Hilary White, Koniec wiosny, moje panie: plany Franciszka wobec „nowych konserwatywnych” zakonów (1 z 3)

Data

Posłuchaj
5/5 - (1 vote)

 

the-vale-of-rest

Niniejszym prezentujemy artykuł Hilary White na temat dokumentu Franciszka Vultum Domini querere, który niestety ma na celu całkowitą eliminację żeńskich zakonów kontemplacyjnych. Artykuł prezentujemy w tłumaczeniu naszej czytelniczki hanny, której należy się naprawdę wyjątkowa pochwała, bo robi to tak dobrze, że oszczędza redakcji wiele cennego czasu życia, którego nie musimy poświęcać korekcie. Więc jeszcze raz Bóg zapłać! Hilary White zdążyli nasi czytelnicy już poznać jako autorkę, której powołania zakonne, jako że nosi w sobie swoje niezrealizowane własne, leżą bardzo na sercu. White potrafi czytać pomiędzy wierszami, co winniśmy czynić wszyscy odnośnie posoborowych dokumentów, nie tylko względem Amoris Laetitia i dlatego wychwytuje zapowiedź nadchodzącej zagłady, która z pewnością na zakony kontemplacyjne spadnie, jeżeli ten dokument zostanie rzeczywiście zrealizowany.

A jeżeli Franciszka piorun nie trafi, to obawiamy się, że będzie. Jeżeli bowiem niektóre episkopaty, jak Malty i Niemiec, zezwalają na udzielanie komunii cudzołożnikom oraz zapowiadają suspendowanie księży, którzy nie będą się do tych zarządzeń stosować, co miało miejsce na „konserwatywnej” Malcie, to możliwe jest wszystko. A w porównaniu z tym likwidacja żeńskich zakonów kontemplacyjnych, bo męskich tego rodzaju jest bardzo mało, to rzeczywiście pestka. Czym są zakony kontemplacyjne? Zielonymi płucami Kościoła, jak dżungla Amazonki dla świata lub, jak woli White, mitochondrią. Dzięki nim łaska zlewa się na świat, której niestety od zmiany rytu wszystkich sakramentów i sakramentaliów bardzo Kościołowi brakuje, pomijając morale duchowieństwa. Co ciekawe żeńskie zakony kontemplacyjne po Soborze, jak wszystko, uległy redukcji, ale jakoś się trzymają. Po Vultum Domini już się nie ostaną, bo twórcy tego dokumentu dokładnie wiedzą, gdzie przyłożyć siekierę do korzeni. Ponieważ jest to dokument dotyczący całego Kościoła, który zniesie nawet niektóre przepisy prawa kanonicznego, to polegną także polskie zakony kontemplacyjne, skoro należą do Kościoła.  Wiemy, że nasz niemieckojęzyczny blog czytają zakonnice, mało, bo mało, ale zawsze. Nie wiemy, jak jest z blogiem polskim. Jeżeli jakieś czytają, z pewnością nie kontemplacyjne, to niech wiedzą, że nadchodzi na nie kolejna zagłada Franciszka. Niech się modlą, to może Pan Bóg coś przedsięweźmie, bo na kardynałów nie ma co liczyć.

Papież wydał nowe wytyczne dla żeńskich zakonów kontemplacyjnych, co wywołało w mojej głowie alert tak głośny i przerażający, niczym syrena alarmowa. To najprawdopodobniej jedna z najbardziej złowieszczych rzeczy, które dotąd widziałam w wydaniu  Bergoglio, chociaż myślę, że niewielu ludzi zrozumie, jak jest ona poważna lub że może taką być.

Prawie nikt nie poświęca ani chwili czasu, by pomyśleć o zakonnicach żyjących w odosobnieniu. Gdy tylko znajdą się za murami, świat o nich zapomina. Jednakże życie kontemplacyjnych zakonów jest jak mitochondria Kościoła. Źródło energii komórkowej, dzięki której pozostałe układy funkcjonują. Mitochondria to najbardziej niepozorne i ukryte organelle w ciele i bardzo długo ich rola nie była w pełni rozumiana. Teraz jednak wiemy, że nasze życie zależy od zdrowia tych maleńkich, tajemniczych i ukrytych elementów. Zaś choroba mitochondrialna – gdy mitochondria zaczynają szwankować – jest niszczycielska.

Wierzę, że jedną z głównych przyczyn wielkiej zapaści Katolicyzmu było storpedowanie życia zakonnego. I nie mylisz się, było to uczynione celowo, świadomie i z wielką perfidią. Wierzę, że dwoma rzeczami, które musiały się wydarzyć, aby spowodować to, co widzimy, był atak najpierw na Mszę Świętą, a następnie na zakony. Należało powstrzymać te dwa przekaźniki łaski dla życia wiernych: Ofiarę Świętą oraz życie poświęcone modlitwie i pokucie. Oba zostały niemal zniszczone przez rewolucjonistów, a to, co pozostało jest przedmiotem ponownego ataku.

Spójrzmy najpierw na stosowne paragrafy dokumentu, który mam pod ręką. Zatytułowany Vultum Dei Quarere [Poszukiwanie Oblicza Pańskiego], wydany w dniu dzisiejszym, w święto św. Marii Magdaleny (niedawno przywróconym w obozie koncentracyjnym Novus Ordo). Jak ktoś dzisiaj powiedział „kiedy tylko usuniesz lukier” odkryjesz głęboko niepokojące sprawy, jeśli wiesz cokolwiek na temat tego, jak życie zakonne funkcjonuje oraz jakiego pokroju ludzie znaleźli się teraz u władzy.

Nakazany okres formacji: „nie mniej niż dziewięć lat”

W pierwszej kolejności wspomniany dokument nakazuje coś, czego żaden z papieży nigdy nie próbował robić – wymaga jednakowej długości czasu formacji dla wszystkich wspólnot kontemplacyjnych, który jest znacząco dłuższy, niż większość wspólnot obecnie wymaga. Było to pierwszą rzeczą, którą usłyszałam od mojego kontaktu w Rzymie, który zadzwonił do mnie dziś rano by spytać, jak długo zwykle trwa czas formacji. Powiedziałam, że różnie to wygląda w różnych zakonach i domach, lecz generalnie trwa on sześć miesięcy dla postulatu, dwa lata dla nowicjatu a następnie trzy lata dla ślubów „czasowych”.

Od czasu reform Trydenckich utrzymywał się trend w kierunku wydłużania okresów przygotowań i niektóre z klauzurowych zakonów wydłużyły ten czas do siedmiu lat. Pewni teologowie krytykowali tę tendencję mówiąc, że jest ona szkodliwa dla zakonników, a także dla wspólnoty zakonnej.

Ale to się właśnie skończyło. Paragraf 15 mówi:

„Powinni oni zapewnić, aby kandydaci otrzymali spersonalizowane przewodnictwo oraz adekwatny program formacji, zważając zawsze, że dla wstępnej formacji i dla następującej po niej czasowej profesji, w możliwym zakresie należy zapewnić wystarczający czas, nie mniej niż dziewięć lat i nie więcej niż dwanaście.”

W długiej historii życia zakonnego Kościół zawsze mądrze pozostawiał szczegóły formacji do uzgodnienia indywidualnej wspólnocie tak, by uwzględniały one normy ogólne. Prawo kanoniczne wymaga jedynie, aby nowicjat trwał jeden rok [rok kanoniczny]. Pojęcie „ślubów czasowych” jest czymś nowym (czyli, przed XV w. śluby składano po nowicjacie i to było wszystko) a ich wartość jest nadal przedmiotem szerokich dyskusji. Według jednej ze szkół, tak długi okres pozostawania w nieokreślonej, „tymczasowej” sytuacji w klasztorze jest z natury destabilizujący zarówno dla danej osoby jak i dla wspólnoty. Nowa zasada Franciszka oznacza, że upłynie co najmniej dziewięć lat zanim nawet stanie się jasne, czy zakonnica pozostanie w danej wspólnocie.

Jest to w dwójnasób znaczące, jako, że w naszych czasach klasztory tworzą często małe grupy; w klasztorze jest także mnóstwo posług, których nie może sprawować zakonnik czy zakonnica bez złożenia profesji wieczystej. W zakonach benedyktyńskich jedynie zakonnica po złożeniu profesji wieczystej może zasiadać w kapitule czy radzie generalnej. Tylko po profesji wieczystej zakonnice mogą zostać wybrane przełożoną opactwa czy przeoryszą. Tylko po złożeniu profesji wieczystej zakonnica może w niektórych domach otrzymać stałe miejsce w chórze. Nie jest się po prostu pełnoprawnym członkiem wspólnoty aż do złożenia ślubów wieczystych.

Konsekwencji tego faktu jest wiele z różnych perspektyw, lecz pomyślmy o tym przez chwilę. Niektóre zakony kontemplacyjne przyjmują kobiety aż do wieku 45 lat (Karmelitanki i Benedyktynki w Anglii  i Wizytki w każdym miejscu). Osoba, która poczuła „późne” powołanie i wstępuje do klasztoru w tym wieku, nie będzie nawet w stanie stwierdzić, czy będzie mogła pozostać by „spłonąć dla Boga” aż do ukończenia 54 lat. Do tego czasu nie będzie nawet wiedziała, czy pozostanie tam jako członek wspólnoty. Jak wielkie szkody uczyni to dla równowagi zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej, głównego budulca życia kontemplacyjnego?

Od dwóch tysięcy lat Kościół rozumiał, że podobne zasady, uwzględniając chrześcijańską wolność, muszą być pozostawione do decyzji wspólnoty. Do dzisiaj, do dnia gdy Franciszek zdecydował, że wszystkie te zakonnice decydujące o sprawach swoich wspólnot to troszeczkę za dużo niezależności. Jak na wszelkie Franciszkowe mowy o „decentralizacji” i „synodalności” zmienia się  on w jednego z najbardziej bezwzględnych i skandalicznych ludzi żądnych władzy w historii Kościoła, depczącym historyczne prawa wiernych.

Darowizna przez Paypal

Podoba Ci się ten blog, masz konto Paypal-Konto i chcesz pomóc? Możesz wybrać dowolną kwotę mnożąc ją przez 20 zł. Bóg zapłać!

20,00 zł

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara