Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Gnoza (3). Gnoza w oczach gnostyków początku XX wieku.

ElGreco gnosis

Po przedstawieniu, czym gnoza nie jest, to jest ani poznaniem filozoficznym, ani poznaniem religijnym w ujęciu katolickim, przystępujemy do ukazania, czym gnoza jest i to w ujęciu gnostyckim.

Habent libelli sua fata lub gnoza w oczach gnostyka

W kontekście naszych wywodów przypomina się łacińskie porzekadło: habent libella sua fata – dosł. „mają kartki swoje losy”. Określenie to oznacza, że różne książki lub manuskrypty przechodzą różne swoje dzieje będąc na przykład opakowaniem lub znajdując się wśród innych foliantów po to, by trafić do czyichś rąk w oznaczonym przez Opatrzność czasie. Redakcja naszego bloga nie może się co prawda pochwalić znalezieniem kolejnych rękopisów w Qumram w sklepie mięsnym, ale znalezieniem w bibliotece części redakcji słowa książki pt. „Dokumenty gnozy” (Dokumente der Gnosis) Wolfganga Schultza.[1] Chociaż nasz egzemplarz zakupiony został w roku 2000 w sumie do dzisiejszego czekał na swoją kolej, to Schultz wydał tę pozycję już w roku 1910 zebrawszy rzeczywiście ważniejsze materiały źródłowe klasyków gnozy, przełożywszy je na niemiecki lub wykorzystawszy odpowiednie tłumaczenia, przez co redakcji zaoszczędzony został kłopot szukania źródeł po bibliotekach i tłumaczenia ich ze starogreckiego czy łaciny na polski, bo jak to u nas bywa, nie wszystko zostało po polsku wydane.

Bataille„Dokumenty gnozy” zawierają także eseje Georges Bataille‘a (1897-1962) [lewy obrazek][2] i Henri-Charles Puecha (1902-1986)[3]844331 [prawy obrazek]. I co w tym ciekawego? To, że ci trzej, raczej mało znani autorzy omawiają gnozę niejako od wewnątrz, gdyż sami uważają się za gnostyków lub w jakiś sposób utożsamiają w tym typem myślenia. Wszyscy trzej pozostają szerszej rzeszy nieznani i należą jakby do ideologicznych prekursorów New Age i genderyzmu. Dlaczego? Ponieważ zarówno jedno i drugie jest odmianą współczesnej gnozy. Piszący te słowa nie wie, na ile twórczość tych dwóch francuskich myślicieli została w ogóle recypowana w świecie akademickim, ale ponieważ to, co francuskie jest mało recypowane poza Fracją, a to, co niemieckie poza Niemcami, to zakłada, że raczej nie zostali.

Gnoza alternatywną religią początków XX wieku

Pierwszy z Wolfgang Schultz (1881-1936) pozostaje dzisiaj postacią zupełnie nieznaną. Był filozofem, artystą, ezoterykiem i nazistą, który nie odznaczając się zbyt wielkim dorobkiem naukowym został po roku 1933, czyli po dojściu Hitlera do władzy, profesorem uniwersytetu monachijskiego, z ramienia partii, jak to się kiedyś mówiło, czyli był rodzajem „docenta marcowego” w randze profesora w hitlerowskich Niemczech. Wydział filozoficzny bronił się co prawda przed przyjęciem Schultza jak tylko mógł, ale nic to nie dało. Schultz zmarł w roku 1936 nie zdążywszy narobić większych szkód. Piszący te słowa nie przeczytał dzieł zebranych Wolfganga Schultza, ale sądząc po wstępnie do „Dokumentów gnozy” stwierdza nie był on idiotą, lecz kimś, kto szukał duchowo-okultystycznych źródeł prymatu nordyckiej rasy, co z pewnością nie było myśleniem stricte naukowym ani też filozoficznym.

Myślenie narodowe czy rasowe było na początku wieku XX popularne w Europie, także w Polsce (ONR, Falanga etc.), ale z teologicznego punktu widzenia interesujące jest to, iż ruchy te stanowiły w swoim własnym rozumieniu przeciwwagę do chrześcijaństwa. Schultz i inni sięgając do mitów greckich, germańskich lub egipskich próbowali dotrzeć do tradycji wcześniejszej i ich zdaniem bardziej pierwotnej aniżeli chrześcijaństwo, które w większym lub mniejszym stopniu odrzucali jako, pardon, „zażydzone”. „Dokumenty gnozy” wydane zostały w roku 1910, czyli długo przed dojściem Hitlera do władzy w roku 1933, ale zostały wydane równocześnie do powstającej teozofii Rudolfa Steinera, założyciela antropozofii czy Madame Blawatsky – teozofki, medium i okultystki. O powiązaniach tych, być może jeszcze napiszemy, bo nie wszystko naraz. Być może nie każdy wie, że zarówno sam Hitler jak i Himmler byli okultystami, Hitler był nim z pewnością w latach 1920-tych w Monachium, gdzie uczęszczał do ezoterycznego Thule Gesellschaft, natomiast Himmler właściwie przez całe życie. To właśnie w tym ezoteryczo-mętnych wodach obydwaj szukali swoich duchowych inspiracji. Oczywiście, że nazizm był nową religią „rasy panów” i religią niechrześcijańską, a w zamierzeniu Hitlera po rozprawieniu się z Żydami miała nadejść kolej na Kościół Katolicki i chrześcijaństwo jako takie. Dlatego nic dziwnego, że owym okresie, czyli w latach od 1933 wzwyż awansowano ludzi obeznanych w „religii alternatywnej”, czyli gnostyckiej. Narodowy socjalizm szukał duchowych przodków, po których mógłby przejąć duchową sukcesję. Być może nie każdy wie, że sam Himmler zlecił historykom niemieckim pewien projekt badawczy, którego celem miało być udowodnienie, że palone głównie przez protestantów w XVI wieku czarownice były potomkiniami pragermanów, którzy właśnie jako czarownice czy czarownicy rzekomo ostali się pomimo chrystianizacji Niemiec rozpoczętej w VIII wieku. Sam Himmler bardzo pragnął być potomkiem jakiejś pragermańskiej czarownicy spalonej na stosie. Co ciekawe najęci przez nazistowski rząd niemiecki historycy nie znaleźli jednak żadnych dowodów potwierdzających tezę, że czarownice z XVI wieku miały cokolwiek wspólnego z Germanami VIII wieku. Nie stwierdzono także jakiegoś szczególnego pochodzenia Himmlera. I co się tym historykom stało? Nic, władza nazistowska zaakceptowała wyniki badań, a sami badacze żadnych konsekwencji nie ponieśli.[4] W komunizmie z pewnością nie brakowałoby badaczy, którzy dostarczyliby takich wyników, jakich sobie władza życzy, a w Niemczech, nawet hitlerowskich, nie. Ale nie o służalczość wobec władzy nam tutaj chodzi, ale o gnozę.

Wolfgang Schultz, Georges Bataille i Henri-Charles Puech, prawie nikomu dziś nieznani, charakteryzują się tym, że potrafią przedstawić system gnostycki od wewnątrz z punktu widzenia „wiernego”. Jest to nie lada osiągnięcie, ponieważ na skutek absolutego braku racjonalizmu gnozy naprawdę mało kto potrafi podać, o co w tym wszystkim chodzi. Piszący te słowa w pojęciem gnozy zetknął się po raz pierwszy w wieku lat 14, a na studiach studiował pisarzy kościelnych właśnie gnozą się zajmujących, ale do dziś trudno mu wysłowić, czym właściwie jest gnoza, chociaż potrafi, jak i inni, przedstawić szereg dosyć absurdalnych twierdzeń tego nurtu. Dlaczego? Ponieważ gnoza jest z założenia nieracjonalna, a ponieważ taka jest, więc naprawdę trudno coś absurdalnego zapamiętać, skoro nie można ująć go w jakieś racjonalne kategorie. Na pytanie: „Dlaczego tak jest?” Otrzymujemy czytając teksty gnostyckie odpowiedź: „Bo tak jest i już!” Zatem jak na naszych „blogach siostrzanych”. Także publikacje etnologów, historyków idei czy filozofów, chociaż przekazują główne myśli systemów gnostyckich nie ukazują niestety żadnej wewnętrznej struktury stojącej za tym myśleniem. I rzeczywiście dopiero Schultz, Bataille i Puech, będący primo voto pisarzami, a nie naukowcami, rozjaśnili naszej redakcji te gnostyczne ciemności, ponieważ przedstawiają gnozę „z wiarą”, jako ezoteryczną religię, a nie jako spekulację filozoficzną, którą gnoza nie jest. W gnozie bowiem chodzi o odkupienie poprzez poznanie (gnosis), o czym jeszcze będzie mowa, a nie o racjonalizm, albo o sens. Chyba największe podobieństwo zachodzi tutaj z magią: jest tak, bo jest. Ale dopiero zrozumienie, że poprzez konkretne rytuały przyzywa się złe duchy pozwala zrozumieć, dlaczego należy postępować w ten, nie inny sposób. Dlatego chociaż zaczniemy nasze rozważanie gnozy od strony filozoficznej, to szybko przejdziemy na płaszczyznę teologiczną, bo gnoza to poprostu przekaz upadłych aniołów.

[1] Schultz, Wolfgang, Dokumente der Gnosis. Mit Essays von Georges Bataille und Henri-Charles Puech, Augsburg 2000.

[2] https://en.wikipedia.org/wiki/Georges_Bataille https://fr.wikipedia.org/wiki/Georges_Bataille

[3] https://fr.wikipedia.org/wiki/Henri-Charles_Puech

[4] Na temat tego projektu badawczego poczytać można tutaj: https://de.wikipedia.org/wiki/Hexenkartothek http://www.stern.de/politik/geschichte/zeitgeschichte-heinrich-himmlers-hexen-wahn-3218250.html http://www.zdf.de/ZDFmediathek/beitrag/video/1495346/Himmlers-Macht-#/beitrag/video/1495346/Himmlers-Macht-

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: