Tradycja i Wiara

A dlaczego anonimowo? Bo lepiej.

Ecce homo Bosch

Apologia pro domo mea lub przypuszczalne motywy dyskutantów

Co jakiś czas, chociaż raczej rzadko, piszą do nas nowi czytelnicy żądając i to dosyć stanowczo, a wręcz apodyktycznie podania nazwisk autorów naszego bloga. My im na to odpowiadamy, że nic im do tego i żeby dali spokój, co prowadzi do różnych niesnasek i jeszcze ostrzejszych ataków i żądań. Poziom tej retoryki można poczytać sobie na glorii.tv oraz na innych blogach w dziale komentarzy. Komentarze są tak bardzo naznaczone nienawiścią, wolą niszczenia, poniżenia, ośmieszenia współdyskutanta, że naprawdę nikt o zdrowych zmysłach nie będzie podawał tym ludziom jeszcze swoich danych, aby wydać się w ich ręce, gdyż konieczność zachowania własnego życia wynika z obowiązku przestrzegania Piątego Przykazania. Przecież gdyby ktoś był rzeczywiście zainteresowany poznaniem człowieka stojącego za wpisem, napisałby inaczej.

Powstaje w tym kontekście pytanie: Skąd ta złość? Wydaje się, że występują tutaj trzy motywy:

  1. „Ktoś szarga moje świętości i czuję przez skórę, że ma rację”.

To reakcje zwolenników Medjugorje, bractwa św. Piusa X, ruchu charyzmatycznego, czy neokatechumenatu. Co ciekawe czytelnicy ci nas dosyć często obrażają, ale danych personalnych żądają stosunkowo rzadko, najczęściej czynili to zwolennicy FSSPX.

  1. „Ktoś zajmuje się tym, co ja, a robi to dużo lepiej.”

To reakcje obrońców wiary prawdziwej bez odpowiedniego wykształcenia i nie piszemy „samozwańczych obrońców”, bo każdy katolik jest do tego zobowiązany i dobrze jest, jeśli ktoś się tym zajmuje, skoro księża i biskupi milczą. Jednakże 99% tych osób jest zdolnych wyłącznie do tego, by wklejać cudze artykuły, przepisywać fragmenty Katechizmu, czyichś książek, czy objawień prywatnych.

  • Nasza redakcja ma dokładnie takie same, bo dosyć nikłe kompetencje co oni, jednakże nie w dziedzinie teologii, ale w dziedzinie dowodów matematycznych, jak np. w przypadku twierdzenia Gödla.[1] Redakcja jest w tej dziedzinie jedynie w stanie w miarę poprawnie, w oparciu o lekturę, zrekapitulować założenia różnych twierdzeń i uczynić to nawet w sformalizowany sposób, ale na 100% pewna swoich racji w tej materii nie jest i dlatego bardzo chętnie dałaby do przejrzenia swoje wnioski matematykowi lub logikowi przynajmniej z doktoratem, który się tą dziedziną zajmuje.
  • I dlatego do głowy by nam nie przyszło, pisać napastliwe komentarze na blogach matematycznych, logicznych, czy zajmujących się filozofią matematyki, wciskać tam swoje trzy grosze oraz żądać ujawnienia nazwisk tamtych autorów, po to by…. No właśnie po co?
  • Przecież jedynie matematyk lub logik, naukowiec, czyli ktoś zdolny do prowadzenia własnych badań, a nie rekapitulowania cudzych, jest w stanie ocenić prawdziwość czyjegoś rozwiązania, jego elegancję, czy jego innowatywność, czyjś geniusz zatem lub czyjąś miernotę.
  • Czy zatem w dziedzinie matematyki nie lepiej poczytać raczej sobie, co mądrzy ludzie piszą, zamiast żądać ich nazwisk, jakby to coś zmieniło?
  1. „Chciałbym też to wiedzieć, co oni i umieć tak pisać, a ponieważ tego nie potrafię, dlatego muszę to zszargać, zdeprecjonować i ośmieszyć”.

To reakcje niestety większości, ludzi, którzy się kiedyś o coś otarli, ale mało co wiedzą. Są na przykład Kierownikiem Skupu Buraka Curkowego i dlatego wydaje im się, że on – kierownik i to buraka, a w dodatku cukrowego – wszystko wie najlepiej i to w każdej dziedzinie. I aby tego deprecjonowania czyjejś osoby dokonać, potrzeba danych osobowych, że niby to, ale tamto, że siamto, ale w sumie owamto i burak cukrowy górą. Jest niestety tak, co piszący te słowa może stwierdzić, bo żył też i bywał dłużej w innych krajach, że bezinteresowna zawiść jest niestety cechą typowo polską, w pieśniach jeszcze nieopiewaną, a w innych krajach jest pod tym względzie naprawdę dużo lepiej. Potwierdzają to doświadczenia z naszym niemieckojęzycznym blogiem, gdzie ostatnio publikujemy też po angielsku, więc czytają nas ludzie z kilkunastu krajów władający językiem angielskim i niemieckim. I jak na razie tylko raz jeden jakiś ksiądz z Austrii żądał podania danych osobowych, za co zakrzyczany został nie przez redakcję, ale czytelników, żeby się uspokoił i swoimi sprawami zajął.

Naprawdę zastanawiamy się, jakie synapsy w mózgu u kogoś nie stykają, że wydaje mu czy jej się, że jest powołany czy powołana do tego, żeby nas in globo pouczać? I to tonem prosto z kazalnicy, jak użytkowniczka nomen omen wacula, która napisała nam:

„Moja droga posiadasz piękny dar toń wiedzy duchowej na tym portalu mało kto mjałby szansę ale trzeba tobie wiedzy mistycyzmu idź tą drogą a jeszcze będziesz szczęśliwsza to można wymodlić w sakramęcie św. komunji.”

Jest to wpis oryginalny,[2] a nie nasza złośliwość. Uderza „dar toń” oraz „mistycyzm”, który wystawia autorce świadectwo nieznajomości wyrazów obcych, bo „mistycyzm” to w teologii termin pejoratywny, czyli fałszywa mistyka, a terminem właściwym byłaby w tym miejscu „mistyka”, oczywiście w „w sakramęcie św. komunji”. I do tego, drogie dzieci, prowadzi lektura Vassuli Ryden, czy innych objawień prywatnych, do „mistycyzmu” i „sakramętu”. Ale nie będziemy się nad nią, to jest nad waculą lub Vassulą, dłużej pastwić.

Jesteśmy otwarci na krytykę, ale merytoryczną, której, pomijając jednego kanonistę, który nas pochwalił i ocenę miał zbieżną, nikt się na razie, na blogu polskim, nie podjął. Uwagi są zawsze typu:

„Ja się nie znam …, ale źle piszecie, bo…”.

Jak się nie zna, to po co się odzywa?

Prawda mówi sama za siebie

Prawda jest czymś boskim, gdyż Bóg jest prawdą i dlatego prawda ma siłę oddziaływania na ludzi, gdyż, jak mówi filozofia, jest „samo-ewidentna”. A  co to znaczy? Że czujemy, że coś jest prawdziwe, chociaż nie jesteśmy w stanie tego udowodnić lub nawet zrozumieć. I co ciekawe mówią to właśnie matematycy tzw. intuicjoniści,[3] że na początku drogi rozwiązywania problemów matematycznych stoi intuicja, że ten problem jest w ogóle rozwiązywalny, bo niektóry problemy matematyczne rozwiązywalne nie są. I dlatego należy tej swojej intuicji zaufać. I dlatego fakt, że ktoś tak emocjonalnie na coś, jak np. na nasze wpisy, reaguje, oznacza po prostu to, że ma to związek z nim samym i świadczy o tym, że nawet najbardziej abstrakcyjny teologiczny czy matematyczny przekaz trafia pod strzechę, co nas cieszy.

I tak na przykład wspomniane powyżej twierdzenie Gödla pomijając jego matematyczne implikacje, na płaszczyźnie filozoficznej i metafizycznej dowodzi tego, że przedmiotem jakiegokolwiek systemu musi być coś znajdującego się poza tym systemem, gdyż żaden system nie udowadnia się sam, mówiąc w bardzo uproszczony sposób. Zatem? Zatem adekwacyjna teoria prawdy została przez Gödla jego twierdzeniem udowodniona. Mianowicie to, że prawda jest dostosowaniem się umysłu do czegoś, co jest na zewnątrz tegoż umysłu (adequatio intellectus et rei). .

„To każde dziecko wie”,

odpowie nasz Kierownik Skupu Buraka Cukrowego,

„Nie każde dziecko, a tylko dziecko rozumujące realistyczne, nie idealistycznie”,

odpowiemy. Konsekwencją twierdzenia Gödla jest dowiedzenie – bo co innego twierdzić, a co innego dowieść – a on tego dowiódł, że Platon miał rację, czyli liczby, zbiory i inne byty matematyczne istnieją jako takie i odzwierciedlają nie same siebie, ale coś, co istnieje obiektywnie poza poznającym umysłem człowieka. A mianowicie świat inteligibiliów i Boga, rzekłby św. Tomasz i katolicka teologia. Czy Gödel udowodnił matematycznie Boga? Tak, też to zrobił w swojej wersji dowodu ontologicznego,[4] ale za swojego życia tego dowodu nie opublikował, pozostał w tej dziedzinie anonimowy, bo się obawiał reakcji kolegów i ich woli niszczenia. Więc jesteśmy w dobrym towarzystwie.

Zatem:

  1. Gödel miał rację,
  2. jest prawda,
  3. jest Bóg,
  4. a papież Franciszek ze swoją Amoris laetitia racji nie ma,

co stwierdzamy autorytatywnie, chociaż anonimowo, drogi Kierowniku Skupu Buraka Cukrowego podpisujący się własnym nazwiskiem, rzadko kończącym się na –ski, lub na –icz.

Przyjdzie jednak i dla nas czas mniej lub bardziej dosłownie pojętego męczeństwa, to się ujawnimy, ale na razie zachowujemy anonimowość, jak Chrystus Pan do 30 roku życia. I dlatego żadnych nazwisk naszych autorów podawać nie będziemy, a burak curkowy, to bardzo pospolite, aczkolwiek użyteczne, warzywo.

wstydPS.

Po płomiennym wpisie przyszła chwila refleksji, czy mamy rację i czy nie może być, że się w naszej ocenie intencji tych czytelników, którzy żądają zniesienia anonimowości nie mylimy. Nie mylimy się. Dlaczego? Ponieważ dobry duch stojący za ludźmi przychodzi z ładunkiem spokoju i słodyczny, a zły duch również za ludźmi stojący, przychodzi z ładunkiem nienawiści, złości i irytacji, która nam się też udziela. Czy nie lepiej przyjąć, że ktoś, kto pisze anonimowo ma ku temu powody? Przecież pozbawia się publicity, rzeszy wielbicielek i wielbicieli, sprzedaży nakładów swoich książek, prezencji w mediach i innych światowych rzeczy. Sława jest mieczem obosiecznym. W brewiarzu Trydenckiem w święta dziewic, to jest w oficium de virginibus, pojawia się zawsze homilia św. Grzegorza Wielkiego, który pisze, że niemądre dziewice, dlatego były niemądre, ponieważ wychodząc na zakup oleju domagały się uznania świata, a mądre pragnęły pozostać niepoznane. Bardzo trafna myśl. „Otrzymali już swoją nagrodę ..”, mówi Chrystus. Uznanie ludzi jest nagrodą, nawet niekiedy słuszną, ale przyjmując tę człowiek pozbawia się nagrody większej, nagrody w wieczności u Boga. Przecież obiektywnie rzecz biorąc, to znaczy oceniając kwestię z punktu widzenia Boga, o ile to dla człowieka oczywiście możliwe, to, jak nas ludzie ocenią nie zmieni jeszcze kwalifikacji czynu. Mówiąc prościej to, że coś ludzie chwalą, od tego chwalenia nie stanie się lepsze, ani gorsze. Pozostanie takie jakie jest, chociaż mało kto będzie to w stanie ocenić. Pochwała świata jest zawsze odwrotnie proporcjonalna do ducha Chrystusa, który przecież powiedział: „Przeklęci jesteście, gdy was chwalą..” oraz „Błogosławieni jesteście, gdy was prześladują …”. Przecież my tutaj nie publikujemy objawień prywatnych, których autentyczność oceniana jest także na podstawie życie wizjonera. Publikujemy wiedzę teologiczną w ujęciu mniej lub więcej popularyzatorskim, którą każdy może sobie ocenić sam, w ocenie o źródła, o własną wiedzę, o siłę jej argumentów lub zapytać jakiegoś fachowca. Co ma osoba do tego? Otóż nic. W chwili obecnej, gdy papież popełnił herezję formalną na forum externum i tak niczyje nazwisko nic nie daje, bo nie ma żadnych kanonicznych lub jakichkolwiek reguł postępowania, a jedynie wypowiedzi takich teologów jak Suarez, Bellermin i innych, który cytujemy. Więc każdy jest w tej samej sytuacji, aby rozwiązanie wymyślić i wprowadzić w czyn.  Nasza sugestia:

  1. Wystąpienie przynajmniej niektórych kardynałów i biskupów.
  2. Ogłoszenie z herezji papieża wraz z prośbą o wycofanie adhortacji, dwukrotne.
  3. Udzielenie czasu papieżowi na reakcję.
  4. Ogłoszenie schizmy, no niestety.

Wydaje nam się, że do punktu 4. doszedł już każdy, ale kunktatorstwo nic nie da, bo teraz będzie wprowadzenie najpierw diakonatu, a następnie kapłaństwa kobiet, zniesienie celibatu i kto wie co jeszcze. Więc przerwanie sukcesji apostolskiej przy święceniach kobiet. I naprawdę wszyscy o tym wiedzą i nic nie robią. Oczekiwanie na śmierć papieża też nic nie da, bo kto wie, ile jeszcze pożyje i co mu jeszcze do głowy strzeli. Trzeba ratować to, co się da, wiarę prawdziwą, a nie własne stołki, proszę księży biskupów i kardynałów.

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_G%C3%B6dla Niestety po polsku znowu niekompletnie, proszę zajrzeć raczej tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6del’s_incompleteness_theorems

[2] Patrz: https://gloria.tv/article/5esLPiJJAkj

[3] http://plato.stanford.edu/entries/intuitionism/

[4] http://plato.stanford.edu/entries/ontological-arguments/#GodOntArg

Translate

Reklama

Ostatnie wpisy

Komentarze

Popularne

Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (3 z 3)
Bractwo św. Piusa X: nadużycia seksualne w Afryce, ks. Stehlin doprowadzał chłopców
Ponowne święcenia kapłańskie ks. Jacka Bałemby SDB. Kapłaństwo jako takie (1 z 4)
Bractwo św. Piusa X nie jest wyjściem: Przyczyny moralne (1 z 3)
Niska skuteczność egzorcystów - czy musi tak być?
Historia adwokata diabła (2 z 3)

Archiwa

Hierarchicznie
Chronologicznie

Podziel się

Reklama

Nasze Produkty

Datki

Darowizna przez Paypal

Chcesz pomóc przez Paypal? Wybierz dowolną kwotę. Jeśli możesz, przejmij opłaty Paypal, to więcej do nas dotrze. Dobroczyńców zapewniamy o modlitwie. Bóg zapłać!

20,00 PLN

Miesięczna

Indywidualna

29,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Roczna

Indywidualna

299 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subkskrybuj

Rodzinna miesięczna

Do 6 osób

49,90 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Rodzinna roczna

Do 6 osób

499 zł

3 dniowy okres próbny gratis
Subskrybuj

Przelewem

Przelewem za 3 Miesiące

Indywidualna

90,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 6 Miesiący

Indywidualna

180,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj

Przelewem za 12 Miesięcy

Indywidualna

330,00 zł

Ustaje automatycznie, przyłączenie przez administratora
Subskrybuj