Kard. Bona: „O rozpoznawaniu duchów”. (3) O celu tego dziełka

Altarpiece_of_St_Michael_WGA

Rozdział I

O celu tego dziełka. Jak trudne jest rozpoznawanie duchów.  O źródłach tej nauki, o jej potrzebie.
O wielu strasznych upadkach wskutek jej braku. Modlitwa.

1. Co Ojcowie Kościoła i inni poważni autorzy o rozpoznawaniu duchów napisali, co i ja pod tym względem za pomocą własnego i cudzego i doświadczenia poznałem, to postanowiłem dla chwały Bożej i dla pożytku kierowników duchowych jak najprzystępniej i o ile na to sama natura przedmiotu zezwala, jak najjaśniej przedstawić. Nie chcę przesądzać o ile i jak wywiązałem się z tego zadania. Łaskawy a uważny czytelnik sam to najlepiej oceni. To jednak wyznać muszę, żem się podjął trudnej pracy, bo już sam jej przedmiot jest tak ciemny, zawiły i przepastny, że nawet najpilniejszy badacz, napotykając w nim prawie nierozwiązywalne zagadki i węzły, czuje nieraz, że to, co dopiero znalazł i uważał za nić, po której dojdzie do kłębka, już mu się z ręki wymknęło i znowu się mu ukazuje i na powrót ginie. I nic w tym dziwnego, bo ta umiejętność przewyższa pojęcie nawet najzdolniejszych i najbardziej w życiu duchowym doświadczonych ludzi. Skryta jest od oczu wszystkich żyjących, ptacy też niebiescy nie wiedza o niej. Bóg sam rozumie drogę jej i on wie miejsce jej. Wyższy jest niż niebo, a cóż uczynisz? Głębszy niż piekło, a skądże poznasz? Dłuższa niźli ziemia miara jego, a szersza niż morze.[1] Życie duchowe jest pełne tajemnic, bo różne i dziwne są natchnienia Boże: a człowiek bez pomocy nadnaturalnego światła, którego mu tylko Ten udzielić morze, który jest sam z siebie prawda istotną, nie zdoła poznać, czy ktoś w duchu prawdy postępuje. Ale skoro nikt nie wie, co jest Bożego, jeno duch Boży,[2] jak nas zapewnia Apostoł, to któż z ludzi pozna wpływ Boga i zrozumie jego głos przemawiający w cichości do serca Jeruzalem.[3] Kto zbada tajniki ludzkiego serca do których jedynie Stwórca ma przystęp? Zawiłe jest serce wszystkich i niewybadane: kto je pozna? Ja, Pan badający serca i doznawający nerek,[4] powiada Prorok Pański. A z drugiej strony, któż zdoła poznać i uniknąć tylu różnorodnych podstępów i niezliczonych sposobów szkodzenia i prawie nierozwiązywalnych sideł szatańskich? Szczególnie z tej przyczyny, że niekiedy ten wróg piekielny przybiera na siebie postać Anioła jasności? To też upomina Pismo Święte: że pokarm szatana wyborny, bo on przede wszystkim stara się opanować i pożreć tych, co świątobliwsi; dlatego tez tacy powinni się tym troskliwiej mieć na ostrożności, aby w jego sidła nie popaść. A zresztą, wśród wzburzonych fal namiętności i licznych ciemności błędu, któż zdoła dokładnie rozeznać przeróżne prądy nawet własnego ducha? Któż bez światłego przewodnika zdoła wśród ciemności odbyć trudną podróż, nie doznawszy uszkodzenia.

2. Pan jest, który uważa duchy, mówi Mędrzec, a wszystkie drogi człowiecze są jasne przed oczyma jego.[5] On waży, mierzy i rozsądza wszystko, On, który uczynił wiatrom wagę i widy zawiesił pod miarą.[6] Jego mowa powiada Apostoł jest żywa i skuteczna i przeraźliwsza niżeli wszelaki miecz obosieczny i przenikająca aż do rozdzielenia ducha i duszy, stawów też i szpików i rozeznająca myśli i przedsięwzięcia serdeczne.[7] To też ten sam Apostoł przestrzega nas, abyśmy polegając na ludzkiej roztropności nie sądzili spraw wewnętrznych i tajnych, byśmy nie sądzili przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc.[8] Święty Grzegorz zaś mówi, że tylko ten, kto widzi światło, umie poznać ciemności. Kto zaś nie zna blasku światła, ten i noc za dzień będzie uważał.[9] Częstokroć podwoje cnoty bardzo blisko sąsiadują z bramami występku, co też wielkiego światła potrzeba człowiekowi, aby niebacznie nie popadł w grzech, kiedy według swojego mniemania spełnia uczynek cnotliwy. Nadzwyczajnej potrzeba tu oględności, gdyż rozum bardzo tylko niedołężnie rozpoznaje sprawy wewnętrzne, a przywiązanie do rzeczy doczesnych zwykło nas ujarzmiać i zaślepiać tak, że blichtr cnoty niejako czaruje bystrość umysłu i pozory dobrego bierzemy za jego istotę, a przeciwnie pozory złego odwodzą nas często od tego, co jest w gruncie najlepsze.

3. To też upomina nas Apostoł, którego umiłował, abyśmy nie wierzyli każdemu duchowi, to jest nie wszystkim wewnętrznym poruszeniom, zachętom, poduszczeniom, pragnieniom i natchnieniom, ale doświadczajcie duchów, powiada dalej, jeśli z Boga są.[10] Jakże doświadczę? pyta święty Augustyn. Chciałbym doświadczać, bylebym w tym nie mógł pobłądzić. A jednak, jeślibym nie doświadczał duchów, czy są z Boga, oddam się koniecznie tym, które nie są z Boga i tak wpadnę w sidła fałszywych proroków. Cóż więc uczynię? Jak mam się zachować? Oby to tenże sam Jan święty, który nam powiedział: „nie każdemu duchowi wierzcie: ale doświadczajcie duchów, jeśli z Boga są”, oby nas to był zarazem pouczył, w jaki sposób doświadcza się duchów, jeśli z Boga są„.[11] Lecz nie troszczmy się zbytecznie! Oto ten sam Duch Święty, który nam poleca doświadczać duchy, wiedząc, że nasze siły naturalne nie są do tego dostateczne, tenże sam Duch, który tchnie, kędy chce[12] prosi za nami wzdychaniem niewymownym,[13] to jest, sprawi, że gorącą modlitwą wypraszamy sobie u Boga to, czego sami dokonać nie możemy, a Ojciec niebieski, który rzekł, aby z ciemności światłość zaświeciła,[14] oświeci nas dziwnie z gór wiekuistych[15] i pouczy nas według zapowiedni prorockiej, odrzucić złe, a obrać dobre[16] i odłączyć rzecz drogą od podłej[17].

Jesteśmy wprawdzie synami ciemności, pogrążeni wskutek grzechu pierworodnego w cienie nocy; lecz skoro tylko zajaśnieje promień łaski Bożej, rozpraszają się ciemności, a my oświeceni niebieską jasnością, jako we dnie chodzimy,[18] rozpoznając, co nam czynic należy i wznosząc się ponad granice śmiertelnej natury, przenosimy się w wyższe sfery. Ponieważ zaś niekiedy do jednej i tej samej rzeczy nakłania nas i szatan i własna natura i Pan Bóg; przeto potrzeba nam koniecznie światła rozpoznania, abyśmy wiedzieli, skąd które popędy pochodzą i którym dozwolić wstępu do siebie, a których nie dopuszczać. Ono nas uczy czuwania nad sumieniem, baczności na samych siebie i na zasadzki nieprzyjacielskie. Jeżeli już sztuka lekarska dlatego uchodzi za bardzo trudną, że zależy od wnioskowania z niepewnych i często dwuznacznych znamion zewnętrznych tak, że nawet biegli lekarze przepisują nieraz szkodliwe a nawet zabijające lekarstwa, to o ileż trudniej rozeznać poruszenia wewnętrzne, które pod zmysły nie podpadają, ale zasłonięte są grubą zasłoną? A człowiek cielesny, mówi Apostoł, nie pojmuje tego, co jest z Ducha Bożego, on widzi i poznaje za pomocą grubej wyobraźni to, co pod zmysły podpada: lecz duchowny rozsądza wszystko,[19] bo wzniósłszy się do boskiego i nieodmiennego światła, oświecony jego promieniami, w toż wyobrażenie przemieniony z jasności w jasność,[20] widzi wszystko, co się w duszy dzieje, a w tem i przez to spostrzega i to, co się w świecie dokonuje i sądzi o tym wszystkim; bo nic nie ujdzie przed sądem Tego, który wszystko poznaje. Jednakże mało jest takich ludzi, powiada święty Wawrzyniec Justyn, którzy w rzeczywistości zasługują na imię duchownych. Nazwę tę wielu wprawdzie przybiera, ale sama jej treścią mała tylko liczba pocieszyć się może.[21] Wielu posiada tytuł świętości, ale nie jej dzieła; głos Jakuba, lecz ręce Ezawa; a w Księdze Objawienia św. Jana nazwany jest umarłym ten, kto tylko imię żyjącego posiada.[22] Stąd też nie ma tu mowy o nieprzeliczonych zastępach ludzi światowych, bo ci nie maja oczu do oglądania tego, co jedynie wiara poznaje. Oni podobni są do tych, co nagle z ciemnicy na światło słoneczne wyprowadzeni, długo nie mogą znieść jego blasku, aż wreszcie się przyzwyczają do niego.

3. Stąd to pochodzą liczne omamienia, pomyłki, złudzenia;stąd tez płyną niebezpieczeństwa i upadki. Tutaj to należy szukać przyczyny haniebnego upadku tylu znakomitych mężów. Mógłbym tu wiele przytoczyć podobnych przykładów, lecz poprzestanę na dwóch, bo i te dostatecznie pouczą, że nie można wysoko rozumieć[23] i przypisywać sobie bezpodstawne sztuki rozpoznawania duchów. I tak, któż w historii Kościoła przedstawia się mądrzejszym niż Orygenes? Jego zdolności umysłowe, jego głęboka nauka i wykształcenie, jego talent krasomówczy, jego świątobliwość życia wszyscy uwielbiali. A jednak ten wielki i znakomity mąż, idąc za popędami własnego ducha, gardząc podaniem starszych, popadł w niedorzeczne błędy. Podobny upadek spotkał Tertuliana. Oto ten genialny człowiek, który swoim rozumem objął nauki wszystkich szkół filozoficznych wszystkie umiejętności, nie trzymając się dość silnie wiary starożytnej, dał się porwać dorywczemu sądowi i uwiedziony blichtrem pozornej wstrzemięźliwości i czystości, popadł w fałszywe zasady Montana i w mrzonki chorobliwych niewiast, a tak z nauczyciela Kościoła Katolickiego, stał się jego najzawziętszym wrogiem. Wobec tego wszystkiego, aby i nam nie podał szatan jakiego świecidełka za prawdziwy diament a złego za dobre, należy nam iść za rada Zbawiciela, którą tak bardzo wychwalają Ojcowie Kościoła i naśladować bankierów, którzy jak najskrupulatniej rozpoznają dobre pieniądze od złych i nie tylko rozróżniają prawdziwie od podrobionych, a nawet i prawdziwe ważą, czy przypadkiem nie są obcięte i czy nie straciły należytej wagi. Tak też i my powinniśmy badać wszystkie wewnętrzne poruszenia i najskrytsze tajniki serca, mierząc je nie ludzka wagą, ale sprawiedliwą miarą i doświadczać ich, jakoby lidyjskim kamieniem probierczym, przez porównywanie z przykładami i naukami Pana Jezusa i Świętych. Taki też cel i ja założyłem niniejszej pracy i spodziewam się, że nie będzie w niej pominięty żaden szczegół, wchodzący w zakres tej umiejętności: bo tego, co jest dla wszystkich jasne i zrozumiałe, wystarczy moim zdaniem pobieżnie tylko dotknąć w najważniejszych punktach; a co jest nieznane, to już przez samo wyjaśnienie uzyskuje pożądany skutek. Dla tym większego ugruntowania się w przedsięwziętym zamiarze, uważam za stosowne wezwać tutaj pomocy Bożej, bez której daremne są wszystkie usiłowania nasze, trwożliwe i chwiejne nasze badania, a nierozumną i próżną wszelka mądrość.

4. Przybądź tedy o przeczyste światło Mądrości odwiecznej, oświeć ciemności moje, bo mnie ogarnęła nieustająca noc i straszne zastępy złego. Naucz mnie poznawać prawdę twoją, abym Twym skutecznym natchnieniem przejęty, wyzwolił się z brudu ziemskiego, a opierał się na powadze prawd Bożych. Rozświeć promieniem twoim ożywczym tajniki serca mojego, abym, lgnąc do ciemności, w jakich się zrodziłem, nie odstąpił od Ciebie i nie zbłąkał się na manowce. Spraw aby uczucie moje lubowało sobie w tym, co za twoją pomocą rozumem poznaję, abym tym sposobem Ciebie, istotę najczystszą, jak najczęściej poznawał, a pozbył się z duszy fałszywych zasad i mrzonek światowych. Daj, abym pisał to, co się zgadza z twoim prawem, a wzgardził baśniami złośliwych.[24] Ty, który skryte rzeczy mądrości Twojej[25] objawiasz nie mędrcom tego świata, lecz malutkim i pokornym. Ocuć mnie i zapal tym ogniem, któryś spuścił na ziem[26] i wskaż mi Swoja wolę. Otwórz łono tajemnic twoich i poddaj mi myśli, godne Twej wysokiej umiejętności, której zasady, ufny w pomoc Twoją, nakreślić zamierzam. Od Ciebie, Najwyższego Dobra, Stwórcy i Mistrza pochodzą wszystkie siły i zdolności. Bez twojej pomocy zawodzi pamięć, błądzi rozum i nie zdołam statecznie wybierać dobrego, któregom się przez grzech pozbawił. Opuściłem Cię i ściągnąłem na siebie podwójną nędzę: zaciemnienie rozumu i skażenie woli i pozostałbym w nich i zginął, gdybyś mnie nie poratował. Bez Twojego światła i pomocy nie ma prawdy, ale marność; nie ma wiedzy, ale błąd; nie ma rozpoznania, ale zamieszanie. Dlatego wołam do Ciebie za Prorokiem: Pan oświeceniem moim i zbawieniem moim;[27] oświecenie ma rozproszyć ciemności zmysłowe, a zbawienie ma uleczyć zepsuta wolę. Wołam do Ciebie abyś mnie nauczył, czego nie rozumiem; abyś mnie poprawiał, w czym błądzę; abyś mnie dźwigał, w czym upadam; abyś mnie wybawił ze wszystkiego, co błędne i zgubne. Z Twojej łaski chcieć przy mnie jest, ale wykonać dobre nie znajduję[28] i nie znajdę, jeśli Ty, który dajesz chcieć, nie dodasz i wykonać.[29] Nie jest to bowiem dziełem ani chcącego, ani bieżącego,[30] lecz Twojej, o Zbawicielu, litości, bez której nic nie zdołam, nic nie mam i niczym jestem.

/wotiw/

[1] Hiob 28, 21-23.

[2] 1 Kor 2, 11.

[3] Iz 40, 8.

[4] Jer  17, 9 – 10.

[5] Prz 16, 2.

[6] Hiob 28, 25.

[7] Hbr 4,12

[8] 1 Kor 4,5.

[9] Moral. 5 c. 27.

[10] 1 J 4,1.

[11] Ser. n. 30 do verb Ap.

[12] J 3,8.

[13] Rz 8,26.

[14] 2 Kor 4,6.

[15] Ps 75,5.

[16] Iz 7,16.

[17] Jr 15,19.

[18] Rz 13,13.

[19] 1 Kor 1, 14.

[20] 2 Kor 3,18.

[21] Libr. de obedientia, c. 16.

[22] Ap 3,1.

[23] Rz 11, 20.

[24] Ps 118, 85.

[25] Ps 50, 8.

[26] Łk 12, 49.

[27] Ps 26, 1.

[28] Rz 7, 18.

[29] Flp 2, 18.

[30] Rz 9,16.

/wotiw/

Tradycja i Wiara – Prenumerata

Automatyczna 19,90 zł lub 29,90 zł miesięcznie

Manualna 160 lub 90 zł co 3 miesiące

Manualna 2120 zł lub 180 zł co 6 miesięcy

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: