Tradycja i Wiara

Carol Byrne, „Msza dialogowana” (20 z 94): Reforma narzucona pomimo sprzeciwu większości biskupów

Bez "reform" brewiarza i Wielkiego Tygodnia do Novus Ordo by nie doszło, bo najpierw należało wprowadzić zasadę ciągłej zmienności i liturgicznej dyskontynuacji.

Pius XII, dając Bugniniemu wolną rękę, aby ten mógł wpłynąć na reformę obrzędów Wielkiego Tygodnia wbrew osądom wielu biskupów świata, jeszcze bardziej powiększył obszar liturgicznego chaosu, mianując go konsultorem w Kongregacji Obrzędów w 1956 roku. Bugnini wykonał swoje zadanie w przewidywalny sposób, jak samobieżny, kierowany pocisk, którym kierowali mistrzowie progresywizmu, aby zrealizować swój od dawna zaplanowany program.

W latach 30. w katedrze w tle odbyła się uroczysta msza biskupa Shaughnessy’ego z Seattle w stanie Waszyngton; Arcybiskup Howard z Portland w stanie Oregon, na pierwszym planie z tragarzami cappa magna – wspaniały ceremoniał liturgiczny zniszczony przez Bugniniego

Natychmiast uruchomił plany wprowadzenia dalszych zmian w Brewiarzu Rzymskim, na którego zdziesiątkowanie Pius XII pozwolił mu w 1955 r. pod pozorem dalszego „uproszczenia”.[1] 

W 1957 r. Kongregacja Obrzędów ponownie skonsultowała się z biskupami świata w sprawie dalszych zmian liturgicznych. Ale tym razem „eksplozja radości” Bugniniego okazała się najbardziej wilgotnym charłakiem. Z archiwaliów Kongregacji wynika, że ​​większość biskupów chciała, aby status quo oficjum Bożego został zachowany w nienaruszonym stanie. Podobno jeden biskup zadeklarował, że jest przedstawicielem „dużej liczby” (92%, jak zostało to odnotowane),[2] biskupów, którzy byli zadowoleni z brewiarza takiego, jaki był i którzy również uważali jakikolwiek zmiany nie tylko za niepożądane, ale i za niebezpieczne dla Kościoła. Cytował nawet św. Tomasza z Akwinu (Summa, I-II, q. 97, art. 2) na temat szkodliwych konsekwencji, jakie mogą wyniknąć, gdy zmieni się prawo, dodając:

„Nie jest łatwo powiedzieć „nie” prośbom o zmianę, ale w tym wypadku jest to właściwe podejście.”[3] 

To stwierdzenie ma wielkie znaczenie. Biskup – reprezentujący wówczas znaczną większość – odważył się, zasługując na wielkie uznanie, potwierdzić nadrzędną wagę obrony tradycji liturgicznych w czasie, gdy postępowcy nauczali ich pogardy, a nawet wrogości wobec nich.

Maxima Redemptionis: odejście od Tradycji

Ks. Frederick R. McManus

Warto zauważyć, że reformy Wielkiego Tygodnia były uważane w tamtych czasach za odbiegające od zwykłego toku aktów papieskich, za aberrację w historii tradycji liturgicznej. Jeden z czołowych członków Ruchu Liturgicznego, ks. Frederick McManus skomentował z aprobatą w 1956 r.:

„Z pewnością zmiany nakazane teraz przez Stolicę Apostolską są nadzwyczajne, zwłaszcza że następują po prawie czterech wiekach niewielkiego rozwoju liturgicznego”.[4] 

Nie powinniśmy lekceważyć ogromu tych zmian, które obejmowały jawne nowości, takie jak „aktywne uczestnictwo”, używanie języka narodowego, stawianie księdza twarzą do ludu i inwazja na sanktuarium przez świeckich. Łącznie reprezentowały one zasadniczą zmianę w liturgii Kościoła.


Zerwana ciągłość

Odwieczne nauczanie Kościoła dotyczące jego lex orandi mówiło, że zachowanie tradycji liturgicznej jest niezbędnym środkiem ochrony integralności doktryny katolickiej. Jednak Kongregacja Obrzędów pod przewodnictwem Piusa XII wydawała dekrety i instrukcje promujące istotne zmiany w ceremoniach Wielkiego Tygodnia, których teksty, rubryki i tradycje obrzędowe głosiły i przekazywały ortodoksyjną wiarę katolicką.

Ale to nie tylko zmiany w obrzędach Wielkiego Tygodnia przerwały nić ciągłości z przeszłością. Bardziej fundamentalnie, była to świadoma próba postępowców, by wymyślić na nowo liturgię i ich przemyślany plan wpajania własnych pożądanych wartości w sprzeczności z Tradycją. Chociaż liturgia powinna być poza manipulacją jakiejkolwiek osoby lub grupy, w reformach Wielkiego Tygodnia zwyciężył postępowy punkt widzenia. W bezprecedensowym zrzeczeniu się papieskiej odpowiedzialności, Pius XII pozwolił radykalnym członkom Ruchu Liturgicznego narzucić swoją wolę reszcie Kościoła.

O rubikon za daleko


Wraz z reformami Wielkiego Tygodnia przekroczono Rubikon. Historia dostarcza ciekawej paraleli między armią Juliusza Cezara, która przekroczyła Rubikon w 49 r p.n.e., a członkami Ruchu Liturgicznego (na polecenie którego Pius XII dokonał reform). Tak jak przekroczenie rzeki było aktem, który zakończył się wojną domową w Rzymie, tak reformy Wielkiego Tygodnia przekroczyły granice Tradycji i ostatecznie podzieliły wiernych na walczące obozy. Oba akty były przełomowymi wydarzeniami w historii, które zaangażowały ludzi do wybrania określonego kierunku.[5] 

Juliusz Cezar przekracza Rubikon

Wydaje się, że Pius XII nie zważał na nauczanie swojego poprzednika dotyczące odpowiedzialności papieży za liturgię. W w swojej bulli Divini Cultus z 10 grudnia 1928 r. Pius XI oświadczył:


„Nic dziwnego zatem, że rzymscy papieże byli tak gorliwi, by chronić i bronić liturgii. Z taką samą starannością tworzyli oni przepisy regulujące liturgię, chroniąc ją przed zafałszowaniem, z jaką wyrażali w liturgii dokładnie dogmaty wiary”.

Nie można jednak twierdzić, że Pius XII z taką samą starannością tworzył prawa liturgiczne. Kiedyś ostrzegał przed „samobójstwem zmieniania treści wiary przez liturgię”, niemniej jednak nie udało mu się uchronić liturgii Wielkiego Tygodnia przed zafałszowaniem i zanieczyszczeniem przez obce elementy, które mogły – i prowadziły – wielu do fałszywego zrozumienia katolickiej doktryny.

Wyrzekając się przeszłości

Co więcej, akceptacja zmiany liturgicznej miała wiele innych szkodliwych skutków. Rzucała cień krytyki na obrzędy Wielkiego Tygodnia z poprzednich stuleci, a nawet na tych biskupów i księży, którzy celebrowali je wiernie za panowania Piusa XII. Gdy papież udzielił poparcia Bugniniemu, stali się podatni na krytykę jako „niewrażliwi” na aspiracje świeckich, winni niesprawiedliwości i, jednym słowem, „nieduszpasterscy”. Jak pokazały wydarzenia, biskupi ci zostali zlekceważeni jako beznadziejnie ukryci konserwatyści stojący na drodze postępu i nowoczesności. Ich autorytet został podważony i, jak ostrzegał św. Tomasz w takich przypadkach, dyscyplina została zachwiana, prowadząc do domagania się znacznie bardziej radykalnych zmian w przyszłości.

Uzasadniający sprzeciw

Narzucenie reform Wielkiego Tygodnia zachęciło do niezgody i pogardy dla prawa, ponieważ widziano, że papież zgadza się z tymi, którzy działali przeciwko prawu liturgicznemu w dziesięcioleciach przed Maximą Redemptionis [chodzi o to, że Ruch Liturgiczny lekceważył prawo liturgiczne, a przez Maxima Redemptionis został za to nagrodzony Red.]. Pomimo ostrzeżenia, że ​​nikt nie powinien wprowadzać do liturgii nieautoryzowanych innowacji, przyzwolenie Piusa XII na powszechny sprzeciw [wobec prawdziwie katolickiej liturgii Red.] było zachętą dla postępowców do popełniania dalszych naruszeń [liturgicznych] w oczekiwaniu, że oficjalny Kościół w końcu ponownie ich „dogoni” [skoro byli awangardą postępu Red.].

Inną niefortunną konsekwencją decyzji papieża Piusa XII o zreformowaniu ceremonii Wielkiego Tygodnia było to, że w zasadzie tolerowano nieposłuszeństwo tych, którzy wprowadzali zmiany przed ich zatwierdzeniem i promowali dalsze zmiany. Kiedy zostało to zrobione z czymś tak świętym jak liturgia i na podstawie zestawu opinii przeważających w Ruchu Liturgicznym, dano tym samym sygnał, że inne zmiany uważane za pilne lub „duszpasterskie” mogą być również wprowadzone pod jakimś wymyślonym pretekstem.[6]

W praktyce oznaczało to, że autorytet zarówno liturgii, jak i tradycji został osłabiony proporcjonalnie do tego, w jaki sposób służył zasadzie progresywizmu – zasadzie „aktywnego uczestnictwa”. I to właśnie progresywizm ujrzy swój ostateczny triumf w konstytucji Vaticanum II. Sacrosanctum Concilium o liturgii.

W reformach Wielkiego Tygodnia wyraźnie widać kształtowanie planu wprowadzenia daleko idących mutacji nie tylko w kulcie katolickim, ale także w teologii i koncepcji kapłaństwa.

Źrodło


[1] Zob. Dekret Generalny Cum Nostra Hac Aetate, AAS, 23 marca 1955, s. 218, co spowodowało zmiany rubryk Mszału Rzymskiego i Brewiarza w kierunku większego „uproszczenia”. Polegało to głównie na usunięciu większości oktaw i wigilii z kalendarza rzymskiego. Z 18 oktaw używanych przed 1955 r. wszystkie oprócz trzech (Wielkanoc, Pięćdziesiątnica, Boże Narodzenie) zostały usunięte w ramach reformy, w tym oktawy Objawienia Pańskiego, Bożego Ciała, Wniebowstąpienia i Niepokalanego Poczęcia. W wyniku reformy zniknęła około połowa wigilii. Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Credo odmawiane na początku każdej godziny liturgicznej zostały zniesione; podobnie ostatnia Antyfona do Matki Bożej, z wyjątkiem Komplety. Bugnini, który zainicjował projekt, nie miał skrupułów co do swojej roli. Zobacz Annibale Bugnini, The Simplification of the Rubrics, Trans. L. J. Doyle, Collegeville: Doyle and Finegan, 1955.

[2] 29 VII 1957, Święta Kongregacja Obrzędów, Sekcja Historyczna, Memoria, dodatek IV, Konsultacje Episkopatu w sprawie reformy Brewiarza Rzymskiego: Wyniki i wnioski, s. 36, apud Thomas Richstatter OFM, Liturgical Law. New Style, New Spirit, Chicago: Franciscan Herald Press, 1977, p. 40. Warto zauważyć, że tylko 8% biskupów chciało zmiany Brewiarza, co według wszelkiego prawdopodobieństwa odpowiada procentowi biskupów popierających cele Ruchu Liturgicznego. To samo źródło ujawnia, że ​​tylko 17% biskupów poprosiło o pozwolenie na używanie języka narodowego przynajmniej w niektórych częściach Brewiarza; ogromną przewagę liczebną mieli ci, którzy wyraźnie prosili o zachowanie łaciny dla dobra kapłaństwa. (tamże, s. 39)

[3] 29 lipca 1957, Święta Kongregacja Obrzędów, Sekcja Historyczna, Memoria, s. 101-2, apud Thomas Richstatter, Liturgical Law. New Style, New Spirit, pp. 40-41.

[4] Frederick McManus, The Rites of Holy Week: Ceremonies, Preparation, Music, Commentaries, Paterson, New Jersey: St Anthony Guild Press,1956, p. v.

[5] Rubikon był także miejscem, w którym Cezar miał wypowiedzieć słynne zdanie „alea iacta est” (kostka jest rzucana), co oznaczało, że wykreowana przez niego sytuacja była nieodwracalna.

[6] Nie ograniczałyby się one do liturgii, ale obejmowałyby „nowe rozumienie” wiary, Kościoła, innych religii, życia małżeńskiego i rodzinnego, ludzkich potrzeb itp.

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
„Dzieje grzechu” lub o tym, że Bractwo św. Piusa X nie jest ratunkiem Kościoła (5 z 22).

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Dodaj komentarz

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj