Augustyn Poulain SJ – Notka biograficzna

Camille_Pissarro_023

Augustyn Poulain SJ (1836-1919) był jezuitą, matematykiem, wykładowcą, wychowawcą młodzieży oraz autorem książek z dziedziny mistyki. W swoim długim życiu był współczesnym prezentowanych przez nas kardynała Gousseta, o. Guérangera, ks. Adolpha Tanqueraya oraz licznych świętych francuskich XIX wieku. Chociaż trudno nam dzisiaj w to uwierzyć, to rzeczywiście do Soboru Watykańskiego II Francja była katolicką potęgą oraz krajem systematycznej teologii mistycznej. Nawet dzisiaj osoby pragnące studiować historię duchowości muszą znać francuski, by do niektórych źródeł oraz opracowań encyklopedycznych dotrzeć.

Niestety podobnie jak tam, gdzie jest słońce jest także dużo cienia także tam, gdzie jest dużo mistyki, występuje też dużo herezji. W każdym narodzie istnieją dobre i złe tradycje duchowości, które oficjalnie lub podskórnie są cały czas przekazywane i w ten sposób kontynuowane. W przypadku Francji (i nie tylko) tą złą tradycją jest gnoza, którą opisał jako sobie czasowo i miejsowo współczesną św. Ireneusz z Lyonu (†220). Ów ojciec apostolski podaje, że te sekty gnostyckie, które zwalczał, występują właśnie na terenach Galii czyli ówczesnej Francji, najprawdopodobniej na terenie jego diecezji, która była wówczas bardzo rozległa. Najwyraźniej nie wszystkie herezje gnostyckie udało się w następnych czasach wyplenić, gdyż odżyły one w formie katarów i albingensów na południu Francji – okolice Lyonu – w okresie od XI do XIV wieku.[1] To właśnie dla pouczania, nawracania i przede wszystkim duchowego zwalczania głównie gnostyckich heretyków św. Dominik na początku XIII wieku założył swój zakon. Co prawda w XV i XVI Francja przeżywała napór nie gnostycyzmu, ale reformacji w postaci kalwinizmu głoszonego przez hugenotów, który został dosyć krwawo ukrócony przez królów Francji. Jednak nurty gnostyckie głoszące konieczność specjalnego wtajemniczenia, pogardę dla ciała i ogólną ezoterykę odżyły w XVII wieku w janseniźmie, powstałego w czasach Ludwika XIV. Wyrosły w swoisty sposób na protestantyzmie jansenizm był trucizną dla całego Kościoła, a przede wszystkim dla Kościoła we Francji w sumie aż do Soboru Watykańskiego II. Z jansenizmu wyrosły bowiem kolejne herezje dotyczące życia duchowego takie jak kwietyzm i semi-kwietyzm, które kształtowały duchowość nieświadomych tego katolików. Z praktycznymi skutkami wszystkich tych herezji miał do czynienia pod koniec XIX wieku o. Poulain SJ, kiedy pisał swoje książki.

O. Augustyn Poulain SJ urodził sie w 1836 roku w Cherbourgu,[2] a swoją edukację rozpoczął w kollegium jezuickim w Brugellete, gdzie z raczej miernym wynikiem uczył się łaciny, z dużo lepszym filozofii, co umożliwiło mu uzyskanie dosyć średniego baccalauréat en lettres.[3] W roku 1854 Poulain wstąpił do jezuickiego École Sainte-Geneviève, gdzie przez rok studiował matematykę uzyskując baccalauréat en sciences tym razem z tak dobrym rezultatem, iż został przyjęty na studia do École centrale będącej odpowiednikiem dzisiejszej politechniki. Do tej ostatniej jednak nie uczęszczał, gdyż w roku 1858 wstąpił do zakonu jezuitów, gdzie po odbyciu nowicjatu przez rok oddawał się studiom matematyki. W latach 1861-1870 studiował teologię będąc równocześnie profesorem[4] matematyki w École Sainte-Geneviève. Oddając wykształcenie o. Poulaina SJ we współczesnych terminach rzec można, że posiadł on dwa licencjaty oraz był wykładowcą w szkolnictwie wyższym. Zatem był kimś więcej niż współczesnym nauczycielem liceum, a mniej niż profesorem uniwersytetu. Ponieważ wśród ludzi mało wykształconych panuje tendencja niedoceniania wykształcenia w przeszłości, dlatego w miejscu tym powiedzieć trzeba, że XIX wieczna matura odpowiadała swoim poziomem przynajmniej 2 lub 3 roku dzisiejszych polskich studiów. Piszący te słowa przeglądał kiedyś program XIX wiecznego nauczania gimnazjalego przedmiotu, który sam wykładał i biorąc nawet pod uwagę ewentualność, że może sporo wymagań pozostawało na papierze, to był to jednak poziom przynajmniej trzeciego, jeśli nie czwartego roku współczesnych studiów uniwersyteckich w Polsce. Dlatego też dwa baccalauréaty zakonnika, jego przyjęcie do École centrale, własne studia matematyczne oraz wykładanie matematyki w kolegiach jezuickich, które odznaczały się tak wysokim poziomem naukowym i dydaktycznym, że nie zostały zlikwidowane nawet przez Rewolucję Francuską i antykatolickie rządy, zdecydowanie robią wrażenie.

W kolejnych latach kariera zakonna o. Poulaina przebiegała spokojnie bez szczególnych zapaści lub wyróżnień. Był wice-dyrektorem internatu, kolejno profesorem matematyki i bibliotekarzem. Dlatego z dużym zdziwieniem przyjęto jego publikacje na temat mistyki, gdyż nikt go o takie zainteresowania lub doświadczenia nie posądzał. Poulain opublikował co prawda takie pozycje jak Sztuka jazdy na łyżwach, Traktat Geometryczny, lecz również Mistykę św. Jana od Krzyża (1893) oraz duży tom pt. Łaski modlitwy wewnętrznej (1901). Te ostatnie dzieła, według recenzentów, zdradzały duże znawstwo przedmiotu, chociaż ostatniej ze wspomnianych pozycji o. Poulain nigdy nie ukończył. Jednak w ciągu pierwszych 20 lat nastąpiło jej dziewięć wydań oraz liczne tłumaczenia na inne języki, między innymi także na język polski. Łaski modlitwy wewnętrznej liczące w najnowszym wydaniu angielskim 772 strony można nabyć i dziś.[5] Również osiągalny jest, także w języku angielskim, 152 stronicowy wyciąg z tej książki pod tytułem Objawienia i Wizje: Odróżnianie prawdziwych i pewnych od fałszych i wątpliwych.[6] Pierwszą ze wspomnianych książek nabyć można także po polsku, ale wyłącznie w wydaniu antykwarycznym pod tytułem Łaski modlitwy. W Chrystusie Odkupicielu, wydanie Księgarni św. Wojciecha w 1966, 896 stron.

Piszący te słowa niedawno nabył Łaski modlitwy wewnętrznej ojca Poulaina SJ w języku angielskim, bo po polsku nie zdołał, i na podstawie tych kilkudziesięciu stron, które dotychczas przejrzał, jest tą pozycją zachwycony. Jasność, precyzja, prostota oraz udokumentowanie wszystkich twierdzeń literaturą ascetyczną i wydarzeniami z życia świętych czynią z tej książki prawdziwy skarbiec i podręcznik nie tylko życia duchowego, ale i mistycznego. Bardzo dużą zwięzłością i znajomością tematu odznaczają się fragmenty na temat egzorcyzmów, przy których o. Poulain był obecny oraz trafne rozróżnienie pomiędzy opętaniem (possessio), a dręczeniem (obsessio). Tak kiedyś pisali jezuici, a resztę pozostawimy domyślności odbiorcy. Nic dziwnego, że książkę tę polecał w imieniu Piusa X w roku 1907 kardynał Merry de Val, a w roku 1904 zachwycał się nią kardynał Steinhuber. Pozycja ta powinna jak najszybciej być wznowiona po polsku, by zaradzić niewiedzy i niekompetencji naszych księży, egzorcystów, teologów oraz licznych katolickich blogerów, których przez miłosierdzie tutaj nie wymienimy.  O. Poulain SJ mógł dlatego napisać takie dzieło, ponieważ mnóstwo kwestii z dziedziny życia duchowego sam na sobie doświadczył i wiele również przecierpiał. Ponieważ autor Łaski modlitwy wewnętrznej był primo voto matematykiem, dlatego na skutek tej właśnie formacji intelektualnej był on odporny na pseudomistyczne wzloty i „odloty”, chociaż, jak sam twierdził, dotarł jedynie do modlitwy spoczynku, a nie do modlitwy kontemplacji. Z przeczytanych stron bije niesamowita trzeźwość i osadzenie w życiu wszelkich duchowych i mistycznych przeżyć oraz wielka umiejętność kierownictwa dusz. Chociaż życie i działalność ojca Poulaina przypadły na drugą połowę XIX wieku czyli na okres, w którym zakon jezuitów wydał mnóstwo ojców budujących Kościół, a nie rujnujących go, to mimo to o. Poulain pisze o samotności, zapoznaniu, różnych stanach depresyjnych oraz o braku możliwości porozmawiania z kimś na tematy duchowe. Zatem i przed Soborem bywało pod względem duchowym ciężko, przynajmniej niektórym. Dobrze świadczy o nim fakt, że swoją pierwszą pozycję dotyczącą mistyki opublikował w dojrzałym wieku 57 lat, a pozycję główną dopiero w wieku lat 65, którą pisał przez 18 lat aż do śmierci, gdyż ta zastała go w wieku lat 83.

Z pewnościa będziemy szeroko korzystać z wiedzy i kompetencji o. Poulaina SJ oraz odmówimy modlitwy za spokój jego duszy, chociaż przypuszczamy, że do dziś z czyścca już wyszedł.

[1] Do dziś południe Francji zdaje się być siedzibą gnostyckich sekt, o czym świadczą choćby losy tzw. Templariuszy Słońca http://en.wikipedia.org/wiki/Order_of_the_Solar_Temple http://de.wikipedia.org/wiki/Sonnentempler

[2] Życiorys za http://de.scribd.com/doc/62515275/Bio-of-Pere-Augustin-Poulain#scribd

[3] Oddanie XIX wiecznych francuskich stopni akademickich w terminologii współczesnej polskiej edukacji jest bardzo trudne. Gdyż francuski baccalauréat jest do dziś we Francji czymś pomiędzy maturą a licencjatem. Baccalauréat będący upoważnieniem do studiów, za więc maturą, jest także pierwszym stopniem akademickim we Francji, czego polskim odpowiednikiem jest licencjat. Egzaminom baccalauréatu przewodniczy we Francji zawsze profesor uniwersytetu, a egzaminy te są bardzo rygorystyczne i sterowane centralnie. Od wyników baccalauréatu, tzw. lokaty, zależy możliwość przyjęcia na studia w np. w École centrale. W czasach o. Poulaina baccalauréat występował jako (a) baccalauréat en lettres, tj.humanistyczny, zdawany głównie z łaciny, francuskiego lub filozofii w wieku lat 16, uprawniający do studiowaniu tych kierunków przy zajęciu odpowiedniej lokaty, następnie jako (b) baccalauréat en sciences czyli z nauk ścisłych oraz (c) baccalauréat en droit czyli z prawa. Normalnie zdawano albo (a), albo (b), albo (c). Za http://fr.wikipedia.org/wiki/Baccalaur%C3%A9at_en_France

[4] Francuski profesor gimnazjalny to ranga gdzieś powyżej polskiego nauczyciela liceum, a profesora uniwersytetu, np. Sartre był prawie całę swoje życie profesorem francuskiego gimnazjum. W XIX wieku tytuł ten posiadał przypuszczalnie dużo więcej prestiżu aniżeli dzisiaj.

[5] http://www.amazon.de/Graces-Interior-Prayer-Treatise-Mystical/dp/1492963232/ref=sr_1_4?ie=UTF8&qid=1431076266&sr=8-4&keywords=Augustin+Poulain

[6] http://www.amazon.de/Revelations-Visions-Discerning-Certain-Doubtful/dp/0818907932/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1431076368&sr=8-1&keywords=Augustin+Poulain

Reklamy