Możliwość wpłaty na Paypal lub o jałmużnie

Data

Posłuchaj
Oceń post

bettelmönch

Możliwość przesyłania pieniądzy na Paypal

Co jakiś czas, chociaż rzeczywiście rzadko, pisują do nas czytelnicy pragnący wesprzeć nas finansowo. Dotychczas odpowiadaliśmy, że bardzo dziękujemy, ale nie potrzebujemy i prosimy o modlitwę. Prowadziliśmy i prowadzimy ten blog za darmo, czyli jak to się kiedyś mówiło społecznie, chociaż jesteśmy jak najbardziej świadomi jego jakości oraz tego, jak wiele pracy i pośrednio kosztów jest z tym związanych. Poprzez koszty rozumiemy tutaj głównie zakup książek, głównie za granicą lub w antykwariatach, co, co prawda aż tak nas nie rujnuje, gdyż piszący te słowa wykonuje swój zawód więc głodem, podobnie jak inni piszący na tych łamach lub współpracujący z nami, nie przymieramy, ani też blog ten nie jest dla nas źródłem generowania dochodów. Jednak biorąc pod uwagę ilość przeznaczanego na ten blog czasu oraz stawki uniwersyteckie za godzinę wykładów lub odpłatność czasopism za publikowane materiały, to wartość naszej blogowej pracy jest z pewnością bardzo wysoka i wolimy tego nawet nie przeliczać, ile tego jest.

Są blogerzy, którzy wyłącznie z własnego bloga żyją, jak Ann Barnhardt, oczywiście korzystając z bloga prowadzonego pod własnym nazwiskiem do sprzedawania swoich wykładów, książek czy innych usług, co jest jak najbardziej godne, godziwe i normale, gdyż przecież każdy żyć musi, a taki blog jest także usługą, którą porównać można z prowadzeniem darmowej gazety, pisania darmowych książek lub prowadzenia darmowych wykładów akademickich. Inni blogerzy udzielają swoich łamów różnym reklamodawcom, a jeszcze inni, jak onepeterfive.com lub katholisches.info ogłaszają oprócz tego comiesięczne zbiórki na pokrycie kosztów redakcji. My zrezygnowaliśmy z tych możliwości, gdyż nie chcieliśmy uzależniać się od cudzych pieniędzy, które w przypadku zbiórek mogą nie nadejść, a w przypadku reklamodawców, np. katolickich wydawnictw pragnących sprzedać dużo książek na temat świętości Jana Pawła II lub Faustyny Kowalskiej, z pewnością wiązałyby się z ingerencją w treści redakcyjne. Podobnie ma się sprawa z umieszczaniem jakichkolwiek reklam. Redakcja przejmowałaby pośrednio odpowiedzialność za wszystkie publikacje i działalność swoich reklamodawców, co z czasem z pewnością obróciłoby się przeciwko nam:

„Tacy niby to święci … a to, a to promują. Skandal!”

Biorąc pod uwagę te wszystkie zastrzeżenia zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że jałmużna jest uczynkiem miłosierdzia co do ciała oraz możliwością odpokutowania własnych grzechów przez darczyńcę, podobnie jak odpust, więc powinniśmy dać ludziom możliwość dawania nam jałmużny, aby im pomóc i oczywiście pomóc także samym sobie ewentualnie finansując z tego konta wydatki związane z blogiem, które finansowaliśmy dotychczas własnym kosztem. Poza tym dawanie jałmużny związane jest ze szczodrością, co jest dobrym uczynkiem sprowadzającym na darczyńcę łaskę, a jej przyjmowanie z pokorą, która także jest aktem uświęcającym i sprowadzającym na przyjmującego łaskę. W sumie lepiej i łatwiej jest dawać niż brać, a piszący te słowa z pewnością dużo więcej dawał, także finansowo, niż otrzymywał, co nie wiązało się z jego ambicją lub pychą, a z tym, że pamięć ludzka jest krótka, a wdzięczność rzadka, jak rzadki jest altruizm.

Więc przemyślawszy sprawę zdecydowaliśmy się założyć pomimo wyżej opisanych oporów po ponad dwóch latach działalności bloga konto paypal,  na które, kto zechce, może przelać nam dowolną sumę wprowadzając nazwę podłączonej pod nie skrzynki traditionandfaith2015@gmail.com.

Zdecydowaliśmy się na paypal, ponieważ jest to system najbardziej rozpowszechniony i wygodny, skoro nasi czytelnicy są rzeczywiście wszędzie na świecie. Systemy alternatywne są trudniejsze do obsługi, a serwisy specjalizujące się w zbieraniu datków potrącają sobie jakiś procent, ponieważ na dużo i tak nie liczymy, dlatego chcemy na razie przy paypalu wytrwać. Oczywiście nie mamy wpływu na to, co ta firma robi i kogo popiera, ale poprzez popieranie nas może do czegoś dobrego się przyczyni.

Nasze zobowiązania lub „A co będę z tego miał?”

My ze swojej strony zobowiązujemy się aż do odwołania do:

  1. Prowadzenia tego bloga na przynajmniej na dotychczasowym poziomie.
  2. Modlitwy za darczyńców, które regularnie powtarzają się z Trydenckim Brewiarzu jak i regularnej modlitwy za wszystkich czytelników.
  3. Ofiarowania na razie raz w miesiącu Mszy Trydenckiej za darczyńców w tradycjonalnym francuskim opactwie Le Barroux, o ile napłynie na to żądana kwota. Okres rozrachunkowy polskiego bloga to od 5-go do 5-go każdego miesiąca. Jeżeli w tym okresie 17 EUR na mszę wpłyną, to Msza będzie.

Ad 3. Comiesięczna Msza Trydencka za darczyńców w Le Barroux

Wspomnianą Mszę Trydencką wykupimy w tym celu raz w miesiącu za 17 € (ca. 75 zł/14,5 GPB/ 19 USD według kursu z 4.08.2016), jeżeli nadejdą pieniądze, w tradycyjnym i regularnym kanonicznie opactwie benedyktyńskim w Le Barroux,[1] gdyż tyle jedna msza tam kosztuje. Darczyńca lub dobrodziej (benefactor) będzie miał zatem odprawioną Mszę Wszechczasów za siebie przez:

  • Mnicha rzeczywiście żyjącego w celibacie i w stanie łaski.
  • Mającego intencję czynienia tego, co czyni Kościół.
  • Żyjącego w klasztorze o bardzo dobrej reputacji, który utrzymuje się z pracy rąk własnych, z intencji i z przyjmowania datków.

Mamy w tej chwili moralną pewność, że Msze Trydenckie odprawiane są tam porządnie i godnie, chociaż jeszcześmy tego opactwa nie „zwizytowali”, chociaż mamy taki zamiar. Zdecydowaliśmy się jednak właśnie na nie dlatego, ponieważ inne znane nam osobiście i polecenia godne opactwo benedyktynów tradycyjnych w Fontgombault takich możliwości jak zamówienie intencji poprzez wpłatę kartą kredytową nie przewiduje, ani nie ma też porządnej strony internetowej. Być może z powodów ascetycznych, być może z powodu braku tzw. „pomyślunku”.

Nie oznacza to jednak tego, że każdy ma przesłać nam przynajmniej 75 złotych lub 17 € miesięcznie, bo inaczej się jej lub jego do mszy nie włączy. Po prostu będzie tak, że jak się przynajmniej pierwsze 17 €/ca. 75 zł (w okresie od 5-go do 5-go na blogu polskim) uzbiera, to damy raz w miesiącu na mszę za darczyńców, a jak się nie uzbiera, to nie damy. Zatem, aby wejść w przywilej Mszy Trydenckiej trzeba być darczyńcą, a jak się kilku na jedną mszę złoży, to i msza będzie. Jeżeli ktoś chcę mszę we własnych intencjach, to może ją bezpośrednio zamówić w Le Barroux za 17 €. U nas wyjdzie to taniej, bo jeżeli np. 15 osób prześle tylko po 5 złotych, to na jedną mszę będzie, jeżeli kogoś nie stać na jedną mszę własną.

Jeżeli jednak uzbiera się na naszym koncie coś powyżej 17 €, w co w chwili obecnej raczej nie wierzymy, to przekażemy je na potrzeby bloga. Założymy zatem dwa konta: mszalne i blogowe. Być może można zamówić Mszę Trydencką gdzieś lub u kogoś taniej, nie znamy obecnego cennika w Polsce, ani nie znamy osobiście innych, godnych polecenia i kanonicznie regularnych księży, chociaż też ich trochę znamy, ale zamawiając mszę w Le Barroux wspiera się ten klasztor, a wspierając nas wspiera się nasz blog i robi także coś dla siebie, bo czyta się nasze publikacje i ma się comiesięczną mszę. Zatem i wilk syty i owca cała.

Skromne oczekiwania redakcji

Ponieważ znamy już trochę życie oraz wiemy, że pustelnicy dlatego musili żywić się korzonkami i szarańczą, ponieważ im jednak ludzie, za których się modlili i czynili pokutę, żadnej jałmużny nie dawali, dlatego nie zakładamy jakiegoś gwałtownego przypływu gotówki, który by nas zdegenerował. Dlaczego tak uważamy? Ponieważ mamy skalę porównawczą. Katholisches.info niemieckojęzyczny blog głównie informacyjny, który ma od 22 do 30 tysięcy wejść dziennie, co daje jakieś 10 milionów wejść rocznie, ma problemy z zebraniem 2000 € w miesiącu. My mieliśmy w tym roku średnio 14.800 wejść w miesiącu, co daje ca. 480 wejść dziennie, chociaż w miesiącu lipcu było w sumie aż 21.655 wejść, co jest jak na razie najlepszym wynikiem. Zatem nasze oczekiwania finansowe, biorąc pod uwagę doświadczenia innych wartościowych blogów, są nader skromne i nawet nie sugerujemy tego, że gdyby każdy czytający przesłał przynajmniej 1 zł miesięcznie, za usługę, z której korzysta, to dałoby to 21.655 złotych lub 5039,45 €, co jest równowartością 296 Mszy Trydenckich w Le Barroux lub comiesięcznej mszy przez 5 lat i siedem miesięcy. Nie mówiąc już o funduszach redakcji na zakup książek czy innych pomocy naukowych. Nie napiszemy tego, bo znamy życie i wiemy, że nikt tyle nie da. Chociaż 1 zł miesięcznie wygórowaną kwotą nie jest, biorąc pod uwagę, że jeden numer codzienny np. gazety fakt.pl, wersja internetowa,  kosztuje tylko 1,30 zł, aby podać przykład o dużej poczytności z zupełnych dołów spektrum prasowego w Polsce. Zatem zbyt wiele nie oczekujemy ani nie też nie żądamy.

Plany na przyszłość?

Przyjmujemy jednak możliwość, że ostatnia propozycja przesłania nam datku jest jakimś znakiem Opatrzności, wedle prawdy „Jak da Bóg dziecko [projekt], to i da na dziecko [projekt]”, o który prosiliśmy, gdyż z naszym niemieckojęzycznym blogiem skontaktowało się pewne środowisko katolickie, sprawiające bardzo solidne wrażenie, emerytowani profesorowie teologii, znane nazwiska, prawnicy, średnia wieku powyżej 70 lat oraz istniejące od lat 1970-tych, a nie jest to Bractwo św. Piusa X, prosząc w jakąś formę współpracy w celu odnowienia wiary katolickiej w tych krajach. Ponieważ część naszej redakcji w pewnym niemieckojęzycznym kraju mieszka, więc przypuszczalnie nastąpi konieczność konferencji, pertraktacji i podróży, na które potrzebne są fundusze, które od biedy pokryć możemy z własnej kieszeni, ale lepiej jednak mieć na to inny fundusz. Oczywiście niemieckojęzycznych czytelników, których jest mniej, bo tylko średnio 200 dziennie i 6077 miesięcznie także poprosimy o wpłaty. A przyszłą ewentualną działalność ustawimy tak, aby nasi polscy czytelnicy też mogli z niej skorzystać. Więc proszę się nie martwić, że

„Polak da, a Niemiec, Austriak czy Szwajcar skorzysta”,

bo tak nie będzie. Proszę nie martwić się także o to, że nasza redakcja kupi sobie przysłowiowego Maybacha lub prywatny helikopter i będzie się prowadzić jak raper w otoczeniu blondynek, bo po pierwsze jesteśmy estetycznie bardzo wybredni i na mamy na takie bzdury czasu, nie mówiąc o tym, że to oczywiście grzech. A poza tym tyle pieniędzy nam nikt nie prześle, więc nie ma się czym martwić.

I tyle gwoli wyjaśnień. Prosimy naszych czytelników o rozważenie możliwości przesyłania nam jałmużny pamiętając o słowach:

„Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg.” (2 Kor 9,7)

Zastanawiamy się nawet, czy nie publikować comiesięcznych raportów finansowych, np. wpłynęło tyle, przeznaczyliśmy na to wraz wymienieniem za pomocą inicjałów darczyńców, kraju ich pochodzenia oraz przekazanych kwot, jak robiła to swego czasu Kultura Paryska. Prosimy o zdanie w tej kwestii, a jak trzeba będzie to opodatkować, to opodatkujemy, bo napisane jest „co cesarskie cesarzowi” (Mt 22, 21).

[1] Bardzo ciekawy filmy o tym opactwie, który był już w innych językach, ten jest z dubbingiem hiszpańskim: https://www.youtube.com/watch?v=FzyrE8x-wy8 Więcej informacji na youtube por.:  https://www.youtube.com/results?search_query=le+barroux+

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara