Tradycja i Wiara

Komu wolno błogosławić lub o błogosławieństwach przez świeckich

Okazuje się bowiem, że posoborowa nauka i praktyka o szafarstwie sakramentaliów przez świeckich jest zupełnie nie do pogodzenia z nauczaniem przedsoborowym. Wygląda na to, że wprowadzono ryty, które za sobą, oprócz modlitwy, żadnych skutków duchowych nie pociągają. Wniosek ten jest druzgocący, ale autor  wpisu otwarty jest na dyskusje. 

Nasz drogi i głodny wiedzy Pan Mariusz Jerzy zadając ostatnio pytanie Redakcji zadał jej ćwieka, który został usunięty jak zwykle przez łacińskie studia źródłowe. Okazuje się bowiem, że posoborowa nauka i praktyka o szafarstwie sakramentaliów przez świeckich jest zupełnie nie do pogodzenia z nauczaniem przedsoborowym. Wygląda na to, że wprowadzono ryty, które za sobą, oprócz modlitwy, żadnych skutków duchowych nie pociągają. Wniosek ten jest druzgocący, ale autor  wpisu otwarty jest na dyskusje. 

Kwestia komu wolno błogosławić lub ujmując kwestię inaczej, kto jest szafarzem (minister) sakramentaliów jest jak prawie wszystko posoborowo zawiła. O ile bowiem dawne prawo kanoniczne (CIC 1917) szafarzem sakramentaliów określa wyłącznie duchownego (clericus), o tyle w nowym prawie kanonicznym (CIC 1983) szafarzem niektórych sakramentaliów może być świecki (laicus). Porównajmy obydwa zapisy kodeksów:

Can. 1146 (CIC 1907): Legitimus Sacramentalium minister est clericus, cui ad id potestas collata sit quique a competenti auctoritate ecclesiastica non sit prohibitus eandem exercere.

Prawomocnym szafarzem sakramentaliów jest duchowny (clericus), któremu przekazana została w tym celu władza (potestas), a któremu nie zostało zakazane używanie jej przez kompetentną władzę kościelną.

Co to znaczy? Znaczy to, iż duchowny (clericus) musi cieszyć się pełnią władzy (potestas) jego święceniom przysługującej, zatem nie może być on suspendowany, to jest pozbawiony możliwości wykonywania tejże władzy (potestas) przez kompetentną władzę kościelną, która jest zwykle jego własnym biskupem. Czytając jednak can. 1147 § 3 dowiadujemy się, iż księża pozbawieni wymaganej licencji (sine necessaria licentia) do udzielanie pewnych błogosławieństw, np. zarezerwowanych dla biskupów, błogosławią ważnie (valide), ale niegodziwie (illicite). Wygląda więc na to, że suspendowani księża błogosławić nie mogą, a niesuspendowani jedynie to, co im wolno i na co mają „licencję”.

Natomiast nowy kodeks prawa kanonicznego ujmuje kwestię błogosławieństw następująco:

Kan. 1168 – Szafarzem sakramentaliów jest duchowny wyposażony w odpowiednią władzę. Zgodnie z księgami liturgicznymi, niektórych sakramentaliów mogą, według zdania ordynariusza miejsca, udzielać także świeccy, posiadający odpowiednie przymioty.

Których sakramentaliów mogą udzielać świeccy?

Szczegóły na ten temat znaleźć można w wydanym w roku 1984 Rituale romanum w części De benedictionibusO błogosławieństwach. Streszczenie tegoż nowego Rituale podaje ks. Jan Dyduch w swojej pracy „Udział świeckich w kulcie liturgicznym w świetle Kodeksu Prawa Kanonicznego”.[1] Oczywiście przy lekturze samego tytułu tradycjonaliście nóż otwiera się w kieszeni, ale ponieważ dzieła liczącego 539 stron De benedictionibus z roku 1984 nie posiadamy, toteż streszczeniem ks. Dyducha się chętnie posłużymy. Ks. Dyduch pisząc swój artykuł w roku 1985 stwierdza:

„Wydaje się, że ordynariusz miejsca winien wydać, w oparciu o zasady zawarte w Rytuale rzymskim, szczegółowe przepisy regulujące udzielaniae sakramentaliów przez świeckich”.

Piszący te słowa nie wie, czy jakikolwiek ordynariusz jakiekolwiek przepisy dotyczące tej materii wydał, a jeśli chcemy naszego ordynariusza pozłościć, to możemy mu o tym przypomnieć.  Z prawnego punktu widzenia De benedictionibus z roku 1984 jest zastosowaniem normy prawnej CIC 1983, can. 1168, zatem, ktoś, kto jako świeckich tych sakramentaliów udziela, czyni to zgodnie z prawem.

Jakie sakramentalia są dostępne świeckim?

  1. Błogosławieństwo rodziny i jej członków;[2]
  2. Błogosławieństwo rocznicowe zawarcia małżeństwa;[3]
  3. Błogosławieństwo dzieci na początku roku szkolnego;[4]
  4. Błogosławieństwo dzieci przy modlitwie i czytaniu Pisma Świętego przez rodziców;[5]
  5. Błogosławieństwo zaręczyn przez rodziców;[6]
  6. Błogosławieństwo kobiety przed porodem i po porodzie;[7]
  7. Błogosławieństwo dla ludzi w podeszłym wieku;[8]
  8. Błogosławieństwo chorych dorosłych, jeśli nie jest połączone z sakramentem namaszczenia chorych; [9]
  9. Błogosławieństwo podróżnych;[10]
  10. Błogosławieństwo domu lub mieszkania;[11]
  11. Błogosławieństwo szos, mostów, kolei żelaznych, portów, samochodów, statków, samolotów oraz innych środków transportu.[12]
  12. Błogosławieństwo narzędzi pracy przez tych, którzy się nimi posługują;[13]
  13. Błogosławieństwo pól, pastwisk, prac rolniczych, płodów i owoców ziemi przez rolników;[14]
  14. Błogosławieństwo posiłków;
  15. Błogosławieństwo akcji charytatywnych;[15]

Ks. Dyduch pisze co prawda często, iż „w pewnych wypadkach [błogosławieństwa] może udzielać świecki”[16], nie podaje jednak szczegółów, kiedy może to mieć miejsce, gdyż powtarzające się sformułowanie: „mogą także świeccy” sugeruje, że błogosławienie udzielane przez świeckich jest jakimś wyjściem awaryjnym. Powyższe punkty ks. Dyduch podsumowuje typowo klerykalnym stylem tak umiłowanym przez naszą Redakcję:

„Można stwierdzić, że nowy Rytuał Rzymski stwarza duże możliwości szafowania sakramentaliów przez wiernych świeckich. Muszą oni jednak do tego być odpowiednio pouczeni i przygotowani. Również duszpasterzy należy zachęcić do właściwego potraktowania świeckich, jak szafarzy sakramentaliów. Sprawa szafowania sakramentaliami przez świeckich winna być przedmiotem rozważań synodów duszpasterskich, jak również rad duszpasterskich, zarówno diecezjalnych jak i parafialnych”.

Gwoli dopełnienia całości i uprzedzając ewentualne pytania dodać warto, iż pogrzeb katolicki może przeprowadzić także człowiek świecki mając upoważnienie proboszcza. I tak „Uwagi wstępne do odnowionego obrzędu pogrzebu” stanowią:

„Obrzędy pogrzebowe, z wyjątkiem Mszy św., mogą być odprawiane przez diakona. Gdy wymaga tego sytuacja duszpasterska, Konferencja Biskupia, za zgodą Stolicy Apostolskiej, może wyznaczyć również człowieka świeckiego. W razie braku kapłana lub diakona poleca się, aby w pierwszej formie pogrzebu stacje z domu zmarłego i na cmentarzu odprawiali świeccy. Zawsze mogą oni przewodniczyć w wigilii przy zmarłych” (nr. 19).[17]

Natomiast Konferencja Episkopatu Polski pisze:

„Za zasady obrzędom pogrzebowym przewodniczy kapłan lub diakon. Gdy obecność kapłana lub diakona w domu zmarłego nie jest możliwa, na przykład w miejscowościach bardzo odległych od kościoła, zgodnie z podanym w numerze 19 zaleceniem Stolicy Apostolskiej, obrzędom w domu oraz procesji do kościoła może przewodniczyć świecki katolik upoważniony przez proboszcza.”[18]

I rzeczywiście w Niemczech, Austrii lub Szwajcarii pogrzeby katolickie często przeprowadzane są przez tzw. asystentki pastoralne, gdyż proboszczom się albo nie chce, albo nie chcą ryzykować konfliktu ze świeckimi, którzy mogą donieść na nich do biskupa. Teoretycznie usprawiedliwia się tę praktykę brakiem księży, ale ponieważ zapotrzebowanie na „usługi religijne” w tych krajach niesamowicie zmalało, toteż wydaje się, że dla tych nielicznych katolików księży jeszcze wystarczy.

Piszący te słowa musi przyznać, że przedstawione powyżej, jak najbardziej legalne postanowienia posoborowego Kościoła są dla niego novum, gdyż nie przypuszczał, że świeckim aż tyle wolno.

Czy jednak tego rodzaju błogosławieństwa pociągać mogą za sobą jakiekolwiek duchowe skutki?

Odpowiedź na to pytanie jest jednoznacznie negatywna, gdyż udzielanie błogosławieństw jest przedłużeniem władzy (potestas) kapłańskiej i sakramentu kapłaństwa (ordo), gdyż w katolickim rozumieniu uświęcanie materii przekazane zostało przez Chrystusa kapłanom. I tak świecki może modlić się o coś wstawienniczo, kapłan natomiast sprawiać to skutecznie. Tak stanowi tradycyjna nauka na temat sakramentaliów, którą przedstawimy w ujęciu biskupa Müllera:

„Pod pojęciem błogosławieństw (benedictiones) w sensie liturgicznym rozumie się ryt, który w imieniu i w autorytecie Kościoła wykonywany jest przez świętych szafarzy, czy to w celu konsekrowania/poświęcenia osób i rzeczy dla kultu Bożego czy też w celu uproszenia dobra dla jakiejś osoby lub rzeczy.

I stąd błogosławieństwa dzielimy na dwie grupy:

  1. Błogosławieństwa uświęcające lub konstytuujące (benedictiones consecrativae seu constitutivae), za pomocą których zarówno osoby jak i rzeczy przypisywane są do kultu Bożego lub w sposób stały konstytuowane są bytem świętym i Bogu poświęconym (in esse sacro et religioso). Tego rodzaju błogosławieństwami, dotyczącymi osób (quoad personas) są: po pierwsze tonsura, konsekracja opata, opatki, mnicha etc.; dotyczącymi rzeczy (quoad res): błogosławieństwa kościoła, oratorium, cmentarza, kielicha, pateny, oleju bierzmowania (chrisma), świętych olejów, soli dla chrztu, paramentów kapłańskich etc.
  1. Błogosławieństwa wzywające (benedictiones invocativae) lub błogosławieństwa proste (benedictiones simpliciter), za pomocą których wzywana jest łaskawość Boga, by osobom lub rzeczom, które pobłogosławione zostaną udzielił jakiegoś dobra, które jednak przez to nie zmieniają swojego statutu i nie stają się stricte święte; tego rodzaju błogosławieństwem jest błogosławieństwo udzielone przez biskupa, także podczas księdza podczas mszy, o wiele bardziej błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem a szczególnie błogosławieństwo papieża; ponadto błogosławieństwo małżonków, kobiety po porodzie, błogosławieństwo domu, pól, owoców, żywności etc.”[19]

Jak widać wszelkie błogosławieństwa w starym rycie może dokonać jedynie clericus – to jest duchowny, co obejmuje także stopnie poniżej święceń kapłańskich, przy czym mowa jest tutaj o święceniach w Vetus Ordo. I tak lektorzy (CIC 1917, can. 1147 § 4) mogą poświęcić chleb i pierwsze płody rolne,[20] diakon może poświęcić świecę paschalną, błogosławić chorych, przynosić chorym wiatyk oraz udzielać komunii poza Mszą Świętą.[21] Może on ponadto udzielać chrztu wraz z sakramentaliami chrzcielnymi oraz błogosławić sól także poza obrzędami chrztu. Pomijając te wyjątki szafarzem błogosławieństw jest kapłan z wyjątkiem tych, które zarezerwowane są dla papieża lub biskupów, a do których kapłan może zostać upoważniony. Zatem Kościół do roku 1983, gdy ukazał się nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z kan. 1168, pilnie baczył na to, kto może co błogosławić. Stąd rzec trzeba, iż błogosławieństw liturgicznych przeprowadzanych przez świeckich po prostu nie było, skoro z punktu widzenia prawa kanonicznego duchownym – clericus – jest ten, kto otrzymał tonsurę. Jednakże błogosławienie nie przysługuje najniższemu stopniowi święceń (1.ostiariusz, 2. lektor, 3. egzorcysta, 4. akolita, 5. subdiakon, 6. diakon, 7. prezbiter), którym jest ostiariusz. Błogosławić cokolwiek może dopiero lektor, a trochę więcej diakon. Jeśli zatem jedynie błogosławieństwa z zachowaniem formy rytu (CIC 1917, can.1148 § 2) przeprowadzone przez uprawnionych do tego duchownych są ważne, a tak stanowi dawny kodeks prawa kanonicznego (CIC 1917 can. 1148), to błogosławieństwa udzielane przez świeckich są w świetle tych ustaleń nieważne.

Co prawda bronić się można, mówiąc, iż biskup Müller pisze o benedictiones sensu liturgico – „błogosławieństwach w sensie liturgicznym”[22], co sugeruje, że istnieć mogą jeszcze inne błogosławieństwa. I istnieją w rozumieniu ogólnym – życzyć komuś dobrze (bene dicere). I tak mówiąc solenizantowi „wszystkiego dobrego” błogosławimy go w powyższym rozumieniu, ale nie jest to przecież żaden liturgiczny ryt Kościoła. I dochodzimy teraz do ogólnego posoborowego problemu jawnej sprzeczności, który spowodował, iż w pewnym okresie swego życia piszący te słowa uciekł od dogmatyki w kierunku patrystyki, a później filozofii religii. Dlaczego? Ponieważ, jeśli przyjąć logikę i zasadę wyłączonego środka, to posoborowe sakramentalia udzielane przez świeckich są niemożliwe, zatem nie pociągają za sobążadnych skutków duchowych, chociaż są legalne.

Jak to?

Ano tak, że ustalenia prawa kanonicznego umiejscowione są w teologii dogmatycznej, która opiera się na niezmiennym Objawieniu i Tradycji Kościoła. I tak Kościół nie może wprowadzić rytu błogosławienia małżeństwa dwóch psów lub dwóch mężczyzn między sobą, gdyż prawo naturalne, Objawienie i Tradycja tego nie przewidują. Jeśli antypapież Franciszek lub jakaś konferencja episkopatu, a chodzą i takie słuchy, wypracuje „ryt błogosławienia związków homoseksualnych”, to nie pociągnie to za sobą żadnych skutków uświęcenia, a będzie czystym bluźnierstwem, chociaż zgodnym z prawem. W przypadku sakramentaliów kwestie są mniej oczywiste, aniżeli w przypadku sakramentów, których ilość i skuteczność zostały na dobre sprecyzowane dopiero na Soborze Trydenckim (1545-1563). Jednakże w kontekście sakramentaliów argumentem jest Tradycja, to jest stała praktyka Kościoła przed Nowym Rituale z roku 1984. Jeśli założymy, że teologia odzwierciedla niezmienną rzeczywistość duchową, a prawo kanoniczne teologię, to sprzeczność pomiędzy prawem kanonicznym a teologią występować nie może. Natomiast w ustaleniach o szafarstwie sakramentaliów przez świeckich takowa sprzeczność zachodzi. Jeśli świeccy na podstawie ustaleń De benedictionibus z roku 1984 mogą udzielać aż 15 różnych błogosławieństw, które dotychczas zastrzeżone były kapłanom, to albo ich faktycznie nie udzielają, albo różnicy pomiędzy kapłanem a świeckim faktycznie nie ma. Jeśli przemyśleć to wszystko do końca, to z tej rozpaczy i frustracji można się rzeczywiście upić i zrobić jeszcze gorsze rzeczy, gdyż zachowanie zasady niesprzeczności jest kontekście sakramentaliów niemożliwe.

Ks. Dyduch, jak i inne opracowania tego typu, nie podaje żadnych podstaw teologicznych poza ustaleniami Soboru Watykańskiego II oraz kanonami Kodeksu Prawa Kanonicznego z roku 1983. Jest to wyjście wygodne, ale od strony teologicznej niewystarczające. Jest to czysty pozytywizm prawny, który usprawiedliwia wszystko. Jeśli jednak sakramentalia są przedłużeniem sakramentów, a pomijając chrzest, szafarzem wszystkich sakramentów jest kapłan, toteż naturalnym szafarzem wszystkich sakramentów jest także kapłan. Przy udzielaniu błogosławieństw niższej rangi wymagane są świecenia niższe (lektor, diakon) od kapłańskich. Przy udzielaniu błogosławieństw wyższej rangi wymagane są świecenia i sakramentalia wyższe od kapłańskich (biskup, papież). Dlaczego? Ponieważ uświęcenie materii za pomocą błogosławieństw zależy od stopnia hierarchicznego i ontycznego uświęcenia ich szafarza. Zatem im wyższe błogosławieństwo, tym wyższa hierarchiczna godność duchownego i jego domniemana osobista świętość. Z tego punktu widzenia zrozumieć można zasadność benedictiones reservatae – „błogosławieństw zarezerwowanych” dla różnych stopni hierarchicznych. Jak już wspomniano powyżej, jeśli duchowny (clericus), który jest ważnie wyświęcony i posiada władzę kanoniczną (potestas) odpowiednią do swojego stopnia nie posiadając uprawnień (licentia) do udzielania pewnych błogosławieństw udziela ich mimo to, wówczas udziela ich ważnie (valide), ale niegodziwie (illicite).[23] Zatem ksiądz, diakon lub lektor udzielając błogosławieństw bez licencji „nie ze swojej półki” osobiście grzeszy i podpada pod kary kościelne, ale wierny i tak ma rzeczy poświęcone (CIC 1917, can. 1147 §§ 2,3). Zasada ta jednak, iż sakramentalia poświęcone bez licencji są poświęcone ważnie dotyczy jedynie duchownych (clerici) – nie świeckich i to duchownych wyświęconych ważnie i obdarzonych władzą (potestas) swojego stopnia święceń. Ponieważ sakramentalia nie są, w przeciwieństwie do chrztu, koniecznie do zbawienia potrzebne, chociaż pomocne, toteż już drugi stopień święceń – lektor – może poświęcić ważnie (valide), ale niegodziwie (illicite) praktycznie wszystko. Jednakże lektor jest duchownym (clericus) nie świeckim. Jakkolwiek więc na sprawę patrzeć, w Tradycji Kościoła nie ma żadnego precedensu błogosławienia liturgicznego czegokolwiek przez świeckich.

Wyjście praktyczne

Co ma jednak uczynić zwykły wierny? Czy pobłogosławić sam, na mocy CIC 1983 can. 1168 to? Czy wzywać księdza? Zauważmy jednak, że do przeprowadzenia posoborowych błogosławieństw dla świeckich potrzebne jest nam Rituale z 1984, a nie dawne Rituale romanum. Jeśli tego pierwszego nie posiadamy, niczego zgodnie z prawem nie pobłogosławimy, a błogosławić za pomocą dawnego Rituale romanum nie możemy. Oczywiście samodzielne błogosławienie np. własnej żony w ciąży, przed porodem i po porodzie jest wygodnym rozwiązaniem dla tych, którzy boją się konfrontacji z własnym proboszczem, jeśli takowi jeszcze istnieją. Jednakże naszym zdaniem skutki duchowe takiego błogosławieństwa będą bardzo małe. Jeśli coś się pozytywnego wydarzy, to na skutek modlitwy próśb, a nie samego błogosławieństwa.

Co zrobić jednak, gdy księdza naprawdę nie ma?

Wówczas prosimy Boga o pobłogosławienie czegoś lub kogoś za pomocą błogosławieństwa z dawnego Rituale romanum i błogosławimy sami, skoro naprawdę nikt inny nam nie pobłogosławi. Wydaje się, że w tym wypadku ma miejsce zastosowanie zasady Ecclesia supplet, wedle której cały Kościół wspomaga czyjeś liturgiczne braki. Ale jest to sytuacja naprawdę awaryjna, gdy jesteśmy na Syberii lub w Emiratach Arabskich, a nie wtedy, gdy nie chce nam się z księdzem o księdza walczyć. Jesteśmy przecież Kościołem Walczącym i o błogosławieństwo kapłańskie z kapłanami walczymy. Aż do skutku.

Reasumując tę całą tematykę wydaje się, że posoborowe zmiany liturgiczne wprowadziły całe mnóstwo nieskutecznych duchowo obrzędów. Piszący te słowa jest otwarty na argumenty i chętnie da się przekonać teologicznie, nie pozytywistycznie, że coś, czego nigdy w Kościele nie było jest nagle możliwe, bo „święty” papież Jan Paweł II w swoim Kodeksie Prawa Kanonicznego tak nakazał.  W takim wypadku papież byłby twórcą dogmatów, a nie ich stróżem, a Amoris Laetitia jak najbardziej konsekwentnym znakiem „teologicznego rozwoju”.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

[1] Dyduch, Jan, „Udział świeckich w kulcie liturgicznym w świetle Kodeksu Prawa Kanonicznego”, Ruch Biblijny i Liturgiczny 38 (1985), 16-28.

[2] Dyduch, dz. Cyt., 24; Kongregacja Kultu Bożego, Rituale Romanum „De benedictionibus”, Editio typica, Typis Polyglottis, Vaticanis 1984, Praenotanda generalia, n.40-44.

[3] Tamże, Praenotana, n. 115-120.

[4] Tamże, n. 135-136.

[5] Tamże, n. 174-177.

[6] Tamże, n. 195-197.

[7] Tamże, n. 215-217.

[8] Tamże, n. 258-259.

[9] Tamże, n. 292, 296, 316.

[10] Tamże, n. 431-432.

[11] Tamże, n. 474-475.

[12] Tamże, n. 651-654.

[13] Tamże, n. 698-701.

[14] Tamże, n. 745-747, 765-766.

[15] Tamże, n. 782, 1244-1245.

[16] Dyduch, dz. cyt., 25.

[17] Dyduch, dz. cyt., 27.

[18] Obrzędy pogrzebu dostosowana do zwyczajów diecezji polskich, Katowice 1977, s. 29, por. E. Sztafrowski, Miejsca i czasy święte, wyd. 2, Warszawa 1982, s. 130-131.

[19] Müller, Ernest, Theologia moralis, Tom. IIII, Wien 1895, 539-540.

[20] Eichmann-Mörsdorf, Lehrbuch des Kirchengesetzes auf Grund des Codex Iuris Canonici, Bd. II. Sachenrecht, Paderborn 1950, 284

[21] Tamże.

[22] Müller, dz. cyt., 539.

[23] Eichmann-Mörsdorf, dz. dyt., 283-284.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
Historia adwokata diabła (2 z 3)

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

8 odpowiedzi

    1. @ Efati

      Jeszcze nie całkiem. W planach był dzisiaj skomplikowany wpis na blog niemiecki.

      Ale zły duch rzeczywiście atakuje, w to, co ma sens. Bo przy zatokach głowa ciężka i ciężko się myśli. Jednak sprawne myślenie wymaga sprawnego ciała. Duch ochoczy- ale ciało mdłe.

  1. Jak w wielu przypadkach, zostaje to samo pytanie: czy przez powiedzenie jakiegoś stwierdzenia ono automatycznie staje się rzeczywiste. Moim zdaniem, są różne sytuację. Np. kard. Coccopalmerio może trzy razy powtórzyć, że świecenia anglikańskie nie są nieważne, ale od tego istota rzeczy się nie zmieni. Natomiast gdyby Papież powiedział, że celibat już księży nie obowiązuje (oczywiście, nie w letaku i nie na lotnisku, ale w jakiejś formie jurydycznej), to sprawiłoby, że celibat rzeczywiście już księży nie obowiązywał by.

    A teraz pytanie, czy przez powiedzenie, że świeccy mogą błogosławić pola, Kościół rzeczywiście ma władzę tej zmiany dokonać. Nie wiem, czy ma, ale wygląda, że myśli, że ma.

    Albo też czy mógłby Kościół sprowadzić formę egzorcyzmu uroczystego do jednego zdania i powiedzieć, że ta forma dokonuje tych samych skutków, co i forma starsza. Myślę, że tego zrobić nie może, bo są obiektywne realia metafizyczne, ale powiem raz jeszcze: wydaje się, że Kościół uważa, że to może zrobić, bo zostały zmienione niemal wszystkie błogosławieństwa w Rituale.

    1. @ Maksim

      Ktoś ma możliwość wywoływania skutków, jeśli

      a. personalnie to może
      b. porusza się w sferze zaaprobowanej formy i materii

      Czy świecki może namaścić chorego zupą ogórkową? Nie może.

      Istnieje, proszę przeczytać, ten moje wpisy na temat Tradycji i tradycji, coś takiego jak tradycja apostolska, czyli obrzędy przez apostołów pozostawione. Więc po co zmieniać coś, co sam Zbawiciel za pośrednictwem świętych ludzi nam przekazał?

      Faktycznie stary ryt egzorcyzmu dlatego powrócił do łask, bo nowy nie działa. I przypuszczalnie tak samo jest z nowymi błogosławieństwami.

      Michael Matt w The Renmant powiedział coś, czego jeszcze w tak ostrej formie nie słyszałem https://www.youtube.com/watch?v=5S8O_97XT_0 że Kościół poprzez tę całą reformę liturgiczną, a zwłaszcza Mszy św. zerwał przymierze z Bogiem i to wszystko, co się dzieje jest karą za to. Przecież ani tego homoseksualizmu ani pedofilii wśród księży w takim stopniu nigdy nie było. A dlaczego? Nie tylko dlatego, że świadomo rekrutowano i rekrutuje się homoseksualistów, ale dlatego, że te wszystkie sakramentalia, jak święcenia niższe chroniły. Pozbawiono Kościół, zatem nas wszystkich ochrony duchowej. Przecież Kościół to nie jakaś firma, która się reformuje, by zyskac więcej rynku, ale spadkobierca woli Chrystusa, względnie ciało Chrystusa. Nie może żyć cialo w odłączeniu od głowy.

      1. Bardzo ciekawa ta opinia Matta, ostatnio czytam Pismo Święte i jest w nim taki ciekawy fragment.
        Tak mówi Bóg do Izaaka w 26 rozdziale:
        „Et multiplicabo semen tuum sicut stellas cæli : daboque posteris tuis universas regiones has : et benedicentur in semine tuo omnes gentes terræ, eo quod obedierit Abraham voci meæ, et custodierit præcepta et mandata mea, et cæremonias legesque servaverit”
        „I rozmnożę nasienie twoje jako gwiazdy niebieskie: i dam potomkom twoim wszystkie te krainy. I będą błogosławione w nasieniu twojem wszystkie narody ziemie: Dlatego iż był posłuszny Abraham głosu mego, i strzegł przykazania i mandatów moich, i zachował ceremonie i prawa moje.”
        Zatem skoro za przestrzeganie ceremonii jest nagroda, to za znoszenie jej musi być przekleństwo.

        O ile dobrze pamiętam to Efati był wielkim propagatorem czytania Pisma Świętego. Bardzo dziękuję za to, zapewne gdyby nie Pan to bym nie kupił Biblii polsko-łacińskiej, a jest to najlepszy zakup jakiego dokonałem. Lektura Pisma Świętego to obecnie dla mnie stały punkt każdego dnia i wielka radość.

  2. @wobronietradycjiiwiary

    A co Redakcja powie na takie coś …

    ***

    „Różaniec święty jako egzorcyzm”

    Około 1981 roku ks. bp Zbigniew Kraszewski po powrocie z Rzymu opowiedział na Jasnej Górze członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego, co następuje:

    Na prywatnej audiencji dla Polaków Jan Paweł II pochwalił Ruch za to, że wszyscy (także świeccy, na wieczernikach – chórem) mówią egzorcyzm Leona XIII, zaczynający się od modlitwy do św. Michała Archanioła. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”. Usłyszawszy to stwierdziliśmy my, zebrani na Jasnej Górze w Sali Różańcowej: „Przecież właśnie od dnia wypowiedzenia przez Papieża tych słów – od kilku miesięcy – Różaniec stał się strasznie męczącą modlitwą! Musieliśmy toczyć walkę z rozproszeniami, z sennością oraz z innymi przeszkodami, jak nigdy dotąd!”

    Jak się wydaje, aby Różaniec w pełni był egzorcyzmem, powinniśmy wypełnić przynajmniej trzy warunki: zaangażować w tę walkę swój rozum, swoją wolę, jak też mieć mocne przekonanie, że ta broń jest zawsze skuteczna. Inaczej mówiąc: mamy mieć świadomość walki oraz mocną wolę pokonania Przeciwnika (szatan znaczy właśnie przeciwnik), jak też wielką ufność w moc Boga i w Jego zwycięstwo, choćby owoce tego zwycięstwa miały pozostać dla nas na razie tajemnicą. Niniejsze rozważania różańcowe mogą być w tym względzie pomocą …

    ***

    Dodam, że źródłem powyższego tekstu jest siostrzana strona, która w dalszej części podaje rozważania, które mają być pomocą, między innymi pieśń „Różaniec – na szaniec” autorstwa księdza Adama. Jednak kiedyś już z innych źródeł słyszałem, że po słowach Jana Pawła II Różaniec ma moc egzorcyzmu.

    A teraz moje pytanie czy rzeczywiście po tej wypowiedzi Jana Pawła II Różaniec ma moc egzorcyzmu?

    1. @ mariuszjerzy

      Też o tym czytałem i słyszałem. Jest to opowieść z cyklu „nasza papunia kochana”. Załóżmy, że to prawda, bo najwyraźniej papież faktycznie różańcowi żadnych mocy egzorcystycznych nie nadał. Dlaczego?

      1. Bo od 1981 ilość opętań wzrosła, ilość egzorcystów też, a jedyne co pomaga to Wielki Egzorcyzm po łacinie. Gdyby faktycznie różaniec nabył takich walorów, to by było to niemożliwe.
      2. Jeśli papież chciałby rzeczywiście coś takiego uczynić, bo zrobiłby to w sposób formalny, a nie w pół zdania przed grupą pielgrzymów.
      3. My wszyscy tutaj różaniec odmawiamy, a skutki antydemoniczne są wtedy, gdy odmawiamy WE lub ktoś w naszej intencji go odmawia, a nie różaniec.
      4. Papież nie może wszystkiego, ani też robić czegoś, co jest niemożliwe.
      Czym jest egzorcyzm?
      Modlitwą skierowaną do złego ducha albo bezpośrednio – egzorcyzm imperatywny – albo pośrednio, a bezpośrednio do Boga – egzorcyzm deprekatywny. Różaniec nie jest taką modlitwą, bo się do złego ducha nie zwraca. Z pewnością każda modlitwa ma jakieś walory egzorcystyczne, bo tworzy jakby mur świętości, a podczas różańca rozważa się ziemskie życie Maryji i Chrystusa, które same przez się egzorcystycznie działają. Ale to jest skutek uboczny. Egzorcyzmy w Manuale Eynattena lub podawane przez Franza często zawierają podobne zwroty: „,,nakazuję ci w imieniu Chrystusa, który narodził się z dziewicy” lub „nie Ona [Maryja] ci rozkaże, która nawiedziła Elżbietę ..” etc. Zatem przeciw złemu duchowi wysuwa się wszystkie argumenty i skarby, które ma Kościół.

      Ale nawet papież nie może skutecznie uczynić czegoś, czego nigdy nie było i co jest sprzeczne z Tradycją. Mógłby co prawda ułożyć swój własny egzorcyzm jak Leon XIII., czego jednak nie uczynił. A aż tak bardzo egzorcyzm Leona XIII. się od innych nie różni.

      Myślę, że ten pogląd, że różaniec ma moc egzorcyzmu bierze się stąd, że

      a. księżom się nie chce
      b. złego ducha się boją
      c. do egzorcyzmowania trzeba wyższych uprawnień
      d. więc radź sobie człowieku świecki sam, bo księdzu się spieszy na obiad.

Dodaj komentarz

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj