Czyściec istnieje. (9) Czyściec w objawieniach prywatnych

Liberación de las Ánimas del Purgatorio

Na koniec kilka słów na temat czyścca, który rzeczywiście widzą czy nawiedzają niektórzy wybrani przez Boga ludzie. W dosyć długiej historii Kościoła zdarzyło się to kilku lub kilkunastu osobom, których opublikowane wizje zostały o tyle uznane przez Kościół, iż ten ostatni zadeklarował, iż nie zawierają one niczego sprzecznego z wiarą czyli dał nihil obstat. I jest to w sumie najwyższe wyróżnienie, które objawienia prywatne otrzymać mogą. Można je czytać, ale nie trzeba. Na tym blogu wyznajemy zasadę, żeby objawień prywatnych nie czytać wcale, bo więcej z nich szkód niż pożytku. Osoby dobrze wykształcone teologicznie, w rozumieniu całościowego także przedsoborowego depozytu wiary, znajdą w nich obrazowe potwierdzenie znanych sobie prawd wiary, natomiast wszystkim innym mogą te objawienia tylko zaszkodzić, gdyż ich, zwykle teologicznie niewykształceni, czytelnicy traktują je zbyt dosłownie.

Należy pamiętać, że prawdziwe wizje czyścca, czyli te pochodzące od Boga, są niezwykle rzadkie. Bo ludzie mają katechizm, teologię, księdza proboszcza czy inne pomoce na drodze wiary i niech się tego trzymają. Ale nawet, jeżeli jakiś mistyk czy jakaś mistyczka takiego oglądu dostąpi, a zdarzyło się to np. św. Gertrudzie, św. Marii Małgorzacie Alacoque, św. Katarzynie z Genui czy innym, to on czy ona widzi tam to, co widzi tylko subiektywnie i to na swój sposób. Piszący te słowa rzeczywiście kilka opisów czyścca pochodzących z objawień prywatnych przeczytał i stwierdził, że opisują one rzeczywiście tę samą rzeczywistość, ale na bardzo różny sposób. To mniej więcej tak, jakby zapytać świadków wypadku samochodowego: każdy widział to samo, ale skoncentrował się na innych szczegółach. Ponieważ rzeczywistość nieba, czyścca czy piekła jest duchowa, ale widzący ją mistyk jest w ciele i opisuje ją dostępnymi mu środkami, toteż sytuację tę można porównać z kimś, kto na przykład będąc niepiśmiennym chłopem w XIII wieku zostałby przeniesiony do Afryki, a powróciwszy stamtąd miał opisać, co widział. Np. nosorożec zostałby opisany jako:

„to takie jak u nas koń czy krowa, tylko inne. Ma róg, ale jeden, ale nie taki jak koza …etc. Drzewa są takie inne niż u nas, no zupełnie inne …”.

Zatem absolutnie nową i nieporównywalną z niczym dotychczasowym rzeczywistość będzie próbował on oddać w kategoriach mu dostępnych. Podobnie jest z wizjami czyścca. Każdy widzi i opisuje to trochę inaczej i dlatego nie należy mówić:

„Święta czy błogosławiona X. to tak opisała i dokładnie tak będzie.”

Trzeba właśnie przyjąć, że dokładnie tak nie będzie, ale jakoś podobnie. Czyściec to pokuta cierpieniem za nieodpokutowane grzechy i zaniedbania za życia. I podobno jest tak, że czym się grzeszyło, tym się będzie pokutować, co jest też logiczne. Ale jak można pokutować za grzechy cielesne nie mając ciała? Duszą, które skutki tych grzechów ponosiła i które w niej, także po śmierci ciała, zostały. Jest to jednak wyższy poziom teologicznej abstrakcji, które niektóre wizje oddają w tej sposób, że wizjonerka widzi np. osoby z opuchłym językiem, które cierpią za grzechy obmowy etc. W przyszłym roku, jak dożyjemy i ten blog się ostoi, opublikujemy w listopadzie Wizje czyścca św. Katarzyny z Genui, więc wszyscy sobie poczytamy. Ludziom teologę czyścca znającym, takie wizje nie zaszkodzą, a stanowić mogą ciekawe uzupełnienie ich teoretycznej wiedzy. Ale nie należy, co powtarzamy, traktować tego zbyt dosłownie, bo wizja to wizja, a nie traktat teologiczny.

Czy możemy zachowując te zastrzeżenia jakieś objawienia prywatne na temat czyścca polecić? Owszem możemy:

  1. Objawienia Marii Simmy oraz
  2. Książkę „Rękopis z czyścca”.

Ad a. Maria Simma

Maria Simma (1914-2005) była prostą wiejską kobietą, żyjącą w austriackim rejonie Voralberg, czyli austriacką góralką. Jej próby wstąpienia do klasztoru w młodości nie powiodły się z powodu zbyt słabego zdrowia, więc długo nie wiedziała, co też Pan Bóg z nią zamierza. Od roku 1940 zaczęły odwiedzać ją dusze czyśccowe i prosić o modlitwę i ofiarę. Z czasem na prośbę tych dusz zaczęła się kontaktować z ich rodzinami, podając dane, których nie mogła zdobyć w racjonalny sposób. Była głęboko wierząca, praktykująca, odznaczająca się niezwykle zdrowym rozsądkiem kobietą i ciesząca się także wielkim poważaniem swojego proboszcza. Z relacji Marii Simmy wynika, że dusze czyśccowe z reform posoborowych zadowolone nie były. Pod koniec życia Maria Simma wygłaszała prelekcje na temat upadku wiary, prezentując wizję Kościoła, którą dzisiaj określilibyśmy jako tradycjonalistyczną. Napisana na podstawie jej relacji książeczka „Moje przeżycia z duszami czyśccowymi” jest jak najbardziej godna polecenia, gdyż nie zawiera niczego przeciwnego wierze.

Ad b. „Rękopis z czyścca”

Książka pod nieco awanturniczym tytułem „Rękopis z czyścca” to zapiski pewnej francuskiej zakonnicy, z którą przez kilka kontaktowała się dusza zmarłej zakonnicy z tego samego zgromadzenia udzielając jej rad, jak osiągnąć doskonałość chrześcijańską i do czyścca nie trafić. Tematyka czyścca pojawia się tam, ale raczej marginalnie. Nauki tam zawarte są bardzo głębokie i podane w formie mocno skondensowanej. A zakładając nawet, że ktoś by sobie taką historię wymyślił, to i tak dzieło to zasługuje na uważną lekturę oraz na wcielanie zawartych w nim porad w życie. „Nawiedzana” zakonnica zmarła w opinii świętości, więc na coś się te odwiedziny zdały. Zainteresowanym także tę lekturę polecamy.[1]

Porady praktyczne – nie przesadzać

Liczymy się z możliwością, że ktoś przeczytawszy nasz cykl o czyśccu i skonfrontowawszy się z tą rzeczywistością przerazi się nie tylko swoją przyszłością czyśccową, ale także losem dusz w czyśccu cierpiącym i zapragnie je „co najszybciej wyciągać, bo cierpią, bo mistyczka X. tak robiła”. Otóż spokojnie.

Za dusze w czyśccu cierpiące, nie tylko te z naszej rodziny czy kręgu znajomych, ale także za wszystkie należy się:

  1. Modlić,
  2. Ofiarować Msze św., nie tylko „kupować intencję”, ale poprostu ofiarować mszę, w której się uczestniczy aktem woli, o czym jeszcze napiszemy,
  3. Zdobywać odpusty,
  4. Umartwiać się,
  5. Dawać jałmużnę.

getattCzynić tak należy, gdyż (1) do (5) stanowią tzw. suffragia czyli pomoce łaski Kościoła. Jednakże od woli Boga zależy, kto ile w czyśccu przebywać będzie. Nikt nie ma 100% pewności, że suffragium, które ofiaruje akurat „jego” duszy zostanie przydzielone. Żaden człowiek nie ma też możliwości „odkupywania” dusz czyśccowych, bo zostały już one odkupione Krwią Chrystusa, którą się za nie co najwyżej ofiaruje. Powołanie cierpienia czy modlitwy za dusze czyśccowe jest niezwykle rzadkie, a w całym XX wieku stało się udziałem Marii Simmy, bo inni wizjonerzy czy święci czynili też inne rzeczy. Niestety czytając wpisy na różnych forach katolickich, nie tylko na polskich i „siostrzanych”, rzecz można, że niektórzy także w tej dziedzinie przesadzają. Nie jedzą, nie piją, chcą się cały czas modlić czy umartwiać, bo dusze czyśccowe cierpią i nikogo prócz nich nie mają. To niestety nie dowcip, tylko prawda, bo bywają i takie przypadki, chociaż raczej rzadkie.

Jest rzeczą chwalebną i uczynkiem miłosierdzie co do duszy Modlić się za żywych i umarłych, by włączyć pamięć o duszach czyśccowych do swojej codziennej pobożności, o konkretach jeszcze napiszemy, i regularnie się za nie modlić. Można włączyć jakąś modlitwę w tej intencji do swojej codziennej modlitwy, modlić się za dusze przechodząc koło cmentarza lub co jakiś czas jakąś modlitwę, np. Pod Twoją obronę, która także dziś związana jest z odpustem czasowym, za dusze w czyśccu cierpiące odmawiać. Jednak odradzamy od jakichś „ciągów modlitewnych” polecanych na innych stronach, które się nigdy nie kończą i prowadzą do poczucia winy i w sumie rozpaczy. Jeżeli postanowimy jakąś modlitwę za dusze czyśccowe, albo jakieś umartwienie praktykować, to jedynie przez jakiś czas: np. tę modlitwę codziennie przez tydzień, przez miesiąc, przez Adwent czy Wielki Post. Potem zrobić sobie przerwę i odczekać. Może będą jakieś znaki, że modlitwa odniosła skutek. Chociaż brzmi to dla niektórych dziwnie, to jednak tego rodzaju zdarzenia bywają. Skoro jest świętych obcowanie, a to dogmat naszej wiary, to jest też informacja zwrotna, która jakoś do nas dotrze. Możemy się o taki znak dla nas czytelny do Pana Boga pomodlić, to żaden grzech.

Z pewnością za jakiś czas napiszemy kilka praktycznych porad: Jak dusze z czyścca wyciągać, ale są też inne tematy i za życia należy pamiętać także, choć nie wyłącznie, o żywych.

[1] Znaleźć ją można np. tutaj: http://www.ludwik.com.pl/grafika/rekopis.pdf

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: