Medjugorje a „argument demonologiczny”: Medjugorje miejscem manifestacji demonicznych i egzorcyzmów? (7 z 8)

Medjugorje miejscem manifestacji demonicznych i egzorcyzmów?

Wielu katolików odkrywszy rzeczywistość demoniczną oraz egzorcyzmy jako skuteczne środki walki z nią uważa manifestacje demoniczne lub egzorcyzmy za rodzaj dowodu na istnienie Boga, na prawdziwość objawień w Medjugorje lub przynajmniej za dowód na duchowe walory tego miejsca. Niestety egzorcyzmy nie są dowodem prawdziwości którejś z religii, gdyż występują one w prawie wszystkich religiach. Egzorcyzmy lub różne rytuały wypędzania złych duchów miały i mają miejsce za pośrednictwem:

 

  1. szamanów,
  2. duchownych islamskich, tj. imanów,
  3. rabinów i cadyków,
  4. świeckich i duchownych protestanckich,
  5. mnichów i kapłanów prawosławnych,
  6. duchownych katolickich,
  7. charyzmatyków,
  8. okultystów i innych „egzorcystów świeckich”,
  9. i innych osób lub religii.

Egorcyzmy te przeprowadzane są z większą lub mniejszą skutecznością, którą trudno zweryfikować empirycznie, gdyż jedna i ta sama osoba zwykle nie daje się egzorcyzmować równolegle przedstawicielom różnych wyznań lub religii w tym samym czasie. Co najwyżej czyni to sukcesywnie. Jak wynika ze świadectw egzorcystów katolickich osoby poddające się uprzednio innym egzorcyzmom, np. okultystycznym, tzw. „oczyszczania energi”, przez krótką chwilę odczuwają poprawę, lecz później ich stan znacznie się pogarsza. Jednak w krótkotrwałym subiektywnym odbiorze dana osoba może uważać się za uwolnioną lub skutecznie egzorcyzmowaną. Jest zatem możliwe, iż ktoś (1) najpierw doświadczy w czyjejś obecności manifestacji demonicznej, następnie (2) podda się egzorcyzmom danej osoby, która te manifestacje być może wywołała. Jest też możliwe, iż ktoś po tych egzorcyzmach (3) najpierw poczuje się lepiej, lecz (4) ostatecznie stan jego się pogorszy.

Jeżeli przyjmiemy, iż zły duch może objawiać się jako domniemany Chrystus, domniemana Matka Boska lub jako domniemani aniołowie i święci. Jeżeli przyjmiemy, że może on wywoływać wydarzenia paranormalne, nie tylko w subiektywnym odbiorze danej osoby, lecz także w obiektywnym odbiorze otoczenia. To czyż nie należy przyjąć, iż zły duch może tym bardziej doprowadzać u kogoś do manifestacji demonicznych? Do manifestacji mających miejsce na skutek czyjejś obecności lub na skutek jakiegoś miejsca? Można przyjąć, iż zły duch czyni tak po to, by doprowadzić osobę rzekomo zainfekowaną demonicznie do „egzorcyzmów” z rąk swojego przedstawiciela w tym celu, by przez niego działać oraz jego samego jako domniemanego skutecznego „egzorcystę” lub miejsce jego działania uwiarygodnić. Jak dowodzą liczne doświadczenia z „egzorcystami świeckimi” działającymi w „miejscach naenergetyzowanych” taka możliwość zarówno teoretycznie jak i praktycznie istnieje. Możliwość tę można także uzasadnić teologicznie. Jak twierdzi teologia królestwo demonów, będące odwróceniem porządku aniołów, jest zorganizowane hierarchicznie.[21] Dzięki tej hierarchii anioły upadłe wyższego rzędu mają wpływ na anioły upadłe niższego rzędu. Tomasz z Akwinu pisze nawet, że „demony wyższego rzędu wypędzają demony niższego rzędu na sposób cielesny (daemones superiores expellunt inferiores corporaliter).”[22] Zatem wypędzanie demonów za pomocą demonów jest teologicznie i praktycznie możliwe. Mówi to nawet sam Chrystus:

„I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże.” (Mt 12, 27-28; Łk 11, 19-20)

Jak wiadomo w czasach Jezusa i apostołów egzorcyzmy w Izraelu miały miejsce głównie za pośrednictwem wędrownych egzorcystów żydowskich, o czym donoszą choćby Dzieje Apostolskie 19, 13-16. Jeżeli zatem uczeni w piśmie i faryzeusze zarzucali Chrystusowi, że „przez Belzebuba wyrzuca złe duchy” (Mt 12, 24; Mk 3,22; Łk 11,15), to być może nie była to jedynie ich zła wola, lecz po prostu doświadczenie stwierdzające, że wyrzucanie demonów niższego rzędu za pośrednictwem demona wyższego rzędu, tj. Belzebuba, jest możliwe. Sugeruje to sam Chrystus mówiąc: „To przez kogo wyrzucają je wasi synowie?” (Mt 12,27) Gdyby możliwość wyrzucania części złych duchów niższego rzędu przez złe duchy wyższego rzędu w ogóle nie istniała, a egzorcyzmy odbywały by się wyłącznie mocą Boga prawdziwego lub Syna Bożego, to wówczas wyrzucanie złych duchów byłoby jedynie możliwe w chrześcijaństwie („Mocą imienia Jezus”). Jednak doświadczenie zarówno ludzkości jak i religioznawstwa porównawczego uczy nas, że niestety tak nie jest. Możliwość wyrzucania demonów za pośrednictwem demonów sugeruje także Tomasz z Akwinu w Sumie teologicznej dowodząc, iż Jezus Chrystus z pewnością wyrzucał demony mocą Bożą (virtute Dei).[23] To rozróżnienie i wyszczególnienie nie byłoby konieczne wówczas, gdyby wszelkie wyrzucanie demonów odbywało się wyłącznie mocą Bożą, a nie mocą innych demonów wyższego rzędu.

Jeśli zatem przyjmiemy, że egzorcyzmowanie nie jest dowodem prawdziwości religii ani też świętości egzorcyzmującego, gdyż nie wszyscy święci egzorcyzmowali, a nie wszyscy egzorcyści byli i są święci, to należy przyjąć również, że nie każda manifestacja demoniczna, o ile rzeczywiście o taką chodzi, dowodzi świętości jakiegoś miejsca. Jest bowiem rzeczą zastanawiającą, jeśli ktoś rzekomo opętany nie ma najmniejszej awersji do sacrum u siebie w parafi, gdzie prowadzi życie modlitewne i sakramentalne. Jest też rzeczą dziwną, jeśli nie doświadcza on czy ona nawet najmniejszych manifestacji demonicznych w życiu prywatnym. Przekroczywszy jednak granice Medjugorje lub doświadczywszy nałożenia rąk przez jakiegoś charyzmatyka lub księdza, i to nie w trakcie egzorcyzmu, lecz poza nim, osoba taka zaczyna nagle doświadczać manifestacji demonicznych. Jeżeli założyć, iż uprzednie opętanie jest wszędzie takie samo, a i sakramentalne sacrum jest także wszędzie takie samo, to rodzi się pytanie, dlaczego manifestacje demoniczne mają miejsce akurat w Medjugorje lub po kontaktach z pewnymi księżmi-charyzmatykami? Jedyna logiczna i teologiczna odpowiedź brzmi: w tych okolicznościach demony są raczej wpędzane aniżeli wypędzane. Niestety znane są przypadki opętania egzorcyzmujących świeckich charyzmatyków protestantów jak i katolickich księży egzorcystów. Założyć przeto można, że kontakt z nimi z pewnością na ich podopiecznych dobrze nie wpłynął. Czy istnieje możliwość zabezpieczenia się przed taką ewentualnością? Istnieje. Należy po prostu nie dawać egzorcyzmować się podejrzanym osobom w podejrzanych miejscach, jeżeli podejrzenie opętania rzeczywiście zachodzi, co jest, jak wiadomo, bardzo rzadkie. W takich przypadkach należy zwrócić się do egzorcystów ustanowionych przez biskupa we własnej diecezji lub do oficjalnych egzorcystów diecezjalnych, jeśli mieszkamy w krajach i diecezjach bez egzorcystów.

Chociaż niektórym wydawać się to może nieprawdopodobne i śmieszne, to, wedle świadectw egzorcystów, demony rzeczywiście stosują się do nakazów i zakazów hierarchii kościelnej. Jeżeli zatem objawienia w Medjugorje nie są przez Kościół uznane, jeżeli ma tam i miało miejsce wielkie zgorszenie, jeżeli wymienione powyżej nawrócenia były wysoce dziwaczne, to trudno przyjąć, iż źródłem manifestacji demonicznych jest tam sacrum, jest nim raczej anty-sacrum. Manifestacje te są raczej dowodem obecności demonów, aniżeli dowodem świętości miejsca. Jak wiadomo ze świadectw egzorcystów ustanie jednej manifestacje demonicznej po jednej modlitwie egzorcyzmującej jeszcze o niczym nie świadczy, gdyż doświadczenie egzorcystów dowodzi, iż do całkowitego uwolnienia potrzeba wielu egzorcyzmów trwających wiele sesji, wiele miesięcy lub nawet wielu lat. Warto także zastanowić się na tym, jakim na jakim prawie kościelnym w Medjugorje egzorcyzmy lub tzw. modlitwy o uwolnienie w ogóle mają miejsce. Trudno wyobrazić sobie, by biskup miejsca mający do tamtejszych fenomenów tak negatywny stosunek oddelegował do Medjugorje jakiegoś oficjalnego egzorcystę. A jedynie tego rodzaju przedstawiciel Kościoła mógłby odprawiać legalne i jak mniemamy rzeczywiście skuteczne egzorcyzmy.

Jeżeli przyjąć możliwość, iż manifestacje demoniczne następują w Medjugorje na skutek demonicznego otoczenia lub na skutek nakładania rąk przez osoby opętane, działające być może w dobrej wierze, to bywanie w Medjugorje jest wysoce niebezpieczne. W kontekście demonologii pada zawsze ze strony zwolenników Medjugorje pytanie, jaką korzyść miałby diabeł z tego, że ludzie się tam nawracają, że się tam modlą i że tam właśnie bywa on wypędzany. Oczywiście żadnej, gdyby tak rzeczywiście było, a wielką, jeśli tak nie jest.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

[21] Twierdzi to między innymi Tomasz z Akwinu, Sum. Theol. Ia, q. 109. Art. 1.: „In daemonibus est ordo” oraz tamże art. 2 „In daemonibus est praelatio.” Określenie „ordo” oznacza porządek hierarchiczny, termin „praelatio” oznacza w tym konteście „różnice rangi”.

[22] Summ. Theol. IIIa, q. 43. 2 ad 3.

[23] Summ. Theol. IIIa, q. 43. 2 ad 3.

Tradycja i Wiara – Prenumerata

Automatyczna 19,90 zł lub 29,90 zł miesięcznie

Manualna 160 lub 90 zł co 3 miesiące

Manualna 2120 zł lub 180 zł co 6 miesięcy

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: