Ten post ma 15 komentarzy

  1. ewamaria12

    Chętnie poczytałabym o łasce właśnie:))

    Tematy demonologiczne w każdej ilości!

    Z utęsknieniem czekam na Poulaina.

    Odnośnie demonów i koszmarów nocnych – dziś w nocy wypróbowałam całonocne palenie świec i spałam wyjątkowo dobrze. Rano zazwyczaj wszystko mnie boli, trudno mi jest pochylić się nad umywalką do umycia zębów. Jestem wiekowa, więc myślałam ,że to zbliżająca się starość:))
    Ale dzisiaj nie miałam żadnych dolegliwości.
    Zastanawiam się nad tym czy to, że starzy ludzie są często tacy „zgrzybiali” i przygarbieni nie wynika z tego, że się łatwo poddają dręczeniom demonów, bo i nawet nie wiedzą o tym, że są dręczeni?

    Odnośnie palenia świec w nocy – żeby światło nie przeszkadzało postawiłam świecę pod stołem i osłoniłam takim rodzajem parawanu z tektury i w pokoju było prawie całkiem ciemno, tylko na suficie odbijało się łagodne, pomarańczowe światło.
    Muszę jeszcze inny parawan wymyslić, bo ten tekturowy trochę niebezpieczny..Licho nie śpi..

    1. janietojanie

      Nie na temat, ale w kontekście świecy. Co Redakcja i reszta Towarzystwa myśli o ustawieniu świecy w palenisku pieca na noc? Mam obawy pożarowe, to jedyne naprawdę bezpieczne miejsce. Zwłaszcza przed zwierzętami domowymi i ćmami.
      A co do tych starszych ludzi, to świetna uwaga.

      1. Traditio et Fides

        Niech Pani spróbuje, bo demony ją mają widzieć, nie my. Niech Pani wypróbuje. Maria Simma pisała, że jakaś kobieta obiecała palić poświęconą świeczkę w intencji duszy czyśćcowej. Mąż jej zabronił, to schowała do paleniska właśnie. Mąż zajrzał i zobaczył złożone ręce zamiast świecy. Potem już nie zabraniał. Jak na dusze czyśćcowe działa, to na demony też powinno. Może tylko eksperymentalnie dojść do czegoś. Trzeba będzie potem przeliczyć, może Efati pomoże, bo ostatnio milczy, ile metra sześciennego powietrza nad świecą na ile demona przypada. Ponieważ za wszystkim kryje się matematyka, to przypuszczam, że i taka formuła istnieje.

  2. @ewamaria12 Pamiętam o tej łasce. Poulain już wstawiony, demonologia pisana.
    Ja też dzisiaj wyjątkowo się wyspałem i obudziłem bez bólu. Richalm mówi, że się demony wieszają. Mogę potwierdzić. Też dzisiaj przestawię świeczkę w miejsce mniej rażące. Zobaczymy.

  3. monikateresa2017

    Jeżeli byłoby to możliwe to chciałam prosić o wpis o wychowaniu nastolatków, ich karceniu i prowadzeniu. Dziś niestety panuje przekonanie, że dziecka uderzyć nie wolno. Po prostu zasada „róbta co chceta”. Przy takim podejściu z czasem coraz trudniej zapanować nad nastolatkami.

    1. monikateresa2017

      Ciekawi nas z mężem również jak to jest w Tradycji odnośnie odpowiedzialności rodziców za dzieci. To znaczy do jakiego wieku rodzice odpowiadają za grzechy dzieci, a od kiedy dzieci odpowiadają już same.

  4. @monikateresa2017 Za własne grzechy dzieci odpowiadają same. Rodzice odpowiadają co najwyżej za konsekwencje grzechów. Dziecko małoletenie podpala ze złośliwości stodołę sąsiada odpowiadają rodzice. Ale grzeszy dziecko.

  5. Janie

    Niedziela. Co wolno, czego nie wolno. Od skrajności żydowskiego szabatu, że nic nie wolno do tego, że Msza w sobotę, a w niedzielę zakupy, sprzątanie, spanie i koszenie trawy. Czasem pracuję w niedziele, bo szkolę, a ludzie w tygodniu pracują. Staram się, żeby to była tylko sobota, ale czasem trzeba dwa dni. Spowiednik to usprawiedliwił, ale nie mam zbytniego zaufania do spowiedników w kwestii porad, tylko pokuty i rozgrzeszenia (choć tu też uważnie słucham formuły).
    Ps. To ja – janietojanie. Zmieniłam nick, bo tamten się wszystkim mylił, a był to po prostu przypadkowy zbitek słów do maila.

    1. @janietojanie Tak pamiętam, właśnie piszę o obowiązku niedzielnym. Potem zacznę o pracach zakazanych.

  6. Scriba

    Rozmyślając, przeglądam kategorie błoga i wspominam, że bardzo udane były wpisy dotyczące teologii dogmatycznej, liturgii i też komentowanie starych dokumentów papieży (trzeba dobrym słowem wspomnieć Sacra virginitas). Nie wiem, np. czy zostały dokończone tematy o sedewakantyzmie (przeglądałem, bo w Moskwie teraz trochę odżywa) i herezji antyliturgicznej Doma Guerangera. Może też czuje Pan kwalifikację do pisania czegoś o muzyce sakralnej?

    Od czasu jak stało dużo o demonach, nie wiem czy Redakcja to widzi, kilka czytelników też zaczęło mówić o dręczeniach i td. Oczywiście, może być tak że od pewnego czasu już to mieli, a tutaj lepiej zrozumieli i mają gdzie o tym pogadać. Ale obserwuję ten blog w ciągu kilku lat i odnoszę wrażenie, że komuś to się właśnie tutaj zaczęło. O ile te problemy mogą mieć powody nie demoniczne, a też psychologiczne, zastanawiam się, czy dominowanie tematów demonologicznych nie mogło wywołać coś z tego zakresu.

    Widzę też, że na stronie traditionundglauben.com jest dużo ciekawego, chociaż może to czysta zazdrość.

    Oczywiście, nie chcę Redakcji mówić co pisać, ale jak już padło pytanie…

    1. Dziękuję za uwagi. Rzeczywiście jest sporo cyklów niedokończonych, ale wydaje się, że należy pisać o tym, o czym w ogóle nikt nie pisze. A spekulatywnej i uzasadnionej demonologii w ogóle nie ma. Nie myślę, że czytanie ode Monach może dręczenia wywołać albo spowodować. Ludzie mogą się tym sugerować i sobie po prostu pewne stanie zdiagnozować. Dręczenia mogą się u kogoś pojawiać na jakimś etapie życia duchowego, a czytając ten blog wie że to dręczenia. Może czytelnicy niemieckiego bloga zazdrościli by tych wpisów.

    2. ewamaria12

      @Scriba

      Niektórzy czytelnicy zaczęli mówić o dręczeniach, ponieważ dzięki Redakcji uświadomili sobie, że są dręczeni.
      Większość problemów psychologicznych ( a być może wszystkie) to są – przynajmniej u mnie-dręczenia diabelskie.
      A wiem to stąd, że wiele lat poświęciłam na dociekania – na płaszczyźnie psychologicznej – czym są wywołane moje cierpienia duchowe i fizyczne. „Problemy” nie znikały pod ich wpływem a niektóre wręcz nasilały się.

      Mówienie o demonach w dzisiejszych czasach to wstyd i „obciach”; no to są przecież tylko symbole czegoś..Czego? Zaburzeń psychicznych. A zaburzenia psychiczne są wywołane stanem nierównowagi różnych substancji biochemicznych w ustroju, jak się dowiedziałam od jednego wziętego psychiatry.
      Tenże psychiatra zresztą, o czym dowiedziałam się później wspomagał obficie swoje substancje biochemiczne – alkoholem.

      Uważam, że należy się szacunek i wdzięczność dla Redakcji za to, że zajmuje się ” tematyką demonologiczną”, jako jedyna chyba, w skali światowej.
      Dzięki treściom prezentowanym na blogu dotarłam do tak znakomitych autorów jak Ewagriusz z Pontu czy św. Antoni Pustelnik.

      Oni chyba nawet nie wspominają o „powodach psychologicznych”..
      No tak, nie byli tak dobrze wykształceni jak my..w dzisiejszych, oświeconych pod każdym względem czasach.

      1. Scriba

        Oczywiście, powiedziałem o swoich obserwacjach wyłącznie w kontekście tego, co chciałbym czytać, a co mnie raczej nie interesuje. W żaden sposób nie chcę innym przeszkadzać, ich przekonywać, ani nie zmuszam do tego, aby ktoś się przede mną tłumaczył.

  7. Janie

    Św. Ignacy jako źródło myśli podaje i złego i dobrego ducha, ale też własny rozum (czyli tzw. w dzisiejszych czasach psychikę).

    1. Myślę, że jedno trzeba czynić, a drugiego nie zaniedbywać. Przypuszczalnie jest też tak, że demony popychają do Sedewakantyzmu:)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Koncert życzeń lub o czym chcemy poczytać?

Niniejszym otwarty zostanie nowy dział, w którym w komentarzach czytelnicy mogliby wpisać życzenia odnośnie tematyki przyszłych wpisów. Życzenia będą uwzględniane w ramach możliwości czasowych, kompetencyjnych i innych, gdyż nie zawsze życzenie typu: „Katolicka nauka o łasce” może być od razu zrealizowane. Dobrze jest na zapotrzebowania czytelników odpowiadać, o ile się takowe zna. Zatem prosimy o nadsyłanie życzeń. Jeśli ktoś będzie wstydzić się podpisać się pod życzeniem swoim dotychczasowym nickiem, to może go zmienić w ustawieniach własnego konta, po czym do dawnego nicka wrócić. Ale może nie będzie tak źle.

 

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: