Ks. bp Czaja: ” Nie wystarcza zwykły ksiądz, trzeba egzorcysty.”

22.10.2013

– Kryzys wiary, który papież Benedykt XVI jasno zdiagnozował w Kościele, pchnął go do ogłoszenia Roku Wiary. Ten czas objawia nam w Polsce kryzys niedowiarstwa. Niby wierzę, a nie dowierzam. Tego jest wiele. Nieraz nie wystarczy słowo Boże i sakramenty, szukamy cudownego środka: spowiedź furtkowa, modlitwa przebaczenia Bogu. Nie wystarcza zwykły ksiądz, trzeba egzorcysty. Bywa, że nie dowierzamy nawet Chrystusowi. Jest w nas dziwne niedowiarstwo odnośnie Jego ostatecznego zwycięstwa nad śmiercią, piekłem i szatanem. Przejawia się to w dość częstej dzisiaj demonizacji. Prawie wszystko się już demonem wyjaśnia i główne zagrożenia dla życia wewnętrznego upatruje się w rzeczach zewnętrznych: horoskop, wahadełko. Tymczasem główne zagrożenie jest w środku – to skłonność do grzechu. Myśląc inaczej, przechodzimy na poziom dziwnej magii – mówił bp Czaja.

– Jestem głęboko zaniepokojony tym, że nieraz u podstaw takiego interpretowania chrześcijaństwa są ci, którzy z magią mają walczyć, czyli egzorcyści.  Obawiam się, że widzimy na razie wierzchołek góry lodowej, ale wyłaniać się zaczyna w chrześcijaństwie nowy, dziwny dualizm: teologiczny, kosmologiczny i antropologiczny – mówił, wyjaśniając, że niebezpieczeństwo tkwi w stawianiu na równi dobrego Boga i złego ducha. – Gdzie jest w tym myśleniu zwycięstwo Chrystusa? Zły duch z dobrym duchem nie ma szans. Tymczasem nawet do kurii przychodzą ludzie pełni strachu, który pobudzony został np. przez czytanie artykułów w piśmie „Egzorcysta”. Strach nas zdradza, przecież Jezus mówi: „nie lękajcie się” – tłumaczył bp Czaja – Potrzeba nam więcej Jezusa w życiu, a nie lęku o to, że jestem pod wpływem złego ducha(…) Z kolei dualizm antropologiczny związany jest z tym, że coraz bardziej dzielimy ludzi na dobrych, do których ja należę, i złych, którzy inaczej widzą i oceniają. Taka postawa to nie jest chrześcijaństwo – mówił biskup opolski.

Podkreślił, że nie można mówić, że jest dobry i zły świat, świat jest bowiem jeden, który Bóg stworzył, odkupił i zbawił – zaznaczał. Trendy, które opisał nazwał “kryzysem niedowiarstwa” i w nich upatruje największego zagrożenia dla Kościoła.

W podobnym tonie wypowiedział się abp Marek Jędraszewski 17 października na Sesji Wydziału Duszpasterstwa łódzkiej Kurii: – Sprawa straszenia złym duchem, widzenia złego wszędzie. Takie niebezpieczeństwo niestety istnieje i to, trzeba to sobie wyraźnie powiedzieć, także – co może zabrzmieć paradoksalnie – w odniesieniu do księży, którym została zlecona misja bycia egzorcystą. Ten temat był poruszany na spotkaniu biskupów diecezjalnych w sierpniu tego roku na Jasnej Górze.(…) Okazuje się, że jest jakieś czasopismo, które nosi tytuł “Egzorcysta”, które dla niektórych stało się jakby organem egzorcystów polskich i nikt nie zwraca uwagi na taki drobiazg, że to pismo nie ma imprimatur, że nie wiadomo przez kogo jest wydawane, prawdopodobnie przede wszystkim dla celów komercyjnych, że jest bardzo sprytnie uwiarygodniane tym, że niektórzy polscy znani egzorcyści publikują jeden czy drugi artykuł w poszczególnych numerach tego pisma. Więc wydaje się, że wszystko jest dobrze, a  w gruncie rzeczy tworzy się jakąś manichejską wizję świata: są siły zła, zdawałyby się nawet silniejsze niż Pan Jezus, a przecież słyszeliśmy wyraźnie – to jest zresztą tradycyjna nauka Kościoła – Chrystus swoim zmartwychwstaniem zło zwycięża. To wcale nie znaczy oczywiście, że zła nie ma. Bardzo na to zwraca uwagę Ojciec Święty Franciszek. Nie można dochodzić do manicheizmu, a to zdaje się grozić i stąd także postulat, by zwłaszcza ci księża egzorcyści, którzy pełnią tylko tę funkcję, a nie pełnią żadnej innej funkcji duszpasterskiej, żeby oni pełnili tę funkcję tylko kadencyjnie. Bliskość z tym, co się przejawia jako zło, może powodować zachwianie także pewnej wewnętrznej równowagi – mówił.

za gosc.pl

/wotiw/

Reklamy