Guéranger, Herezja antyliturgiczna (4 z 4)

GuerangerWstęp do punktu 12º

Jeśli wszyscy tłumacze jakiegoś tekstu pewne jego fragmenty opuszczają, to zwykle mają ku temu powody. Dokładnie tak ma się rzecz w przypadku 12 punktu „Herezji antyliturgicznej”. Chociaż punkt ten stanowi rzeczywiste zwieńczenie całego traktatu, to mimo to, w dostępnych nam publikacjach, nie został on przetłumaczony z francuskiego oryginału ani na niemiecki, ani na angielski ani na polski. Dlaczego? Ponieważ jest on przede wszystkim językowo bardzo trudny, a poza tym wymaga sporo historycznych przypisów i  nieco teologicznej wiedzy. Opat Guéranger pisze niezwykle ozdobną i literacką francuszczyzną połowy XIX wieku. Tekst ten pod względem stylistycznym przypomina nieco francuskojęzyczne passusy „Wojny i pokoju” Tołstoja tyle, że Guéranger pisze jeszcze trudniej i w sposób bardziej skondensowany. Tekst ten nie jest wolny od różnorakich zawoalowanych uszczypliwości i eleganckich złośliwości, a poniższe tłumaczenie naszej redakcji być może nie dokońca oddaje jego ton. Ponieważ nie mamy w naszym gronie wysokich lotów specjalisty od francuskiego, a dysponujemy jedynie średnią znajomością tego języka, dlatego jesteśmy jedynie w 95% pewni naszego przekładu od strony językowej. Jeśli któryś z naszych czytelników może dokonać bardziej eleganckiego i wiernego przekładu (Boy-Żeleński niestety już nie żyje), to serdecznie zapraszamy.

Jesteśmy jednak pewni teologicznej i historycznej wypowiedzi paragrafu 12, która brzmi następująco: „Odejście od prawdziwej rzymskiej liturgii prowadzi do kultu człowieka i ostatecznie do kultu władzy.” I właśnie ten protestancki sojusz tronu z ołtarzem pięknie ukazuje o. Guéranger i to nie tylko na przykładzie protestantyzmu, lecz także na przykładzie europejskiego absolutyzmu. W katolickim rozumieniu król czy inny suweren pochodzi z łaski Boga. Oznacza to, że stanowi on przedstawiciela władzy od Boga pochodzącej i temu Bogu i Jego Kościołowi, w osobie papieża, suweren ów jest podporządkowany. Tymczasem w rozumieniu protestanckim, galikańskim i konsekwentnie jansenistycznym suweren nikogo już nad sobą nie ma i dzięki temu on sam staje się on bogo-podobny. I dlatego także katoliccy monarchowie doby absolutyzmu próbowali za pośrednictwem terezjanizmu, józefinizmu, galikanizmu, febronianizmu uniezależnić się od władzy papieża i w sumie tę władzę papieską, także w wymiarze duchowym, nie tylko politycznym, swoją własną władzą zastąpić. Jest stary problem Europy sięgający w sumie sporu o inwestyturę. O tym jednak, że każda władza hołdy także religijne lubi, wiemy wszyscy. Jednak to właśnie prymat papieski w Kościele Zachodnim bronił zarówno świeckości państwa i panującego w nim suwerena jak i właściwego rozumienia sacrum jako takiego oraz w sacrum w polityce. Tam, gdzie prymatu papieża nie ma, np. w Prawosławiu, tam istniał zawsze w większej lub mniejszej mierze cezaropapizm, w którym nie mając już nikogo nad sobą car  lub inny suweren praktycznie, teoretycznie i faktycznie rządził Kościołem. Podobny system panuje po dziś dzień w protestantyzmie w systemie kościołów państwowych, które są de facto zależne od danych rządów i gdzie, jak w Niemczech, w dawna panuje tradycja, że ewangeliccy biskupi i pastorzy zostają politykami.

Zatem zawsze jakaś liturgia odnosząca się jak nie do Boga, to do władzy istnieje. Już dosyć wcześnie w czasach nowożytnych, bo właśnie w czasach Rewolucji Francuskiej, zaobserwowano zastępowanie kultu Boga i Kościoła kultem Rewolucji lub państwa, co ma miejsce we Francji praktycznie do dziś. W cesarstwie rzymskim uprawianie kultu państwa jako kultu religijnego trwało zasadniczo do roku 380, kiedy to chrześcijaństwo, po raz pierwszy różnicujące pomiędzy sacrum i profanum, zostało oficjalną religią państwową. I niestety, jak ukazuje to ze znawstwem o. Guéranger, rzekome wyzwolenie się spod władzy papiestwa zawsze prowadziło do kościoła państwowego całkowicie uzależnionego od danej władzy, co widać było w XX wieku na przykład w czasach Trzeciej Rzeszy w Niemczech. Wtedy to niemiecki kościół protestancki (Evangelische Kirche Deutschlands EKD) oficjalnie i prawie w całości popierał narodowy socjalizm, co wynika z przewagi pronazistowskich i większościowych Deutsche Christen (Niemieckich Chrześcijan)[1] nad mniejszościowym Bekennende Kirche (Kościołem Wyznającym)[2] w radach w swego rodzaju parlamentach Landeskirchen (kościołów danych landów) w latach 1933-1945, czego EKD się dzisiaj oczywiście głęboko wstydzi i o czym świadczy choćby Stuttgarter Schuldbekenntnis (Stuttgardskie Wyznanie Winy) [3] z 1945 roku. Przy całym zrozumieniu uwikłania niemieckich protestantów w nazizm, który był jednak dużo bardziej bezwzględnym i totalitarnym systemem aniżeli komunizm w Polsce, pominąwszy być może lata 1945 do 1956, stwierdzić trzeba, że analogicznego ruchu w łonie Kościoła Katolickiego w Niemczech czy w faszystowskich Włoszech Mussoliniego nie było. Istnieli co prawda niemieccy czy włoscy katolicy, a nawet duchowni, którzy popierali nazizm lub faszyzm, ale czynili to jako osoby prywatne, a nie w ramach Kościoła i dlatego żadnych związków narodowo-socjalistycznych katolików ani w ogóle, ani popieranych przez Kościół i reprezentujących go nie było. Podobnie było w okresie komunistycznym w Polsce i w innych krajach Bloku Wschodniego, gdzie oprócz niesławnego Związku Księży Patriotów, którzy żadnymi oficjalnymi przedstawicielami Kościoła nie byli, a jedynie quasi prywatną inicjatywą skompromitowanych moralnie księży i dlatego wykorzystanych przez państwo,[4]  takie organizacje nie istniały.

I dlatego do dzisiaj katolicy w różnych krajach świata postrzegani są jako obywatele wątpliwej lojalności, gdyż będąc związani z Rzymem mają oni inny punkt odniesienia i stąd zawsze, jak w czasach stalinowskich, mogą zostać oskarżeni o „szpiegostwo na rzecz Watykanu”. W dzisiejszych czasach obserwujemy kult „politycznej poprawności” wraz ze swoją liturgią (gołąbki, baloniki, gay parades etc.), któremu nie każdy duchowny niestety może lub chce się przeciwstawić. Zatem podobnie jak pieniądz gorszy wypiera lepszy, tak też liturgia gorsza liturgię lepszą wraz ze wszystkimi konsekwencjami tego procesu. I jak pięknie przedstawia to o. Guéranger od liturgii się zaczyna i na liturgii się kończy.

[1] http://de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Christen http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemieccy_Chrze%C5%9Bcijanie

[2] http://de.wikipedia.org/wiki/Bekennende_Kirche http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Wyznaj%C4%85cy

[3] http://de.wikipedia.org/wiki/Stuttgarter_Schuldbekenntnis

[4] http://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCa_patrioci

Herezja antyliturgiczna – Dom Prosper Guéranger OSB

12° I oto wreszcie ostatni stopień ogłupienia: nie istnieje już kapłaństwo, ponieważ wymarła hierarchia. Książę [czytaj: świecki polityk], jedyny możliwy autorytet wśród świeckich, ogłosi się przywódcą religijnym. W ten sposób zobaczymy, jak najbardziej pyszni reformatorzy po odrzuceniu duchowego jarzma łączności z Rzymem uznają świeckiego suwerena za najwyższego kapłana i postawią władzę [polityczną] powyżej Liturgii czyniąc tę ostatnią jednym z przymiotów władzy królewskiej [politycznej]. Odtąd nie będzie już więcej ani dogmatu, ani moralności, ani sakramentów, ani kultu, ani chrześcijaństwa. Będzie natomiast jedynie to, co spodoba się księciu [politykowi]. Ponieważ jego władza jest absolutna, toteż jemu samemu przypadło w udziale górować nad Liturgią, dzięki której wszystko znajduje swój wyraz i swoje zastosowanie we wspólnocie wiernych. I mimo to tego rodzaju podejście wspomniane jest aksjomatyczne i fundamentalne dla całej Reformacji i to zarówno w praktyce jak i w pismach uczonych protestanckich. Ta ostatnia cecha [zastępowania władzy duchownej przez władzę świecką] dopełni całości całości obrazu [sekty antyliturgistycznej]. My natomiast pozostawimy czytelnikowi ocenę natury tego rzekomego wyzwolenia się spod papiestwa, czego dokonano z użyciem tak wielkiej przemocy[1] a uczyniono tak po to, by następnie zrobić miejsce dla władzy, która jest niszczycielska dla samej natury chrześcijanstwa.[2] Prawdą jest, że u swoich początków sekta antyliturgistyczna nie miała zwyczaju za bardzo schlebiać rządzącym. Albingensi, waldensi, husyci, wszyscy oni uczyli, iż trzeba się sprzeciwiać [władzy świeckiej] i równocześnie uciekać spod władzy książąt i urzędników, którzy znajdowali w stanie grzechu. [Sekciarze ci] mniemali, iż książe [polityk] został złożony ze swojego urzędu [i swoich praw] od momentu, w którym nie znajduje się on w łasce Boga.[3] Powodem tego podejścia było to, że sekciarze lękali się miecza [władzy wojskowej i policyjnej] książąt katolickich, na zewnątrz biskupów[4] i dlatego usiłowali oni przede wszystkim poderwać autorytet tych ostatnich. Jednak od chwili, w której suwereni przyłączywszy się do rewolty przeciwko Kościołowi zapragnęli uczynić z religii kwestię narodową,[5] to jest środek rządzenia [władzy politycznej], wówczas okrojona Liturgia [tj. protestancka], tak samo jak dogmat zostały w granicach danego kraju[6] uczynione najwyższym autorytetem tegoż kraju.[7] Z kolei reformatorzy nie mogli nie okazać głębokiej wdzięczności tym, którzy swoim silnym ramieniem pomogali wprowadzić i utrzymać ich teorie.[8] Prawdą jest, iż cała ta apostazja bierze się z przedkładania spraw doczesnych nad duchowe w kwestiach religijnych. Lecz dotyczy to także kwestii zachowania władzy. Nie wystarczy być konsekwentnym [w swoich poglądach], trzeba także żyć [tj. być pragmatycznym]. I dlatego Luter, który z hukiem odłączył się od rzymskiego pontifeksa [papieża], jako podżegacz do wszystkich ohyd Babilonu nie wstydził się zaaprobować teologicznie bigamistycznego małżeństwa landgrafa Hessen.[9] I z tego to właśnie powodu także l’abbé Grégoire znalazł pomiędzy argumentami, dla których głosował przeciwko śmierci Ludwika XIV z rąk Konwentu także ten, że uczynił z Ludwika XIV i Józefa II bojowników przeciwko papieżom rzymskim.[10]

Takie są właśnie zasady i hasła sekty antyliturgicznej. W tym, co napisaliśmy, nie ma żadnej przesady. Ujawniliśmy jedynie stokroć razy potwierdzone nauki, zawarte w pismach Lutra, Kalwina, w Centuriach Magdeburskich, w Hospiniach,[11] w Chemnitz i wielu im podobnym. Łatwo zyskać wgląd w te książki, tym bardziej, że to, co z nich wynika, jest jawne dla całego świata. Uznaliśmy, że warto rzucić trochę światła na podstawowe zasady tej sekty. Warto się uczyć na błędach. Pouczenie bezpośrednie jest niekiedy mniej korzystne i mniej łatwe. Katolik myślący logicznie powinien zatem wyciągnąć wnioski przeciwne.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

[1] Mowa o wojnach religijnych.

[2] Na przykład ateistyczny Kult Najwyższej Istoty w rewolucyjnej Francji, absolutyzm monarchii europejskich, ateizm Rewolucji Październikowej etc.

[3] Czyli jeśli nie wyznaje sekciarskiej religii, a katolicką. W ten sposób wytłumaczyć można bunty chłopskie czy rządy anabaptystów w Münster. Reformatorzy pierwszej doby otwarcie nawoływali do anarchii twierdząc, że dotychczasowa władza, czyli katolicka, nie jest od Boga i dlatego nie należy się jej żadne posłuszeństwo. Podobny kontekst doktrynalny cechuje wojny albingensów i katarów w południowej Francji w XIII wieku.

[4] To znaczy tych suwerenów, którzy będąc książętami-biskupami posiadali władzę zarówno duchową jak i terytorialną.

[5] Jak na przykład husyci czy protestanci skandynawscy.

[6] Mowa tu o zasadzie wprowadzonej pod koniec Wojny Trzydziestoletniej w 1648 cuius regio eius religio (czyja władza, tego religia), wedle której w granicach terytorium danego suwerena obowiązywało jego wyznanie. Dzięki temu rozwiązaniu powstało w latach 1648-1871 mnóstwo państewek niemieckich oraz takie kraje jak katolicka Belgia i protestancka Holandia. Zatem przynależność religijna decydowała o kwestiach terytorialnych.

[7] Mowa tu o protestantyźmie jako religii państwowej i powstawaniu tzw. Staatskirchen – kościołów państwowych, w których król lub królowa jest równocześnie zwierzchnikiem danego kościoła. System ten zapoczątkował Henryk VIII w Anglii, a rozprzestrzenił się on i panuje do dziś w protestanckich krajach skandynawskich oraz np. w Holandii.

[8] Chodzi o usłużność teologów protestanckich wobec zreformowanych suwerenów, którzy w rozumieniu protestanckim są właściwymi biskupami tzw. Landesbischof.

[9] Chodzi tutaj o Filipa I, landgrafa Hesji – Philippa von Hessen (1504-1567), jednego z twórców protestanckiego Związku Schmalkhaldzkiego i gorącego zwolennika reformacji. Za życia swojej pierwszej żony Christiny von Sachsen, z którą miał 10 dzieci, zawarł drugie małżeństwo z Margarethe von der Saale w obecności Melanchtona i za przyzwoleniem Lutra, który jakoś wyjątkowo pokrętnie w tej kwestii argumentował. http://regiowiki.hna.de/Landgraf_Philipp_I.

[10] Mowa tu o Henri Jean-Baptiste Gregoire (1750-1831), zwanym abbé Grégoire. Był on jednym z rewolucyjnych biskupów i polityków opowiadających się za Rewolucją, Przysięgą Kleru na konstytucję i konsekwentnie występował przeciwko papieżowi i władzy biskupa Rzymu. Kierował się w swoich wystąpieniach poglądami jansenistycznymi i galikańskimi. Dlatego też próbując podobno uchronić Ludwika XVI od kary śmierci za rzekomą zdradę stanu i próbę kontaktu z Józefem II, cesarzem Austrii, próbował on wykorzystać antyrzymskie nastroje rewolucyjnej Francji i zrobić zarówno z Ludwika XIV, źródła francuskiego absolutyzmu jak i Józefa II bojowników walki z papiestwem, w czym miał historycznie rację.

http://de.wikipedia.org/wiki/Henri_Gr%C3%A9goire#Herkunft_und_politischer_Aufstieg

http://fr.wikipedia.org/wiki/Henri_Gr%C3%A9goire

O. Gueranger próbuje tym argumentem ukazać powiązanie występujące pomiędzy antyliturgizmem, jansenizmem, polityczną służalczością oraz antyrzymskością.

[11] To pisma Rudolfa Hospiniana, właściwie Rudolfa Wirtha (1547-1626) szwajcarsko-protestanckiego teologa. http://en.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Hospinian

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: