„Co zostało z uczty bogów” lub w poszukiwaniu owoców Soboru. 2. Mniej zakonników i zakonnic (cz. 2 z 9)

Philippe_de_Champaigne_001Ad b. Spadek ilości powołań zakonnych

Podobnie jak w przypadku powołań kapłańskich po Soborze nastąpiło drastyczne załamanie powołań zakonnych, przez co rozumiemy tu ilość (a) kapłanów zakonnych, ilość (b) braci zakonnych, ilość (c) zakonnic oraz ilość (d) żeńskich i (e) męskich członków Instytuów Życia Konsekrowanego. Biorąc pod uwagę dane podawane przez agencję Fides,[20] statystyki podawane przez Roberto de Mattei,[21] Romano Amerio[22] oraz katolicki serwis statystyczny Cara uniwersytetu Georgetown[23] spadek ilości zakonników i braci w posoborowym Kościele jest znaczny. Jak już wspomnieliśmy w pierwszy odcinku tego cyklu rozbieżność danych bezpośredniego okresu posoborowego podawanych przez Amerio i de Mattei (=A/M) oraz przez agencję Cara jest wyraźna. Szczegóły zawiera następująca tabelka:Dokument1

Ponieważ wyżej wymienione dane dotyczą, pomijając rok 2005, różnych dziedzin z różnych lat toteż bezpośrednie ich porównanie jest trudne. Jednak dane A/M wydają się spójne. Jeśli bowiem w roku 1965 było w sumie 329.799 ojców i braci zakonnych, to nawet nie znając stosunku braci do ojców w roku 1965, który w latach 1970-2012 (za Cara) wynosił od 1:2 do 1:3 czyli na jednego brata zakonnego przypadało od dwóch do trzech ojców, to prawdopodobieństwo, że w roku 1969 pozostało jedynie 208.000 ojców jest dosyć duże. Jeżeli uznamy dane de Mattei za prawdziwe lub prawdopodobne to dane Amerio są takie same. I dlatego bardzo dziwi ilość 419.728 księży podawana jako ogólna ilość kapłanów za rok 1970 przez Cara, która jest o ponad 6.00 wyższa od 413.000 księży podawanych przez Amerio za rok 1969. Zakładając nawet, że Amerio zaokrąglał w dół, to są to jednak różne dane. Dziwią także dane dotyczące księży diecezjalnych (Amerio 1969: 205.000 vs. Cara 1970: 270.924), a przede wszystkim zakonnych (Amerio 1969: 208.000 vs. Cara 1970: 148.800). Ilość ogólna zakonników za rok 2005 podawana przez de Mattei i Cara także od siebie odbiega, ale w porównaniu z innymi danymi w tej tabelce różnica jest mało znacząca. Ponieważ celem tego artykułu nie jest zbadanie wiarygodności naukowej Romano Amerio, Roberto de Mattei lub cytowanych przez nich autorów ani też określenie wiarygodności agencji Cara, co przy dotarciu do Annuarium statisticum Ecclesiae lub Tabularum statisticarum collectio jest dla piszącego te słowa możliwe, dlatego też nie będziemy na razie tego zagadnienia pogłębiać. Jednak prawdopodobieństwo, że oficjalnej agencje kościelne podają zawyżone statystyki istnieje.

Opierając się na danych A/M posoborowa zapaść zakonów męskich obejmująca ojców i braci wygląda następująco:

Dokument1(1)Co ciekawe, według A/M ilość zakonników obniżyła się w ciągu pierwszych czterech posoborowych lat o 37% z 329.799 (1965) do 208.000 (1969). A następnie spadła jeszcze do 165.000 (1977) czyli o kolejne 21% w porównaniu do roku 1969. Oznacza to, że w ciągu pierwszych 12 lat po Soborze czyli okresu właściwej „wiosny posoborowej”, „wcielania reform”, „dialogu ze światem”, „aggiornamento” etc. śluby zakonne złamało blisko 50% zakonników (dokładnie o 49,66%) biorąc pod uwagę dane wyjściowe na rok 1965. W innym ujęciu graficznym wygląda to tak:

Dokument2(6)Przypuszczalnie w porównaniu z ogólną ilością zakonników przed soborem np. w roku 1961 liczba ta jest jeszcze wyższa, gdyż opublikowana już statystyka holenderska ukazuje, że porzucanie kapłaństwa i ślubów zakonnych zaczęło się już w 1962 roku i to na skalę od okresu reformacji niespotykaną. Nie dysponujemy co prawda statystykami z lat przedsoborowych ani z początku Soboru dla zakonników całego Kościoła, ale trudno pogodzić się z faktem, że tak duża ilość zakonników, bo licząc okres 1965 do 1977 aż połowa, która porzuciła swoje śluby nie miała w momencie ich podejmowania powołania. Trudno też przyjąć, że połowa zakonników żyła przez długie lata aż tak występnie, że ich masowe wydaje się usprawiedliwione. Taki spadek jest bez odniesienia do Soboru po prostu niewytłumaczalny, gdyż nie nastąpił żaden zewnętrzny katalizm jak wojna czy rewolucja. Co ciekawe to właśnie rewolucyjna Francja stanowi porównywalny punkt odniesienia dla posoborowej apostazji. Bowiem z grona tzw. clergé assermenté (kleru zaprzysiężonego) to jest tych duchownych, którzy wbrew poleceniom z Rzymu, obawiając się szykan lub w dobrej wierze przygięgli wierność Konstytucji Republiki z roku 1790, z pośród 29.000 księży kapłaństwo porzuciło 24.000.[24] Była to jednak sytuacja skrajna i przymusowa będąca prześladowaniem ze strony rewolucyjnego i antykatolickiego państwa. Natomiast w przemianach posoborowych czynnik państwowy nie odgrywał prawie żadnej roli. Zachodnim zwolennikom łączenia kryzysu kapłaństwa z rokiem 1968, który bardzo burzliwie przebiegał we Francji, w Niemczech lub w USA lub ogólnie na Zachodzie warto przypomnieć, że pierwsze porzucenia kapłaństwa i ślubów miały miejsce grubo przed 1968, bo właśnie w roku 1962, a następnie w roku 1965. Według pewnej ilości socjologów, to właśnie Sobór wywołał anarchię roku 1968, a nie odwrotnie, dlatego, że był wcześniej.

Opierając się na C/F, których dane mogą być zawyżone, upadek zakonów męskich po Soborze wygląda jak następuje:

Dokument1(2)Łagodny przebieg krzywej świaczy o wymieraniu starszych roczników i braku powołań. Co ciekawe mała zwyżka powołań kapłańsko-zakonnych miała miejsce około roku 1980. Patrz wykres:

Dokument2(7)Być może spowodowana została boomem papieskim w Polsce właśnie w tym okresie, gdyż agencja Cara nie podaje, czy poprzez zakonników rozumie ona jedynie wyświęconych ojców czy także seminarzystów, którzy w momencie ewidencji pragnęli zostać ojcami. Ponieważ nie mamy dostępu do statystyk z tego okresu, toteż nie wiemy czyje powołania tę zwyżkę spowodowały, chociaż Zachód raczej w tym względzie wykluczamy. Sytuacja braci natomiast wygląda następująco:

Dokument1(4)Nie dysponujemy co prawda statystykami z lat przedsoborowych albo początku Soboru dla zakonników całego Kościoła, jednak tezę o wpływie Soboru na porzucenie powołania zakonnego potwierdza poniższy grafik ukazujący światowy rozwój zakonu jezuitów w latach 1910-2010.[25]

Dokument2(8)Jak widać załamanie krzywej przypada na osławione lata 1965/1966 i trwa do dziś, gdyż podobno więcej jezuitów odchodzi z zakonu poprzez porzucenie ślubów, aniżeli przez śmierć. Ponieważ zakon jezuitów ten był i jest nadal najliczniejszym zakonem męskim toteż przyjąć należy, że jego wzrost i upadek obrazuje także rozwój przedsoborowy i posoborowy innych zakonów. Tezę tę cześciowo udowodnić można na podstawie statystyki liczebności zakonów męskich na wybrane lata w skali światowej,[26] która wyglądają następująco:Dokument2(1)Co w ujęciu graficznym przedstawia się tak:

Dokument3O tym, że powołań zakonnych, przynajmniej w krajach Zachodu, nie przybywa świadczą dane na temat nowicjuszy zakonów męskich z USA,[27] gdzie spadek w porównaniu z rokiem 1965 wynosi prawie wszędzie ca. 90%:

Dokument5(1)Co w przełożeniu na grafikę prezentuje się następująco:

Dokument1(5)Niestety nie dysponujemy statystykami porównującymi okres przedsoborowy lub bezpośredni posoborowy dla zakonów żeńskich w skali globalnej lub instytutów życia konsekrowanego dla mężczyzn (Inst. m.) lub kobiet (Inst. k.), gdyż tych ostatnich przed Soborem po prostu nie było.

Z dostępnych nam statystyk agencji Cara[28] od roku 1970 oraz danych agencji Fides na lata 2007 do 2012 wynika, że wszystkich osób konsekrowanych w skali globalnej ubywa, o czym świadczy tendencja spadkowa w porównaniu do roku ubiegłego (P.r.u.) w latach ubiegłych.Dokument2(2)Ubytek sióstr zakonnych od roku 1970 przebiega łagodnie i spowodowany jest raczej umieralnością i brakiem powołań aniżeli masowym porzucaniem habitu. Stan ten obrazuje kolejny wykres:Dokument2(10)Co ciekawe w odróżnieniu od zakonów męskich (patrz poniżej) żaden dotychczasowy pontyfikat nie wywarł pozytywnego wpływu na żeńskie powołania.

Dokument3(1)O ile bezpośrednie porównanie wykazuje wpływ pontyfikatu św. Jana Pawła II (1978-2005) na wzrost powołań zakonnych męskich, o tyle wpływu tego na zakony żeńskie brak. Jeśli przyjrzymy się jednak ilości braci zakonnych w latach 1970-2012:

Dokument1(4)to widzimy podobną tendencję spadkową, która występuje w zakonach żeńskich równoznaczną z brakiem pozytywnego wpływu jakiegokolwiek pontyfikatu.

Nie dysponujemy niestety żadnymi przedsoborowymi i posoborowymi statystykami zakonów żeńskich w skali globalnej, a jedynie statystykami zakonnic z USA w latach 1950 do 2014 oraz statystykami z Niemiec od 1995 roku względnie od 1998 roku.  Statystyki z USA dowodzą posoborowej zapaści,[29] gdyż powołania rosły do roku 1966, kiedy to zaczęły spadać:

nunchart1-807x468Oznacza to, że w roku 2014 w Stanach Zjednoczonych ubyło od roku 1966 72,5 % zakonnic, gdyż 49.883 z 2014 roku to jedynie 27,5% stanu za rok 1966. Statystyki niemieckie nie obejmują co prawda okresu przedsoborowego, ale odzwieciedlają podobną równię pochyłą podowaną umieralnością sióstr i braku powołań, którą widzimy w USA.[29]

Dokument4(1)Dokument5(2)Jak widać w poniższym zestawieniu zakonów żeńskich czynnych i kontemplacyjnych stan liczbowy tych ostatnich jest bardzo stabilny, co może być spowodowane długowiecznością sióstr kontemplacyjnych, brakiem wystąpień lub minimalnymi powołaniami. Poniższe statystyki dowodzą tezy, że tam, gdzie reformowano więcej, co miało miejsce w zakonach czynnych, było i więcej wystąpień, a tam, gdzie, jak w przypadku zakonów kontemplacyjnych mniej się zmieniło, wystąpień było mniej.

Biorąc pod uwagę wszystkie dostępne nam dane statystyczne stwierdzić można, że posoborowe otwarcie na świat zaowocowało najpierw wyludnieniem się zakonów, a następnie brakiem powołań, gdyż po świecku można żyć niekoniecznie w klasztorze.

[wpedon id=”24285″ align=”left”]

 

 [20] www. Fides.org

[21] Mattei, 428-429. Autor podaje (na stronie 429 przypis 869) dane za rok 1965 i 2005 za Pardilla, Angelo, I religiosi ieri, oggi e domani, Roma 2007; tenże, Le religiose ieri, oggi e domani, Città del Vaticano 2008.

[22] Amerio, 390. Podaje dane rok 1969 Tabularum Statisticarum Collectio a rok 1976 za Annuarium statisticum.

[23] http://cara.georgetown.edu/CARAServices/requestedchurchstats.html

[24] Amerio, 225; Christoph, P., Les choix du clergé dans les Révolutions de 1789, 1830 et 1848, T. I, Lille 1975, 150.

[25] http://nineteensixty-four.blogspot.de/2011/02/changing-jesuit-geography.html za http://cara.georgetown.edu/CARAServices/requestedchurchstats.html

[26] http://www.katholisches.info/2013/06/04/die-entwicklung-der-grosten-katholischen-mannerorden-seit-dem-konzil/

[27] Index of Leading Catholic Indicators, The Church Since Vatican II, Kenneth C. Jones, 2003.

[28] http://cara.georgetown.edu/CARAServices/requestedchurchstats.html

[29] Podajemy za http://rorate-caeli.blogspot.com/2015/04/leadership-conference-of-women.html#more

[30] http://www.orden.de/presseraum/zahlen-fakten/statistik-frauenorden/ Poza tym dane Niemieckiej Konferencji Episkopatu (dbk.de) dotyczące zakonów za lata 1998-2011 oraz 1995-2011.

 

Ten post ma 4 komentarzy

  1. bolekmysliciel

    Dziękuje bardzo za ten artykuł, daje do myślenia. Sam się właśnie wybieram do zakonu ale nie spodziewałem się że aż taka zapaść nastąpiła po Soborze Watykańskim II
    Świetna strona, dobrze że są jeszcze tacy ludzie jak wy i dają możliwość spojrzenia z innej perspektywy na to wszystko co się dzieje w Kościele

    1. Traditio et Fides

      Dziękujemy za pochwałę.

      Jeżeli to prawdziwe powołanie, to Pan niejedno zniesie, ale będzie ciężko i proszę nastawić się na małe lub większe męczeństwo. Jednak najgorszą sprawą jest zaciemnianie myślenia, bo jak ono jest źle ustawione, to moralność nigdy dobra nie będzie, jak widać w Amoris laetitia.

  2. bolekmysliciel

    Jeśli chodzi o ,,papieża” Franciszka to stoje murem za Wami krytykującymi jego dotychczasowe ,,dokonania” i wypowiedzi. Tak się zastanawiam czy może ta strona powstała niejako w opozycji do WOWIT-ów (wobroniewiaryitradycji.wordpress.com) Tam się próbuje na wszelkie sposoby dowieść że to co robi Bergoglio jest słuszne i nie ma żadnego zagrożenia, wszelka krytyka jest blokowana.
    Nie chce mi się wierzyć że to przypadek WOWIT-WOWTI
    Jeszcze mam takie małe pytanko. Czy słyszała droga redakcja o oredziach OSTRZEŻENIE Marii Bożego Miłosierdzia?

    1. Traditio et Fides

      Tak, ta strona powstała jako odtrutka.

      Uważamy, że zły duch częściowo przyszłość, zna, a częściowo może wydedukować.

      1. MBM jest od złego ducha.
      2. Franciszek też,

      „Zdemaskowanie” MBM miało służyć uwiarygodnieniu Franciszka, przez zadaniem ciosu Amoris Laetitia. A jak się Franciszkiem znudzi, zły duch, to też się go pozbędzie.

      Na temat wiedzy aniołów, proszę przeczytać nasze komentarze do wypowiedzi czytelnika mir po wpisie Amoris laetiai herezją formalną etc.

      https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2016/04/12/amoris-laetitia-jest-herezja-formalna-na-forum-externum/#comments

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: