Granice posłuszeństwa w Kościele (1 z 4) Posoborowość i ordo

Abraham und Isaak Caravaggio

Otrzymaliśmy niedawno pytanie naszej czytelniczki dotyczące granic posłuszeństwa w Kościele. Konkretenie chodziło o to, czy proboszcz ma prawo przymuszać parafianki do przyjmowania komunii świętej na stojąco, zamiast na klęcząco i to w imię posłuszeństwa pod zarzutem „rozbijania wspólnoty”. Odpowiadamy na to pytanie już na wstępie, że nie ma, a szczegóły podamy pod koniec artykułu.

Problem posłuszeństwa świeckich problemem posoborowym?

Jednak tematyka posłuszeństwa osób świeckich osobom duchownym jest dosyć szeroka i bardzo ciekawa i dlatego poświęcimy jej trochę miejsca. Zaczniemy od apriotycznej tezy, której weryfikacja zajęłaby nam sporo czasu i grzebania w archiwach, a której wynik być może do końca nie może zostać zweryfikowany. O co chodzi? O to, jak konkretnie wyglądało duszpasterstwo ludzi świeckich, których zawsze było więcej aniżeli duchownych i celibatariuszy w Kościele, przed Soborem. Piszący te słowa urodził się po Soborze i jest „ofiarą” względnie „dzieckiem oazy”. Z tym ruchem zetknął się w młodym wieku, sporo dobrych rzeczy temu ruchowi zawdzięcza, ale pozbywanie się oazowych naleciałości i skłonności zajęło mu jednak sporo życia. Z czasem bardzo krytycznie zaczął odnosić się do tej formacji, chociaż nie wyklucza, że niektóre informacje podane na oazach dotyczące Kościoła przedsoborowego mogły być prawdziwe. Jedna z nich brzmiała:

„Przed Soborem nie było duszpasterstwa małżeństw ani rodzin”.

Być może to i prawda, gdyż przed Soborem z pewnością nie było takich ruchów jak Oaza Rodzin, Ruch Nazaretański, L’Equipes Notre Dame, od których ks. Blachnicki i siostra Jadwiga Skudro zaczerpnęli sporo pomysłów, czy innych ruchów. To grupowanie się młodzieży głównie inteligenckiej czy akademickiej wokół charyzmatycznych księży pływających na kajakach zaczęło się na większą skalę w Europie w latach 1920-tych w ramach tzw. Jugendbewegung[1] lub innego pokłosia skautingu, czyli harcerstwa. Jak pisze niemiecki pisarz i tradycjonalista katolicki Martin Mosebach, to właśnie Jugendbewegung, po polsku „ruch młodzieżowy”, stał się tyglem nazizmu, komunizmu czy zreformowanego katolicyzmu w jego posoborowej postaci. W sumie nic dobrego. W Polsce pewną formą Jugendbewegung w Kościele było środowisko podwarszawskich Lasek. Co charakteryzuje nastawienie posoborowe lub przedsoborowych kręgów „reformatorskich”? Twierdzenie, że życie duchowe w tej samej formie jest dla wszystkich. Chociaż poniższe twierdzenie należałoby poprzeć jeszcze źródłowo, to z pewnością wszystkie ruchy posoborowe opierając się na akcentowaną przez Sobór naukę o powszechnym kapłaństwie wiernych (Lumen gentium 62) twierdzą, co podajemy tutaj rzeczywiście w dużym uproszczeniu, że:

  1. szczyty życia duchowego są dla wszystkich,
  2. jeżeli wszyscy będą się naprawdę starać,
  3. przynależąc do akturat tego, a nie innego ruchu,
  4. oraz słuchając we wszystkim jego lidera.
  5. Amen.

Tego rodzaju wypowiedzi piszący te słowa słyszał w przynajmniej trzech różnych ruchach religijnych, więc prawdopodobieństwo, że głosi je się także w innych jest duże.

Poprzez „wszystkich” ruchy te rozumieją:

  1. Księży,
  2. Zakonników,
  3. Zakonnice,
  4. Żony,
  5. Mężów,
  6. Kawalerów,
  7. Panny
  8. Rozwiedzionych,
  9. Rozwiedzione
  10. Inne.

Oczywiście kategoria „wszystkich” obejmuje osoby wszelkiego wieku powyżej dziecięcego, wszelkich zawodów, dochodów, wykształcenia, warstwy społecznej etc. Wszyscy, wszyscy, wszyscy. Przecież takie założenie ma:

  • Oaza,
  • Neokatechumenta,
  • Focolari,
  • Ruch charyzmatyczny,
  • Communione e liberatione,
  • Opus Dei
  • I inne.

Biorąc za przykład oazy wiadomo, że istnieją oazy młodzieżowe, dziecięce, kleryków, księży, studentów, „połówek”, czyli żony bez męża lub odwrotnie, seniorów i innych. Niestety powiedzieć trzeba, że po Soborze nastąpiło zarówno zeświedczenie duchowieństwa, jak i klerykalizacja świeckich. Skutki tego rozwoju są jednoznacznie negatywne, gdyż z jednej strony mamy zakonników, zakonnice i księży, z którymi porozmawiać można absolutnie o wszystkim oprócz życia duchowego, jak i świeckich, którzy starają się wieść życie kontemplacyjne na poziomie ojców pustyni i dziwią się, że im to nie wychodzi. Otóż nie wychodzi, bo nie ma prawa wyjść. A dzieje się tak dlatego, ponieważ ta nowa posoborowa „duchowość dla wszystkich” wychodzi ze złych, bo egalitarnych założeń.

Ordo czyli hierarchia

Teologia katolicka, a w sumie i cała chrześcijańska wychodzi z założenia pewnego, ustanowionego przez Boga porządku w stworzeniu. Porządek to po łacinie ordo, co można także tłumaczyć jako hierarchia. Podobnie jak istnieje hierarchia niebiańska, czyli od Boga w Trójcy Jedynego do ostatnich rangą aniołów, tak też istnieje hierarchia kościelna. Pięknie, mądrze, teologicznie i filozoficznie ujął to Pseudo-Dionizy Areopagita w swoim dziele „O hierarchii niebiańskiej i kościelnej”. Dzieło raczej trudne i bez dobrej znajomości filozofii neoplatonizmu raczej niezrozumiałe. Nie dla wszystkich i nieobowiązkowe. Każdy byt tak duchowy jak i fizyczny, np. w przyrodzie, ma na podstawie swojej natury, czyli tożsamości, swoje określone miejsce. I tak pantofelek żyje inaczej i w inny sposób niż meduza czy drób hodowlany. Jakieś stworzenie przeniesione w inny tzw. habitat po prostu zginie, gdyż rzadko kiedy adaptacja się udaje. Tak samo jest z ludźmi, chociaż od Rewolucji Francuskiej i komunizmu, który w głowach trwa nadal, próbuje się nam wmówić co innego. A mianowicie, że wszyscy są równi, wszyscy są do wszystkiego i wszyscy powinni znajdować się na szczycie jakiejś hierarchii. Nie jest to prawdą, bo ludzie są różni i do różnych rzeczy się nadają. Nie każdy nadaje się także do przewodzenia czy nauczania, bo nie każdy ma ku temu kompetencje, czyli predyspozycje osobowości lub odpowiednie wykształcenie. A na szczycie piramidy ma się nie tylko dużo więcej odpowiedzialności, ale i dużo więcej pracy aniżeli na dole. A jeżeli ktoś to kwestionuje, to nigdy nie był ani na stanowisko kierowniczym, ani na podrzędnym. Cała mądrość i doświadczenie firm czy osób zajmujących się doborem personelu polega na tym, by znaleźć dla kogoś stanowisko odpowiadające przede wszystkim jego czy jej osobowości, a dopiero potem umiejętnościom czy wykształceniu. Wszystkiego prawie można się nauczyć, a charakteru czy predyspozycji osobowościowych się nikomu nie zmieni. Koniec kropka. I dlatego absolutnie każde społeczeństwo, czy firma ma charakter piramidy, czyli strukturę hierarchiczną. Inaczej się nie da, chociaż cały czas próbowano i nadal się próbuje. Piszący te słowa ma znajomego, który pracuje w pewnym koncernie przemysłowym jako inżynier, w firmie z ponad 100 letnim stażem będącej w czołówce swojej branży na świecie lub nawet liderem, bo niedawno dokonali fuzji ze swoją była konkurencją. Znajomy ten opowiadał mu, że na pierwszym szkoleniu powiedziano im:

„Macie wybór. Możecie iść do zarządu, możecie mieć czas na życie rodzinne. Wszystkiego się nie da i wszystko ma swoją cenę.”

I dokładnie tak jest. Kandydatów do zarządu nie ma, bo nikt nie chce tego stresu, ale wybór jest. Oczywiście system sprawdzony, bo hierarchiczny.

[1] https://de.wikipedia.org/wiki/Jugendbewegung

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Monika

    Może trochę z boku tematu, ale mi się skojarzyło po przeczytaniu początku wpisu: kiedyś czytałam tekst jednego z księży, który napisał, że problem Kościoła polega na tym, że zaczął głosić rodzinę, a przestał głosić Boga. I faktycznie tak jest, bo nie raz usłyszałam z ust księży, że rodzina jest najważniejsza, a raz nawet że rodzina jest fundamentem Kościoła. Rodzina jest bardzo ważna, ale chyba niektórzy zapominają, że najważniejszy jest Bóg, a Kościół zbudowany jest na Jezusie Chrystusie.

    1. Traditio et Fides

      Dokładnie tak. Tak większość księży rodzinę zachwala, że trzeba się zastanowić, czy nie mają gdzieś swojej własnej.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: