Ks. dr. Albert Stöckl, Wyrodzenie się mistycyzmu poza Kościołem (2 z 6) Zasady mistyki katolickiej

1201grecPoniższy tekst powinni sobie wszyscy zainteresowani mistyką wpisać do sztambucha, czytelnicy, którzy w życiu pozablogowym występują w postaci zwiewnych studentek psychologii o imieniu Ania, Andzia oraz nickach „Malutka”, „Taka sobie”, „Zwyczajna” lub młodzieńców zainteresowanych „Jezusem”, „Duchem Świętym” i grających na gitarze. Nawet przy zjednoczeniu mistycznym Bóg pozostaje Bogiem, a dusza duszą. Drogi mistycznej nikt sobie nie wypracuje, ani na Bogu nie wymusi, bo to Bóg powołuje do niej, kogo chce. Nie jest prawdą, że każdy do mistyki jest powołany, bo nie jest! Pragnienie takiej drogi i tego rodzaju przeżyć, które jawią się jako rodzaj super sił komiksowych superbohaterów jest formą pychy i infantylizmu, które występują bardzo często w ruchu charyzmatycznym i innego tego rodzaju ruchach. Zatem ani czuwania modlitewne, ani nabożeństwa z padaniem, omdleniem, ani kilkunastogodzinne modły praktykowane na co niektórych rekolekcjach, ani inne praktyki przeżyć mistycznych nie spowodują, a jedynie stany rozchwiania emocjonalnego oraz psychozy, depersonalizację, które niestety często kończą się pobytami w zamkniętej psychiatrii oraz zerwaniem z wszelką religią.

A takie osłabienie natury chętnie wykorzysta zły duch, który tylko na to czeka. I wtedy przeżycia, będą ale pochodzenia demonicznego, co szybko może się skończyć opętaniem, niestety długo nierozpoznanym, gdyż fenomeny te mogą być interpretowane jako świętość lub „dary Ducha Świętego”.  W katolickim ujęciu mistyka nie jest żadnym gradualnym czyli stopniowym przejściem od zwykłej modlitwy do modlitwy mistycznej, które można własnym wysiłkiem osiągnąć. Pan Bóg prowadzi gradualnie, ale to On prowadzi. Takich przeżyć człowiek sam na siebie sprowadzić nie jest w stanie. Zatem po odmówieniu trzech nowenn pompejańskich nie zaczniemy nagle lewitować, a jeśli tak, to pochodzenie Boże tego fenomenu jest bardzo podejrzane.

I dlatego wszystkie medytacje pochodzące od religii Wschodu lub praktykowane przez ezoteryków służą po prostu otwarciu się na ingerencje demonów niestety, gdyż różne fenomeny (np. wychodzenie z ciała, telepatia, lewitacje, wiedza tajemna odnośnie occulta i distantia etc.) występują tam dosyć szybko i niejako mechanicznie i automatycznie. Stąd duża popularność tych ruchów i religii, także wśród chrześcijan, którzy myślą, iż jest to szybsza, a zatem bardziej wydajna drogi do mistyki, która jest dla każdego lub, że jest to droga na skróty. Co prawda u niektórych mistyków tego rodzaju fenomeny też występowały, ale – ważna uwaga – diabeł też potrafi je wywołać i dlatego należy ich unikać i nie szukać ich. Bo w mistyce chrześcijańskiej nie o fenomeny chodzi, ale o zjednoczenie się z osobą Boga poprzez miłość na drodze wiary. Natomiast w religiach Wschodu chodzi o unicestwienie samego siebie czyli własnego Ja po to, by dać się Sile Wyższej i demonicznej, pochłonąć, a wtedy już żadnego ludzkiego Ja nie będzie. Natomiast w mistyce chrześcijańskiej, jak trafnie pisze ks. Stöckl, „duch ludzki za­chowuje na zawsze własny swój byt, własną swo­ją osobistość [tzn. osobowość, osobową odrębność]”.

Wchodzenie na drogę fałszywej mistyki, która jest zawsze fałszywa wówczas, gdy nie jest się do niej przez Boga powołanym, bierze się z pychy i duchowego łakomstwa czyli z woli darów nadprzyrodzonych lub przeżyć paranormalnych, bo jak jakaś zakonnica kiedyś lewitowała, to dlaczego nie ja? Bierze się także z fałszywych założeń teologicznych. Jak powtarzamy tutaj z uporem: fenomeny paranormalne czyli nadprzyrodzone bardzo rzadko są pochodzenia Bożego. Prawie wszystkie cuda Mojżesza potrafili skopiować kapłani egipscy. Jogini i okultyści też mają różne dary, ale nie są to „ich” dary, tylko coś czyli demon działa przez nich i ich całkowicie wypełnia. Bo skutków paranormalnych medytacji nie da się inaczej z racjonalnego punktu widzenia wytłumaczyć. Niestety New Age podszyty naukowo tłumaczy to tak, że wszyscy mamy takie możliwości, tylko o nich nie wiemy i dlatego drogą takich, a nie innych praktyk należy je wyzwolić. Natomiast z katolickiego punktu widzenia nikt nie ma ukrytych zdolności mistycznych lub paranormalnych. Ma co najwyżej jakąś naturę na to podatną, a na drogę mistyczną kieruje Pan Bóg, a nie sam sam siebie człowiek. I dlatego mistyka należy do porządku nadprzyrodzonego, nadnaturalnego (supranaturalis) jak pisze ks. Stöckl, a nie do porządku przyrodzonego, naturalnego (via ordinaria), jak twierdzą religie Wschodu, ezoterycy, niektórzy charyzmatycy, zwolennicy objawień prywatnych czy inni pseudomistycy.

Przeciwko tym wszystkim zboczeniom, chrze­ścijańska mistyka broniła zawsze zasady, że mi­styczne podniesienie należy wyłącznie do nadnatu­ralnego porządku, że życie mistyczne nie jest wy­kwitem naturalnego życia, ale może być tylko owocem nadnaturalnej łaski Bożej. Tej zasady trzymała się ona zawsze stale, i nigdy od niej od­wieść się nie dała. Mistycznej drogi nie należy uważać jako via ordinaria do poznania Bóstwa; zwyczajną drogą, jaką człowiek idzie do poznania Boga, jest wnioskowanie, rozumowanie. Mistyczne zaś podniesienie jest czymś nadzwyczajnym, zawarunkowanym nadzwyczajnym oświeceniem łaski ze strony Boga, który ją daje komu chce. Łaska zaś ta mistycznego oświecenia jest łaską w najściślejszym znaczeniu tego wyrazu, to jest nadnatu­ralną, przez którą naturalna siła poznania zostaje nie już dopełnioną, ale podniesioną ponad siebie samą. Zasady te powtarzane w pismach wszystkich chrześcijańskich mistyków usuwały zupełnie dru­gi błąd zasadniczy mistycyzmu pogańskiego, panteistyczne utożsamianie boskiego i ludzkiego du­cha. W nadnaturalnej łasce oświecenia, chrześci­jańska mistyka posiadała zasadę, wyjaśniającą pod­niesienie ludzkiego ducha do widzenia tajemnic Bożych, nie potrzebując się uciekać do zlewania w jedno Boskiego i ludzkiego ducha. Zlanie ta­kie widocznie już nie leżało w interesie misty­cznego życia, nie było ono już koniecznym do wy­jaśnienia możliwości mistycznego podniesienia; przy­znając, że duch człowieczy, jako stworzenie Boże, istotą swoją różny jest od Boga i zawsze różnym pozostanie, zasada nasza wyjaśnia możliwość osiągnięcia tego celu. Dopiero też przez tę zasa­dę mistyka wyzwoliła się od nierozumnego pojęcia, utożsamiającego bóstwo z duchem człowieczym. Dla mistyków chrześcijańskich pojęcie to zawsze wydawało się potwornym. Jakkolwiek w mistycznym podniesieniu u nich ścisłym było połącze­nie człowieczego ducha z Duchem Bożym, jakkol­wiek z uniesieniem przedstawiają oni to mistyczne połączenie z Bogiem, nie przestają jednak nigdy wyraźnie zwracać na to uwagi, że połączenie to nie jest pochłonięciem duszy w Bogu, nie jest zniknieniem jej istoty w Istocie Bożej, lecz że prze­ciwnie i w tej jedności z Bogiem duch ludzki za­chowuje na zawsze własny swój byt, własną swo­ją osobistość.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: