Diaboliczni narcyści Ann Barnhardt lub czy jest aż tak źle?

Data

Posłuchaj
Oceń post

thm_1-hell_detail

Niniejszym publikujemy bardzo ciężki w recepcji tekst, przy którym wykańczają się nam tłumacze, zarówno polscy jak i niemieccy. Tekst jest co prawda językowo dosyć wymagający, jednakże to właśnie treści, które ze sobą niesie są tak strasznie przygnębiające, że ludziom się tłumaczyć i męczyć odechciewa. Tym większe brawa należą się naszej tłumaczce Hannie, że przez tekst przebrnęła i go na polski przełożyła.

Piszący te słowa „Diabolicznych narcystów” (terminu „narcyz” i „narcysta” używamy zamiennie) przeczytał już ze cztery razy i trochę na ich działanie się uodpornił, ale po pierwszej lekturze musiał także dojść do siebie. Powstaje nawet pytanie, czy Ann Barnhardt nie jest czasem opętana i nie przekazuje w swoich artykułach wizji świata złego ducha, który ogłasza swoją bezwzględną moc i przewagę? Amerykańskiej autorki osobiście nie znamy, ale przypuszczamy, że musi ona przechodzić przez ostre dręczenia, w których niekiedy perspektywa złego ducha może jej się udzielać. Być może ma ona niekiedy dostęp do całej nadprzyrodzonej rzeczywistości, także do tej demonicznej, kiedy to widzi w bezwzględnym Boskim świetle, przed którym nikt i nic się nie ukryje, a czego wszyscy doświadczymy w momencie sądu szczegółowego po śmierci, jak się sprawy mają. Artykuł jest co prawda bardzo przybijający, ale wydaje nam się, że stawia on prawdziwą diagnozę. Odpowiada bowiem na pytania:

Jak to możliwe, by ludzie lub powiedzmy otwarcie – duchowni – byli tacy źli?

Jak można robić takie rzeczy, jak wielolotnie gwałcenie lub wykorzystywanie nieletnich lub dorosłych?

Jaka struktura osobowości się za tym kryje?

Co to za ludzie?

Diaboliczni Narcyści właśnie. Nie będziemy tutaj przytaczać różnych skandali z udziałem kleru, bo czynią to inne strony, niekiedy z obrzydliwym materiałem filmowym. Ale tekst Barnhardt udziela nam psychologicznej, jak i duchowej odpowiedzi na to, co się za takim zachowaniem kryje. Nienawiść najpierw do Boga, a następnie do Kościoła i Jego, Boga, stworzeń. Piszący te słowa w ostatnim czasie stara się nie mieć zbyt wielu kontaktów z duchowieństwem, a i tak swoje wie, co go bardzo przygnębia. Nie też ma żadnych nadprzyrodzonych informacji, a jedynie analizuje trzeźwo dotępne mu informacje pod pewnym kątem i sprawy wyłaniają się takimi, jakimi niestety są.

Niedawno na pewnej niemieckiej tradycjonalistycznej stronie katholisches.info pojawiła się relacja pewnego zlaicyzowanego już obecnie jak i skazanego za pedofilię księdza,[1] który podaje, że jego skłonności pedofilskie były przed święceniami jego przełożonym znane, a ci radzili mu „by uważał”. Jest to przerażające, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, co pisze pewien czytelnik tegoż portalu, sądząc po podawanych przez niego informacjach, bardzo dobrze poinformowany belgijski ksiądz z Zachodniej Flandrii posługujący się pseudonimem Adrien Antoine. Podaje on do wiadomości, co następuje:

„Nie można nie stwierdzić faktu, że od lat 70-tych wyświęcano bardzo wielu mężczyzn, nie pomimo, ale z powodu ich homofilii lub pedofilii. Kluby odseparowane od normalnego świata, na stanowiskach i urzędach cieszących się uznaniem, z pozorami powagi, igrający z religią, liturgią i sakramentami, zawsze w pogoni za młodą, świeżą „zdobyczą/ofiarą”. Wszystko tolerowane przez władze diecezji lub zakonów, tuszowane masywną, częściowo kryminalną energią, zaklajstrowywane lub wręczające żałosne odszkodowania i aż do naszych dni partacko zwalczane i nie wymazane.

Całkowity zamęt i brak empatii, negacja i pominięcie zaburzeń osobowości wysokiego stopnia ze skłonnością do recydywy. Przez dziesiątki lat zniszczona została sakramentalność [kapłaństwa]. Ta perwersyjna sitwa siedzi nadal i to ostatnio bardziej niż kiedykolwiek w centrali dowodzenia Kościoła.[2]

Scalmy powyższe wypowiedzi: od lat 1970-tych wyświęcano świadomie pedofilów, czyli mężczyzn o skłonności seksualnej do dzieci. Być może w seminarium do żadnych jeszcze szkód nie doszło, ale wyświęcający biskup lub przełożeni dopuszczający takich kandydatów do święceń o ich skłonnościach wiedzieli. Jeżeli ktoś się teraz żachnie,

„że tak to na Zachodzie, a w Polsce to nie, a napewno nie w jego diecezji, bo tutaj sami porządni”,

to niech żacha się dalej. Gdyby takich księży nie było, to by przecież nie było takich skandali. Skłonność musiała już być w momencie święceń i trudno przyjąć, by sam zainteresowany o niej nie wiedział, skoro w wieku lat 25, w którym można kogoś zgodnie z prawem najwcześniej na kapłana święcić (por. CIC 1983 kan. 1031 § 1), każdy naprawdę już wie, do czego ma skłonność, a do czego nie ma. Ale kandydat może kłamać i udawać? Oczywiście, że może. Jednakże ów skazany pedofil twierdzi (i nie on jeden), że informował przedtem, co potwierdza również Adrien Antoine, tak że wiedzieli kogo święcą.

Ale kto na Boga będzie wyświęcał pedofila?

Z pozoru to absurdalne, bo przecież nawet całkowicie niewierzący biskup będzie obawiał się skandalu, kosztów sądowych, odszkodowań przyszłych ofiar lub własnej odpowiedzialności karnej. Z tego powodu przecież sporo diecezji amerykańskich ogłosiło bankructwo. Wyświęci go jednak ten, kto maksymalnie chce zaszkodzić Kościołowi, kto sam jest pedofilem, kto potrzebuje kolejnego, pardon, członka swej sitwy, który będzie mu bezwzględnie posłuszny, ponieważ oprócz wspólnego „hobby” będzie miał go czym szantażować. A na wypadek, że sam biskup czy przełożony zakonu pedofilem lub homoseksualistą nie jest, to wyświęcając kogoś takiego będzie miał idealne narzędzie: niszczycielskie dla Kościoła i powolne sobie.

A kim jest taki biskup lub przełożony, których oczywiście w Polsce nie ma?

Diabolicznym Narcyzem.

Ale przecież jest to niewyobrażalne, żeby było aż tak źle.

Niestety aż tak niewyobrażalne to nie jest.

 Ale nie w Polsce, skoro nikt głośno nie krzyczy?

A któż mógłby mieć taką wiedzę, jeżeli nie ksiądz jakiejś diecezji i to na wyższym stanowisku? Ponadto stwierdzić trzeba, że przejście pomiędzy homoseksualizmem a pedofilią, w rozumieniu karno-prawnym jest płynne. Otóż, o ile z seksuologicznego punktu widzenia pedofilią właściwą jest pociąg do dzieci przed okresem pokwitania, to pedofilią w rozumieniu prawno-karnym jest pociąg do osób przed 15 rokiem życia, w prawodawstwie polskim lub względem innej granicy wieku, według prawodawstwa danego kraju, w niektórych stanach USA jest to granica wieku aż 21 lat. Chociaż w tym wypadku należałoby mówić o efebofilii. A jaka to różnica? Taka, by wiedzieć kogo chronić. Nie mamy w tej chwili danych, czy wśród homoseksualistów występuje większy odsetek pedofili w sensie właściwym, ale zdecydowanie wyższy jest odestek efebofilów, gdyż ideałem piękna i przedmiotem pożądania jest dla większości homoseksualistów właśnie dorastający chłopiec, a niektórzy zaczynają dorastać coraz wcześniej lub młody mężczyzna. I dlatego z klinicznego i kryminalistycznego punktu widzenia ma rację Ann Barnhardt twierdząc, że tam gdzie są homoseksualiści pedofile nie są daleko, bo ktoś zna kogoś, kto zna kogoś, kto kryje kogoś. I dlatego wyświęcanie homoseksualistów wiąże się pośrednio lub bezpośrednio z wyświęcaniem pedofilów przynajmniej w rozumieniu prawno-karnym lub efebofilów w rozumieniu właściwym. I dlatego przykrym jest, że abp. Hoser tak kłamie mówiąc w jednym z  z wywiadów:

Pytanie: „Problem jest i trzeba sobie z nim radzić“ – ale jak sobie z nim radzić? Czy np. przyjmujemy homoseksualistów do seminariów?

Abp. Hoser: Nie, nie przyjmujemy.

Pytanie: A kiedyś przyjmowano, uznając, że samo przejawianie tych skłonności nie dyskwalifikuje nikogo.

Abp. Hoser: Ja sądzę, że w Polsce nie przyjmowano nigdy tych osób z tendencjami homoseksualnymi.

[…]

Pytanie: Czy w polskim kościele istnieje lobby gejowskie?

Abp. Hoser: Przypuszczam, że istnieje dlatego, że to jest tendencja tych środowisk do tworzenia lobby. To są powiedzmy takie kluby zamknięte, które działają w dużej dyskrecji i nie odsłaniają się oczywiście. Jest bardzo trudna walka z takimi środowiskami.

Jeżeli jednak jest tak, jak już pisaliśmy w jednym z komentarzy, że:

a. do seminariów się homoseksualistów nie przyjmowało,
b. obecnie nie przyjmuje
to skąd
c. bierze się lobby gejowskie w polskim kościele, o którym abp. Hoser twierdzi, że „przypuszcza, że istnieje“.

Należy przypuszczać, że abp. nie „przypuszcza”, ale wie. Ks. Oko mówi już wystarczająco dużo twierdząc, że księża nie-homoseksualni się po prostu „lawendowej mafii” boją, bo ta wiele może, gdyby np. sam biskup do niej także należał. Boją się o swoje kariery, dochody, a nawet o życie, bo obecni homoseksualni biskupi lub księża byli latami agentami SB, która ich tymże homoseksualizmem szantażowała, a stare kontakty działają do dziś. Ręka rękę myje. Jednakże nie interesuje nas w tej chwili ocena kościelna lub polityczna tych kwestii, ale stan świadomości takiego księdza.

Jak może on takie rzeczy robić?

Bo najprawdopodobniej jest Diabolicznym Narcyzem. Wydaje się, że sporo przywódców sekt ma tego rodzaju cechy osobowości, niekiedy także jakieś paranormalne umiejętności, bo patrząc na to z boku, jak na np. „Ruch Rodzin Nazaretańskich” zastanowić się można, jak można było się na coś takiego nabrać. Zły duch nie działa sam, skoro jest niematerialny. Potrzebuje ludzi, którzy mu się oddadzą i gdzie znajdzie ich bardziej skutecznych dla swych celów niż w Kościele, a konkretnie wśród księży i hierarchów Kościoła? Wydaje się, że DN jest Franciszek, który już w Argentynie nie przebierał w środkach, o czym, ciekawym trafem, informacje nie przedostają się do mediów.[3] Wydaje się, że dokładnie dla tych, a nie innych cech osobowości został na Tron Piotrowy przez Mafię z St. Gallen przygotowywany i wprowadzony.

Na pociechę rzec trzeba, że DN jest bardzo rzadki i nie należy po lekturze tekstu Ann Barnhardt szukać DN za każdym drzewem. Także wśród duchowieństwa DN są rzadcy, chociaż niestety tam występują. Maskują się dobrze, trudno ich rozeznać, jeżeli Pan Bóg nam nie pomoże. Ale ponieważ my duchownymi nie jesteśmy, to aż tak bardzo bezpośrednio zaszkodzić nam nie potrafią. Tekst Barnhardt ukazuje wewnętrzną logikę ich działania, która jest jak najbardziej spójna, chociaż tak złowieszcza i złowroga. Prawda wyzwala, a wiedza pomaga, natomiast prawidłowa diagnoza pozwala na wyleczenie choroby. A jaka to będzie kuracja? Najpierw schizma, a następnie budowanie ziemskiego Kościoła prawie od zera. Tak się nam to widzi. Poczekajmy, to wszyscy zobaczymy. Końca świata nie będzie, twierdzimy na własny rachunek, a rachunki nadal płacić trzeba. Amen.

[1] http://www.katholisches.info/2017/02/13/ich-war-kein-paedophiler-priester-sondern-ein-paedophiler-der-zum-priester-geweiht-wurde/

[2] Wypowiedź oryginalna to pierwszy komentarz, która brzmi następująco: „Man kommt nicht daran vorbei festzustellen: ab den 70er Jahren wurden sehr viele Männer geweiht, nicht obwohl, sondern weil sie homophil und pädophil waren. Von der gewöhnlichen Welt abgeschottete Klubs, in Positionen und Ämtern mit Ansehen, mit einem Anstrich von Seriosität, spielend mit Religion, Liturgie und Sakramenten und jagend nach junger frischen Beute. Alles toleriert von Diözesan- und Ordensleitungen, mit massiver, teils krimineller Energie vertuscht und verkleistert alias schäbig entschädigt, und bis in unseren Tagen stümperhaft bekämpft und nicht eradiziert. Totale Verirrung und Fehlen von Empathie, Negation und Ausblendung- hochgradige Persönlichkeitsstörungen mit einem Hang zum Rezidivieren. Über Jahrzehnten wurde hier die Sakramentalität zu Grunde gerichtet. Dieses perverse Netzwerk sitzt jetzt noch immer, und leider in letzter Zeit noch mehr als früher, an die Schalthebel der Kirche. “

[3] Zastanawia się też nad tym Hilary White: http://whatisupwiththesynod.com/index.php/2017/02/13/a-network-of-lies-intrigue-espionage-mistrust-and-more-effective-than-anything-fear/

 

Pełen dostęp do treści i komentarzy dla subskrybentów. Zaloguj się lub przejdź do Rejestracji.

 

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy zniżkowy okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Więcej
wpisów

You cannot copy content of this page
×
×

Koszyk

Tradycja i Wiara