„Co zostało z uczty bogów” lub w poszukiwaniu owoców Soboru. 1. Mniej kapłanów (cz. 1 z 9)

fall500x290

Nawiązanie w tytule do znanej powieści Igora Abramowa-Newerly’ego „Co zostało z uczty bogów” w kontekście rozważań na temat ostatniego Soboru nie jest przypadkowe. Podobnie jak autor wspomnianej pozycji sporo katolików przeżywa przejście od zachłyśnięcia się ideałami rewolucji, w jednym przypadku Październikowej, w drugim soborowej, do całkowitego otrzeźwienia. O tym, że ostatni Sobór, a zwłaszcza rozwój posoborowy był biorąc całokształt historii Kościoła raczej rewolucją aniżeli reformą napiszemy jeszcze obszernie w innym miejscu. W tym miejscu pragniemy zapytać jednak, co tak rzeczywiście pozytywnego w tych ostatnich 50 latach dla Kościoła powstało? I to biorąc pod uwagę realne wskaźniki wzrostu w obrębie całego Kościoła, którymi są:

  1. Ilość powołań kapłańskich
  2. Ilość powołań zakonnych
  3. Ilość katolików na świecie
  4. Znajomość nauki Kościoła przez katolików
  5. Przestrzeganie moralności katolickiej przez katolików
  6. Sukcesy misyjne
  7. Ilość konwersji na katolicyzm
  8. Związek kościołów lokalnych z Rzymem
  9. Postrzeganie Kościoła przez niekatolików

Warto już w tym miejscu wspomnieć, że wszystkie wyżej wymienione wskaźniki są negatywne. Na pytanie o zasadność tych kryteriów odpowiedzieć można, że jakiś ogranizm ma się wówczas dobrze, jeśli

(a) się rozmnaża oraz

(b) wykazuje charakterystyczne dla siebie parametry zdrowia (inne dla bakterii lub wirusów, inne dla roślin, inne dla zwierząt, inne dla ludzi).

W przypadku firmy i czy jakiejś organizacji parametrami tymi są jej

(a) rozwój w szerz czyli ekspansja na zewnątrz oraz

(b) rozwój w głąb czyli identyfikacja pracowników z daną firmą lub organizacją,

co powoduje satysfakcję w wykonywanej pracy i po prostu poczucie szczęścia. Najmniej istotnym kryterium jest postrzeganie danego organizmu lub organizacji przez inne podmioty, zważając na zasadę, że zawiść jest najlepszą formą uznania, a respekt i lęk jest dla niektórych najwyższa formą szacunku. W niniejszym opracowaniu ograniczymy się wyłącznie do danych ilościowych, podpierając się tam, gdzie jest to możliwe statystykami lub innymi weryfikowalnymi dokumentami. Na razie na boku pozostawimy kwestię spadającej jakości wszystkich wymienionych punktów, gdyż trudniej tutaj o jednoznaczne kryteria. Oczywiście orzec można, że uśredniona jakość moralna i duchowa współczesnego duchowieństwa jest na całym świecie dosyć niska, o czym dobitnie świadczą skandale obyczajowe oraz ilość chorób psychicznych, takich jak depresja czy zespół wypalenia, wśród duchownych w naprawdę wszystkich krajach. Z pewnością przed Soborem tego rodzaju wydarzenia także miały miejsce, ale z pewnością nie na taką skalę. Jednak tą tematyką zajmiemy się w innym miejscu, najpierw czyste statystyki, a potem próba wyjaśnienia genezy tego zjawiska.

Ad 1. Spadek ilości powołań kapłańskich oraz odejścia z kapłaństwa.

Opierając się na oficjalnych danych statystycznych Kościoła katolickiego, które prezentuje agencja Fides[1], na danych wiarygodnych opracowań, na danych innych agencji informacyjnych oraz na danych własnych stwierdzić ponad wszelkę wątpliwość możemy, że od tuż po zakończeniu Soboru Watykańskiego II to jest bezpośrednio po 1965 roku nastąpił znaczny, a nawet dramatyczny, spadek powołań kapłańskich w skali całego Kościoła, czego dowodzi zmniejszenie ilości święceń. Także tuż po Soborze wystąpiła znaczna ilość porzucenia powołania kapłańskiego, co trwało przynajmniej do roku 1978, kiedy to Jan Paweł II położył temu administracyjnie kres nie udzielając prawie żadnych dyspens. Co prawda odejście od kapłaństwa trwało także po roku 1978, ale z powodu nie nieudzielanie dyspens nie znajdowało ono odzwierciedlenia w oficjalnych statystykach, gdyż odchodzący księża nadal byli rejestrowani jako kapłani. Być może stan ten został jakoś zaewidencjonowany, jednak to tych statystyk nie mamy dostępu. Jednak te dane, do których mamy dostęp ponad wszelką wątpliwość dowodzą smutnej tezy, że ostatni Sobór stanowił kataklizm dla ilości kapłanów katolickich i to kataklizm, z którego Kościół się do dziś nie podniósł.

Jak wyczytać można z dwóch oficjalnych statystyk Watykanu Tabularum statisticarum collectio z 1969 roku[2] lub Annuarium statisticum Ecclesiae[3] z 1976 w roku 1969 Kościół liczył sobie 413.000 kapłanów, wliczając w to kapłanów zakonnych, natomiast w roku 1976 jedynie 343.000 księży.[4] Jest to spadek ogólnej ilości kapłanów o 17 % w ciągu jedynie siedmiu lat (1969-1979). Graficznie ubytek ten przedstawia się nastepująco:

Upadek posoborowy(1)W pracy nad niniejszym wpisem natknęliśmy się na duże statystyczne rozbieżności dotyczące ogólnej ilości księży i zakonników. O ile Romano Amerio podaje ogólną liczbę 413.000 księży (diecezjalnych i zakonnych łącznie) na rok 1969, o tyle agencja Cara  opierająca się na oficjalnych danych Watykanu w tym także na Annuarium statisticum Eccleasiae podaje dane o wiele wyższe.[5] Tak wedle Cara w roku 1970 Kościoł liczył sobie 419.728 księży (diecezjalnych i zakonnych), natomiast w roku 1975 404.783, podczas gdy Amerio podaje liczbę 343.000 na rok 1976. Zważając na fakt, że zarówno Cara jak i Romano Amerio powołują się na to samo źródło z różnicą jedynie jednego roku to założyć można, że albo ktoś się naprawdę sporo pomylił, albo ktoś fałszuje dane. Amerio na niekorzyść, Cara na korzyść posoborowego rozwoju. Niestety piszący te słowa nie ma w tej chwili żadnego dostępu do Annuarium statisticum na jakiekolwiek lata, jednak wyżej wymieniona różnica jest znaczna.  Opierając się na danych Cara posoborowy rozwój liczebności kapłanów (diecezjalnych i zakonnych) wygląda następująco:

Dokument6(1)Z uwzględnieniem różnicy pomiędzy kapłanami diecezjalnymi a zakonnymi statystyka, za Cara, wygląda dla kapłanów diecezjalnych tak:

Dokument7Natomiast dla kapłanów zakonnych, także za Cara, przedstawia się tak:

Dokument5Także różnice pomiędzy Cara a Amerio dotyczące liczby kapłanów-zakonników są bardzo znaczne. O ile Amerio podaje liczbę 208.000 na rok 1969, o tyle Cara liczy ich jedynie 148.804 w roku 1970. W przypadku roku 1976 Amerio liczy ich 165.000, a Cara w roku 1975 145.452. Te rozbieżności są wysoce zastanawiające, podobnie jak fakt, że ogólnie to jest w internecie dostępne statystyki zaczynają się dopiero od roku 1970. Być może dzieje się tak, by ukazać, że powołania rosną, co jest może i prawda od roku 1970, ale nie jest prawdą np. od roku 1958.  Jednak bez dostępu do ekwiwalentu Annuarium statisticum Ecclesiae za lata przedsoborowe na razie problemu tego nie rozwiążemy. Podobno po Soborze Watykańskim II służbę w Kościele w roli kapłanów, zakonników i zakonnic porzuciło więcej osób niż w dobie Reformacji. Jest to twierdzenie prawdopodobne, ale na poparcie go nie dysponujemy twardymi, bo statystycznymi, dowodami.

Jak ukazują Roberto de Mattei oraz Romano Amerio również bardzo liberalna polityka udzielania dyspensy od święceń kapłańskich i przywracania do stanu świeckiego na prośbę zainteresowanych praktykowana przez Pawła VI doprowadziła o porzucenia kapłaństwa przez dużą ilość księży.[5] O ile w latach 1939-1963 udzielono wszystkiego 565 dyspens, co daje w przeciągu 24 lat średnio 23,5 dyspesy rocznie, to w latach 1963-1970 udzielono aż 3335 dyspens, co daje w ciągu 13 lat aż 476,5 dyspens rocznie.[6] Stanowi to wzrost dwudziestokrotny, a dokłanie wzrost o 2027,7 %. Na chwałę Papieża Polaka rzec można, że nastaniem jego pontyfikatu udzielanie dyspens prawie całkowicie ustało.[7]

Upadek posoborowy(9)Należy przypuszczać, że spadek ilości księży w latach 1962-1976 był jeszcze większy, lecz nie dysponujemy na ten okres danymi statystycznymi dla całego Kościoła, a jedynie różnymi statystykami dla niektórych krajów np. dla Niemiec[8], Holandii[9] i Francji[10] uwzględniającymi nieco inne aspekty kryzysu kapłaństwa. Tak też w przypadku ilości święceń neoprezbiterów w Niemczech statystyka na lata 1962-2010 przedstawia się następująco[11]:

Upadek posoborowy

Natomiast w Hollandii wzrost i spadek powołań za lata 1850 – 2000 wygląda tak[12]:

Upadek posoborowy(2)Ponieważ statystyka holenderska jest jedyną dostępną nam statystyką za tak długi okres czasu, dlatego zasługuje ona na szczególną uwagę. Dla osób nieznających języka angielskiego podajemy, iż linia niebieska (diocesian ordinations) to święcenia diecezjalne, linia różowa (religious ordinations) to święcenia zakonne, a linia zielona (total ordinations) to wszystkie święcenia czyli diecezjalne i zakonne razem wzięte. Skrót WW I oznacza Pierwszą Wojnę Światową, WW II Drugą Wojnę Światową, a Vat II oczywiście Sobór Watykański II. Przerywana linia seledynowa (diocesian resignations) to odejścia z kapłańtwa przez księży diecezjalnych, linia przerywana jasnoróżnowa (religious resignations) to porzucenie kapłaństwa i powołania przez zakonników, a przerywana linia jasnozielona (total resignations) to całkowita ilość rezygnacji z kapłaństwa. Przyczyny częściowo ukazuje kolejny grafik:

Präsentation1(2)Duży obszar zakreślony na różowo ukazuje okres, w którym zrezygnowano z katechizmu na rzecz luźnych kartek, segregatorów i notatek, obszar żółty to czas Soboru, a mały obszar różowy to okres sławnego Katechizmu Holenderskiego, który głosił hererezje i ostatecznie został wycofany na presję Rzymu z oficjalnego użytku. Jak widać porzucenie kapłaństwa zaczęły się na dużą skalę po Soborze czyli po 1965 roku, natomiast tuż przed rokiem 1970 było w Kościele holenderskim więcej rezygnacji z kapłaństwa aniżeli świeceń. Dokładną relację święceń do poczucenia stanu kapłańskiego obrazuje następujący wykres:

Präsentation1(1)Jak widać dopiero po roku 1980 nastąpiła w Holandii lekka zwyżka, czy czym pamiętać trzeba, że jest to relacja święceń (ordianations) do rezygnacji (resignations), a nie relacja ordynacji do śmierci, choroby, podeszłego wieku czy przejścia na emeryturę. Wydaje się, że przykład holenderski, choć prawdziwy jest dosyć skrajny, a ponieważ nie posiadamy porównywalnych statystyk z innych krajów nie możemy nic pewnego powiedzieć na temat, na ile sytuacja holenderska była typowa, a na ile nietypowa.

Obraz we Francji, który uwzględnia jedynie ilość seminarzystów jest podobny:

Upadek posoborowy(3)Z pewnością porównywalny spadek ilości seminarzystów, święceń, kapłanów miał miejsce we wszystkich krajach Zachodu i być może także w innych krajach świata, przy czym wyjątek stanowiła do początku lat 1990-tych rzeczywiście Polska, o czym napiszemy jeszcze w innym miejscu.[13] Można jednak obronić tezę, że tam, gdzie reformy soborowe były bardziej intensywne, tam więcej księży porzucało kapłaństwo. Polska ostała się paradoksalnie dzięki komunizmowi i konserwatyzmowi kardynały Wyszyńskiego. Okazało się, że najbardziej progresywni Ojcowie Soboru należący do tzw. koalicji reńskiej czyli kardynałowie i biskupi z Hollandii, Belgii, Niemiec, Austrii i Francji własnymi rękami zniszczyli swój własny Kościół pozbywając się także sporej ilości własnych księżych. Zważając na całość posoborowego rozwoju w tych krajach zapytać można, czy nie było to działanie celowe? Przyznać trzeba, że dotarcie, przynajmniej w internecie, do opracowań typu: „przedtem – potem” czyli przed Soborem i po Soborze jest dosyć utrudnione, a nawet te episkopaty, które słynną z rzetelności i szerokiej działalności informacyjnej, jak np. episkopat Niemiec pewnych statystyk nie ujawniają, a w oficjalnych statystykach podają nie kłamiąc smutną prawdę w sposób mocno zawoalowany. Jakkolwiek bowiem liczyć: jest mało i ciągle ubywa.

W przeciwieństwie do porzucania kapłaństwa tuż po Soborze ilość powołań w Kościele posoborowym jest bardzo mała, co ukazują oficjalne watykańskie statystyki, którymi dysponujemy na lata 2007,[14] 2008,[15] 2009,[16] 2010[17] oraz 2011[18]. Stosunek ilości katolików do ogólnej populacji wraz z uwzględnieniem ilości księży w ogóle, tych przypadających na statystycznego mieszkańca globu oraz statystycznego katolika ukazuje poniższa tabelka:

Dokument2Wzrost powołań księży w skali globalnej, który każdy zainteresowany wyliczyć może sobie sam, wynosi mniej niż 1%, a agencja Fides zaczyna w ostatnich latach już liczyć „każdą sztukę”. Przyrost procentoway nie jest już oficjalnie podawany, gdyż przypuszczalnie budzi wstyd u odpowiedzialnych, a u statystyków rodzi pytanie, jak daleko należy liczby po przecinku zaokrąglać? Tak np. wzrost księży w roku 2008 wynosi 0,279 % w skali do roku poprzedniego i rzeczywiście powstaje pytanie czy jest to już 0,3% czy jedynie 0,28%? Do pozostałych danych w.w. tabelki odniesiemy się jeszcze w stosownym czasie, jednak nie ulega wątpliwości, że skali całego Kościoła powołań prawie nie przybywa, a ilość statystycznych katolików przypadających na jednego kapłana od roku 1969, bo nie dysponujemy innymi danymi, rośnie.

Upadek posoborowy(8)Na ewentualne pytanie, dlaczego zaczęliśmy przedstawienie kryzysu Kościoła od kapłanów odpowiadamy, że bez kapłanów nie ma przetrwania Kościoła. O ile w skrajnej potrzebie chrztu udzielić może każdy, nawet nieochrzczony, to do pozostałych sakramentów księża są potrzebni. Bez księży nie ma biskupów, bez biskupów kardynałów, bez tych ostatnich papieża. Bez biskupów nie ma także sukcesji apostolskiej, która nastąpić może nawet w czasach schizmy, gdyż święcenia biskupów bez mandatu papieskiego są ważne, choć niegodziwe. Najwyraźniej w skali globalnej coraz mniej mężczyzn się z posoborowym kapłaństwem utożsamia i chce tę drogę wybrać, podczas, gdy w tych niewielu instytutach, w których wychowuje się kleryków w formie przedsoborowej, jak w Ecclesia Dei, albo formie przedsoborowej i posoborowej, jak to było w pewnej diecezji w Paragwaju lub nadal jest w niektórych diecezjach amerykańskich problemu z powołaniami nie ma. Oczywiście nie namawiamy tu do schizmy, ani do święcenia kogo popadnie komu popadnie, gdyż jest to dodatkowe osłabianie Kościoła, jednak wielu odpowiedzialnym nadal nie chce przejść przez gardło zdanie, że kryzys kapłaństwa wywołał niestety sam Sobór.

[1] Patrz http://www.fides.org

[2] Nadal do nabycia choćby tutaj http://www.amazon.com/TABULARUM-STATISTICARUM-COLLECTIO-CATHOLIC-CHURCH/dp/B003KD9V2C lub w dobrych bibliotekach.

[3] Wydaje się, że Annuarium statististicum Ecclesiae wydawane co roku od 1970 przez drukarnię watykańską jest następcą Tabularum stastisticarum z roku 1969. Jak ewidencjonowano ilość kleru przed rokiem 1969 autor niniejszego opracowania nie wie.

[4] Cytuję za Amerio, Romano, Iota Unum. Analiza zmian w Kościele Katolickim, Komorów 2009, 227.

[5] http://cara.georgetown.edu/CARAServices/requestedchurchstats.html

[6] Amerio, 223-229; Mattei, Roberto de, Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana, Ząbki 2012, 428-429.

[7] Mattei, 429.

[8] Amerio, 227.

[9] Za Konferencja Episkopatu Niemiec: www. dbk.de Zentrum für Berufungspastoral www.berufung.org oraz http://www.monopole.de/religion-gott-atheismus/statistiken-zu-religionen-und-atheismus/

[10] http://www.ecclesiadei.nl/rkstat/index.html

[11] http://de.paix-liturgique.org/aff_lettre.asp?LET_N_ID=888

[12] http://www.dbk.de/fileadmin/redaktion/Zahlen%20und%20Fakten/Kirchliche%20Statistik/Neupriester/2010_Zeitreihe_Priesterweihe62ff.pdf

[13] http://www.ecclesiadei.nl/rkstat/graphs04.html

[14] Ukazuje to rocznik statystyczny Kościoła w Polasce z lata 1991-2011, w którym prawie wszystkie dane są zwyżkowe oprócz sióstr czynnych, których od początków lat 1990-tych zaczyna ubywać. http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/roczniki-statystyczne/roczniki-statystyczne/kosciol-katolicki-w-polsce-1991-2011,12,1.html

[15] http://www.fides.org/de/stats/24387-Sonderteil_zum_Sonntag_der_Weltmission_2009_DIE_STATISTIKEN_DER_KATHOLISCHEN_KIRCHE

[16] http://www.fides.org/de/stats/26573-Die_Statistiken_der_Katholischen_Kirche_2010

[17] http://www.fides.org/de/stats/28927-VATIKAN_Sonterteil_zum_Sonntag_der_Weltmission_die_Statistiken_der_Katholischen_Kirche

[18] http://www.fides.org/de/stats/30940-VATIKAN_Die_Statistiken_der_katholischen_Kirche_2012

[19] http://www.fides.org/de/stats/35005-VATIKAN_STATISTIKEN_DER_KATHOLISCHEN_KIRCHE_2014

Nasze subskrypcje

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

7 dniowy bezpłatny okres próbny
Subskrybuj

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przełączenie przez administratora
Subskrybuj
error: Content is protected !!
×
×

Koszyk

%d bloggers like this: