Marcin Dybowski, Neokatechumenat na rozdrożu (3 z 3)

4451058392_68592ec456_b

„Wspólnota jest wszystkim” – presja grupy i publiczne spowiedzi

Wieloletnia obserwacja grup neokatechumenalnych potwierdza uzasadniony niepokój, iż nie sprzyjają one rozwojowi ich członków. Wszyscy wszystko o sobie wiedzą, najintymniejsze rodzinne sprawy roztrząsane są publicznie. Publiczne wyznawanie grzechów nie zna granic, zdarzają się przypadki wyznania zdrady małżeńskiej przy dzieciach i współmałżonku, zdarzają się publiczne przyznania się kapłanów do łamania celibatu i to z podaniem takich okoliczności, na podstawie których z łatwością dojść można kto był tą drugą osobą. Panuje w tych wspólnotach wymuszana szczerość. Gdy przychodzi czas próby, zdarza się, że wieloletnie przebywanie ze sobą w tej atmosferze (spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu i trwają wiele godzin) i wspólnych wyjazdów na tzw. konwiwencje wcale nie sprzyjają tworzeniu się normalnych międzyludzkich relacji. Zamknięcie się na osoby z zewnątrz doskonale „zabezpiecza” przed zdrową, życzliwą (i nieżyczliwą, która – paradoksalnie – także bywa potrzebna…) krytyką. Osoby postronne, które chciałyby uczestniczyć w spotkaniach, odbywających się wszak w pomieszczeniach parafialnych, są wypraszane!

Takich praktyk nie znają katolickie, parafialne wspólnoty. Czy ktokolwiek, normalnie się zachowujący, zostałby wyproszony ze spotkania np. Koła Żywego Różańca? Gdy ktoś pojawi się na spotkaniu jakiejś parafialnej grupy, obecni cieszą się, że oto przyszedł ktoś nowy, aby wspólnie modlić się!

Podobnie niezdrowa jest mania „wybebeszania” się ze swoich win, rozterek duchowych czy rodzinnych przeżyć. Od tego jest konfesjonał i rozmowa z duchowym przewodnikiem. Patologia tego zjawiska jest psychologicznie oczywista i przypomina inicjacje tajnych bractw. Tam kandydaci mają podczas obrzędu inicjacyjnego opowiedzieć o swych najbardziej intymnych czynach i wybrykach sek-sualnych, oraz o tajemnicach małżeńskiej sypialni. W ten sposób powstaje sztuczna, właśnie patologiczna, ale niezwykle silna solidarność, a raczej – uzależnienie.

Pewna wieloletnia neokatechumenka, w obecności swego małżonka, zawołała z błyszczącymi oczami: „Nie mąż, nie rodzina, ale Neokatechumenat jest dla mnie najdroższy!’ Na uwagę księdza, że jednak najpierw jest Pan Bóg, potem mąż, a dopiero na trzecim miejscu wspólnota, ona powtórzyła: „Nie, wspólnota, wspólnota!”

Czy jednak przypadek Michała może posłużyć do uogólniającej, negatywnej opinii o ruchu neokatechumenalnym?…

Otóż, uważamy, że w historii Michała, jak w soczewce mogą ogniskować się błędy i niedostatki ruchu neokatechumenalnego. I dlatego właśnie opisujemy tę bardzo przykrą sprawę.

Kończąc, należy zaznaczyć, że w powyższych relacjach nie zależy nam na demonizowaniu neokatechumenatu. Stopień zainteresowania wiernych neokatechumenatem wskazuje potrzebę formacji będącej pogłębianiem tajemnicy Chrztu Świętego. Z brakiem katechezy w rodzinach związany jest najgłębszy kryzys naszej religijności a nawet wyraziście rysujący się kryzys naszej łacińskiej cywilizacji. Katecheza księdza czy siostry zakonnej w szkole, czy krótkotrwała z okazji Pierwszej Komunii nie zaradzi brakowi fundamentu, którym jest rodzinny przekaz depozytu wiary. Kryzys katechizacji pogłębia brak przykładu ze strony rodziców, zanik ideału Matki Polki i Wiernego Ojca. Czy temu zaradzi specyficzny przekaz neokatechumenalny? Przecież idzie nam o formację, która by zarówno w doktrynie katechetycznej, jak i w szeroko pojetych znakach (znaki liturgiczne, znaki – świadectwa moralne, znaki ewangelizacyjne) budowała i pogłębiała jedność komunii kościelnej. Poruszone powyżej sprawy – jak wiemy nie odosobnione – wskazują na konieczność uważnego przyjrzenia się i oczyszczenia neokatechumenatu. Bo choć można podziwiać neokatechumenat za jego zdolności po-zyskiwania wiernych, trzeba jednak domagać się, aby zechciał zrezygnować z wydumanych przez siebie nieprawowiernych praktyk i teorii a ludziom pozwolił trwać w katolicyzmie i katolickiej moralności.

Pełna wersja artykułu, który ukazał się w skrócie w tygodniku „Myśl Polska” nr 25(1457) z dn. 18.06.2000

Podajemy za: http://www.antyk.org.pl/wiara/neokatechumenat/rozdroze.htm

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: