Flagellum daemonum – Bicz na demony. Demonologia potrydencka. (cz. 5)

Menghi cap. 2_01O. Hieronim Menghi O.F.M.

Bicz na demony przeciwko złym duchom, by uciekały z ciał, które uciskają.

Zawiera naukę przepiękną i egzorcystom wysoce potrzebną.

Rozdział II.

 O czystości sumienia, którą winien posiadać opętany oraz o wiadomościach, które egzorcyści mieć winni.

Egzorcysta winien nakłonić opętanego, by ten z wielką starannością oczyścił swe sumienie, tak by modlitwa samego egzorcyzmowanego oraz tych, którzy się za niego modlą, łatwiej przez Boga wysłuchana została. Często bowiem tego rodzaju dręczenie (vexatio) zwykło mieć miejsce na skutek grzechów (jak stwierdziliśmy już uprzednio w naszym Kompendium, ks. 2 c. I. 1 & ks. 3. c. 6). Egzorcysta winien samego opętanego pouczyć, by ten poddał się pokornie Bogu, gdyż Jego samego egzorcysta prosić będzie, by Ten, jeśli raczy, uwolnił opętanego od duchów nieczystych. Następnie jest rzeczą konieczną rozpoznać, czy dana osoba jest rzeczywiście przez diabła opętana, aby egzorcyście nie przydarzyło się napróżno trudzić z uszczerbkiem dla czci Bożej i godności kapłańskiej. Niechaj [egzorcysta] rozpozna, czy duch nieczysty napewno jest obecny. Niechaj egzorcysta rozezna także, w jaki sposób mowa i zdolności poznawcze opętanego mogą być postrzegane. Czy mówi on jakieś rzeczy, których znać nie może lub zgaduje na przykład rzeczy [przestrzennie] odległe (distantia) lub [dla poznania] zakryte (occulta). Niechaj egorcysta uważa opętanie za prawdopodobne, gdy widzieć będzie, jak opętany drży pod jego ręką na głos słów świętych. Jeśli mają miejsce albo spazmy (torsiones) albo bóle albo ruchy albo napady wściekłości niezwykłe, jeśli [ponadto] rzeczy te dzieją się niespodziewanie. Podobnie jeśli opętany boi się (horrere) lub brzydzi się (detestari) świętościami (divina), na przykład sakramentami, najbardziej zaś Spowiedzią i Eucharystią, imionami świętych (nomina sanctorum) oraz modlitwami świętymi (orationes divinas). Dlatego też od samego początku winien egzorcysta, o ile jest to możliwe, przymusić diabła do tego, by się wobec tych rzeczy ujawił, na przykład przywiązując energicznie (ardenter) coś poświęconego (sacrum) do opętanego, na przykład relikwie świętych lub kartki zawierające słowa Boże. Jeśli w obecności tych rzeczy opętany nieświadomy [ich świętości] okaże zaskoczenie i dziwaczne zachowanie (novitas), wtenczas będzie to znak diabelskiej obecności. Z powodu tych, którzy tę sztukę [egzorcystyczną] pomniejszają, należy zwrócić uwagę na to, iż demony, które ludzkie ciała posiadają bardzo rzadko po łacinie przemawiają z tej mianowicie przyczyny, by nikt nie wierzył, że się tam rzeczywiście znajdują. Z tych właśnie względów posługują się one naturalnymi przymiotami tych, których opętały jakby narzędziem (instrumentis naturalibus). Dlatego też, jeśli diabeł opęta człowieka niewykształconego (idiotam)[1], wówczas niełatwo po łacinie odpowie, ani też opętawszy Włocha, niełatwo odpowie pod francusku, gdyż język do jednego sposobu mówienia przyzwyczajony jest bardziej diabłu posłuszny oraz do ruchów, które się diabłu podobają, bardziej dysponowany. Na temat tej tematyki patrz nasze Kompendium ks. 2 c. II cały.

Menghi cap. 2.1_01 Komentarz

  • Egzorcyzm nie jest usługą, w której bierny klient ufnie poddaje się umiejętnościom fachowca lub „magika”. Zdaniem o. Menghiego egzorcyzm jest błaganiem samego opętanego skierowanym do Boga przy wspomożeniu innych osób, między innymi egzorcysty. Dlatego opętany winien oczyścić swoje sumienie, gdyż opętanie, w rozumieniu dręczenia demonicznego (vexatio), zwykle jest pochodną grzechu.
  • Czytając diagnostykę obecności demona trudno pomylić te nadprzyrodzone symptomy z jakąkolwiek chorobą psychiczną. Dlatego też założyć trzeba, iż osoby powtarzające tezę o stosowaniu egzorcyzmów w zastępstwie terapii psychiatrycznej albo nie czytały tego rodzajów podręczników egzorcystycznych albo działają w złej woli.
  • Opętanie poznać można po zdolnościach paranormalnych takich jak:
    1. znajomość rzeczy odległych (distantia) czyli tych, które dzieją się w jakimś miejscu kuli ziemskiej;
    2. znajomość rzeczy ukrytych (occulta), jak na przykład wydarzeń z czyjejś przeszłości lub trafnego prognozowania przyszłości.

Zważając na fakt, że obydwa te fenomeny występują zarówno u parapsychologów, u okultystów jak i u charyzmatyków pochodzenie tych fenomenów wydaje się jasne.

  • Menghi zaleca szybkie skonfrontowanie ewentualnego demona z rzeczami świętymi na zasadzie fizycznego kontaktu z nimi. Dlatego egzorcysta winien dotknąć opętanego lub przywiązać do jego ciała, i to ardenter czyli „gwałtownie” lub „energicznie”, jakiś przemiot poświęcony.
  • Zalecenia franciszkańskiego egzorcysty w pełni oddają katolicką naukę na temat sakramentaliów, wedle której poświęcona materia lub święte obrzędy stają się nośnikiem świętości, czyli tego sacrum, którego boją się demony. Dlatego manifestacje demoniczne, zdaniem o. Menghiego, wyzwala:
    1. Ręka kapłana czyli dłoń człowieka poświęconego Bogu działającego in persona Christi (w imieniu Chrystusa) oraz in persona Ecclesiae (w imieniu Kościoła);
    2. Słowa modlitwy;
    3. Sakramenty, szczególnie Spowiedź i Eucharystia;
    4. Imiona świętych, które występują np. w Litanii Wszystkich Świętych;
    5. Relikwie;
    6. Kartki zawierające Słowo Boże.
  • Wynika z tego, że nośnikiem sacrum jest obiektywna materialna świętość. Nośnikiem świętości wyzwalającej manifestacje nie jest zatem subiektywna i osobista świętość jakiejś osoby modlącej się „z wiarą”, jak ujął to pewien popularny internetowy egzorcysta działający poza Polską. Mocą egzorcyzmu jest bowiem obiektywna i obiektywizująca modlitwa Kościoła. Bowiem sam Kościół, poprzez kapłana, poprzez wezwania kanonizowanych świętych oraz za pomocą uświęconych modlitw modli się nad opętanym. Modlitwa całego Kościoła ma również miejsce za pośrednictwem rzeczy poświęconych, takich jak sakramentalia (woda, sól, kadzidło, zioła, relikwie, medaliki, obrazy etc.). Ponieważ rzeczy te poprzez poświęcenie zostały wyłączone z użytku świeckiego, dlatego oddziaływają one duchowo realnie, a nie jedynie jako lekarstwa lub terapeutyczny efekt placebo działający na tych, którzy weń wierzą.
  • Na taką dawkę obiektywnej świętości opętany, a raczej demon w nim, reaguje:
    1. Drżeniem;
    2. Spazmami względnie wymiotami (torsiones);
    3. Bólem;
    4. Nieskoordynowanymi ruchami;
    5. Niespodziewanymi atakami wściekłości;
    6. Lękiem (horrere);
    7. Obrzydzeniem, nienawiścią lub wstrętem (detestari).
  • Wszystkie te objawy są nieracjonalne i nieprzewidywalny. Określane są powyższym tekście jako novitas zatem niejako „nowe” dla demona, nie dla samego opętanego. O. Menghi sugeruje, iż egzorcysta winien pozostawiać opętanego w nieświadomości co do świętości kładzionych nań przedmiotów, by wykluczyć autosugestię i udawanie opętania.
  • Uwagi włoskiego egzorcysty o niechęci mówienia obcymi językami przez demony, nieznanymi osobie opętanej, świadczą o swoistej ekonomii w świecie demonów oraz o działaniu ich po najmniejszej lini oporu.
  • Przede wszystkim demony posługują się naturalnymi przymiotami opętanego, gdyż w ten sposób najdłużej mogą się ukryć i właśnie tak najlepiej komunikować się przez opętanego ze światem zewnętrznym, co czynią po to, by wprowadzić w błąd.
  • Jest rzeczą oczywistą, że opętany Polak mówiący podczas manifestacji np. po japońsku, będzie to robił, na skutek braku wprawy, dużo gorzej niż rodowity Japończyk.
  • Demon posługuje się co prawda czyimś ciałem, ale każde konkretne ciało ma swoje ograniczenia, dlatego „język do jednego sposobu mówienia przyzwyczajony jest bardziej diabłu posłuszny oraz do ruchów, które się diabłu podobają, bardziej dysponowany”. To spostrzeżenie o. Menghiego daje dobre świadectwo o jego zdolnościach obserwacyjnych oraz o odróżnianiu porządku naturalnego od porządku  nadprzyrodzonego nawet w tak nietypowych okolicznościach jakimi jest każdy egzorcyzm.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

[1] Określenie idiota – określa pierwotnie człowieka, który zna tylko rzeczy własne (grec. ta idia). Nazywano tak kogoś, kto znał jedynie własny język, a będąc niewykształcony i nie znał łaciny. Dlatego też w Średniowieczu oraz w czasach o. Menghiego termin „idiota” nie był obraźliwy.

/wotiw/

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: