Maria Kominek OPs: Garść refleksji nad zmianami liturgicznymi (3 z 3)

Heilige-Katharina-von-SienaSkąd się to wszystko wzięło? Niestety z reformy liturgicznej. Wybrałam przykład architektury nowych kościołów, by od razu pokazać jak wielka jest różnica w teologii jednego i drugiego rytu. Odpowiada różnicy w architekturze. Wystarczy porównać kościół gotycki z kościołem “silosem” i wszystko staje się jasne.

Przekraczając progi kościoła gotyckiego wchodzimy natychmiast w inną rzeczywistość. Odczuwamy w jakiś niezależny od nas sposób swoją małość, swoją nicość i idąc powoli do przodu, do ołtarza, wiemy instynktownie, że zbliżamy się do Tajemnicy. A gdy pokornie uklękniemy możemy powoli wejść w kontemplację tej Tajemnicy. W kościele nowoczesnym odczucie jest inne. Ponieważ z założenia wnętrze jest takie, by człowiek czul się “jak u siebie w domu”, a gusty są różne, mimo woli najpierw zaczyna oceniać, szacować i czuć się zadowolonym lub nie. Przy okazji przyklęka przed tabernakulum, ale dalej nie jest prowadzony przez układ kościoła do Tajemnicy. Gdy zechce się pomodlić (a nie jest na “kolejnym stopniu doskonałości”) potrzebuje dłuższego czasu na skupienie się. Oczywiście ktoś w tym miejscu postawi mi zarzut, że nowa teologia właśnie przez to jest lepsza, że ukazuje wielkość człowieka, dla którego Chrystus ofiarował siebie. To wszystko prawda – człowiek jest wielki, ponieważ sam Bóg dał Syna Swego za jego zbawienie. Tylko, że jest drobna różnica – człowiek, gdy poczuje się wielki przestaje się dziwić, że dla niego ofiarował się sam Bóg. Zaczyna myśleć inaczej – jakże to typowe obecnie – Bóg mnie kocha, tak bardzo, że daje swoje życie za mnie. Jestem kochany i to staje się najistotniejsze.

To wszystko prawda, tylko brakuje czegoś bardzo istotnego: dopiero gdy człowiek uświadomi sobie swoją nicość, swoją małość, swoją przemijalność może zacząć rozumieć wielkość miłości Boga.

Spróbujmy wyjaśnić tę myśl jeszcze raz – przez perspektywę ludzkiego myślenia. Łatwo jest pokochać kogoś, kto jest tego wart: trudniej innego, kto jest mało ciekawy, ale rokuje nadzieję, a co dopiero takiego, który jest “zupełnie do niczego”. Ale z naszej, ludzkiej perspektywy nawet ten “do niczego” jest taki jak my, więc nie czujemy tej olbrzymiej różnicy, która istnieje między nami a Bogiem. A Bóg jest nie tylko wszechmocny, wszechmogący i wszechobecny, Bóg jest tym “który jest”. Mówi On do św. Katarzyny Sieneńskiej w Dialogu: “Ja jestem tym, który jest, ty jesteś tą, która nie jest”. Dopiero uświadomienie sobie tego, tej olbrzymiej różnicy, może nam pomóc uświadomić wielkość Boga. Gdy z pokorą uznamy swoją nicość, będziemy mogli dojrzeć wielkość miłości Boga.

To zmienia perspektywę – już nie ja, człowiek jestem w centrum (bo ukochał mnie Bóg), lecz On, Bóg jest w centrum, bo z miłości do mnie oddał swoje życie na Krzyżu. I do tej Tajemnicy prowadzi nas pokorne wejście do świątyni gotyckiej. Nie jest ona czytelna w nowoczesnym budynku kościelnym. Podobnie jest i z tajemnicą liturgii, ale do tego wrócę w następnych rozważaniach.

Maria K. Kominek OPs

Za http://www.bibula.com/?p=1779

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: