O. Alfons Rodriguez TJ – O doskonałości chrześcijańskiej – Dział I (8 z 15)

ROZDZIAŁ VIII

Dobrze jest zmierzającym do doskonałości chrześcijańskiej, kierować umysł ku rzeczom najwznioślejszym

Do postępu duchownego bardzo nam przydatna będzie baczność na rzeczy najwznioślejsze, najdoskonalsze, stosownie do rady Apostoła: „Pragniejcie lepszych darów, a jeszcze zacniejszą drogę wam pokażę” (1. Cor. XII. 31). Środek ten jest nader wielkiej wagi, bo musimy koniecznie wznieść życzenia swoje wyżej, abyśmy czynili zadość nieodzownym przynajmniej powinnościom. Łatwo się to da wytłumaczyć następującym porównaniem: kiedy łuk ma cięciwę luźną, trzeba ażebyś mierzył wyżej nad cel, bo słabe natężenie cięciwy zniżając strzałę, unosi ją zawsze nieco w dół. Tak samo dzieje się z nami: chęci nasze i skłonności do dobrego są tak słabe, i tak przywykliśmy do złych nałogów, że trzeba nam koniecznie wznosić umysł wyżej niż cel, który dosięgnąć chcemy. Człowiek stał się przez grzech tak ułomnym, że gdy chce dojść do pomiernych cnót, musi swe myśli i pragnienia wyżej nierównie podnieść. Powie mi kto, że przestanie na chronieniu się od grzechu śmiertelnego, a wyższej doskonałości nie żąda; lecz bardzo lękać się powinien, czy spełni to czego pragnie, bo cięciwa jest luźną; trafiłbyś do zamierzonego celu, gdyby wyżej mierzył, przeciwnie zaś działając, najpewniej chybi i narazi się na upadek.

Św. Hieronim rozbierając słowa Psalmisty : „Błogosławiony mąż, którego ratunek jest od Ciebie; rozłożył wstępowania w sercu swojem” (Ps. LXXXIII. 6); mówi dalej: „że święty kładzie wstępowania w sercu swojem, grzesznik zstępowania”. Święty nieustannie wznosi oczy do przedmiotów najwyższej cnoty i pragnie ciągle wzrastać w doskonałości, która umysł jego nieprzerwanie zajmuje, sprawdzając słowa Mędrca Pańskiego: „Myśli dużego zawsze dostatku” (Prov. XXI. 5). Ale grzesznik nie myśli o niczem, przestaje na życiu, jakie wszyscy ludzie wiodą i nie zamierza sobie nic więcej, jak dojść do pewnego stanu mierności; poczem opuszcza się, spada nieznacznie i nigdy nie dosięga zamierzonego kresu. Gerson czyni uwagę, że ludzie zazwyczaj mówią: dosyć mi wieść życie pospolite; pragnę tylko być zbawionym, zrzekam się zaś zasług i wyższej doskonałości; albo też mówią: niech Apostołowie i Męczennicy sięgają jak najwyżej, niech biegną na najwyższy szczebel sprawiedliwości i chwały, ja nie chcę wzbijać się tak górnie i postanawiam sobie iść noga za nogą. Tak to mówią zazwyczaj niedoskonali i grzesznicy, których liczba zawsze jest większa niż doskonałych i sprawiedliwych. „Albowiem wielu jest wezwanych, powiada Zbawiciel, ale mało wybranych; a szeroka brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie; a wielu jest, którzy przez nią wchodzą; ale ciasna brama i wąska jest droga, która wiedzie do żywota, a mało jest, którzy ją znajdują” (Math. XX. 16. VII. 13 – 14). Św. Augustyn mówiąc o tych co chodzą drogą szeroką i ubitą lenistwem, powiada, że przez nich właśnie Psalmista rozumie bydło, bo oni chcą zawsze chodzić po szerokim polu, uwalniając się od wszelkich ustaw i karności. To też utrzymuje Gerson, że kto mówi: dosyć jest dla mnie żyć jak drudzy; bylebym został zbawionym nie chcę nic więcej i nie dążę do wyższej doskonałości; ten właśnie odkrywa w sobie wielką niedoskonałość i zły stan duszy, bo lęka się wejść przez bramę ciasną; atoli tego rodzaju ludzie, dodaje on, którzy przez swą obojętność i lenistwo, mniemają, iż przy średniej dążności mogą być zbawieni i powinni się lękać, aby nie zostali potępieni jak owe panny głupie, które zasnęły, nie dbając o zbawienie, jak leniwy sługa co zakopał otrzymany od pana talent, nie starając się zeń przymnożyć korzyści; odebrano mu tedy dany talent i osadzono go w ciemności, a Ewangelia wyraźnie głosi, że on za to tylko na potępienie zasłużył, iż nie umiał korzystnie użyć kapitału, jaki mu pan powierzył. Ażeby nam tem dokładniej skreślić opłakany stan tych ludzi, Gerson przytacza następujący przykład: Wyobraźcie sobie Ojca opływającego w dostatki i czułe mającego serce, a przytem otoczonego wielą dziećmi, z których każde zdolne przewyższyć jest chwałę domu i przez dobre postępki stać się zaszczytem swego rodu. Wszystkie dzieci usilnie starają się uczynić zadość obowiązkom swego stanu, oprócz jednego, które przez lenistwo oddaje się miękkiemu i próżniaczemu życiu i które posiadając równe innym zdolności, chociażby mogło w ich ślady wstępować, przecież nie czyni tego, przestając, jak mówi, na majątku miernym; a że ten wystarcza na pędzenie swobodnego życia, przeto nie chce się troszczyć o powiększenie bogactw, nie wzdycha do niczego więcej. Ojciec przyzywa je do siebie, napomina, zaklina, aby się przejęło uczuciami wznioślejszymi, przedstawia szlachetność rodu z jakiego pochodzi, czyny przodków i żywy przykład braci; ale gdy mimo to nie może nakłonić dziecka do poprawy, rzeczą jest niewątpliwą, iż uczuje ku niemu słuszny żal i zagniewanie. Tak samo postępuje z nami Pan Bóg: jesteśmy jego dziećmi i bracią Jezusa Chrystusa, a Ojciec Niebieski nie chcąc, abyśmy wiedli życie leniwe, martwe, nakłania nas do doskonałości, mówiąc: „Bądzcież wy tedy doskonali, jako i Ojciec wasz Niebieski doskonały jest” (Math. V. 48). Patrz więc jaka jest jego doskonałość i Świętość! Pamiętaj czego po tobie wymaga ród twój i staraj się postępkami udowodnić, żeś nieodrodnem dzieckiem takiego Ojca, bierz przykład z braci, a gdy spojrzysz na starszego, którym jest Jezus Chrystus, przypomnisz sobie, że to On dobrowolnie krew swoją i życie oddał, aby ludzi obmyć z grzechu i przywrócić ich do pierworodnej zacności. Jeżeli zaś ten wielki przykład olśniewa wzrok twój, patrz na innych braci, co jako ty byli ułomni, jak ty zrodzili się w grzechu, jak ty podlegali pokusom, namiętnością i złym popędom; z niemi wszystkimi walczyli oni bez wytchnienia, aż je zwyciężyli, otrzymali nareszcie koronę chwały, a Kościół Matka nasza dlatego obchodzi ich święta, abyś brał ich sobie za wzór i starał się naśladować.

Ale, rzecze mi kto, na co prawić w ten sposób do ludzi słabych, którzy niekiedy ledwie zacząć dobrze potrafią? Gdyby mówiono o rzeczach zastosowanych do naszej ułomności, o rzeczach nam właściwych i łatwych do wykonania, możebyśmy je wypełniali; ale powołanie tak wzniosłe, tak wielkie; powołanie mające wznieść człowieka aż do trzeciego nieba, zdaje się, że tylko może być stosowne dla Św. Pawła i innych wielkich Świętych, których Bóg umyślnie wybrał, aby doprowadzić ich do najwyższego stopnia doskonałości i chwały. Mylisz się bardzo w tym względzie, odpowiem; mowa ta do nikogo bardziej się nie stosuje, jak do ciebie, i ku tobie głównie wypada ją zwrócić, dla tej właśnie przyczyny, dla której chciałeś mnie odprowadzić od niej. Powiadasz, żeś słaby, a tem samem, że nie należy zachęcać cię do rzeczy wznioślejszych, bo ich nie potrafisz pełnić; lecz ja ci odpowiadam: właśnie dlatego, żeś słaby, trzeba ci je nieustannie stawiać przed oczy, aby kierując wzrok wysoko, uchronić cię od upadku i wprawić w możność pełnienia przynajmniej niezbędnych obowiązków. Dobrą zatem jest rzeczą czytać żywoty Świętych, i zwracać uwagę na celniejsze ich cnoty; Kościół bowiem przedstawiając ludziom czyny, któremi oni jaśnieli, ma szczególniej to na uwadze, że jeśli nie zdołamy im zupełnie dorównać, tedy przynajmniej zagrzani przykładem budzić się będziemy z uśpienia; oprócz tego, odnosimy jeszcze tę korzyść, że rozbierając ich życie, a następnie i własne, słusznym może zapłoniemy wstydem i będziemy mieć powód ukorzenia się przed Bogiem. Św. Grzegorz nad słowami Joba: „Wejrzyj na ludzie (Święte i sprawiedliwe) i rzecz zgrzeszyłem” (Job. XXXIII. 27), czyni uwagę następującą: jako nędzarz patrząc na skarby bogaczów lepiej poznaje swe ubóstwo, tak dusza korniej się uniża i całą nicość swą widzi, zwracając oczy na wielkie i wspaniałe dzieła Świętych Pańskich.

Reklamy

3 thoughts on “O. Alfons Rodriguez TJ – O doskonałości chrześcijańskiej – Dział I (8 z 15)

  1. Bardzo słuszne ujęcie, jak ktoś chce żyć tylko “na państwowy”, to się stacza. Niedawno sobie pomyślałem, że je zawsze mam mnóstwo zapału i energii na początku, co zdaniem niektórych ociera się o megalomanię i “jem oczami”. A czy szybko potem rezygnuję? Nie. Ale okazuje się, że jest to zwykle dużo cięższe lub bardziej skomplikowane, niż myślałem. Ale gdybym na początku nie miał takiej ambicji, to bym do końca nie wytrwał, ani bym się w ogóle nie ośmielił. I jak teraz oglądam te różne programy biznesowe czy czytam poradniki, to okazuje się, że dokładnie tak trzeba. Bez odpowiedniej motywacji lub nawet buty człowiek nie wytrzyma i nie poradzi sobie w dołku, których wiele, bo z górki to potrafi każdy.

    Stąd też ilość zbawionych jest mniejsza od potępionych, bo się ludziom generalnie nie chce. Na państwowy, tak, żeby Polska nie zginęła lub na k…m..

  2. A facebookowy abp Fulton Sheen dzisiaj mówi: “Mimo że Piotr podąża za Panem, tak naprawdę kroczy w kierunku dziury, w którą wpadnie. Ten, kto nie wzrasta w doskonałości, popada w niedoskonałość. Niepielęgnowany ogród zarasta chwastami. Rzeczy pozostawione same sobie nie pozostają takie same. Białe płoty nie pozostają białe; stopniowo szarzeją, a potem czernieją. W życiu duchowym nie ma równin. Wspinamy się, a następnie kroczymy ku dołowi. Gdy tylko przestajemy wiosłować pod prąd, zaczyna on nas unosić w dół rzeki.”

    tak pisze abp Sheen w swoich rozważaniach o Piotrze w “Kapłan nie należy do siebie”: “Po tym, jak kapłan zarzuci rozmyślania i wypełni swe dni „aktywizmem”, jego następnym krokiem w dół jest rezygnacja z umartwień i wynikająca z niej letniość: „A Piotr szedł za Nim z daleka” (Mt 26, 58).”
    Porównuje księże “nadaktywności” do miecza, którym Piotr uciął ucho słudze w Ogrojcu. Zrobił to, bo spał, kiedy Jezus prosił, żeby się modlił.
    Kapłan, który się nie uświęca, idzie w drugą stronę. I to widać bardzo po tych naszych ostatnich misiach, którzy z wielkim hukiem odchodzą.
    https://abpsheen.pl/2019/07/02/przyczyny-kaplanskiego-upadku-2/

    Ann Barnhardt twierdzi, że wszystko co najgorsze w Rzymie zaczęło się od acedii. Obojętność, pozostawanie przy małym w sferze ducha, a potem to już leci.
    Kiedyś to wiedzieli, ale niektórzy zaniedbywali. A teraz to już nawet nie mamy skąd wiedzieć, bo kto takie rzeczy uczy i mówi…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.