Augustyn Arndt S.J.: „Odpusty“ (8). Odpusty związane z miejscami, osobami i przedmiotami.

purgatoire_1

Po także sporej przerwie wracamy do publikacji książki ks. Arndta SJ o odpustach. Pamiętać bowiem trzeba, że chociaż miesiącem pamięci i zmarłych jest listopad, to odpusty dla nich i dla samych siebie zdobywać możemy przez cały rok, czyli 365 dni w roku, 7 dni w tygodniu oraz przez większość dnia. Jest rzeczą bardzo pożądaną, aby pamięć o pozyskiwaniu odpustów albo ich praktyczne pozyskiwanie włączyć do swojej codziennej pobożności lub do zestawu modlitw, które przecież każdy z nas odmawia. Np. po pacierzu jeszcze jedno Pod Twoją obronę, które związane jest z odpustem z intencją pozyskania odpustu dla siebie lub dusz w czyśćcu cierpiących. Tym, którzy czytają nas po raz pierwszy oraz wszystkim, którzy naszego cyklu o odpustach nie pamiętają przypominamy, że skoro:

  1. dusza jest nieśmiertelna, to
  2. gdzieś te dusze po śmierci ciała są.

A ponieważ:

  • Nie każdy jest tak święty, żeby od razu do nieba trafił,
  • Ani tak grzeszny, żeby potępiony został, to
  • Czyściec być musi i jest.

Ponieważ każdy nas grzech wyspowiadany, bo to jest warunek dla zdobywania odpustów dla siebie, pociąga za sobą duchowo doczesne skutki, które jakby czarna chmura nad nami ciążą albo jak smog wiszą, to my sami za życia powinniśmy dla nas samych odpusty, to jest darowanie czasowych kar za grzechy, zdobywać, bo jest wątpliwe, że ktoś to dla nas po naszej śmierci uczyni. Jeżeli ktoś sobie postanowi:

„Ja moje dzieci, których jeszcze nie mam, ale mieć mogę w przyszłości (patrz „Miś” Bareji), tak wychowam, że na pewno za mną, w czyśćcu siedzącym, modlić się będą”,

to życzymy jemu lub jej powodzenia i uważamy powyższe stwierdzenie za zbyt wygórowany optymizm. Albowiem jak w przypadku tłumaczenia łacińskich traktatów trzeba sobie powiedzieć:

„Zrób to sam, bo nikt inny tego za ciebie nie zrobi.”

I dlatego publikujemy tutaj praktyki odpustowe, radzimy i podpowiadamy, aby ten blog miał nie tylko pożytek doczesny, bo się czegoś dowiemy, ale i wieczny, bo wszyscy krócej wraz z redakcją, taką mamy nadzieję, w czyśćcu posiedzimy, chociaż nie razem, ale oddzielnie.

Wydaje się, że nadal wszyscy za mało uświadamiamy sobie to, czym jest grzech. Jak bardzo każdy grzech Boga obraża, jak bardzo duchową atmosferę zanieczyszcza, jak bardzo osłabia siły dobra w walce z siłami zła. Z pewnością jest tak, że rzeczywisty wymiar naszych grzechów i ich skutki ujrzymy dopiero w chwili śmierci, bo teraz diabeł i ciało nam je zasłaniają, a pokutować będziemy za nie w czyśćcu. I nie jest tak, że teraz nic nie możemy na to poradzić, bo właśnie możemy, zdobywając odpusty dla nas samych. Jeżeli ktoś mówi, że mu sumienie niczego nie wyrzuca, to ma słabo uformowane sumienie, albo i błędne. I przeżyje wielką i niestety nieprzyjemną niespodziankę. Nie chcemy tutaj nikogo wpędzać w skrupuły, ale z doświadczenia wynika, że lęk przez piekłem i czyśćcem prowadzi do pokuty oraz do tego, że do tego nie trafia się wcale, a do drugiego na krótko albo i też wcale (daj Boże!).  Musimy po prostu pamiętać o tym, że absolutnie wszystko, co robimy, to jest:

  • Myśl
  • Mowa
  • Zaniedbanie

ma konsekwencje wieczne. I po tych groźbach przechodzimy do kolejnego zagadnienia.

“Reforma” odpustów Pawła VI

Niestety stwierdzić trzeba, że informacje zawarte w tej części dzieła ks. Arndta SJ mają znaczenie przeważnie historyczne, gdyż papież Paweł VI zniósł w 1967 r. konstytucją apostolską Indulgentiarum doctrina

  1. większość odpustów miejscowych lub lokalnych,
  2. wszystkie odpusty związane z osobami,
  3. sporo odpustów związanych z przedmiotami. [1]

I tak czytamy w rozdziale V. Indulgentiarum doctrina:

„Co do odpustów rzeczowych i miejscowych, to nie tylko ich liczba została bardzo zmniejszona, ale i sama nazwa została usunięta, aby jaśniej było wiadomo, że odpusty są przywiązane tylko do czynności wiernych, nie zaś do rzeczy lub miejsca, które są jedynie okazją zyskania odpustów. Co więcej, członkowie pobożnych Stowarzyszeń mogą zyskać odpusty im właściwe, przez wypełnianie przepisywanych dzieł, nie wymaga się używania oznak.”

natomiast normy nr 12 stanowią:

12. Nie stosuje się już podziału na opusty osobowe, rzeczowe i miejscowe, aby jaśniej było widać, że odpusty przywiązuje się do czynności wiernych, chociaż te są nieraz związane z jakąś rzeczą lub miejscem.

 

Zanim omówimy powyższe terminy i zmiany warto zapytać, dlaczego to Paweł VI tych zmian w ogóle dokonał i czy miał do tego prawo.

Prawo zdecydowanie miał jako Namiestnik Chrystusa i następca św. Piotra, któremu Chrystus zlecił moc wiązanie i rozwiązywania, tj. władzę kluczy. Ponieważ jedynie papież, posługujący się niekiedy Penitencjarią Apostolską, może odpusty znosić lub ustanawiać nowe, toteż jeżeli to uczyni, to tak się dzieje. Tak to jest z władzą kluczy. A dlaczego to uczynił?

Tekst Indulgentiarum podaje motyw następujący:

„Żeby zaś samą praktykę odpustów podnieść do większej godności i znaczenia, święta Matka Kościół uznał za słuszne, by wznowić pewne rzeczy w ich dyscyplinie i postanowił wydać nowe przepisy.”

Niestety decyzja Pawła VI mnóstwo odpustów i praktyk odpustowych zniosła. A ile konkretnie? Biorąc pod uwagę Raccoltę opublikowaną przez ks. Arndta SJ i obowiązującą w roku 1890, chociaż założyć trzeba, że w roku 1967 mogły występować jeszcze liczniejsze odpusty, zatem biorąc tę Raccoltę za wzrór naliczyć można:

  • 142 modlitwy odpustowe,
  • 58 czynności związane z odpustami,
  • 62 bractwa, do których przynależność wiązała się możliwością uzyskiwania odpustów,

dochodzimy do sumy 200 możliwości pozyskiwania odpustów indywidualnych w roku 1890 oraz różnych przynajmniej dodatkowych 62 możliwości pozyskiwania ich w bractwach. Zatem liczba ogólna wynosi przynajmniej 262 możliwości, a zważając na fakt, że bractwa dysponowały różnymi zbiorami odpustów liczba ta dużo wyższa. Może jakiś matematyk w ramach pokuty i zadośćuczynienia to podliczy, wedle Enchiridion indulgentiarum z roku 1952, zdaje się ostatniego przedsoborowego, bo my nie czujemy się na siłach. Natomiast aktualny spis odpustów obejmuje jedynie 70 modlitw lub czynności związanych z odpustem, które tutaj publikujemy, przy czym możliwość pozyskania odpustów zupełnych została bardzo, a bardzo ograniczona.

Oprócz tego, że mało tych odpustów jest, to jeszcze mało kto z nich korzysta, bo o nich nie wie. Dzisiaj naprawdę mało kto ma rozeznanie, o co w odpustach naprawdę chodzi i nie wydaje nam się, aby w roku 1967 występował u katolików jakiś „nałóg odpustowy”, aby trzeba było odgórnie temu zaradzić. Można by zapytać, dlaczego Paweł VI wprowadził Nową Mszę, kontynuował Sobór, zatwierdził jego dekrety, wprowadził zmiany liturgii wszystkich sakramentów, liturgii brewiarzowej etc. etc. etc. Należy przypuszczać, że także w zmianach w kwestii odpustów chodziło o dostosowanie czegoś tam do „mentalności współczesnego człowieka”. I mamy to, co mamy. O ile wiadomo, kto personalnie za reformą liturgii Mszy Świętego odpowiada, bo abp Bugnini z zespół Concilium, to na razie nie wiemy, kto personalnie za „reformę”, to jest redukcję, odpustów odpowiada. Być może można to ustalić, być może nie, na pewno abp Bugnini nie był daleko.

Jeżeli wierzyć niektórym objawieniom prywatnym, w które my tutaj zasadniczo nie wierzymy, ale podać możemy, to po zmianach Pawła VI dusze w czyśccu cierpiące mają ciężko. Oczywiście, że może tak być, bo obecnie mało kto o odpustach wie, mało kto je dla dusz czyśccowych zdobywa, a ten, który chce to robić ma dużo mniej możliwości aniżeli przed rokiem 1967.

Czym są odpusty miejscowe?

Są to odpusty związane z nawiedzeniem jakiegoś miejsca, np. kościoła. Szczegóły dla zainteresowanych podajemy poniżej, bo sprawy ciekawe i niełatwo do tych informacji dotrzeć.[2] Obecnie jedyny odpust miejscowy związany jest z pewnymi kościołami w Rzymie. Jak podaje bowiem aktualny i obowiązujący wykaz odpustów:

  1. Nawiedzenie kościołów stacyjnych w Rzymie – odpust cząstkowy; natomiast uczestniczenie w tych kościołach w świętych czynnościach – odpust zupełny.[3]

Natomiast kiedyś i to nie w Średniowieczu, ani nawet przed Soborem, ale do zmian Pawła VI z roku 1967 mnóstwo kościołów posiadało odpusty miejsca, co wiązało się z czynnością pielgrzymkową do nich. Nawiedzenie różnych sanktuariów lub odprawianie mszy przy różnych ołtarzach, o czym będzie jeszcze mowa, wiązało się z odpustami zarówno zupełnymi, które obecnie pozyskać trudno, albo z cząstkowymi. Zatem pielgrzymka przed Indulgentiarum z 1967 to nie gitara, turystyka i zapoznawanie przyszłej żony czy męża, ale ofiara, którą można było przełożyć na odpust dla siebie lub dusz w czyśccu. Czyli coś się konkretnie-duchowo z tego miało, a teraz?  Wedle naszej wiedzy chyba jednym z niewielu odpustów miejsca w Polsce jest od roku 2002 odpust związany z Sanktuarium Miłosierdzia w Łagiewnikach.[4] Jeżeli zatem w Polsce lub gdzieś na świecie występują jeszcze albo znowu odpusty miejsca, to zostały one specjalnie nadane po roku 1967 przez Penitencjarię Apostolską i chyba tylko ona wie, ile ich naprawdę jest. Jest to zatem wyjątek, a nie reguła. I w sumie szkoda, bo jak do czyścca trafimy, to będziemy na pewno żałować, żeśmy mało odpustów zdobywali oraz tego, że nikt ich za nas nie zdobywa.

Czym są odpusty związane z osobami?

Przed rokiem 1967 członkowie różnych Bractw mogli zdobywać dodatkowe odpusty, które przysługiwały wyłącznie członkom tych bractw. I dlatego ludzie do nich należeli i była nie tylko herbata, ciasto, plotki i ojciec duszpasterz, ale także konkretny zysk duchowy dla siebie i innych. Na przykład „ciotka-dewotka” była w bractwie i odpusty dla całej rodziny we wszystkich pokoleniach zdobywała, bo mogła. I zysk był? Był. Być może tematykę Bractw i ich odpustów pogłębimy jeszcze w innym wpisie, bo ks. Arndt SJ przedstawia tematykę związaną z odpustami na 112 stronach, ale takie ustawienie sprawy wykluczało w dużej mierze to, co mamy we współczesnych ruchach, czyli wspólnota jako towarzystwo wzajemnej adoracji. Ludzi się spotykają, grają na gitarze, słuchają nauk, ale konkretnie dla pomniejszenia kar doczesnych nic nie robią, bo nie mają jak. I co ciekawe żadne, wedle naszej wiedzy, posoborowe stowarzyszenie ani żaden ruch nie ma przywileju zdobywania odpustów. Może się mylimy i trzeba by do Penitencjarii Apostolskiej napisać, ale swoją drogą to ciekawe ten całkowity lub daleko posunięty horyzontalizm tych ruchów, czyli zainteresowaniem wyłącznie tym, co doczesne.

Czym są odpusty związane z przedmiotami?

Te odpusty zostały częściowo zachowane, ale niestety też bardzo okrojone. I tak obecny wykaz odpustów mówi:

  1. Posługiwanie się przedmiotami pobożności (krucyfiksem, krzyżem, różańcem, szkaplerzem, medalikiem), jeśli są pobłogosławione przez Papieża, ewentualnie przez biskupa – odpust zupełny, jeśli w uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła, odmówimy wyznanie wiary (jakąkolwiek formułę); natomiast posługując się tymi przedmiotami pobłogosławionymi przez kapłana lub diakona – odpust cząstkowy.

Natomiast przed rokiem 1967 tych przedmiotów było dużo więcej, a do przedmiotów związanych z odpustami należały także relikwie. Ks. Arndt SJ wymienia, na przeszło 22 stronach 17 różnych odpustów rzeczowych, które zamieszczamy dla zainteresowanych poniżej.[5] Przed Indulgentiarum Pawła VI. wiadomo też dokładnie było, jak skuteczny jest dany przedmiot, czyli ile odpustu cząstkowego zyskać można, a teraz konkretnie nie wiemy.

Z punktu widzenia teologii katolickiej i teologii odpustów, która jest, na ile możemy to ocenić, w Indulgentiarum Pawła VI. jak najbardziej prawowiernie podana, redukcja odpustów, biorąc pod uwagę ich znaczenie i ważność, mija się z celem. Chociaż nie znamy historii odpustów od początku do roku 1967 to stwierdzić możemy, że przed Indulgentiarum nic nie było in toto aż tak redukowane, ale bywało niejako przetasowywane. Czyli taka a taka czynności związana była z mniejszą lub większą ilością odpustów cząstkowych, albo to, a nie inne bractwo zyskiwało lub traciło przywileje. Penitencjaria Apostolska miała co robić, bo inaczej by jej nie było. A od roku 1967 redukcja i chyba Penitencjaria robi mniej. Jednak decyzja Pawła VI. bądź sił lub ludzi za nią stojących świadczy o tym, że odpusty działają, inaczej nie trzeba by było ich redukować. Jeżeli by przed 1967 nikt z odpustów nie korzystał lub traktowane by były jako jakiś „średniowieczny ludowy folklor”, jak to obecnie przedstawiają różni duchowni, jeżeli w ogóle się tą tematyką zajmują, to po co było dokonywać redukcji? Zatem i ta posoborowa decyzja doprowadziła do destrukcji Kościoła i to nie tylko ziemskiego, czyli walczącego, bo ludzie coraz mniej odpustów zyskują, jak i cierpiącego, czyli czyśccowego, bo to też Kościół, ponieważ dusze w czyśćcu nie mają prawie żadnej pomocy. Smutne.

[1] http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/konstytucje/indulgentiarum_doctrina_01011967.html

[2] Miejscowe Odpusty_Podrecznik_dla_duchowienstwa_i_wiernych_Opracowal_Ks_Augustyn_Arndt_TJ_Krakow_1890(1)

[3] http://www.koronkaparafialna.pl/preys,1 Tłumaczenie polskie za http://www.vatican.va/roman_curia/tribunals/apost_penit/documents/rc_trib_appen_doc_20020826_enchiridion-indulgentiarum_lt.html#top

[4] http://www.milosierdzie.pl/index.php/pl/kult-bozego-milosierdzia/odpust-zupelny.html

[5] Rzeczowe Odpusty_Podrecznik_dla_duchowienstwa_i_wiernych_Opracowal_Ks_Augustyn_Arndt_TJ_Krakow_1890(1)

Przy kliknięciu scany ulegną powiększeniu

28 Odpusty_Podrecznik_dla_duchowienstwa_i_wiernych_Opracowal_Ks_Augustyn_Arndt_TJ_Krakow_1890-27(1)29 Odpusty_Podrecznik_dla_duchowienstwa_i_wiernych_Opracowal_Ks_Augustyn_Arndt_TJ_Krakow_1890-28(1)

 

30 Odpusty_Podrecznik_dla_duchowienstwa_i_wiernych_Opracowal_Ks_Augustyn_Arndt_TJ_Krakow_1890-29(1)

Reklamy

7 thoughts on “Augustyn Arndt S.J.: „Odpusty“ (8). Odpusty związane z miejscami, osobami i przedmiotami.

  1. Bardzo ciekawe. W takim razie trzeba maksymalnie korzystać z tych odpustów, które pozostały…

      1. Niestety nie. Trzeba wiedzieć i mieć intencję uzyskania odpustów, z sercem skruszonym.

        Np. pomyśleć, chcę odmówić Pod Twoją obronę w intencji odpustu za moje wyspowiadane grzechy i odmówić.

      1. Szkoda…tyle już straconych odpustów 🙁 No cóż, czas nadrobić zaległości w takim razie.

Komentarze są wyłączone.