Tradycja i Wiara

Carol Byrne, „Msza dialogowana” (5 z 94): Msza dialogowana narzędziem demokratyzacji liturgii

Dom Lambert Beauduin przeniósł marksistowski schemat walki klas na grunt liturgiczny, w którym to rolę "uciemiężonego ludu" przyznał wiernym, a "elitarnych wyzyskiwaczy" księżom. Zaradzić temu miała "liturgiczna rewolucja", której skutki wraz z pustymi kościołami widzimy dziś. Straszne.

Przedstawiany cykl Byrne jest naprawdę genialny i piszący te słowa nie może się nim nacieszyć. Ale w sumie, jak to możliwe, iż ta świecka kobieta widzi jasno rzeczy, które umykają duchownym, zdolnym, jak ks. Stefano Carusi IBP, jedynie porównać to, co było przedtem z tym, co było potem. Jak to możliwe, że ktoś przedstawiający tak komunistyczne poglądy na liturgię i to w roku 1909 zrobił tak zawrotną karierę? Jego poglądy pokutują do dziś, choćby w wypowiedziach antypapieża Franciszka, który niedawno rzekł:

„Liturgię zamieniliśmy w rubrycyzm, teologię moralną w moralizatorstwo i kazuistykę, a dogmatykę w dogmatyzm”.

Dobrze, że sodomia jeszcze taka sama, bo byłoby już rzeczywiście źle.  Ale Franciszek odnosi się to jakiejś nieistniejącej wizji nieistniejącego Kościoła, która zaszczepiona została mu podczas jego nowicjatu, bo dogmatyzmu nie uprawia naprawdę już nikt. Jednak lęk przez „rubrycyzmem”, to jest celebrowaniem według rubryk został zaszczepiony głęboko każdemu księdzu jeszcze w seminarium. Lud ma uczestniczyć, a oni mają ten lud zabawiać, stąd granica pomiędzy celebrą a konferansjerką jest cienka i przechodnia. Ale poglądy Beauduina mogły zyskać popularność tylko dlatego, że „był na nie rynek” lub mówiąc mniej światowo już wtedy księża przed ołtarzem sami się nudzili, żadnej „wizji duszpasterskiej” nie mieli i byli wdzięczni, że ktoś ich w ich czynnościach wyręczy. Inaczej trudno wytłumaczyć sławę jego osoby i popularność jego pism. Beauduin był po prostu niewierzący i chciał zapełnić tę pustkę aktywizmem najpierw politycznym, a następnie liturgicznym. I skąd my to znamy? Ano z naszych ambon. Gdy brak wizji nadprzyrodzonej, następuje wizja naturalistyczna, bo jak się już do mikrofonu dorwało, to trudno tę władzę oddać. I tak mamy aktywistów a to antyaborcyjnych, a to politycznych, a to progejowskich, a to innych. Więc reformy liturgiczne zapoczątkował niewierzący zakonnik po to, by przez rzekomy „aktywizm” doprowadzić księży i wiernych do niewiary. Ale sam nie uczyniłby nic, gdyby nie miał do tego przyzwolenia i poparcia hierarchii Kościoła, gdyż sami papieże, co ukaże jeszcze Byrne, przejęli jego poglądy. O Boże …

Jeśli ktoś miałby się zastanawiać, w jaki sposób doszło do dewaluacji kapłaństwa w Kościele i jak kapłani zostali strąceni z wyniosłego piedestału, jaki przyznała im Tradycja katolicka, nie musiałby szukać dalej niż do początku ruchu liturgicznego.

Perfidia Beauduina

Na kongresie z 1909 r. w Malines w Dom Lambert Beauduin OSB wygłosił przemówienie, które rzekomo opierało się na niedawnym motu proprio Tra le Sollecitudini papieża Piusa X na temat muzyki sakralnej. Ale był to jedynie ruse de guerre (podstęp wojenny) w jego kampanii oszukiwania wiernych i sprawiania, by wyglądało to tak, jakby jego zamierzona „odnowa liturgiczna” pochodziła z tego źródła [tj. Motu proprio Piusa X].

Dom Beauduin,  w środku, pomiędzy Congarem, po lewej , a protestanckim pastorem podczas Dni Ekumenicznych w 1952 roku

Chociaż na tym wczesnym etapie Beauduin nie sugerował reformy obrzędów liturgicznych[1], to jednak zręcznie przygotował do tego podwaliny, tworząc, jak zobaczymy poniżej, głęboko wrogi klimat, w którym tradycyjne obrzędy – a nawet samo kapłaństwo – byłoby uznane za niedopuszczalne.

Beauduin wykorzystał swój status księdza z „duszpasterską” wizją, aby zyskać zarówno wiarygodność, jak i aktywne wsparcie biskupów i księży w całej Europie i Ameryce.[2]  Zawieszenie niewiary (suspension of disbelief)[i] potrzebne im do przełknięcia jego planu „odnowy” jest imponujące.

Na tym polega dowód, że Ruch Liturgiczny powstał z aktu perfidii – słowa wywodzącego się z łacińskiego zwrotu per fidem decipere, co oznacza „oszukiwać poprzez wiarę lub zaufanie”. Jest to trafne wyrażenie w przypadku Beauduina, ponieważ to jego fałszywe pozory konstytuują perfidię.


Atmosfera walki klas


Jakiego rodzaju propagandy użył Beauduin, aby zapewnić sukces Ruchu Liturgicznego? Wykorzystując temat „aktywnego uczestnictwa”, zakwestionował prawo kapłana do odmawiania modlitw podczas Mszy bez przyłączania się wiernych.

Liturgia stała się dziełem „ludu” – poniżej komitet liturgiczny wykonuje odpowiedzi ludu podczas Mszy

Duchowni, zdaniem Beauduina, sprawowali despotyczną władzę nad wiernymi, okradając ich z „czynnego uczestnictwa” w liturgii i redukując ich do skrytego milczenia w ławkach. Takie było przesłanie jego przemówienia na kongresie w Malines z 1909 r., z którego wywnioskowano (i nadal jest), że „arystokratyczna elita” kleru wykluczyła świeckich z liturgii i od wieków łamała ich prawa.

„Jaka szkoda, że ​​liturgia pozostaje darem elity” –

skarżył się Beauduin. 

„Jesteśmy arystokratami liturgii. A tymczasem każdy powinien być w stanie się nią odżywiać, nawet najprostsi ludzie. Musimy zdemokratyzować liturgię”.[3]

Jest kwestią zapisów historycznych, że Beauduin, podobnie jak wielu księży jego czasów, był zaangażowany w związki zawodowe i politykę ukierunkowaną klasowo [tj. na walkę klas][4], a jego zradykalizowana przeszłość była silnie uwikłana w jego wizję liturgii. Jesteśmy zapewniania o tym, że tak właśnie przez Keitha Pecklersa, jednego z głównych biografów Beauduina, który stwierdził: „Jego przeszłość jako kapelana robotników miała ogromny wpływ na jego zainteresowania liturgiczne”.[5] 

Beauduin naturalnie przedstawił swoje teorie w formie binarnej opozycji między kapłanami a świeckimi, w wyniku której mogą zaistnieć dwa – i tylko dwa – możliwe skutki: całkowita dominacja jednej strony nad drugą. Spolaryzowany kontekst tego przesłania naśladuje standardowy pogląd marksistowski, sugerując, że „własność” liturgii była „w rękach nielicznych” i że „uciskane masy” powinny odebrać to, co słusznie do nich należy na mocy chrztu.

Ta retoryka jest wyraźnie sprzeczna z rzeczywistością kultu katolickiego, przez który Kościół zawsze udzielał życia Chrystusa swoim członkom, „nawet najprostszym ludziom”, bez potrzeby „demokratyzacji liturgii”. Sam krwiobieg Kościoła został zatruty tym językiem protestu, który zamienił świeckich w symbol niesprawiedliwości popełnianej przez duchowieństwo.

Na nieszczęście dla Kościoła wciąż widzimy skutki tej zgubnej propagandy, która pobudza mentalność ofiary i zachęca świeckich do powstania przeciwko swoim kapłanom w imię „aktywnego uczestnictwa”.

Duch egalitaryzmu

Z wezwania Beauduina do „zdemokratyzowania liturgii” wynika, że ​​nie można dokonać żadnego sądu w celu odróżnienia wyższej roli kapłanów od pomocniczej roli wiernych. Innymi słowy, należy rozdzielić władzę między wszystkich członków Kościoła, aby [wszyscy] mogli „aktywnie” uczestniczyć w liturgii.

Dlatego wszelkie uczestnictwo musi zostać zredukowane do najniższego wspólnego mianownika, aby uniknąć oskarżenia o „elitaryzm”. Tej rewolucyjnej idei towarzyszyło błędne przekonanie, że Kościół we współczesnych czasach może przetrwać tylko wtedy, gdy stanie się „demokratyczny”, tj. zniesie swój patriarchalny i hierarchiczny charakter.

[Podejście to] było też głównym bodźcem do przesadnego znaczenia, jakie nadano świeckim w dokumentach Soboru Watykańskiego II, co poszerzyło zakres i podniosło status ich działalności w Kościele ze szkodą dla kapłaństwa.


Kłamstwa Beauduina

To Beauduin jako pierwszy rozpowszechnił mit (odważmy się nazwać to kłamstwem), że zwyczaj cichego uczestnictwa sprawił, że świeccy „oderwali się” od liturgii, sprawiając, że Msza straciła swój wspólnotowy charakter, a świeccy stracili swojego „ducha wspólnoty.” Każdy, kto ma katolicką koncepcję tego, czym naprawdę jest Msza św. – a to przychodzi wraz z odpowiednią katechezą – wiedziałby, że te oskarżenia nie mogą w żaden sposób reprezentować prawdy.

Msza Trydencka mająca na celu oddanie chwały Bogu została nazwana przez Beauduina „elitarną”

Dobrze poinstruowani katolicy znali nauczanie Kościoła, że ​​Msza św. była ofiarowana na chwałę Boga oraz dla dobra żywych i umarłych. Wiedzieli też, że są zjednoczeni z Kościołem Triumfującym, Kościołem Wojującym i Kościołem Cierpiącym w Ofierze Chrystusa na ołtarzu. Innymi słowy, pojedynczy katolik modlący się na Mszy św. był już zjednoczony w tej samej wierze z kapłanem, którego rolą było poprowadzenie ludu ku niebiańskiemu celowi.

Beauduin nie był jednak zainteresowany nadprzyrodzonymi wymiarami uczestnictwa, ale naturalistycznym celem tworzenia społeczności nastawionych na działanie społeczne.

Beauduin był również odpowiedzialny za szerzenie innego kłamstwa: świeccy, zaabsorbowani swoimi prywatnymi modlitwami, oddawali się indywidualistycznemu kultowi, pozostawiając księdzu celebrację bez nich. Zinterpretował brak „czynnego uczestnictwa” jako oznakę „prawie całkowitej ignorancji lub apatii wiernych w odniesieniu do kultu liturgicznego”[6] i doszedł do wniosku, że nie rozumieli oni Mszy św.

Novus Ordo całe zgromadzenie liturgiczne uczestniczy wraz z kapłanem w błogosławieństwie końcowym [Red. Bogu dziękować nie w Polsce]

Ta negatywna i lekceważąca ocena zainspirowała arcybiskupa Bugniniego, architekta Novus Ordo, do uzasadnienia swoich reform „brakiem zrozumienia, ignorancją i ciemną nocą”[7] w kulcie Boga od VI wieku.

Dlatego Beauduin ustanowił serię Tygodni Studiów Liturgicznych (z których pierwszy odbył się w 1910 r.) i rekolekcji w klasztorze Mont César, specjalnie zaprojektowanych w celu reedukacji księży parafialnych i odwrócenia ich od tradycyjnych wartości katolickich. Na tych sesjach indoktrynowano ich, aby wierzyli, że są winni „klerykalizmu”, jeśli odprawiali Mszę bez ludu lub Mszę, do której wierni nie przyłączali się ustnie [tj. dając odpowiedzi na Mszy dialogowanej], jeśli ściśle przestrzegali rubryk Mszału lub nie potrafili uczynić liturgii „żywym doświadczeniem” dla zgromadzenia.

Wszystkie te punkty Beauduin przedstawił w przeglądzie, Questions Liturgiques et Paroissiales (Pytania liturgiczne i parafialne)[8], który założył w 1909 r.


Beauduin chciał, aby zadaniem duchowieństwa była indoktrynacja swoich parafian, aby podążali oni za toczącą się rewolucją „aktywnego uczestnictwa”, procesem, który wciąż trwa w naszych czasach. Jego [Beauduin] zwolennicy natychmiast zabrali się za zadanie przekonania nieszczęsnych wiernych do przyjęcia nowej myśli liturgicznej jako własnej, wierząc, że pochodzi ona od papieża Piusa X.


[1] W swoim przemówieniu na kongresie w Malines skrytykował tradycyjną metodę odprawiania Mszy świętej jako „rubryzm” i „formalizm”, twierdząc, że liturgia powinna stać się „żywym doświadczeniem” dla uczestników. Dopiero później, gdy Ruch Liturgiczny zapuścił korzenie, stało się jasne, że Beauduin chciał, aby obrzędy liturgiczne były dostosowane do wieku i okoliczności, w których były sprawowane.

[2] W pierwszej kolejności zdobył zaufanie kard. Merciera, aby ten udzielił pozwolenia na kongres w Malines i przekonał go, by wykorzystał swoje wpływy w Rzymie do zatwierdzenia Mszy Dialogowanej i eksperymentów w dziedzinie ekumenizmu. Następnie wywarł wpływ na odwiedzającego go benedyktyńskiego mnicha Dom Virgila Michela z opactwa św. Jana w Minnesocie, który przetłumaczył i opublikował jego dzieło oraz zapoczątkował Ruch Liturgiczny w Ameryce.

[3] Apud Sonya Quitslund, A Prophet Vindicated, Nowy Jork, Newmann Press, 1973, s. 16. Quitslund była zagorzałą feministką i działaczką na rzecz kobiet-księży.

[4] Koniec XIX wieku był krytycznym okresem dla walk o władzę społeczną w Belgii nie tylko między nacjonalistami flamandzkimi i walońskimi, ale także między robotnikami a pracodawcami. Wraz z wprowadzeniem powszechnego prawa wyborczego dla mężczyzn w 1894 roku, niektórzy księża katoliccy, jak mentor Beauduina, ks. Antoine Pottier w Liège zaangażował się w politykę dla mas i próbował pozyskać poparcie nowo uwłaszczonych robotników w walce klasowej.

[5] Keith Pecklers, The Unread Vision: Liturgical Movement in the United States of America, 1926-1955 , Liturgical Press, Collegeville, Minnesota, 1998, s. 9.

[6] Lambert Beauduin, Liturgy the Life of the Church, trans. Virgil Michel, Collegeville, Minnesota, The Liturgical Press, 1914, p. 8.

[7] A. Bugnini, La Riforma Liturgica 1948-1975, wydana w 1983 r. oraz w tłumaczeniu na język angielski przez Liturgical Press, Collegeville, Minnesota w 1990 r.

[8] Przegląd początkowo nosił tytuł Questions Liturgiques  (Pytania Liturgiczne) i był wydany przez klasztor Mont César.


[i] Wydaje się, że pojęcie „zawieszenia niewiary” – suspension of disbelief jest pojęciem tak obiegowym w języku polskim, jakim jest w angielskim. Termin ten ukuł angielski poeta i filozof Samuel Taylor Coleridge na określenie „wolicjonalnego zawieszenia niewiary” w świat fikcyjny literatury czy poezji. Człowiek zarzuca więc przekonanie, że treść powieści jest fikcyjna i przyjmuje, że jest ona oparta na faktach. Termin „zawieszenie niewiary” pojawia się też w kontekście immersyjności, to jest zagłębienia się w gry wirtualne.  W kontekście Beauduina termin ten oznacza, że hierarchowie Kościoła zawiesili zdrowy sceptycyzm, którym winni byli się cechować w odniesieniu to jego nowatorskich pomysłów.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (5 z 22).

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Dodaj komentarz

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj