdzierać w obcą dla siebie sferę; gdy wystąpi z zakresu działalności swojej, położenie jej na świecie będzie zawsze dziwaczne, fantastyczne i najzgubniejsze, stanie się albo przedmiotem, albo podmiotem cierpienia. I ta, co miała być aniołem jedności, pokoju i zgody w Kościele Chrystusa; ta, co miała czynić lekkim krzyż dla innych, być cnoty pełną, uroku i pociągu, zasłynąć ofiarą i poświęceniem; ta, co miała stać się pośrednikiem wszelkich socjalnych stosunków, związkiem żywotnym różnorodnych przekształceń opinii, duszą pobratymstwa ogólnego, zapoznawszy powołanie swoje, stanie się szatanem, dusz zabójczynią, jędzą niezgody, zarzewiem rozpusty. Szuka przewagi i godności w zewnętrznych, przypadkowych stosunkach, przymiotach, ale nie w tej wewnętrznej moralnej sile i potędze, którą ją Bóg tak hojnie ubogacił. Chce panować nad światem bogactwem, urodą, rozumem ta, która nad nim panować może łagodnością, cichością i miłosierdziem. Czym jest niewiasta w stosunku do Boga i do całego społeczeństwa?

To wielkie pytanie, dotyczące połowicy rodu ludzkiego, było zagadką aż do przyjścia Zbawiciela, nad której rozwiązaniem siliły się na próżno wszystkie rozumy, i ten rezultat wypadł na koniec, że powołanie kobiety nie jest czynne, ale bierne; że powołanie kobiety jest nierząd lub niewola i do tego stopnia kobieta upodloną została, że niektórzy filozofowie zaprzeczali jej duszy człowieka i postawili ją w rzędzie niżej jeszcze bydląt nierozumnych. A jeśli jakie prawa i przywileje miały, to tylko ze względu na macierzyństwo! I taki sam dziś los niewiast we wszystkich krajach, promieniem wiary świętej nieoświeconych. Tam kobieta od urodzenia hańbiącym piętnem niewoli napiętnowana, ma serce, ale tylko na to, aby albo cierpieć nim, albo je spodlić! W Maroku zaprzedają ją do pługa; w Tatarii sprzedają, zamieniają za bydlęta, a na całym Wschodzie kobiety, jak stada owiec, pod zazdrosnym nadzorcy okiem, pozostają w upodleniu swoim w haremach uwięzione. Kobieta pierwsza wywołała klątwę na siebie i córki swoje, i ciągnąć musiały ten łańcuch niewoli, którego pierwsze ogniwo grzech kobiety wykuł, pokąd nie spełniły się proroctwa o tej, która zetrzeć miała głowę węża piekielnego, pokąd nad światem nie zabłysła gwiazda z domu Jakuba, póki dziewica i matka miłością i boleścią swoją nie skruszy tego łańcucha, nie zdejmie tego przekleństwa; póki córki Ewy nie zostaną córkami Maryi, pokąd nie zostanie matką naszą ta, która jest Matką Boga!

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: