Czyściec istnieje. (2) Protestanci a czyściec lub katolicyzm to nie sola Scriptura

6_Bartolomeo_Guidobono_-_Madonna_col_Bambino,_san_Nicola_da_Tolentino_e_le_anime_del_Purgatorio_20120525122223.

Protestanci a czyściec

Zarzutem spotykanym bardzo częstym wśród prostestantów jak i wśród katolików o formacji oazowej, charyzmatycznej czy neokatechumenalnej, niestety protestantyzmem przesiąkniętej, jest to, że czyściec nie jest nauką biblijną, a wymysłem średniowiecznego Kościoła. Jest to zarzut nieprawdziwy, czego zaraz dowiedziemy, ale mało który protestant wie, że twórca reformacji Marcin Luter, przynajmniej na początku swojej „reformatorskiej” drogi czyli w roku 1517 jak najbardziej w czyściec wierzył, gdyż w przeciwnym razie nie przybiłby swoich 95 tez, w którym głosił między innymi to, że, mówiąc najprościej, skarby łaski Kościoła (thesaurus Ecclesiae) czyli ofiary Mszy Świętej, zasługi i modlitwy świętych na dusze w czyśccu żadnego pozytywnego wpływu nie mają i dlatego papież nie może ustanawiać żadnych odpustów, gdyż są one nieskuteczne. Dopiero w roku 1545 we wstępie do swojego śpiewnika kościelnego Luter stwierdza, że

„wymietliśmy [nasz kościoł] z różnych papieskich obrzydliwości [… takich jak] jak czyściec”.[1]

W innych miejscach, swojego średniego okresu, Luter co do istnienia czyścca pewności nie ma, chociaż się z taką możliwością liczy, a dopiero w późnych dziełach, dotyczących zasad „nowej wiary” istnienie czyścca całkowicie odrzuca.[2] Tak w Tezach do dysputacji Lipskiej (1519) pisze on:

„Być może dusze w czyśccu czynią pokutę za swoje grzechy. To jednak, że Bóg oczekuje od umierającego czegoś więcej aniżeli gotowości na śmierć, jest całkowicie nieuzasadnionych i zuchwałym stwierdzeniem, którego w żaden sposób udowodnić nie można”. [3]

W dziele o „Łasce Chrystusa” Luter stwierdza:

„155. O czyśccu. Summa summarum: Bóg przedłożył nam w swoim Słowie dwie drogi. Jedną do wieczystej szczęśliwości poprzez wiarę, drugą do potępienia [wiecznego] poprzez niewiarę. O czyśccu nie wspomina nigdzie. [Istnienia] czyścca dopuścić nie wolno, gdyż umniejsza on i zaciemnia zasługi i łaskę Chrystusa”.[4]

Oczywiście czyścciec niczego nie zaciemnia, bo człowiek współpracujący z łaską, jak naucza Kościół, korzysta z tej łaski właśnie dzięki zasługom Chrystusa i poprzez pobożne życie w ogóle do czyścca trafia.

Jednak pierwszymi protestantami, którzy czyściec zdecydowanie odrzucali byli waldensi, których biblię niedawno papież Franciszek tak nabożnie całował, co dobrze o jego katolickości niestety nie świadczy.[5] Jak można wyczytać w protokole inkwizycji przepytującej waldensów w Mainzu czyli niemieckiej Moguncji w roku 1390, twierdzili oni:

„Czyścca nie ma. Ten, kto czyni dobro natychmiast po śmierci otrzyma życie wieczne, kto natomiast czyni zło, natychmiast trafi do piekła”. [6]

Podobne poglądy głosił jeden z prekursorów lutra, niemiecki ksiądz Hans Böhm, proboszcz z Niklashausen (zm. 1476), poglądy tego typu głosili także czescy husyci. Tak mówi wyznanie taborytów z roku 1431 z punkcie ósmym na temat rytu Mszy katolickiej, iż:

„Ryt ten zawiera niepewne prośby za dusze i wspomina zmarłych, co zostało do niego dołączone po roku 568, co jednak nikomu nic nie daje, ale wielu szkodzi, ponieważ wspiera wiarę w wymyślony i niepewny czyściec…”[7]

Co ciekawe argumetny husytów bardzo przypominają argumenty mszy Novus Ordo, postępowych księży i przeciwników Mszy Trydenckiej, ale skoro jedno źródło inspiracji, tj. diabeł, to i nic dziwnego. Nie zamierzamy w tym miejscu przedstawiać całej protestanckiej nauki na temat nieistnienia czyścca, czego się może kiedyś podejmiemy, chociaż zrobili to z pewnością już teologowie katoliccy okresu poreformacyjnego, więc nie ma potrzeby wynajdywania koła na nowo.

Katolicyzm to Tradycja z Tradycji

Jednak przy wszystkich tych zarzutach „niebilijności” trzeba pamiętać, że w Kościele, naprawdę od jego początków aż do waldensów i Lutra nigdy nie panowała zasada sola Scriptura czyli „tylko Pismo”. Katolicyzm to traditio czyli żywy przekaz wiary, z ust do ust, od wierzących i praktykujących do innych wierzących i praktykujących, za pomocą symboli wiary czyli wyznań wiary, za pomocą sakramentów, obrzędów, zwyczajów, pism teologicznych oraz oczywiście Pisma Świętego, które jest główną normą wiary. Jednak pamiętać zawsze trzeba, że na początku była tradycja czyli przekaz apostołów i ich uczniów, z której w czasem powstało Pismo Święte Nowego Testamentu. I tak każda księga Nowego Testamentu ma źródło w przekazie jakiegoś apostoła:

  • Ewangelia św. Mateusza – apostoła św. Mateusza
  • Ewangelia św. Marka – apostoła św. Piotra
  • Ewangelia św. Łukasza – apostoła św. Pawła i Matkę Boską – Królową Apostołów
  • Ewangelia św. Jana – apostołą św. Jana

Podobnie ma się rzecz z listami Nowego Testamentu. I dlatego już na początku III wieku św. Ireneusz z Lyonu (zm. 220) mógł pisać do gnostyków: „Gdzie jest wasza tradycją? Od jakiego apostoła się wywodzicie? Na czyim przekazie opierają się wasze ewangelie?” I chociaż z historii Kościoła zawsze byli ludzie, którzy potrafili czytać, to do okresu renesansu nikt, nawet z heretyków, nie uważał, że przeczyta sobie Biblię i zrobi sobie doktrynę sam. Jest to myślenie rzeczywiście nowożytnie-renesansowe, pochodzące w kultu człowieka Renesansu, kiedy to odżyła maksyma Protagorasa z Abdery, jednego w twórców sofizmu, że „człowiek jest miarą wszystkiego”. Człowiek czyli oczywiście JA. I dlatego też protestancki biblicyzm jest pochodną diabelskiej pychy oraz pychy nowożytnej. Oczywiście nawet protestanci nie uważają, że cytaty biblijne można sobie zestawiać jak klocki lego, ale należy je zestawiać wedle ich protestanckiej tradycji. W dyskursie, bo nie dialogu niestety, protestancko-katolickim mamy więc co czyniania ze zderzeniem się dwóch tradycji: katolickiej i protestanckiej, czego doświadczono już bardzo wcześnie, a mianowicie w dyskusji Cajetana OP z Lutrem z roku 1518 czyli roku po opublikowaniu tez z listopada 1517. Cajetan mówiąc w skrócie zarzucił Lutrowi, że jego nauka jest sprzeczna z Tradycją. Na to Luter: „No to co?” – umując tę dysputę z telegraficznym skrócie. I odtąd mamy zestawienie: „Moje, bo biblijne, biblijne, bo moje”.

[1] [Der Glaube der Reformatoren: 1. Martin Luther. Klassiker des Protestantismus, S. 1265 (vgl. KdP Bd. 2, S. 172) http://www.digitale-bibliothek.de/band127.htm ]: „Dementsprechend haben wir in unseren Kirchen die päpstlichen Greuel wie Vigilien, Seelmessen, Begängnisse, das Fegefeuer und alles andere Gaukelwerk, das für die Toten getrieben wurde, abgetan und rein ausgefegt.“

[2] [Martin Luther: Der neue Glaube. Zeno.org: Martin Luther: Werke, S. 6223 (vgl. Luther-W Bd. 9, S. 75) (c) Vandenhoeck und Ruprecht] „155. Vom Fegefeuer. Summa Summarum: Gott hat uns in seinem Wort zwei Wege vorgelegt, den einen zur Seligkeit durch den Glauben, den andern zur Verdammnis durch den Unglauben. Des Fegefeuers wird nirgends gedacht, man soll auch das Fegefeuer nicht zulassen, denn es verkleinert und verfinstert die Wohltaten und die Gnade Christi.“

[3]  [Martin Luther: Die Thesen zur Leipziger Disputation (1519). Zeno.org: Martin Luther: Werke, S. 1216 (vgl. Luther-W Bd. 2, S. 92-93) (c) Vandenhoeck und Ruprecht]  „6. Vielleicht leisten die Seelen im Fegefeuer Genugtuung für ihre Sünden; daß aber Gott von einem Sterbenden mehr als die Bereitschaft zum Sterben verlangt, ist eine gänzlich unbegründete und verwegene Behauptung, da das auf keine Weise bewiesen werden kann.“

[4] [WA 3695 Gnade Christi. [Martin Luther: Der neue Glaube. Zeno.org: Martin Luther: Werke, S. 6223 (vgl. Luther-W Bd. 9, S. 75) (c) Vandenhoeck und Ruprecht] „155. Vom Fegefeuer. Summa Summarum: Gott hat uns in seinem Wort zwei Wege vorgelegt, den einen zur Seligkeit durch den Glauben, den andern zur Verdammnis durch den Unglauben. Des Fegefeuers wird nirgends gedacht, man soll auch das Fegefeuer nicht zulassen, denn es verkleinert und verfinstert die Wohltaten und die Gnade Christi.“

[5] http://www.pch24.pl/przeprosin-nie-przyjmujemy–waldensi-arogancko-odpowiadaja-papiezowi,37750,i.html http://www.pch24.pl/zagadki-franciszka–odslona-w-piemoncie,37014,i.html http://www.katholisches.info/2015/06/24/papstkuss-fuer-waldenserbibel-papst-franziskus-don-bosco-und-die-waldenser/

[6] [Wegbereiter der Reformation: 1. Die Waldensische Reformbewegung. Klassiker des Protestantismus, S. 71 (vgl. KdP Bd. 1, S. 14) http://www.digitale-bibliothek.de/band127.htm ] „Ein Fegefeuer gibt es nicht, vielmehr wird, wer Gutes tut, sogleich nach seinem Tode das ewige Leben haben, wer aber Böses tut, wird sogleich zur Hölle fahren.“

[7] [Wegbereiter der Reformation: 7. Die Hussitische Reformbewegung. Klassiker des Protestantismus, S. 722 (vgl. KdP Bd. 1, S. 386-387)http://www.digitale-bibliothek.de/band127.htm ] „Achtens. Dieser Ritus enthält Ungewisse Fürbitten für die Seelen und das Gedächtnis für die Toten, was seit dem Jahre 568 dort eingefügt worden ist, was niemand nützt, sondern vielen schadet, weil es den Glauben an das erdichtete und Ungewisse Fegefeuer stützt, und das ist der Anlaß für die Simonie und für die Habsucht der Priester, für eine größere Freiheit zur Sünde und für verkehrte Hoffnungen …“.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: